Korespondencja e-mailowa 101-200.KORESPONDENCJA (201-300) KORESPONDENCJA (301-400) KORESPONDENCJA (401-500) KORESPONDENCJA (501-600) KORESPONDENCJA (601-700) --------------------------------- 200. DawidDzień dobry mam pytanie po odstawieniu juz 4 dni temu taty od małych bojusiów zauważyłem ze on chyba robi mały strajk i głodówke leży opadły na dnie nic nie je i nie wiem co z nim zrobić aha i jeszcze jedno po dolaniu wody do bojuisiów do 13 cm ich wogóle nie widać na powierzchni jedynie sporadycznie jednego dwa najwiecej co sie z nimi stało czy moze one juz pływaja w srodku w wodzie a nie juz na powierzchni porsze o odpowiedz i pozdrawiamZbigniewBojowniki często przeżywają duży stres, gdy "pozbawi się" je opieki nad larwami lub narybkiem. Niektóre nawet bardzo głęboki. Ale z reguły po kilku- kilkudziesięciu godzinach im mija i zaczynają zachowywać się normalnie. Larwy stając się narybkiem "znikają" i są bardzo trudnie do zauważenia, gdyż ukrywają się w przeróżnych, trudno spodziewanych miejscach. Ja w swom pierwszym tarle widziałem tylko kilka, a w rezultacie było ich prawie 50. Później było już znacznie lepiej, gdy poznałem ich "kruczki" z howaniem się. Karmij je pierwotniakami. Życzę ci sukcesu i pozdrawiam - Zbigniew.Początek strony Strona główna 199. konieWitam, posiada Pan na sprzedaz bojowniki ? I jak byłoby z wysyłką jeśli tak. PozdrawiamZbigniewNiestety nie sprzedaję moich betta, jestem hodowcą - amatorem i nadwyżki hodowlane oddaję kolegom. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 198. Lila D.(....)A jezeli chodzi o imbelissy to zauważyłam że samiec ciągle gania samice i z cała siła w nią uderza. raz tak uciekała ze uderzyła o kamyczki pod roślinką i chwile tak leżała. Czy to normalne że on tak się zachowuję? Bo robi to z taką siłą jakby miał ją zabić. I druga sprawa zamiast budować na powierzchni gniazdo on buduje je w środku skałki????? Bo jest taka zamknięta ale przecież tam powietrza nie ma bo jest w wodzie..Czy wszystko idzie tak jak trzeba??Proszę o odpowidź bo boję się w sumie o tą samiczke. Pozdrawiam serdecznie LilaZbigniewTrochę mnie niepokoi fakt budowania gniazda wewnątrz skałki. Może być, że samiczka nie chce odbywać tarła w "ciasnej" przestrzeni i stąd ta brutalność partnera. W ten sposób może do tarła w ogóle nie dojść. Ja bym tą skałkę usunął i dałbym jakąś pływającą pokrywkę lub duży liść. A na schowek włożyłbym jakąś niedużą doniczkę. To zmusi samczyka do zmiany swych planów co do gniazda, a samiczka może prędzej je zaakceptuje. Życzę powodzenia i pozdrawiam Zbigniew.Lila D.Moje rybki chyba mają wysoki poziom inteligencji:) Teraz zauważyłam że imbellis wybudował gniazdo na powierzchni...Uff samica ma pionowe pasy a mimo to ucieka. No nic chyba zostaje teraz czekanie na ich reakcje. A jeżeli chodzi o pozostałą obsade to wczoraj je porozdzielałam. W dużym akwarium dałam najsilniejszego (teraz sie okazuje samca) samca i dokupiłam mu dwie prześliczne samiczki. Jedna maści jak Klarcia czyli kremowobiałe ciałko i czerwony ogonek tyle że crown tail i druga niebieska a samczyk jest czerwono niebieski i taki zwyczajny raczej mizerny vail tail (ma mniejsze płetwy gdzieś wyczytałam ze dlatego że nie był trzymany w kubku i dlatego płetwa nie osiągnioe takich rozmiarów:| wole krótsze ale żeby był szczęśliwszy)już buduje gniazdo i gania te maleństwa. One są od niego 3 razy mniejsze. I bynajmniej się dowiedziałam czemu pare dni temu imbellis miał plamki na głowce - to były rany od ugryźeń bo ta maleńka samiczka ma ich teraz pare.. czy mam je odłowić?I pozostałe dwa samce walczą ze sobą oddzielone szybką i mają się lepiej. Mam nadzieje że odrosną im płetwy bo są strasznie pogryzione. Pozdrawiam Lila Zauważyłam jeszcze coś dziwnego. Teraz jak podałam jedzenie, to samica jak zwykle pierwsza stoi i czeka a samiec bał sie wyjść. dopiero po chwili sie pokazał ale bał sie podpłynąc koło samicy próbowałam mu żucać gdzieś z boku ale ten żarłok samica prawie wszystko mu wyjadła. Praktycznie zjadła dwie porcje a on na głodzie. Czy to normalne? Ale może to i dobrze bo z tego co patrze na zdjęcia imbellisów to są takie małe szczuplutkie a ja mam dwie spasione kulki.ZbigniewNie sądzę, żeby ten nowy bojuś zrobił poważniejszą krzywdę młodziutkim samiczkom. One są szybsze i zwinniejsze i się nie dadzą! Ale obserwuj je pilnie, gdyż jednak różnie może być.Jak one reagują na niego(pasy pionowe czy poziome)? Czy dorosły do tarła (czy mają wyrażne pokładełka?). Rzeczywiście ranki na głowie mają taki wygląd. Ale moje dwa dorosłe samce (przebywające samotnie w oddzielnych zbiornikach), miewają plamy na głowie, w czasie gdy są zirytowane. Rankami i płetwami się nie przejmuj, dodaj profilaktyczną dawkę akryflawiny, szybko się zabliźnią , a płetwy odrosną. Bierzesz teraz przyspieszony i poszerzony kurs hodowli i rozmnażania bojusiów. Zyczę satysfakcji i sukcesów w hodowli, udanych tareł oraz serdecznie pozdrawiam - Zbigniew. Korpulentna sylwetka nie sprzyja zdrowiu bojusiów i będziesz musiała mocno ograniczyć pupilom jedzenie,jeśli chcesz uniknąć kłopotów z ich zdrowiem i zachowaniem. Ale teraz należy się skupić na tarle, więc nie czas na większe "głodówki".Początek strony Strona główna 197. Madzia K.Cześć, mam bojusia :))! nazwałam go Zbój. dostałam go w prezencie wraz z kulą 25 litrową. Sponsor obiecał dać kasę na potrzebne wyposażenie. więc nie muszę oszczędzać. Co mam dokupić? - proszę o odpowiedź, z góry dziękuję .Czym go najlepiej karmić? -Madzia K. (mam 15 lat) ZbigniewNajważniejszy jest zakup grzałki (np.30-40W z termostatem lub z regulatorem temperatury), jakiś filtr wewnętrzny najmniejszy rozmiar lub kubełkowy zewnętrzny (też najmniejszy). Część ssącą przedłuż wężykiem i umieść w podłożu. Przekrój wężyka wprowadzi odpowiednie "stłumienie" strumienia wody. Do tego w miarę dokładny termometr i przyciętą u szklarza okrągłą przykrywkę do zbiornika, którą możesz umieścić na wyciętych z korka podkładkach. Zastosuj lampkę halogenową teleskopową (20W) do oświetlenia. Pamiętaj, że twój zbiornik musi "dojrzeć" i w tym czasie (ok. trzech tygodni) wymieniaj często wodę (np. 50% co drugi dzień). Zbója karm żywymi ochotkami, na przemian z suchą karmą Betta i mrożonkami (ochotki, wodzienia, czarnymi larwami komara, dafnią itp). Raz w tygodniu - obowiązkowa "głodówka". Życzę ci udanego startu i zdrowego pupila - Zbigniew.Początek strony Strona główna 196. LalkaKupiłam trzy (cztery - popr.Zbign.) bojowniki samca i w drugim sklepie trzy samiczki. Wszystkie samłode. Po ich wpuszczeniu do mojego akwa które ma 30 litruw zaczęły się bić na serio. to znaczy jedna samiczka wszystkich pobiła i poszarpała. A samiec jest ledwo żywy, musiałam go wpuścić do słoika, gdyż by nie przeżył. Co mam zrobić? Lalka.ZbigniewJa na twoim miejscu odnióślbym tą samiczkę do sklepu z uwagą, że już masz jednego samca... Sprawdż pokładełka u samic (białe wypustki w okolicach odbytu). Jeśli któraś jej nie ma, rónież ją oddaj jako samca. Inaczej twój samiec może znów ucierpieć... Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 195. Witek L.Witaj :)Mam zielonego, jednolitego samca i dwie samice: czerwoną i niebiesko-szarą (podobno są welonowe). Jakie potomstwo otrzymam i zjakiej samicy? A może, by otrzymać zielone małe muszę dokupić jeszcze inną samicę ??? :( Proszę o odpowiedź - Witek L. ZbigniewChociaż pilnie rejestruję odnośne dane u moich bojusiów (ok.650 sztuk wychodowanych, 30 tareł, 4 pokolenia potomne), chociaż pilnie studiuję teoretyczne podstawy zasad dziedziczenia cech oraz genetyki, nie potrafiłbym ci odpowiedzieć na twoje pytanie. I zmartwię cię, że nikt na świecie nie udzieliłby ci rozsądnej rady. Dziedziczenie cech bowiem jest sprawą tak skomplikowaną, i zależy od tak wielu czynników, że tylko wieloletnia analiza komputerowa z tysiecy danych może pozwolić na przewidywanie cech (m.in. koloru) potomstwa. Trzeba mieć dane osobników rodzicielskich do piątego pokolenia wstecz, by określić "stabilne" cechy tarlaków. Dlatego nie podaję moich obserwacji z tej dziedziny na stronie, gdyż przerodziłoby się to w zawiłe rozważania, z zastosowaniem rachunku prawdopodobieństwa. A w akwarystyce nie o to przecież chodzi... A swoją drogą kolor zielony nie jest "dziedziczony" w prosty sposób (jak niebieski i czerwony), to znaczy z dwóch osobników zielonych nie wystąpi w potomstwie (być może) ani jeden osobnik tej "maści". Pozdrawiam i odsyłam do poważnych opracowań na temat genetyki i zasad dziedziczenia cech, Zbigniew.Początek strony Strona główna 194. Lila D.Dzień Dobry. To znowu ja:)Mam pytanie odnośnie moich bojusiów a szczególnie mojego pięknego zabytku jakim jest imbelis. otórz na jego główce i koło oczka zauważyłam białe zabarwienie takie dwie plamki. przestraszyłam sie ze może to być jakieś zakażenie grzybem (choć nie wiem dlaczego) dalam go do kuli 4 litrowej w której jest 15 kropli akryflawiny. Plamki jakby znikły lecz gdy dalam go spowrotem do ogólnego to zrobily sie na nowo.Rano dalam go spowrotem do kuli. Nie wiem co robic ponieważ teraz zamiast białej plamki jest tylko mało widoczne wybrzuszenie jakby mini guzek albo ja juz mam zwidy. prosze mi cos doradzic bo nie chce i jego stracic. poza tym zakochalam sie w tej rybce a u mnie jest zadkośc zeby go dostac a wręcz w żadnym zoologicznym nie mają i sie ze mnie śmieją ze nie ma innych bojowników niż splendens..Grr... Nie lubie ludzi którzy myślą że znają sie na rzeczy a ze mnie podśmiewują ponieważ nie mam doświedczenia takiego jak oni.. Więc będę wdzięczna jakby Pan napisał mi w miare szybko by szybko zareagować z bojusiem. Serdecznie Pozdrawiam Lila D.ZbigniewNa twoim miejscu dałbym imbellisa do kuli w kórej zastosowałbym mu profilaktyczną kąpiel z FMC. Oczywiście, jeżeli będziesz w stanie zapewnić mu właściwą temperaturę w kuli. Jeżeli nic się nie będzie działo po 10-14 dniach, wróciłby do akwarium. Czasami bojowniki w stresie pokazują dziwne jasne przebarwienia na głowie, które raz znikają a potem pojawiają się na nowo. Ale czasem może to być objaw infekcji wewnętrznej (czasem grzybek), którą się leczy odpowiednimi lekami. Ale żeby być pewnym, trzeba jeszcze zaczekać. Jak wygląda sprawa jego apetytu i ruchliwości (zrób mu test z lusterkiem). Podejrzewam, że jednak nic poważnego mu nie dolega ale trzeba "dmuchać na zimne". Pozdrawiam i życzę zdrowego pupila - Zbigniew.Lila D.Jeżeli chodzi o jego apetyt to ma bardzo duzy. nawet nie zdąże wycisnąć z saszetki np. ochotki a bojuś wyskakuje nad tafle łapie w powietrzu i wcina jak szalony. Wczoraj po wymianie wody w ogólnym akwarium zaczął się tłuc z drugim bójkiem który miał być samicą. Ma troche poszarpane płetwy ale rozdzieliłam rozbójników. Najlepsze ze tamten nie ucierpiał bo imbuś go nie gryzł. Nie jest w ogóle apatyczny a wręcz przeciwnie pływa super i lubi skakać:) w kuli nie ma za dobrych warunków bo niestety nie ma tam grzałki ale jest w ogólnym dolałam akryflawiny i temp. jest 26 stopni. Jak będzie się coś działo to zaraz napisze o pomoc. Póki co podniósł mnie pan na duch, bo już sie obawiałam ze mojego unikata strace. jeszcze raz dziękuje i serdefcznie pozdrawiam. Witam. Sytuacja przedstawia sie nastepująco. Imbelis wariuje po calym akwarium i tak przegonił dwie "samice" ze jedna ma rane na brzuszku(musiala sie otrzec o cos) i obie maja płetwy w tragicznym stanie.Kropki z główki mu sie zmniejszają a nawet powolutku znikają. Dwie "samice" wyłowiłam jedna jest w 4 litrowej kuli druga w słoiku(jutro dokupie kulke) ale obawiam sie że te "samiczki:|" które zakupiłam w zoologicznym to samce:| a raczej na pewno bo mają coraz dłuższe płetwy. w ogólnym znajduje sie imbuś, samiczka imbelis i CHYBA samiczka krajowa. Ale jeżeli chodzi o samiczke imbelis to też coś mi sie nie podoba. Otórz ma bardzo duży brzuszek wręcz nieproporcjonalny do reszty ciałka. nie wiem czy jest taka gruba:D czy moze cos jej dolega. Ale gdy daje jedzonko to ona z imbelisem walczą najbardziej. Gdy wszyscy sie najedzą to ta wsówa resztki jeszcze przez jakiś czas aż wszystko "sfutruje" z drugiej strony wyczytałam ze to moze jakies zatwardzenie bądź coś z ikrą. Może pan sie orientuje co to może być?I co by mi pan doradził z tymi młodymi samczykami? póki co uciekają gdzie pieprz rośnie przez "delfinem"(imbelis) ale gdy bedą coraz większe to czy mogą go skrzywdzić ?nawet teraz sie mu stawiają a wczoraj sie pobiły. Co mam robić w tej mojej sytuacji?. Czy trzymać je w kuli? szczerze mówiąc to nie chce bo to raczej nie normalne warunki dla nich. Póki co są na regeneracji ale co dalej??Proszę o odpowiedź pozdrawiam Lila D.ZbigniewCóż mogę powiedzieć, twoja sytuacja jest nie do pozazdroszczenia. Konflikty i bójki są nieuniknione i jest prawie pewne, że prędzej czy później twój imbellis ucierpiałby mocno (wszak ma geny "bezbronne"). Zrozumiałe, że chcesz go przed tym uchronić ale nie można będzie zapewnić mu wyłączności mając takie "stadko" samców splendensów. Najprostszym wyjściem byłby zakup ok.30 litrowego zbiornika prostopadłościenego z wyposażeniem jak dla zbiornika tarliskowego i przenieśc go wraz z tą "korpulentną" samiczką jego gatunku do tego zbiornika. Może doczekasz się małych imbellusiątek? Innym rozwiązaniem jest przedzielenie zbiornika ogólnego i separacja gatunków (jakąś ażurową przegrodą). A innym jeszcze (najlepszym) byłoby oddanie samców splendensów jakiemuś amatorowi tego gatunku. Zdecydowanie najgorszym jest mnożenie małych kul, które nie mając wyposażenia nie nadają się do dłuższej hodowli bojusiów. Niestety musisz sama się zdecydować. Ja wybrałbym to pierwsze rozwiązanie i (po pewnym czasie) rozmnożyłbym imbellisy. Myślę, że figura panny imbellis pochodzi głównie z obfitego karmienia i dobrze byłoby ilość pokarmu ograniczyć, a raz w tygodniu zastosować wszytkim rybkom obowiązkową "głodówkę". Dzień bez jedzenia (raz w tygodniu) pozwoli rybkom na "oczyszczenie" przewodu pokarmowego i jest całkowicie przez rybki akceptowany (mogą obyć się bez jedzenia nawet tydzień, bez jakichkolwiek ujemnych skutków). Ale też może być, że twoja samiczka imbellis ma w sobie już rozwiniętą ikrę (jak reaguje na obecność imbellisa?) i stąd te bójki w akwarium, gdyż twój imbellis może dążyć do tarła. Musisz dobrze obserwować tą parę. Napisz mi o twoich obserwacjach i działaniach, gdyż mimo stosunkowo małej społeczności bojusiów, przez trzymanie dwóch gatunków, sytuacja jest ciekawa. Życzę ci sukcesów w hodowli bojusiów i pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 