Ciekawostki z hodowli

W tym miejscu będę pisał o sprawach niecodziennych w mojej hodowli oraz o ciekawostkach z moich zbiorników. W ciągu ponad roku od czasu gdy po 25 latach rozpocząłem moją przygodę akwarystyczną, zdarzyło się wiele ciekawych rzeczy. Niektóre z nich uwieczniłem na zdjęciach inne niestety nie. Dlatego też o nich jedynie wspomnę. Na tej podstronie będę, w miarę możliwości, opisywał niecodzienne lub ciekawe zdarzenia oraz moje spostrzeżenia z hodowli bojowników. I nie tylko...



Kwitnąca "roślinka"


Roślinka (jakaś kryptokoryna) rosła sobie grzecznie w jednym z moich zbiorników przejściowych, służących do podchowania starszego narybku bojowników (i molinezji).
Wodę miała często wymienianą, dużo nawozu w żwirku, więc zaczęła rosnąć...
Rosła sobie i rosła...
A że jej było dobrze, pewnego dnia poczuła "wolę bożą" i zapragnęła się rozmnożyć.
Wypuściła więc pęd, który rozpoczął wędrówkę w poszukiwaniu jeszcze lepszych warunków (świetlnych).
Wywędrował więc ze zbiornika i znalazł drogę do jaśniejszego i dobrego światła.
Kiedy już się w lepszym świetle znalazł, wtedy roślinka zadecydowała: już dość, wystarczy tej tułaczki, czas na wystawienie pięknych kwiatków, aby jakiś owad mógł mnie zapylić a wtedy nareszcie wydam owoce.
Jak zadecydowała, tak zrobiła....





Na pędzie pojawiły się najpierw pąki a potem piękne kwiatki....



   W sumie było ich kilkanaście... Szkoda, że nie mam zdjęć z tego widoku kiści białych kwiatków. Po zakwitnięciu roślina zaczęła zamierać, gdyż nie było w pobliżu żadnych owadów. Odciąłem więć pęd. Roslina zgubiła wszystkie "stare" liście, w miejsce których wyrosły nowe. Roślina przeszła na "okres zimowy". Na wiosnę pewnie znów coś się wydarzy..


Poskromienie "złośnicy"


    Na tym niewyraźnym zdjęciu widać Teodora i Dalilę (rodzeństwo z 1 tarła). Ona i on są dorośli, mają 11 miesięcy. Ona ma wyrażne pokładełko, więc nie ma wątpliwości co do płci.. Druga samica w tym zbiorniku ciągle pokazuje Teodorowi poziome pasy (co jest znakiem irytacji i braku gotowości samicy do prokreacji). Dalila tymczasem cała jest "na ciemno", ale zachowuje się w stosunku do niego agresywnie. Puszy skrzela, imponuje, straszy i co gorsza skubie go w piękne płetwy.. Teodor jest znacznie większy i silniejszy, a jednak - ulega. Zainteresowało mnie to, szczególnie w aspekcie poszukiwania "żony" dla Teodora. Czyżby Dalila nie nadawała się na matkę?..Opróżniłem zbiorniczek 7,5 l, podniosłem temperaturę do 29 stopni Celsjusza i wpuściłem oboje na "przymiarkę do tarła"...Już po piętnastu minutach Teodor "szalał" a Dalila panicznie uciekała, mało nie wyskoczyła ze zbiornika. Teodor zaczął budować gniazdo... I zwyczajem bojowników, w przerwie wypadał na brutalne "karesy". Zabrałem Dalilę znów do starego zbiornika a po pół godzinie zdezorientowanego Teodora. Odtąd już go nie zaczepia...



Powrót na początek strony     Licznik odwiedzin:
Wszelkie przedruki bez zgody autora - zabronione