Jak przygotować akwarium dla bojownika syjamskiego




Jakie akwarium dla bojownika

Przed zakupem wyposażenia do nowego zbiornika, przyszły hodowca bojowników syjamskich, musi zadecydować, czy oprócz hodowli bojowników, chce mieć jeszcze (dodatkowo) efekty wizualne, w postaci żywych roślinek, skałek, korzeni itp. Dobrze jest również znać przyszłą obsadę nowego zbiornika. Sposoby postępowania w urządzaniu „domu” dla bojowników syjamskich, można podzielić na:
1.Akwarium „czyste” – bez podłoża, ze sztucznymi ro
ślinkami i ozdobami.
2. Akwarium z podłożem żwirkowym, piaskowym, z roślinkami żywymi.

 

Typowy zbiornik hodowlany dla bojowników

Ad.1. W pierwszym przypadku, zbiornik zalewa się wodą wodociągową, instaluje grzałkę (ustawia się temperaturę 24-25 stopni C. za pomocą termoregulatora), „sadzi się” sztuczne roślinki i ozdoby (np. porcelanowe), jakieś oświetlenie i na drugi dzień można udać się do sklepu po zakup podopiecznych. W takim zbiorniku nie dochodzi do zamknięcia cyklu azotowego i w zasadzie hodowca nigdy do niego nie dopuszcza, wymieniając część wody (np.50%) raz w tygodniu (jednocześnie usuwając ze zbiornika nieczystości z dna). Sposób ten jest bardzo dobry w następujących przypadkach:
a/ Zbiornik jest mały (do 35 litrów), b/ Hodowca chce ograniczyć koszta eksploatacyjne akwarium, c/ Hodowca ma za mało czasu na pielęgnację roślinek, lub nie przywiązuje do tego wagi.


Ad.2. W drugim przypadku nowy zbiornik, po zalaniu wodą, umieszczeniu wypłukanego dobrze podłoża (dla bojowników najlepszy jest piasek (ale może też być drobny żwirek)), zasadzeniu roślinek i umieszczeniu ozdób (pręty bambusowe, skorupy kokosowe, korzenie – wygotowane itp.), po nastawieniu temperatury np. 25 st.C., pozostawia się na okres ok. trzech tygodni na „dojrzewanie”, czyli na przejście całego cyklu azotowego. Dla szybszego rozpoczęcia cyklu, niektórzy „praktycy” umieszczają w zbiorniku kilka gupików, które obficie karmią, tak by część pokarmu uległa przegniciu w wodzie. Nieczystości (odchodów) z dna nie należy usuwać. Z reguły po dwóch tygodniach, żaden z nich nie żyje, gdyż padają ofiarą bardzo trujących azotynów. Jest to sposób szybki, ale niehumanitarny, gdyż stworzeniom nie daje się żadnych szans przeżycia… Ja preferuję sposób być może wolniejszy ( 1 miesiąc dojrzewania) ale również skuteczny: do akwarium w pierwszym dniu wkładam przegniłe cząstki roślin (np. dwa kawałki przegniłego liścia sałaty). Już na drugi dzień woda zmętnieje (pojawiają się masowo pierwotniaki), by po następnych dwóch- czterech dniach znów stać się „czystą”, gdy pierwotniaki wyginą (od tychże azotynów). Po trzech tygodniach (ew. miesiącu) wymienia się ok. 50% wody (na ostałą przez 24h) i na drugi dzień wpuszcza się rybki. Jeżeli początkujący hodowca ma kolegę/koleżankę akwarystę(-stkę),może poprosić go(ją) o oddanie części swojego, „dojrzałego” podłoża za świeżo zakupione w sklepie. Podłoże takie należy przepłukać (nie gotować!!) i umieścić w akwarium. Czasem wystarczy również pożyczyć fitr zewnętrzny (lub wewnętrzny), pracujący w dojrzałym zbiorniku. W obu przypadkach zbiornik wystarczy pozostawić na 10 dni.

Który sposób hodowli bojowników syjamskich jest lepszy? Co na to same bojowniki?


Otóż bojownikom jest doskonale obojętny wygląd zewnętrzny zbiornika i nie przywiązują one uwagi do roślin i dekoracji. Chyba że zechcą trochę „kontemplacji” w samotności, wtedy szukają jakiejś wygodnej kryjówki. Równie dobrze może to być efektowna, gęsta roślinka, a częściej np.”zamek” lub „zatopiony statek”. Lubią jedynie mieć (choć niekoniecznie) jakieś pływające roślinki, na których lubią się czasem „wylegiwać”. Ludzie często przypisują swoje odczucia estetyczne bojusiom, myśląc, że to co oni uważają za piękne, jest dla podopiecznych również piękne i dobre. Hodowcy decydujący się zakładać akwaria silnie obsadzone roślinami powinni zapoznać się z wymaganiami roślin co do oświetlenia i nawożenia, aby móc utrzymać swój „ogródek” we właściwej „kondycji” a w akwarium zapewnić stan równowagi biologicznej. Należy pamiętać, że nie ma gorszego widoku od rachitycznych, gnijących lub zarośniętych glonami, nawet najbardziej z początku „efektownych” roślin. 

Bojowniki w akwariach „towarzyskich”

Bojowniki są z natury rybkami – indywidualistami a nawet można sprecyzować: samotnikami. Jeden z hodowców z Nevady (USA) robił eksperymenty dając bojownikom wybór: wpłynąć do ciasnej (małej) i ciemniejszej części podzielonego dużego zbiornika lub pozostać w towarzystwie braci i sióstr. Wybór w każdym przypadku dla samców był tylko jeden – część ciasna i ciemniejsza (ale w y d z i e l o n a). Samice wpływały do strefy ciasnej i ciemniejszej i po jakimś czasie wypływały, ale dłużej przebywały w samotności. Gdy drugi samiec trafiał do „ciemnicy” dochodziło do walki „na śmierć i życie”. Samice z reguły pozwalały się „wyganiać”. Takie zachowanie bojowników występowało również gdy bojowniki przebywały tylko w towarzystwie innych ryb. Ciekawe jest również zachowanie bojowników, gdy miały do wyboru przebywanie samotne w części jasnej (większej) zarośniętej roślinami żywymi i również samotne w ciemniejszej (mniejszej) części, z „roślinami” sztucznymi. W ogromnej większości bojowniki wybierały część ciemniejszą. Ten eksperyment dobitnie określa preferencje bojowników syjamskich rasy hodowlanej. Nie znaczy to, że bojowników nie można trzymać z innymi gatunkami ryb. Doskonale mogą współmieszkać z rybkami nieagresywnymi i spokojnymi (skalary, żyworódki, glonojady). Źle natomiast znoszą towarzystwo ryb szybkich i zadziornych, które mogą doprowadzić do ich śmierci, poprzez nieustanne ich „podszczypywanie” i zabieranie im pokarmu (np. kąsaczowate, brzanki). Trzymając bojowniki w akwariach ogólnych musimy zapewnić im „kąciki” dla samotności: w gęstwinie roślin, jakąś doniczkę, ułożone kamienie, za filtrem itp. Z mojej praktyki wynika, że najlepszymi współlokatorami dla bojowników syjamskich są molinezje i płatki, czyli rybki spokojne i nie żerujące głównie na dnie. 




Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*