201. Lila D.Witam. Podjęłam decyzję.Chcę potomków Imbelisa. Zakochałam sie w tym gatunku a u mnie w mieście nie sądzę żebym jeszcze kiedykolwiek natrafiła na nie. Wszędzie w sklepach się ze mnie śmieją ze nie ma innych gatunków niż splendens. Więc zdenerwowana z ich zacofania przestałam poszukiwać.Dokupię dziś akwarium na samce splendensa (wystarczy 50 litrów??) a imbelisy pozostawie w 25l. przeczytałam dokladnie co do tarła i mam pytanie. Jakie znaczenie ma pokrywka pływająca na powierzchni? lepiej nasypać żwirku czy nie? Jak dla mnie nie chodzi mi o liczne potomstwo i czy temp. 29,5 nie bedzie za wysoka dla imbelisa?a jak dam temp. 28? jakby pan mógł opisać mi dokladnie krok po kroku jak się do tego zabrać bo boje sie zeby czegos nie zapomniec. i czym karmic narybek poniewaz u mnie w sklepach sa jedynie dostepne mrożonki, w żelach i zwykle płatki..zywego nikt nie sprzedaje :|i najlepiej czym karmic?jakby mógł Pan to wszystko napisać byłabym ogromnie wdzięczna ponieważ chce rozpowszechnić tą rase bo na prawde są tego wszystkiego warte. Pozdrawiam i czekam na szybką odpowiedź. Lila D.ZbigniewRozmnażanie gatunku imbellis jest bardzo podobne do splendens. Temperatura powinna być ok.28 stopni Celsjusza i wyższy nieco poziom wody (ok.15 cm), gdyż ikra imbellisów jest nieco większa. Za to jest jej mniej. Małe zaczynają wylęgać sie już po 1 dniu, gdyż ikra jest bardziej "dojrzała". Wyższy poziom wody wiąże się z tym, że ikra jest większa i jest jej mniej i samiec zdąży ją umieścić w gnieździe zanim opadnie na dno. Jak ja bym postąpił kolejno:1. Odłowiłbym wszystkie rybki, poza samczykiem imbellisem do innego zbiornika, a samiczkę np. do kuli (na klika dni). 2.W akwarium wymieniłbym ok.50% wody na świeżą, odstałą. 3. Doprowadziłbym w akwarium wodę do pH= 7,0 (odczyn obojętny), gdyż jest to dla imbellisów odczyn optymalny. Zakwaszanie wody należy przeprowadzać w dłuższym czasie (0,1-0,2 co 4 godziny) stosując preparat np. Aquacid (Zooleku). Ten sam odczyn (wlewając wodę z akwarium tarliskowego) utrzymywałbym w kuli z samiczką. 4. Umieściłbym w zbiorniku tarliskowym roślinkę pływającą (paprotkę lub wgłębkę) oraz jakąś kryjówkę dla samiczki. Pokrywka zastępuje liście pływające pod którymi niektóre samce lubią zakładać gniazdo. Zabezpiecza ona gniazdo przed spadającymi "z góry" kroplami (w naturze - deszczu),ale nie jest ona konieczna. 5. Odżywiałbym przez tydzień tarlaki żywymi ochotkami. 6. Upewniłbym się, że przykrywka jest "szczelna" i w razie potrzeby dociąłbym u szklarza nową. Najlepiej jeśli przykrywka ma jedynie odstęp konieczny na umieszczenie sprzętu w akwarium (sznur sieciowy do grzałki, przewód powietrzny do filtra gąbkowego). Nie należy stosować "narożników", gdyż dają za duży prześwit i gniazdo może się rozpadać na skutek nadmiernej różnicy temperatur. 7. Zastosowałbym zewnętrzną lampkę halogenową (taką za 25 zł) teleskopową, aby zapewnić właściwe oświetlenie i temperaturę nad wodą. Po kilku dniach wpuściłbym do tego zbiornika samiczkę i dalej już pozostaje tylko czekanie na działanie pupili. Odrębną sprawą jest przygotowanie pokarmów, ale tu już nie ma żadnych różnic między gatunkami....Zacznij od pierwotniaków. Reszta jak w odpowiedzi nr 190 z "Korespondencji" na mojej stronie. Pozdrawiam i życzę sukcesu - Zbigniew. Początek strony Strona główna 193. JagienkaWitam!!! wczoraj samica bojownika zlozyla mi jaja i mam pytanie co do tego wiem ze samca trzeba odlowic i co dotego to czy samiczka ma zostac z malymi czy ona rowniez musi byc odlowiona??? no i jesczeco do oswietlenia czy moga byc do tego zastosowane niebieskie diody???Prosze o pomoc i z gory dziekuje :)ZbigniewU bojownika role opiekuńcze są odwrócone ! Zostaw samca, a odłów samiczkę ! Samiec bowiem opiekuje się gniazdem i wylęgniętymi larwami. Taka już jest ich "odwrócona" natura. Poczytaj o tym na stronach internetowych. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.ps. Rodzaj światła (barwa) nie ma znaczenia (może być nawet niebieskie), gdyż bojowniki doskonale rozróżniają (widzą) kolory !! JagienkaA dlaczego samicę wszedzie jest napisane zeby samca odsadzic????ZbigniewMożesz mi wierzyć lub nie, ale samce bojowników przejmują opiekę nad gniazdem, larwami i narybkiem. Samicę trzeba odłowić, gdyż może zostać poturbowana przez partnera. Przeczytaj uważnie strony o rozmnażaniu bojowników syjamskich. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 192. Marta S.Co to znaczy,gdy ryby podpływają do powierzchni wody i łapią jakby powietrze?ZbigniewZnaczy to, że woda zawiera za mało tlenu (chyba nie chodzi ci o bojowniki?). Trzeba jak najszybciej wymienić 50% wody na świeżą, dotlenioną i możliwie najszybciej zainstalować w akwarium kamień napowietrzający z pompką powietrzną. Jeżeli robią to bojowniki, to jest to dla nich czynność normalna, gdyż oddychają powietrzem atmosferycznym. Bez tego oddychania nie mogą żyć !!! Pozdrawiam serdecznie - Zbigniew.Marta S.Urodziły mi się małe rybki (molinezje) jestem ciekawa kiedy samica urodzi następne. Czy jest jakas określona częstotliwość ciąży. Marta.ZbigniewDorosłe samice molinezji przez całe życie są w ciązy, jeżeli mają towarzystwo samca. Porody odbywają się co 2-4 miesiące, w zależności od temperatury wody i jakości środowiska. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 191. MalwinaMój bojuś (piękny czerwono-niebieski, długopłetwy) od miesiąca jest jakiś osowiały, jakby leniwy, jakby mniej je i mało pływa. Leży na dnie lub na pływającej roślince. Na czacie ktoś mi poradził, abym kupiła mu "dziewczynę" (a najlepiej dwie)(?????), to wtedy się ożywi. Akwarium mam 40 litrowe, w nim on jeden. Co pan o tym myśli? Proszę o radę i opinię - Malwina.ZbigniewJest rzeczą oczywistą, że normalny, zdrowy samiec, po ujrzeniu "dziewczyn", przystąpi do zalotów i oczywiście bardzo się "ożywi". Ale jeśli nie jesteś gotowa na tarło bojusiów, kup mu dwie "dziewczyny" i np. parkę gupików, molinezji lub platek, które uczynią tarło niemożliwym i "ostudzą" zapały samczyka. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 190. DawidDzień dobry panu dziękuję za pomoc dziś po południu gdy wróciłem do domu zauważyłem że mój bojownik wyciskał z mojej bojowniczki ikrę która ona chciała jeść a on chyba wkładał ja do gniazda teraz mam pytanie co do pokarmu dla małych bojusiów bo na pana stronie pisze ze trzeba dać im jakies wegorki ale ja nie umiem według pana instrukcji tego zrobić bo u mnie w akwariumie nie ma takiego czegoś na dnie a na allegro tez nie da sie kupić Prosze o pomoc i z góry dziekuje POZDRAWIAM Dziś poszedłem do zoologicznych w moim mieście niestety nic ciekawego tam nie było dla małych bojusiów kupiłem jedynie jakąś torebke z sery z artemiami mix które trzeba wykluć w ciepłej wodzie i jeszcze kupiełm żywą ochotke w wedkarskim i z tropicala supervit mini granulat i to wszytsko co było dostępne a o wegorzykach to nikt nie słyszał ze cos takie jest wiec nie wiem czy moge malutkie karmic tym co kupiłem prosze o odpowiedz aha a po ilu dniach one sie wykluwają:) Z góry dziękuje za odpowiedź jedyna nadzieja w powodzeniu odchowu moich bojusiów jest w panu niekt inny nie jest tak zorientowany jak pan w tej sprawie dziępuje i POZDRAWIAM DAWIDZbigniewLarwy wykluwają się po dwóch-trzech dniach, w zależności od temperatury wody w zbiorniku. Karmić można zacząć po następnych dwóch dniach. Jeśli małe się już się wyklują, przez dwa dni będą odżywiać się zawartością swego pęcherzyka jajowego i trzeba działać bardzo szybko. Na twoim miejscu postąpiłbym tak:1. Wychodowałbym pierwotniaki - w słoju (np. 0,75 l) umieść skórkę od banana, liść sałaty, trawkę suszoną (taką od świnek morskich (włóż kilka źdźbeł)), zalej wodą z akwarium i daj kamień napowietrzający z malutkim strumykiem pęcherzyków powietrza. Bez kamienia trzeba zawiesinę napowietrzać wdmuchując (co godzinę) powietrze przez rurkę. Po dwóch dniach będziesz miał pierwotniaki, które są obowiązkowym pierwszym pokarmem bobasów. 