Leczenie rybek

Tytuł tej strony zapowiada opis leczenia ryb, czyli opis czynności podejmowanych przez hodowcę w przypadku zauważenia nienormalnego zachowania podopiecznych. Ale tak naprawdę, jest tylko kilku na świecie lekarzy-specjalistów ichtiologów (akwaryjnych), którzy rzeczywiście mogą rzetelnie zdiagnozować "pacjentkę" i świadomie stosować optymalne leczenie. Jeden wszakże warunek jest niezbędny: kontakt bezpośredni lekarza z chorą rybką, w celu wykonania czynności pomocniczych do postawienia rzetelnej diagnozy. Na kilka milionów akwarystów w USA, około kilka tysięcy hodowców (rocznie), zwraca się do każdego z lekarzy ichtiologów. Telefoniczna konsultacja kosztuje 10$ (bez żadnych gwarancji), a wizyta i leczenie przeciętnie ok.90$ + koszt ewentualnych zabiegów. Są to dane przesłane mi przez kolegę - hodowcę (amatora) z Florydy. Jak widać w USA jest to już potężny biznes i nasze warunki całkowicie do nich nie przystają. Nasze rybcie zdane są więc na wiedzę domorosłych "gwiazd" grup dyskusyjnych i chatów, którzy często nie mają nawet zielonego pojęcia o chorobach, na temat których się wypowiadają, jedynie powtarzają to co "wyczytają" z innych, też nie zawsze wiarygodnych źrodeł. Żeby tego uniknąć, odsyłam chętnych wiedzy na temat leczenia ryb na odpowiednie, doskonałe strony, prowadzone przez profesjonalistów amerykańskich i nie tylko, np. WetWebMedia.com. Sam (na stronie Choroby) opisuję tylko te przypadki, które spotkałem w swojej praktyce hodowcy ryb akwaryjnych (szczególnie bojowników syjamskich), potrafię je rozpoznać i uzyskałem pozytywne wyniki leczenia. Dla pomocy początkującym akwarystom przytaczam link do PROGRAMOWEGO DIAGNOSTY, przetłumaczonego przeze mnie ze strony australijskiej DIAGNOZA.Obecnie opisy chorób i ich leczenie, są jeszcze w trakcie opracowania i są chwilowo niedostępne.


Sposoby "leczenia".

Główną zasadą dla wszystkich "leczących", jest "po pierwsze nie szkodzić". Dlatego też zaraz po zauważeniu "nienormalnego" zachowania rybki, należy ją odseparować od innych i umieścić w innym zbiorniku (najlepiej w "izolatce"). Dziwne zachowanie rybki jest przeważnie spowodowane chorobą albo tzw. niedyspozycją. Z reguły choroba jest we wczesnym stadium i należy bardzo uważnie przyjrzeć się pacjentce, czy nie ma widocznych zmian na ciele, plam, wrzodów, opuchlizn, ran, "kłaczków" lub "kaszki", zaczerwieninia odbytu itp. Takie objawy świadczą o konieczności leczenia rybki. Temperaturę wody należy podnieść ok.1-2 st. powyżej zalecanej dla tego gatunku (najlepiej do 30-32 st.C.), gdyż niektóre grożne pasożyty umierają w tych warunkach. Temperaturę należy podnosić powoli (2-4 st./godz). Do wody w zbiorniku "szpitalnym", należy dodać trypaflawiny (akryflawiny) w ilości leczniczej, podanej na opakowaniu. I pozostaje czekanie na efekty. W 80% przypadków rybka wyzdrowieje. Jeżeli jej stan się dalej będzie pogarszał, konieczna jest właściwa diagnoza. I tu może pomóc wizyta na podanej wyżej stronie. Należy dokładnie wyłowić z setek pytań i odpowiedzi te, które dotyczą podobnych objawów i zachowania ryb. I postąpić zgodnie z podanymi tam zaleceniami. Może to zwiększyć szansę wyleczenia do 90% przypadków. Jeżeli to nie pomoże, to pozostaje... wizyta u lekarza ichtiologa (najbliższy znany mi - w Londynie...), ale bez żartów.. Należy wiedzieć, że rybki umierają m.in. z powodu niedorozwoju organów wewnętrznych, zmian nowotworowych, oraz ze starości, która dla każdego gatunku przychodzi w różnym wieku, nawet dla każdej rybki w obrębie tego samego gatunku. A na te choroby nie ma lekarstwa. Mam świadomość, że w zasadzie nie jest to "prawdziwe" leczenie, które opiera się na schemacie: diagnoza - leczenie - wyzdrowienie. Jest to raczej mnemotechniczne działanie, prowadzące do działania równoczesnego przeciw wielu możliwym agresorom na organizm rybki. Ale chcę powiedzieć z całą stanowczością, że daje ono w moim przypadku bardzo dobre efekty. Dziewięć na dziesięć rybek zostaje wyleczonych. A to mi wystarcza.

Szpitaliki


Bardzo wygodnie jest mieć trzy małe zbiorniczki n.p. po 7,5 litra, każdy z niezależną możliwością nastawienia dowolnej temperatury. Daje to bardzo dużo możliwości ich wykorzystania. Głównie mogą to być trzy "kotniki" dla ryb żyworodnych (po wstawieniu siatki odgradzającej), trzy zbiorniki do podchowania narybku ryb żyworodnych (do 2 tygodni życia - zdjęcie lewe), trzy szpitaliki (na zdjęciu prawym Klarcia jest leczona- widać inną barwę wody od trypaflawiny) lub trzy zbiorniki kwarantanny. Mogą to być dowolne konfiguracje typów wyżej wymienionych, w zależności od potrzeb. Całkowite przestawienie zbiornika do innej funkcji, łącznie z "przerzutem" rybek, wymianą wody i oczyszczeniem zajmuje nie więcej niż 15-20 minut.


Powrót na początek strony     Licznik odwiedzin:
Wszelkie przedruki bez zgody autora - zabronione