Moje akwaria

Mój „pokój rybkowy” ma tylko 9 m2. Mam w nim 9 zbiorników, od 75l do 7,5l. Jest to moje „laboratorium” bojownikowe, w którym masowo (po 150-250 szt. z tarła) rozmnażam Betta Splendens – rasę hodowlaną. O mojej strategii hodowlanej można przeczytać tu: Moja strategia.

Hodowla bojowników

Zbiorniki stoją na regałach oraz na biurku. Dla wygody we wszystkich notatkach i opisach oznaczyłem je od A do I. Na lewym regale znajduje się mój największy zbiornik 74 litrowy (oznaczony „B”), który spełnia rolę „przedszkola” oraz na górnej półce trzy zbiorniczki po 7,5l. Są to zbiorniczki G,H i I – kotniki dla żyworódek, ewentualne szpitaliki lub ewentualnie zbiorniczki kwarantanny (gdy wprowadzam do hodowli np. nowego samca). Zbiorniki te mają indywidualnie nastawianą i regulowaną temperaturę. W prawym regale znajdują się dwa zbiorniki 55l. Na dole „A” – zbiornik podchowania maluchów oraz na górze „C” -zbiornik „damski”- dorosłych samic bojowników. Na biurku znajdują się trzy zbiorniki 20 l. – „D”, który jest zbiornikiem tarliskowym dla bojowników, oraz zbiornik 20l – „E” oraz zbiornik 15l „F”, które służą do podchowania narybku. Te zbiorniki wykorzystuję jako tarliskowe lub podchowania narybku. Jest to małe hobbystyczne „laboratorium”, w którym na małą skalę można prowadzić całkiem ciekawe prace hodowlane.

Jest rzeczą oczywistą, że pracochłonność w obsłudze tak wielu malutkich zbiorników jest bardzo duża, ale w jesieni życia mam czasu pod dostatkiem. Oby tylko zdrowie dopisywało, bo było już z tym bardzo źle.. Do obsługi zbiorników wykonałem pewne proste narzędzia, które pozwalają na sprawne i szybkie wykonywanie wszystkich czynności na tej ograniczonej przestrzeni. Ponieważ na 1 galonowe (ok.4 l) słoje (tzw. betta barracks) mnie nie stać, trzymam swoje „reproduktory” w przedzielonych zbiornikach G i H, a także po jednym w każdym innym zbiorniku. Daje to mi możliwość hodowli sześciu-siedmiu dorosłych samców. Z samicami nie ma problemów.