2. Przygotuj gotowane jajko kurze (żółtko). Z gotowanego na twardo jajka wyjmij żółtko, rozgnieć na kartce papieru i wysusz na kaloryferze. Suche żóltko trzeba rozetrzyj "na pył" (np. w płóciennej szmatce) i pył zgromadź w buteleczce. 3. Kup drożdże kuchenne i mleko w proszku dla niemowłąt ( lub wyproś maleńkie ilości od tych co mają). 4. Rozetrzyj "na pył" supervit granulat (też w płóciennej szmatce), przez np. uderzanie czymś ciężkim. W punkcie 2. i 4. można użyć młynka do kawy (starego typu). Poczytaj o sposobie wykluwania naupliusów (larw) artemii z cyst, które kupiłeś, tak aby uniknąć pojawienia się ich otoczek w podanym pokarmie, gdyż są one groźne dla życia narybku. Wypróbuj na małej ilości i obejrzyj przez szkło powiększające wyhodowane larwy i miejsce występowania "otoczek" z jaj. Pokarmy będą przygotowane. Sposób podania pokarmów: Pierwsze dwa- trzy dni karmienia - pierwotniaki po 1 łyżce stołowej co 3 godziny. Od drugiego dnia: naupliusy (larwy) artemii trzy razy dziennie po dwie łyżki stołowe zawiesiny z larwami i dodatkowo mksturę z pozostałych pokarmów, którą sporządź tak: szczyptę (na ostrzu noża) proszku żółtka, szczyptę mleka w proszku, maleńki kawałeczek drożdży ( kostka - 3 mm) roztarta oraz szczypta pyłu z supervitu wsyp do czystej szklanki. Wlej wody (np. pół szklanki) i dokładnie wszystko wymieszaj przez wstrząsanie, zamykająć dłonią szklankę. Po wymieszaniu przez chwilę daj zawiesinie się "osiąść" i rurką odessaj wodę znad osadu. Wodę tą wlej do czystej buteleczki (np. po lekarstwach) i karm tą "wodą" rybki (trzy razy dziennie, między karmienim naupliusami) po 2 łyżki, możliwie równomiernie rozlewająć ją po powierzchni akwarium. Tak postępuj prze tydzień. W drugim tygodniu możesz spróbować podać oprócz naupliusów artemii, roztarty mrożony Bosmiden, w trzecim mrożony cyklop. Wszystkie te pokarmy zastępują nieocenione nicienie węgorki "mikro". Żywą ochotką karm rodziców, aby zachowały dobrą kondycję. Życzę ci powodzenia w wykarmieniu rybiąt i pozdrawiam serdecznie - Zbigniew. DawidDziękuje panu bardzo za pomoc jeżeli jeszcze kiedyś bede miał problem z hodowlą napiszę do pana.Dziś jeszcze kupiłem dafnie w zoologicznym dla malutkich aha i jeszcze jedno pytanko kiedy mam właczyć napowietrzacz moim malutkim rybkom.Mam jeszcze jedne jedyne pytanie jaka mają mieć temperaturę małe bojusie jak sie wyklują ??????????? Dzień dobry mam jeszcze jeden problem dziś cały dzień patrzyłem przez lupe do akwariumu tarliskowego i niestety nic nie zobaczyłem oprócz chyba sweizo wyklutego jednego bojusia ktorego juz pozniej nie umiałem znaleźć co jest tego przyczyną ze ich nie ma Prosze o odpowiedź Pozdrawiam DAWID:)ZbigniewOptymalną temperaturą dla narybku jest ok.29 stopni Celsjusza, ale nie należy jej zmieniać zbyt szybko. Tempo zmian może być ok.1 stopień na dzień. Dostrzeżenie swieżo wyklutych larw, gdy jest ich kilka-kilkanaście jest bardzo trudne. Potrafią one "zniknąć" niewiadomo gdzie. Czekaj cierpliwie, sprawa się wyjaśni w ciągu dwóch,trzech dni. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew. p.s.napowietrzanie (bardzo delikatne) włącza się, gdy maluchy zaczną pływać.Początek strony Strona główna 202. DawidDzień dobry panu mam jeszcze jeden problem bo niestety z tej paczki co kupiłem z artemia nic sie nie wykluło i nie wiem dlaczego czy ja moge karmic je tymi pierwiotniakami i tym zółtkiem oraz drozdzami i tym granulatem a zamiast artemi dawać im mrożoną dafnię Prosze o odpowiedź i dziękuje Pozdrawiam DAWID:) dzień dobry dziś jeszcze kupiłem plankton czerwony z katrinexu ktorym nakarmiłem bojusie mam nadzieje ze dobrze zrobiłem pozdrawiam aha i jeszcze wczoraj zauważyłem około 10 małych bojusiów a dziś tylko 2 i nic wiecej juz teraz nie ma sa one z ojcem czy on moze je jesc prosze o odpowiedz i pozdrawaim DAWID:)ZbigniewTata bojownik bardzo, bardzo rzadko zjada swoje potomstwo, chyba, że małe są ułomne lub chore. Pozdrawiam Zbigniew.DawidDzień dobry mam jeszcze inne pytanie jaka jest długa data ważności tej zielonej wody ile dni po jej zrobieniu mozna ja dawać bojusią bo mi ona juz bardzo smierdzi. Pozdrawiam Dawid:)ZbigniewOczywiście że zrobiłeś dobrze, zmieniaj do 50% wody, co drugi dzień (woda odstała, temperatura ta sama). Pierwotniakami można karmić do tygodnia życia narybku. Pózniej maleńkie rybki ich już nie jedzą. Więc hodowlę "zielonej wody" można zakończyć. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 189. Adam J.(cd.179,137)kiedy pan opisze tarlo numer 11 w ktorym zastosowal pan odpoczeatku technike zze zdzblem trawy, juz mam po raz drugi bojowniczatka juz maja tydzien tamte juz sa duze, dzieki pana stronie wlasnie wychodowalem piekne bojowniki jest ich okolo 15 i wiekszosc to samiczki, a mam jeszcze jedno pytanie kto jest matka i ojcem bojowniczat w tarle 11, i czy klarcie nadal zyje . prosze o nie umieszczanie tego na stronie tak pisze tylko z ciekawosci bo jestem bardzo zainteresowany jak pan to robi.ZbigniewSerdecznie ci gratuluję sukcesów hodowlanych i cieszę się razem z tobą twoim zdrowym bojownikowym potomstwem. Jak napiałem na stronie, tareł od 11 do 30 (aktualnie ostatnie) nie będę opisywał, jedynie będę je dokumentował "dla siebie". Są to tarła z udziałem mlodszych pokoleń moich bojowników - potomków Klarci, Teofila i Emila. Wszyscy moi pra-rodzice już niestety odeszli z tego świata, po okresie ok.półrocznej-rocznej "emerytury" w moich zbiornikach. Żyli od 3,5 do 4 lat. W każdym moim bojowniczku jest jakś cząstka ich genów (rozmnażałem już ich prawnuki). W tarle nr 11 rodzicami byli Eryk (czerwony samiec, syn Klarci i Emila z 3 tarła) oraz Estera (czerwono-różowa samiczka,córka Klarci i Emila z 4 tarła). Pozdrawiam serdecznie - Zbigniew.Początek strony Strona główna 188. DawidMam pytanie w akwarium tarliskowym umieściłem samice i samca bojowników aby się rozmnożyły lecz nie wiem co stoi im na drodze on zbudował gniazdo z piany a ona ma paski pionowe i grubnie w oczach przeczytałem juz wszystko o rozmanażaniu na na stronie a tam nie pisze czemu ona nie chce do tego gniazda wrzucić tej ikry prosze o szybko odpowiedź i z góry DzIĘKUJE:)ZbigniewCzas trwania zalotów, do tarła właściwego może wynosić wiele dni. Zależy to od szybkości dojrzewania ikry u samicy. Trzeba być cierpliwym i poczekać - Zbigniew.DawidDzień dobry panu piszę jeszcze raz ponieważ dziś rano zauwazyłem że moja bojowniczka schudła lecz pionowe paseczki na ciele dalej ma juz drugi dzień i jeszcze jedno piana od bojownika sie