Moje doświadczenia i eksperymenty....... |
|
Eksperyment 6 (5): Wiek tarlaków i rozmiary, oraz eksperyment 17 (16): Zamiana samca w trakcie tarła właściwego Do eksperymentów dotyczących wieku i rozmiaru tarlaków użyłem jak zwykle trzech zbiorniczków - 7,5 litrowych (25x20x15(h)) czasem używanych jako szpitaliki. Wszystkie wymiary rybek podaję od pyszczka do nasady ogona. Tym razem postanowiłem wziąć do doświadczeń rasę czerwoną. W zbiorniku "A" umieściłem samca 6 miesięcznego (3 cm) i samiczkę 11 miesięczną(4,5 cm). W zbiorniku "B": samca 11 miesięcznego (5,5 cm) i samiczkę 6 miesięczną (2,7 cm). W zbiorniku "C": samca 12 miesięcznego (6 cm) i samiczkę 11 miesięczną (5 cm). Obie rybki już wcześniej były rodzicami. Wszystkie pary wpuściłem do zbiorników tego samego dnia i o tej samej porze. Tempereatura 28 st.Celsjusza, woda stara (ze zbiornika ogólnego), pływająca wgłębka na powierzchni, kryjówki dla samic z filiżanek do herbaty. Po kilkunastu minutach sytuacja była następująca: W zb."A" samiec, mimo małych rozmiarów bohatersko, z olbrzymią agresją i szybkością zaatakował dużą i dojrzała samicę, nie dając jej żadnych szans na przeciwstawienie się i po dalszych piętnastu minutach samiczka schowała się do kryjówki z poszarpanymi płetwami. Pokazała piękne wyrażne pasy pionowe. W zb."B" duży samiec, z podobną werwą zabrał się do zalotów wobec malutkiej samiczki, ona nawet nie próbowała oporu i po szybkim pozbawieniu prawie całych płetw, również się schowała. Pokazała przyciemnione barwy, ale bez pasów. W zbiorniku "C" samiec rozpoczął rutynowe zaloty i trochę samiczkę poszarpał. Ona pokazała trochę mało wyrażne pasy pionowe, ale starała się go unikać. Zawsze przebywała po drugiej stronie zbiornika. Po godzinie rybki nakarmiłem żywymi ochotkami. Wszystkie bardzo chętnie zjadły. Na drugi dzień rano samiec w "A" zbudował niewielkie gniazdo, cały czas goniąc z niezwykłą energią, pokrytą pasami 1,5 raza większą samicę. W "B" samiec również rozpoczął budowę gniazda, samica z pasami schowana była w filiżance. W "C" gniazdo również było niewielkie, a zaloty były "łagodne". Trzeciego dnia w południe "gruba"samica w "A" podpłynęła pod gniazdo (niewielkie) do tarła. Samiec dzielnie starał się wypełnić swoje zadanie, ale wobec znacznej różnicy rozmiarów do wydalenia ikry nie dochodziło. Po prostu nie był w stanie objąć swym ciałem partnerki i samiczka nie była właściwie "ściśnięta". Przez dwie godziny obserwowałem bezskuteczne wysiłki "malego". Samica była mocno zdenerwowana tym stanem rzeczy. Ponieważ w "B" mała samiczka, trwożliwie schowana, pokazała pasy poziome, zrobiłem "zamianę" partnerek. "Małą" z "B" przerzuciłem do "A", do "Małego" a będącą w trakcie tarła samicę z "A" dałem do samca w "B". Wprawdzie samiec z "B" był nieco zaskoczony tym, że samica "nachalnie pchała się do tarła", trochę ją przepędzał, ale po godzinie już oboje dokonywali miłosnego rytuału. Ilość złożonej ikry była już dość duża a samiec wzorowo się spisywał. W tym momencie nastąpił kluczowy moment eksperymentu. Wyłowiłem samca z "B" i na jego miejsce wpuściłem samca z "C", gdzie zaloty wciąż trwały. Samca z "B" wpuściłem do samicy "C". Samiczka "B", po otrzymaniu trzeciego już partnera w zbiorniku "B" wciąż goniła za samcem dążąc do dokończenia tarła. On był w defensywie ale po godzinie już z nią romansował i samiczka dokończyła z nim tarło... Samiec podjął umieszczanie zapłodnonej ikry w gnieżdzie zbudowanym przez poprzednika.. W zbiorniku "B" miałem więc samca opiekującego się gniazdem z ikrą pochodzącą wprawdzie od tej samej samicy, ale w części zapłodnioną przez innego samca. Ponieważ wcześniej miałem identyczny wynik (eksperyment 16) mogę wnioskować że możliwe jest przejęcie opieki nad potomstwem innego samca, gdy samiec zakończył tarło z samicą. Małe wykluły się po dwóch dniach i było ich całkiem dużo.. Ale jak im mam zapisać pochodzenie?... Co do wielkości tarlaków: potwierdził się eksperyment 5, że samiczki poniżej 3,5 cm są jeszcze niedojrzałe do rodzicielstwa, a samce o wymiarach poniżej 4,0 cm nie są zdolne do rodzicielstwa z dorosłymi samicami, gdyż różnica wielkości uniemożliwia im właściwe "odwrócenie" partnerki do góry brzuszkiem. Na zdjęciu poniżej pokazani są "Mały" i "Mała" - bohaterowie eksperymentu 6. Jeszcze nie otrzymałem potwierdzenia wyników eksperymentów 5 i 16 ani od Chris'a ani od Kevin'a. ![]() |
|
Eksperyment 9 i (8): Stymulacja dojrzewania ikry u samicy w trakcie tarła Następny eksperyment, który opiszę dotyczy skracania czasu trwania tarła, czyli sposobów stymulacji rozwoju ikry u samic w czasie tarła. Miałem w zbiorniku tarliskowym parę bojowników wspaniałych czerwonych, po skończonym eksperymencie 6 i 17. Samiec wciąż uprawiał "łagodne" zaloty, a samiczka miała słabo widoczne pasy. Taka sytuacja trwała już od trzech dni. Samiczka bardzo często robiła wypady "pod gniazdo", gdzie zbliżała się do samca, ale gdy on rozpoczął swój taniec, ona wycofywała się do przecwległego końca zbiornika. Samiec czasami "poszukiwał ją" i podpływał do niej z nastroszonymi skrzelami, by zaraz szybko udać się pod gniazdo, w ten sposób ją zapraszając do tarła. Tak minęły następne dwa dni... W zasadzie nic się nie zmieniało.... Spróbowałem użyć kilkakrotnie lusterka, by pobudzić leniwą samiczkę, ale wynik był wciąż ten sam... ![]() Przyszedł czas na rozpoczęcie eksperymentu nr.9, który "sprawdzał" wynik eksperymentu nr 8. Do zbiornika wpuściłem siostrę rodzoną samiczki, jako "tą trzecią". Samiczka ta była matką małych z eksperymentu 17 (ta co miała trzech partnerów). ![]() W kapryśną i leniwą samiczkę natychmiast wstąpił duch, właściwy temu gatunkowi: duch walki "o swoje" prawa. Samiec przywitał nową z lekkim zdziwieniem, ale napuszył się na tą trzecią jeden raz, jakby miał podjąć z nią dalsze amory... Ale nie zdążył się nawet zbliżyć do niej, gdy ta "leniwa" zaczęła "robić porządek" i zaatakowała "rywalkę". Już po dziesięciu minutach musiała się biedna schronić w filiżance... Podałem rybkom żywą ochotkę, licząc, że jedzenie "złagodzi obyczaje". Rybki wszystkie chętnie zjadły, ale "leniwa" zawsze zajmowała pozycję między "rywalką" i samcem. Potem znów zaczęła ją gnębić. Wyłowiłem tą "domniemaną rywalkę", by po godzinie wpuścić ją znowu. Tym razem "leniwa" już atakowała "na serio" od pierwszej chwili. Trzeba było samiczkę znów wyłowić. Powtórzyłem takie działanie jeszcze dwa razy, za każdym skutek był ten sam. Efektem tych czynności było... znaczne "zbrutalizowanie" postępowania samca. Zaczął "się wkurzać" na leniwą partnerkę i mocno atakować (wyszarpując jej płetwy), gdy znów chciała podpłynąć do gniazda i "dać nogę". Samiczka podpływała do gniazda coraz rzadziej... Miała coraz bardziej widoczne pasy pionowe.. W siódmym dniu, w południe... nie musiałem już wpuszczać "rywalki"... ![]() Podobnie jak w eksperymencie 16, tarło nastąiło na drugi dzień, po "wizycie rywalki". Obecność "tej trzeciej" prowadzi do przyspieszenia dojrzewania ikry u samic, co w przypadku "łagodnych" samców może być jedyną drogą do przyspieszenia tarła. Bardzo podobne wyniki uzyskał Kevin (na drugi dzień, po dwóch dniach). Można więc domniemywać, że jest to ta właściwa droga do rozwiązania tego często występującego w praktyce akwarystów problemu... |