Jaki zbiornik dla bojowników?




Jakie akwarium dla bojownika

Bojowniki syjamskie nie mają specjalnych wymagań co do kształtu i urządzenia akwarium. Jednakowo dobrze czują się w zbiorniku prostopadłościennym jak i w kuli. Sprzedawane są specjalne akwaria ze szkła organicznego dla ich hodowli (całe zestawy). Nie ma dla nich znaczenia, czy w zbiorniku rosnąć będą rośliny żywe czy też umieszczone będą tylko sztuczne plastykowe.

Można je trzymać w zbiornikach z dowolnym podłożem (dowolnego koloru), z dowolnymi „dekoracjami”, nawet najbardziej wymyślnymi. Jedynym sprzętem koniecznym w akwarium dla bojownika jest grzałka odpowiedniej mocy z termostatem lub zewnętrznym regulatorem temperatury do stabilizacji temperatury na żądanym poziomie 24-27 st.C. Bez sprawnego systemu ogrzewania bojowniki szybko zaczynają zapadać na choroby i umierają. Kapitalne znaczenie dla bezproblemowej hodowli bojowników ma natomiast wielkość zbiornika. Powinien on być takiej pojemności, by na jednego osobnika przypadało ok. 7-8 litrów wody, przy czym czują się one lepiej w zbiornikach płytszych (20-23 cm), gdyż ich ulubionym miejscem „żerowania” jest dno zbiornika, a muszą dość często wypływać na powierzchnie dla oddychania. Widziałem zdjęcia „bojusiowych”, sześciokątnych akwariów o pojemności 2 galonów (ok.8 litrów) z fantazyjnymi dekoracjami i różnokolorowym żwirkiem przeznaczone dla pojedynczych bojowników, kule i półkule wiszące o pojemności 8 – 10 litrów ze sztucznymi roślinkami i czarnym żwirkiem dla samców „solo”. Rzecz się komplikuje, gdy chcemy trzymać samca w towarzystwie samic. Zbiornik musi być wtedy odpowiednio większy i mieć zasadzone dość gęsto roślinki lub umieszczone gęsto roślinki sztuczne, dla zapewnienia rybkom kryjówek. Raczej nie trzyma się bojowników w składzie 1+1 (1 samiec + 1 samica), gdyż zaloty samca będą skierowane na jedną samiczkę, co może doprowadzić do jej osłabienia i chorób. Najlepiej jest trzymać 1 samca z trzema samicami ( 1+3 ), wtedy samiec nie może skierować zalotów do żadnej samiczki, wobec bogactwa „pływających pokus”. 

Zbiornik dla bojownika

Wobec wątpliwości co do wielkości zbiorników (oraz ewentualnego ich kształtu i dekoracji) przytoczę opinie członków IBC (International Betta Congress), a więc najwyższej klasy „fachowców”, z odpowiedziami, dotyczącymi tego tematu. Wyjaśniam, że wszystkie strony oznaczone logo IBC, są autoryzowane co do treści przez IBC. Tu można je znaleść: mary500.addr.com, podobnie na „popularnych” i znanych stronach BettySplendensBetta Talk. Na tych stronach, adresowanych do milionów akwarystów „bojownikowych” w USA, można znależć odpowiedzi m.in. na pytania o wielkość zbiornika/kuli („size of tank/bowl”), dekoracje, wymianę wody itp. Minimalny zalecany zbiornik/kula powinien być powyżej 1 galonu USA (!), czyli ok. 4 litrów !! Dlatego też w USA propaguje się zbiorniki różnego kształtu o pojemnościach powyżej 2 galonów USA (8-10 litrów), dla hodowli „betta solo”. Kształt tu nie ma żadnego znaczenia, podobnie jak okrągła klatka dla świnki morskiej lub kanarka, czy okrągły kojec dla kota… Nikt też na świecie (poza Polską!) nie napisał o chorobach bojowników wywołanych kształtem zbiornika. Niestety świadczy to o niskim poziomie niektórych polskich akwarystów lub o ich totalnej ignorancji i pogardzie dla faktów ( rozprzestrzenianie fałszywych informacji ).

Hodowane obecnie w akwariach Betta Splendens, od tysięcy pokoleń trzymane w niewoli i rozmnażane w sztucznych warunkach, wykształciły swoje własne cechy, które odbiegają znacznie od „dzikich” pra-przodków. Jest to tzw. „rasa hodowlana”. Te bojowniki nie przeżyłyby nawet miesiąca w pierwotnym środowisku – takie doświadczenia były prowadzone kilkanaście lat temu, w Tajlandii i Chinach. Umierają one szybko na skutek infekcji i chorób tzw.”środowiskowych”. Dlatego też błędem jest odwoływanie się do biotopu tajlandzkiego jako odpowiadającego naszym bojownikom. To już nie ta rasa… (choć ten sam gatunek). Rasę tą można porównać do ludzi, którzy od 50 pokoleń żyliby np. na stacji kosmicznej, u których pewne właściwości (np. mięśnie) by zaniknęły, a nowe powstały. Ludzie ci, po wylądowaniu na ziemi, nie byliby zdolni do „normalnego” życia (normalnego ująłem w cudzysłowie, bo dla tych ludzi byłoby to właśnie „nienormalne” życie).

Większość wielomiliardowej rzeszy potomków rasy hodowlanej nigdy nie spotkała się, od wyklucia do dorosłości, z roślinami żywymi, a już na pewno nie z roślinami biotopu tajlandzkiego, czy malezyjskiego. Większość nie spotkała się w swoim życiu, od larwy do dorosłości, z żadnymi innymi warunkami, jak tylko warunkami ciasnych pomieszczeń. Rasa ta nie lubi dużych, głębokich zbiorników. Bojowniki natychmiast zaczynają szukać jakiejś kryjówki czy zakamarka, zapewniającej im samotność i ograniczoną przestrzeń. Dlatego też, ci którzy rozumieją cechy i właściwości tej rasy, krytykują umieszczanie bojowników tej rasy w tzw. „ogródkach roślinnych” (betta in a vase), w których bojowniki muszą egzystować w, wypełnionych w 80% roślinami, niewielkich zbiornikach (2-3 gal. USA = ok. 10 litrów).Krytyka dotyczy nie litrażu (pojemności zbiornika) lecz sposobu traktowania bojowników jako dodatkowej atrakcji dla dekoracyjnego „ogródka wodnego” i często aby móc oddychać muszą one z trudem przeciskać się między gęstymi roślinami. Można na ten temat przeczytać wiele informacji (nawet na podanych na wstępie stronach). Przykładem oburzającym (skrajnym) jest Betta in a vase. Czy się to podoba czy nie, czy odpowiada osobistym gustom niektórych ludzi, czy nie, faktów (upartym głoszeniem błędnie przypisywanych tej rasie właściwości) się nie zmieni, a płacą za to zawsze bojowniki, swoim zdrowiem i życiem. 




Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*