troche zmniejszyła i rozwaliła Nie wiem co robić prosze o pomoc bo bardzo mi zalezy aby rozmnożyć bojoniki aha i jeszcze jedno czy ma pan moze gg lub skype aby mozna nam sie lepiej porozumieć Za pomoc bede wdzieczny i z góry dziekuje bardzo.Pozdraawiam :)ZbigniewPrzykro mi ale nie korzystam z komunikatorów typu GG lub Skype. Przyłóż swojemu samcowi lusterko do szyby, może to zwiększy jego ochotę to tarła i stanie się bardziej "zalotny" do samiczki. Na twoim miejscu poczekałbym jeszcze tydzień i gdy nie będzie efektu, rozdzieliłbym parę (zabrał samicę do innego pojemnika) na dwa tygodnie, dobrze karmiąc. Po dwóch tygodniach. można spróbować na nowo. Można również po tym czasie podjąć drugą próbę z inną samiczką. Życzę sukcesu Zbigniew.Początek strony Strona główna 187. pw250 (cd.170,150)Witam Panie Zbyszku mam kilka pytan pierwsze tarlo zakonczylo sie poraszka nie stety nic z tego nie bylo natomiast z drugiego na chwile obecna mam spora gromadke malych bojusiow ktore wlasnie dzis sie wykluly. Mam takie pytanie kiedy nalezy odlowic samca?narazie opiekuje sie nimi bardzo starannie lecz nie wiem kiedy nalezy go usunac od maluchow?i czy jest cos dostepne w sklepach co mozna kupic zeby wykarmic male jezeli tak to bardzo prosze o podanie co to jest. I w koncu od kiedy zaczac karmic maluchy.Bardzo prosze o odpowiedz pozdrawiamZbigniewW dobrych sklepach ZOO są w sprzedaży gotowe fluidy np. Aqua Medic - plancto, który można podać jako pierwszy pokarm narybkowi już teraz, gdy pierwsze zaczną pływać poza gniazdem. Potem może być sproszkowany Ovo-vit, Ichtio-vit, drożdże, mleko w proszku, potem mrożony cyklop itd. Lepiej jednak mieć nicienie - węgorki mikro. Są one niekłopotliwe w hodowli, spróbuj je dostać (może na Allegro?). Samca możesz wyłowić gdy większość maluchów zacznie pływać, gdyż odtąd już jego opieka nie jest im potrzebna. Ale termin nie jest tu istotny, gdyż tata w żaden sposób nie zagraża dzieciom. Cieszę się i gratuluję cierpliwości oraz sukcesu hodowlanego. Życzę dalszej pomyślności w dorastaniu bobasków - Zbigniew.pw250Dziekuje za szybka odpowiedz Panie Zbyszku posiadam obecnie mikrovit ktory zreszta podalam malym do zjedzenia starannie rozpylajac w wodzie nie wiem czy na chwile obecna mozna podawac ta karme jest to karma dla malego narybku mam jeszcze pytanie odnosnie temperatury moje maluchy maja teperature 23stopnie niewiem czy to wystarczy czy moze podniesc temperature wody. I podstawowe pytanie co Pan robil zeby podczas karmienia malych woda nie skisla bo karmie je regularnie co 3 godziny ale obawiam sie ze z wody za niedlugo zrobi sie cos strasznego teraz maja kamien napowietrzajacy ale jak przefiltrowac wode czy poprostu ja podmienicZbigniewTemperaturę trzeba koniecznie podnieść do 25-27 st.C. powoli (o 1 stopień na godzinę). Wodę trzeba będzie podmieniać (na odstałą, 50% codziennie przez dwa tygodnie), przy stałej temperaturze. W miarę możliwości przy podmianie wody trzeba czyścić dno z osadu. Jesli możesz wpuść kilka małych ślimaczków i włóż do akwarium kawałek jakiegoś nadgniłego liścia sałaty, trawki itp. Dobrze byłoby zainstalować w akwarium filtr gąbkowy "na powietrze", który wspomaga proces oczyszczania wody, przy czym stosuje się minimalny przepływ (do trzech-czterech "bąbelków" na sekundę). Tak postępując masz szansę wychować kilka- kilkanaście bojusiątek. Tego ci życzę - Zbigniew.Początek strony Strona główna 203. pw250Panie Zbyszku mam pytanie apropo planktonu czy mozna takim maluchom podac plankton.Wegorek mikro nie stety na internecie nie znalazlam sa nicienie mikro nie wiem czy to tosamo.I jeszcze drobne pytanie jak i okres czasu nalezy odczekac zeby moc doposcic ta sama samiczke do samca.serdecznie pozdrawiamZbigniewNicienie mikro to jest właśnie to o co chodzi. Kup ten pokarm jak najprędzej. Kolejne tarło u samiczki, hodowcy amatorzy przeprowadzają z reguły po dwóch, trzech tygodniach, przy bardzo dobrym odżywianiu samiczki. Plankton jest trochę zbyt dużym pokarmem dla larw, ale narybek dwutygodniowy chętnie go spożywa w każdej postaci. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 186. Karolina M.Proszę o pomoc, Mój bojownik od 3 dni nie ma apetytu, tzn.coś je, ale zaraz ucieka w rośliny. Wczoraj zjadł tylko jedną ochotkę, a dziś jednego płatka. Wcześniej jadł 3 razy dziennie po kilka ochotek i płatków. Przeszkadza mu światło, wygląda jakby miał problemy z utrzymaniem równowagi, kiedy pływa(a robi to rzadko)jest przechylony lekko w bok. Wcześniej w nocy zauważyłam, że leżał głową w dół i sprawiał wrażenie zupełnie osowiałego i półprzytomnego. Mam wrażenie, że każdy ruch sprawia mu trudność. Po przepłynięciu krótkiego odcinka zatrzymuje się przy powierzchni i tak trwa.. Wygląda jakby coś go męczyło, a przepłynięcie-lekko bokiem- sprawia mu wielką trudność jednak wydaje mi się, że jest jakby troszkę lepiej niż 3 dni temu..ale może tylko mi się wydaje.. Nie ma żadnych plam na ciele..Trzymam go samego w 23 litrowym akwarium z roślinami i grzałką z termost.(temp.27 stopni Celsjusza). Jak już wcześniej pisałam od dwóch dni jest na diecie(zamierzonej, ale i sam nie chce jeść), żeby go nie stresować nie zapalam mu światła, zapobiegawczo wlałam mu 11 kropli MFC na pasożyty(z zielenią).. Co robić, jak mu pomóc? Z góry dziękuję za szybką pomoc i czekam na maila KarolinaZbigniewBojowniki czasem mają takie stany apatii i rozleniwienia, ale może to być również objaw niedyspozycji lub początek jakiejś choroby. Aby to sprawdzić, spróbuj mu przyłożyć lusterko do przedniej szyby, jest to niezawodny sposób sprawdzenia jego stanu zdrowia i ewentualnego pobudzenia go "do życia".Sposób ten jest stosowany przez większość doświadczonych hodowców betta. Jeżeli widok "rywala" go nie zainteresuje, oznaczać będzie jakąś chorobę lub niedyspozycję. Zrobiłaś wszystko "na medal" i pozostaje tylko dbać o czystość wody (podmieniać do 50% co dwa-trzy dni, na odtsałą) oraz karmić go dobrym pokarmem i obserwować. Życzę ci wyzdrowienia pupila, pozdrawiam serdecznie Zbigniew.KarolinaDziękuję za odpowiedź. Bojowniczek pływa już trochę więcej, ale nadal ma problemy z poruszaniem. Wygląda jakby miał bezwładną tylną część ciała, a może bok..?sama nie wiem.. Zjadł dzisiaj kilka płatków, ochotki mu na razie nie daję, żeby mu nie zaszkodzić i go nie przekarmić.. Co do lusterka , to po przyłożeniu go do akwarium nie chce "atakować", tylko "wścieka się" otwierając i zamykając buzię. Robi tak zawsze jak coś go zdenerwuje. Jeśli tylko będzie lepiej, a mam cichą nadzieję, że już troszkę jest - napiszę:) Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam, Karolina A jeśli to zapalenie pęcherza pławnego, to czy zastosować kolejną głodówkę? jedną 2 dniową już zastosowałam.. Nie chcę jej zagłodzić, bo ostatnio celowo dawałam jej mniej, żeby wyzdrowiała..Ale gdyby miało pomóc..? Słyszałam też ostatnio o zielonym groszku obranym ze skórki, który pomaga na trawienie, czy to prawda? Co jeszcze mogę zrobić? Bojkulek nadal pływa tak jakby nie miał czucia w płetwach, unoszą się one, a raczej ciągną za nim bezwładnie.. Pozdrawiam serdecznieZbigniewGroch podaje się przy zatwardzeniu (ang."constipation") aby wspomóc przemianę materii i wydalenie odchodów. Zastępuje on środki przeczyszczające. Na twoim miejscu nie ograniczałbym mu jedzenia, gdyż wydaje mi się (sądząc jedynie z podanego przez ciebie opisu objawów), że jego kłopoty nie biorą się z przyczyny choroby układu pokarmowego (brak nabrzmiałego,"spuchniętego" brzuszka). Stany apatii mogą być wynikiem bardzo wielu różnych dolegliwości (nie tylko natury fizycznej). Ponawiaj codziennie próby z lusterkiem (np. po 5 minut) co mu zastąpi "naturalne spotkania" z rywalem do jego włości, i może go pobudzi do bardziej aktywnego życia. Pozdrawiam serdecznie - Zbigniew.Początek strony Strona główna 185. KajaMój bojownik (mieszka w kuli 12,5 litrowej) odkąd go dostałam, budował gniazdo z bąbelków na powierzchni. Przy cotygodniowej wymianoe wody ulegało ono zniszczeniu. Odbudowywał je jednak za każdym razem. Od kilku dni gniazda nie buduje ale poza tym zachowuje się normalnie. Czy coś jest nie w porządku? Proszę cię o opinię, Kaja.ZbigniewSpróbuj włoźyć do kuli lusterko tak by mógł się zobaczyć i przetrzymać je ok.15 minut. Jest to dobry sposób pobudzenia samców do walki i troski o swoje terytorium. Powinien również zbudować gniazdo. Przeczytaj w zakładce "Bojowniki w ojczyźnie" o zachowaniu "dzikich" betta splendens. Pozdrawiam Zbigniew.KajaStało się tak jak przewidziałeś. Zbudował gniazdo i znów jest pobudzony. Serdeczne dzięki - Kaja.ZbigniewPoczątek strony Strona główna 184. WiktorDlaczego w Polsce są tak skąpo reprezentowane nowe, bardziej modne w świecie rasy betta splendens (np. Half Moon, Crown Tail, Double Tail, "olbrzymy")? Chciałbym je kupić, a nie mogę dostać. Czy można je sprowadzić z innych krajów? Proszę cię o odpowiedź, pzdr Wiktor.ZbigniewSą one po prostu dużo droższe od veil-tail'ów (welonowych) i importerzy nie chcą podjąć ryzyka, gdyż jeszcze w Polsce nie jest to towar "masowo" kupowany. Prywatny import (zakup) z Tajlandii, będzie możliwy po 1 kwietnia, gdy zostaną zniesione obowiązki uzyskania zezwolenia na import od Głównego Lekarza Weterynarii, a wystarczy jedynie świadectwo zdrowia wystawione przez dostawcę. Myślę że wtedy i w Polsce przybędzie Half Moon'ów i "olbrzymów", chociaż będą kupowane jedynie przez nielicznych, ze względu na cenę. Mam taką nadzieję i pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 183. Andrzej M.Od roku już hoduję bojownika w kuli 25 l. Mam samca i dwie samice (te mam od pół roku). Często podmieniałem wodę, płukałem podłoże, "oszczędnie" karmiłem. Dotąd było wszystko bardzo dobrze ale gdy dwa miesiące temu musiałem wyjechać (rybkami opiekował się mój starszy braciszek i tata), po powrocie zastałem taką sytuację: woda mętna, samiec leży na boku na dnie, zrobił się jakiś szary, samice leżą na wgłębce przy powierzchni. Rybki nie chcą jeść. Wygląda na to, że nastąpiło jakieś zatrucie "złą wodą". Wymieniłem 90% wody i przepłukałem żwirek. Dodałem do wody FMC. Mijają już dwa dni a sytuacja się nie poprawia. Samiec ma na ciele jakieś "kłaczki". Co mam zrobić, poradż mi, nie chciałbym moich bojusiów stracić! Proszę o odpowiedź Andrzej.ZbigniewWygląda na to, że grzybica zaatakowała twojego bojusia i trzeba działać szybko. Odłów samca do dużego naczynia 3-5 litrów i zastosuj mu kurację Mycocidem (Zooleku). Sposób przyrządzenia leku jest w korespondencji nr 125. Samicom wymień co cztery godziny po 50% wody (aby pozbyć się FMC - gdyż nie wiem, jak FMC "wspołpracuje" z Mycocidem) i zastosuj leczenie Mycocidem. Zacznij karmić żywymi robaczkami, w trzecim dniu kuracji. Może rybki uda się jeszcze uratować. Tego ci życzę i pozdrawiam Zbigniew.p.s. Napisz mi o wynikach kuracji. Andrzej M.Po trzech dniach bojuś zaczął jeść i samice są zdrowe. Dziękuję za radę i pozdr. Andrzej.ZbigniewCieszę się, że już jest wszystko O.K. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 182. KarolinkaDzień dobry mam na imię KArolina. Chcę założyć hodowlę bojowników. Zobaczyłam twojego bloga i się nim zachwyciłam. Masz bardzo piękne rybki. Mam kilka pytań:1. Czy może zajść do tarła w kuli? 2. Ile musi mieć akwa litrów wody żeby doszło do tarła? 3. Jak samiec już wcześniej zbudował gniazdo to odrazu samica wypuszcza jajeczka czy dopiero po tarle? 4. Około ile urodzi się małych? 5. Wogóle wytłumacz mi proces tarła. Przepraszam, że tak dużo pytań zadaje. Pozdtawiam serdecznie i proszę o szybką odp ( ja mam zamiar kupić jeszcze jedną samice bojownika bo mam trzy samce. A i jeszcze coś. BO ja mam samca bojownika i mu odpadło trochę płetwy odbytowej przez kamyki. Czy to się zrośnie? Oczywiście mam trzy samce w oddzielnych kulach:) ) ZbigniewPostaram się odpowiedzieć po kolei:1. W kuli może dojść do tarła. chociaż zapewnienie odpowiednich warunków jest trudne, gdyż niezbędne jest zainstalowanie grzałki z termoregulatorem (temperatura powinna być w granicach 29 stopni Celsjusza), kamienia napowietrzającego oraz filtra gąbkowego "na powietrze". Akwarium trzeba przykryć przykrywką w miarę szczelną. Lepsze byloby akwarium prostopadłościenne, gdyż łatwiej jest ten sprzęt w nim zainstalować. 2. Dla uzyskania właściwego efektu (w postaci bojusiowych bobasków) akwarium powinno mieć pojemność około 25 litrów. 3. i 5. Dokładnie o tarle możesz przeczytać w zakładkach "Rozmnażanie bojowników", "Technika rozmnażania" oraz "Kłopoty z tarłem". 4. W 20 litrowym akwarium możesz wychować do 50-60 maluchów, kóre po miesiącu trzeba będzie przenieść do dużego zbiornika (50-80 litrów), gdyż inaczej większość z nich zginie na skutek "przegęszczenia" (przeczytaj w "Inhibitory rozwoju populacji"). Zapoznaj się dokładnie z informacjami podanymi na mojej stronie (lub innej, o podobnej zawartości) i podejmij właściwą decyzję. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew. p.s. Płetwy uszkodzone mu odrosną, możesz do wody dodać profilaktyczną dawkę akryflawiny. Początek strony Strona główna 181. Barbara L.Witam.Mam problem. Mam od dwoch miesiecy bojownika syjamskiego samca a dzis dokupilam samice. Samiec ja atakuje, nie wiem co robic, czy dac im czas czy rozdzielicZbigniewBojownik zachowuje się "standartowo". Jeżeli masz odpowiednie warunki do przeprowadzenia tarła, to ich nie rozdzielaj. Jeżeli nie chcesz ich rozmnożyć, to zafunduj im towarzystwo np. pary molinezji, które z reguły skutecznie studzą gorącą bojowniczą krew. Przede wszystkim wstaw do akwarium jakieś kryjówki dla samiczki (np.łupinę orzecha kokosowego, doniczkę, gęstą roślinę (np.sztuczną), skałkę, korzeń itp.) Pozdrawiam serdecznie Zbigniew. Umieść je razem, dopiero po urządzeniu samicy kryjówek. Może bowiem zostać poturbowana lub nawet okaleczona, gdy dojdzie do zalotów. Jak samica reagowała na widok samca? Czy miała pasy pionowe? Pozdrawiam Zbigniew.BarbaraNie zwrocilam na to uwagi, najpierw ona za nim plywala a on uciekal a potem on ja gonil az sie najezal. Teraz jak sa rozdzieleni to tez sie najeza. Nie wiem czy to normalne, boje sie ze on cos jej zrobi bo ona i tak juz plywa taka cicha, ciagle jest w jednym miejscuZbigniewRadzę ci pogłębić wiedzę na temat tarła bojowników syjamskich (zachowanie "dzikich" betta w zakładce "Bojowniki w ojczyźnie", zakładka "Kłopoty z tarłem", oraz zakładka "Rozmnażanie bojowników" ). Pozwoli ci to na świadome sterowanie postępowaniem twoich podopiecznych. Zaloty bojowników prawie zawsze są gwałtowne i prawie zawsze w niewoli kończą się utratą dużych fragmentów płetw u samic. Tak to już u nich jest.... Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 180. maciasdjCześć ! widzialem twoją stronke i bylo napisane ze tak jakby tresujesz bojowniki a ja mam inne rybki i tez moge z nimi tak zrobić ze klade pokarm na palec i beda bral ????? ja mam :molinezje,platki,mieczyki,kosiarki???? daj odpowiedz ps.a te robaki doniczkowce to moge je podawac na surowo ??????ZbigniewO nauce bojowników wyskakiwania z wody po pokarm, pisze Wayne Schmidt, którego wypowiedź jedynie przetłumaczyłem. Moje bojusie tego nie potrafią.... Co do twoich rybek, uważam, że ich zachowanie świadczy bardzo dobrze o ich traktowaniu przez ciebie. Mają do ciebie zaufanie. Co do doniczkowców: zarówno grindale jak i ich większych kuzynów - doniczkowce zawsze podaje się na surowo. Ja dodatkowo nadwyżkę grindali zamrażam aby mieć dobry pokarm w każdym momencie. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.maciasdjCześć! Czy te żelowe robaki nie szkodzą rybą ?? aha a jeszcze moja jedna rybka mieczyk ma taki jakby pokryziony ogon to co z tym zrobić ?? jak byś chcial zeby ryba jadła ci z palca to nałóż troche pokarmy i poczekaj napewno wezną ! pliss daj odpowiedzZbigniewNie wiem o jakich "żelowych" robakach piszesz? Rybkę z uszkodzonym ogonem przerzuć do mniejszego zbiornika i dodaj do wody odpowednią dawkę akryflawiny. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 179. Adam J.mam pytanie jak zapobiec zatwardzeniu ikry u samiczki pomocy prosze niehc pan pomoze z gory serdecznie dziekuje prosze o jak najszybsza odpowiedzZbigniewJedynym sposobem, jeżeli do tego już nie doszło, jest odseparowanie tej panienki (pani) od samca, tak by go nie mogła widzieć. Może to być np. nieprzeźroczysta przegródka w akwarium. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 178. MałgosiaWitamJeszcze wczoraj czytałam na temat chorób bojowników na Pana stronie a juz dzis zaczelam sie denerwowac. Mojego bojownika kupilam 2 dni temu, szczerze mowiac tak bardzo mu sie nie przygladalam bo nie wiedzialam nawet na co mam zwracac uwage. Dzis rano wstaje i widze, ze moj bojownik chyba sie dobrze czuje poniewaz zaczal jakos tak szybciej plywac...juz nie siedzi w miejscu...tylko po prostu plywa po calym akwarium. Zaczelam mu sie przygladac i zobaczylam te biale kropeczki na jego ogonku, teraz im czesciej sie przygladam widze ich chyba wiecej. Wydaje mi sie to bardzo mozliwe poniewaz wczoraj kupilam mu grzalke. Jeszcze wczoraj temperatura wynosila 22 stopnie dzis juz wynosi 25, wiec moze ta roznica temperatur sprawila, ze zachorowal ? Szczerze mowiac to nie wiem czy zaczynac leczenie, bo nie wiem czy dobrze zdiagnozowalam ta chorobe. Na koncu ogonka zobaczylam ze ma chyba czarniejszy ogonek..ale tez nie wiem czy to taka jego uroda czy to cos zlego. Moj bojek dzis jadl z wielka checia i , po prostu "wariat" plywa po calej kuli. Plywa tak bo moze mu sie jakos spodobalo u mnie ? przyzwyczail sie i ma cieplo ? Pomocy...czy te biale kropki to ospa ? ich wielkosc jest taka jakbym postawila kropeczke koncowka szpilki. prosze o odpowiedz. Pozdrawiam Małgosia Witam ponownie ! Dziekuje Panu za szybka odpowiedz. Juz w poludnie wymienilam 100 % wody i wlalam do srodka Ichtiosan. Bojek plywa w nim juz 5 godzin a kropek przybywa...teraz juz widze, ze sa wielkosci kaszy manny. Ma je na glowce nawet :( Czy moze powiedziec mi Pan po jakim czasie powinnam zobaczyc poprawe ? I czy mam wlewac jeszcze Ichtiosan do wody ? Pozdrawiam Małgosia ZbigniewWobec takiej sytuacji wlej 150 % leczniczej dawki ichtiosanu (to znaczy uzupełnij już wlaną dawkę o różnicę). Po dwóch, trzech dniach stan bojusia powinien być lepszy, a po tygodniu powinien wyzdrowieć. Tego ci serdecznie życzę Zbigniew.MałgosiaWitam....obawiam sie, ze chyba nie uda mi sie uratować bojka....dzis trzeci dzien jak siedzi w lekarstwie a wczoraj wydawalo mi sie, ze ma jakby wiecej tych kropek....i nie chcial jesc....dzis dalej siedzi smutny za grzalka caly w kropkach ale.....zjadl i to z wielka checia, juz nawet nie daje mu suchego tylko same zywe robaczki...zeby tylko jadl. Moze to i glupie ale az mnie w srodku sciska jak na niego patrze...zauwazylam tez okolo 4 jakby nitek wystajacych ze zwirka.....ale skad sie to bierze ??? przeciez od samego poczatku bojek jest w czystej kuli :/ Panie Zbigniewie...nie chce zawracac glowy, ale moze moge cos jeszcze zrobic ? Pozdrawiam MałgosiaZbigniewTrzeba cierpliwie czekać i karmić go żywym pokarmem. Wody na razie nie zmieniaj, lek uzupelnij (połową dawki, po tygodniu). Te nadchodzące dni będą decydujące, więc dbaj o niego (jak dotąd) bardzo dobrze. O ile nie ma zaawansowanych zmian w narządach wewnętrznych, to się z tego wyliże (dobrym sygnałem jest to, że je). Pozdrawiam cię serdecznie i życzę wyzdrowienia bojusia - Zbigniew.Początek strony Strona główna 177. MartaDzień dobry. Nazywam się Marta mam 9 lat. Czy warto mieć akwarium 25l?ZbigniewWitam cię serdecznie i odpowiadam. Akwarystyka jest bardzo przyjemnym i pouczającym hobby. Trzeba jednak pamiętać, że z hodowlą rybek związane są również pewne obowiązki. Trzeba systematycznie wykonywać szereg prac mających na celu utrzymanie właściwych parametrów wody oraz systematycznie karmić rybki. Aby opiekować się pupilkami właściwie, będziesz musiała najpierw zapoznać się z gatunkami, które chcesz hodować oraz ich wymaganiami jeśli chodzi o parametry wody i karmienie. Jest arcybogata literatura na ten temat w internecie. Życzę ci podjęcia właściwej decyzji i sukcesów w życiu - Zbigniew.Początek strony Strona główna 176. Kasia W.Mój bojowmik którego trzymam w 35 l. akwa, tydzień temu przestał jeść i zaczął przebywać głównie na dnie. Zmieniłam mu wodę i przepłukałam podłoże. Stan jego jednak dotąd jest zły. Leży na dnie i z trudem wypływa na powierzchnię. Nie ma jednak żadnych zewnętrznych znaków chorobowych. Temperaturę ma dobrą (25). Dodałam do wody profilaktycznie FMC. Co mam zrobić? Co mu jest? Poradż mi coś, proszę. Pozdrawiam Kasia W.ZbigniewMyślę, że twój bojownik przeżywa szok z powodu gwałtownej zmiany parametrów wody, co mu utrudnia powrót do zdrowia po poprawie warunków życia. Nawet zmiana parametrów wody na lepsze powinna odbyć się stopniowo. Zmiany odczynu pH nie mogą być większe od 0,2 do 0,3, twardości wody od 3 do 5 st.N., zawartości amoniaku od 30% do 50% stanu poprzedniego, temperatury od 2 do 3 stopni C. Jak to wykonać? Gdy zbiornik jest "zapuszczony", przed całkowitą jego "sanacją" (sanacja - uzdrowienie), odlej 3 litry "starej" wody ze zbiornika do wiadra, dolej 2 litry czystej, niechlorowanej wody (np. mineralnej niegazowanej) i umieść w nim bojownika. Po 3-4 godzinach zmień mu 50% wody na czystą, niechlorowaną (odstałą w ciągu 24h) w wiadrze, po następnych 3-4 godzinach możesz go wpuścić do akwarium. Przy tych operacjach należy dbać, by temperatura była w miarę stabilna. Taki sposób jest dla rybek beżpieczny i nie powoduje dodatkowego szoku. Myślę, że wszystko będzie O.K. Tego ci życzę i pozdrawiam serdecznie Zbigniew. p.s. Poza tempem zmian na lepsze, postąpiłaś bardzo dobrze (wręcz profesjonalnie). Tak trzymaj.Początek strony Strona główna 175. Czajkowskichciałem się zapytac odnośnie narodzi małych. kupiłem dużą pare molinezji. dzisiaj zobaczyłem że samica już niestety zdechła .zrobiłem sekcje chociaz tego nigdy nie robie ale szkoda mi się jej zrobiło i chcialem zobaczyć czemu. mam duże akwarium 170 litrów i około 40 rybek mieszanych .głównie molinezje platki oraz gupiki. w srodku miala pełno nienarodzonego potomstwa. chciałem się dowiedziec czy mogła zdechnąć od tego że nie mogła urodzić ?. mam tez pare smaic gupika dosyć grubych moze też w ciąży czy rybom potrzeba pomagac przy porodzie czy one same powinny to zrobić. prosze o odpowiedzZbigniewMolinezje samice są w ciąży "ciągle" (przez całe swoje dorosłe życie), jeżeli mają kontakt z samcem. Małe rodzą się po około 1 do 3 miesiącach, w zależności od temperatury wody, stopnia odżywienia samicy i jej ogólnego stanu zdrowia. Bardzo rzadko dochodzi do śmierci samicy, z powodu niemożności urodzenia potomstwa. Gdy warunki otoczenia są wybitnie niesprzyjające, następuje zahamowanie procesu dojrzewania młodych rybiąt w ciele mamy. Poprawa tych warunków może spowodować gwałtowne przyspieszenie dojrzewania młodych i szybki poród. Dlatego też sądzę, że przyczyną śmierci rybki była jakaś choroba, która mogła nie zostawić zewnętrznych znaków na ciele ryby (np. atak serca, zaczopowanie naczyń krwionośnych itp.). Zdrowe samice ryb jajożyworodnych nie potrzebują pomocy, gdyż poród jest u nich prawie w 100% bardzo łatwy. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 174. NataliaWitam, zrobiłam jak pan radził.Niestety do tarła nie doszło, samica wygląda i wyglądała na gotową - spuchnięte podbrzusze, wyraźne pokładełko, pionowe pasy.Niestety samiec nie budował gniazda, Wrzuciłam nawet pokrywkę, żeby miał gdzie to gniazdo wybudować ale nici.Po dwóch dniach wpuściłam spowrotem do akwarium drugą samicę.Samiec jest nią teraz wyraźniej zainteresowany niż poprzedniczką.Ona zresztą też.Tak więc mam obie samice chętne i gotowe do tarła i samca który nic w tym kierunku nie robi.ZbigniewWygląda na to że twój Kudżjo jest zdezorientowany, gdyż ma w otoczeniu dwie samice deklarujące gotowość do prokreacji. Moim zdaniem, jeżeli chcesz doprowadzić do tarła właściwego, to należałoby teraz odłowić którąś z samic i pozostawić samicę, którą mu przeznaczysz na partnerkę. W tej sytuacji zdecydowanie wybrałbym tą drugą (ostatnio wpuszczoną), gdyż wynik będzie szybszy i pewniejszy ( myślę, że nieudany epizod z pierwszą samicą jest dla samca prawdopodobnie zakończony ). Ale i tak być może trzeba będzie czekać wiele dni, gdyż twój samczyk należy do grupy łagodnych w zalotach. Życzę ci właściwego wyboru i cierpliwości w czekaniu na tarło. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 173. AlaWitam. Mam na imię Ala, mam 10 lat i problem. Otóż to dzisiaj (02.02.07) zobaczyłam że jedna samiczka Bojowniczka Eska jest bardzo gruba. Byłam przekonana że trzyma ikre. Nie mam 2 zbiorników, więc dałam Eskę i jej partnera do dużego kotnika. Samiec (,,noname") zaczął męczyć Eskę, ale po 2 godzinach ustąpił. Tylko nie chce budować gniazda (teraz próbóje), a pionowe pasy u Eski zanikły. Co dalej robić? I jeszcze jedno: wszyscy moi współlokatorzy (mama, babcia, dziadek) nie chcą karmić ryb żywym pokarmem, a małe Bojusie muszą mieć żywy pokarm. Co prawda ja mogę to robić, ale nie chcą trzymać ,,tego ochydztwa" w zamrażarce. Jedynym innym pokarmem niż ten w płatkach i który akceptują są suszone rozwielitki. Czy starczą małym Bojusią do życia? Proszę o szybką odpowiedź. Pozdrawiam, AlaZbigniewMoim zdaniem trzeba czekać. W każdej chwili może dojść do tarła ale zależy to od warunków panujących w kotniku. Małe bojowniczki można wychować na pokarmach zastępczych. Będzie ich na pewno znacznie mniej i będą rosnąć wolniej. Takimi pokarmami zastępczymi są żele i proszki np. Sera Mikron, Aqua-Med Plancto, JBL Novo Tom. Później można stosować mrożony Bosmiden, Cyklop i Moinę. Pokarmy te można kupić w "lepszych" sklepach akwarystycznych. Można samemu zastosować gotowane i suszone jajko kurze, mleko w proszku, drożdże, a potem wymienione uprzednio mrożonki. Suszone rozwielitki nie nadają się do wychowania bojownikowych bobasów. Przeczytaj w zakładce Karmienie narybku o pokarmach uzupełniających i sposobie ich podawania. Pozdrawiam serdecznie i życzę sukcesów w hodowli - Zbigniew.Początek strony Strona główna 172. MufkaCzy możesz mi odpowiedzieć na pytanie o akwaria kuliste. Dużo się naczytałam na różnych czatach o tym, że te akwaria są "be" i nie da się w nich humanitarnie trzymać rybek? Czy dla bojowników naprawdę kształt zbiornika ma jakieś znaczenie? Czy trzymanie ich w kulach, to "katowanie"? Proszę cię o odpowiedź, jakie jest twoje zdanie na ten temat. Pozdrawiam Mufka.ZbigniewOto moje zdanie: "Zakatować" bojownika można w każdym zbiorniku. Wystarczy zaniedbać czynności, które pozwalają na utrzymanie właściej higieny wody. Oczywiście, że dla bojowników, nie ma znaczenia kształt zbiornika. Zarówno kula, jak i klasyczny "prostopadłościan" jest dla niego tworem sztucznym, ograniczającym mu wolność. Nie jest to rybka, która lubi dużo i szybko pływać w zbiorniku, wręcz przeciwnie, bojowniki są powolne, flegmatyczne i lubią zaszywać się w kryjówkach. Są samotnikami.Dla prawidłowej hodowli bojusiów istotna jest pojemność akwarium i powinna ona wynosić około 8-10 litrów na rybkę. Co do kształtu zbiornika, moje zdanie jest oparte na walorach "technicznych" hodowli rybek. Otóż zbiornik kulisty jest kłopotliwy w utrzymaniu i trudno jest w nim umieścić sprzęt "techniczny", bez utraty jego podstawowej zalety - estetyki. A trzeba mieć grzałkę, filtr, oswietlenie, przykrywkę. Są oczywiście produkowane akwaria kuliste wraz z całym wyposażeniem, ale są bardzo drogie i nieosiagalne w Polsce. Dlatego też uważam, że akwaria "prostopadłościenne" są bardziej wygodne i uniwersalne, a tym samym lepsze. Ale trzeba liczyć się z realiami- w USA kilka milionów bojowników żyje w kulach i nikt tam nie robi z tego problemu. Miłośnicy-hodowcy walczą jedynie z próbami umieszczania bojowników w małych tzw. "ogródkach wodnych", w których te rybki mają problemy z dostępem do powierzchni wody (np. produkuje się lampki "wodne" z "upchanymi" roslinkami i bojownikiem jako mieszkańcem). Trzeba powiedzieć, że większość żyjących na świecie bojusiów żyje tylko dlatego, że mają pełnić rolę "dekoracyjną" w otoczeniu człowieka. I to jest fakt, którego nie da się zmienić, a trzeba uznać. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 171. RadekMoje bojowniki są w zbiorniku tarliskowym (25 l.), wszystko tak jak na twojej stronie. Pierwszego wieczoru samiec bardzo poturbował samicę, wyszarpał jej prawie całą płetwę odbytową, ona uciekała i chowała się gdzie tylko mogła. Nerwy moje były na granicy wytrzymałości. Następnego dnia wszystko się uspokoiło. Przestał ją maltretować, cały czas buduje "niby gniazdo" z kilkudziesięciu bąbelków. Robi wypady do niej, ale tylko stroszy skrzela i macha ciałem. Samica ma pasy pionowe, ale ciągle siedzi w doniczce. Następnego dnia stwierdziłem, że nadal jest to samo, gniado może trochę większe, samica siedzi w doniczce. Co jest nie tak? Czy do czegoś dojdzie, może samica jest chora? On też jakby tracił zainteresowanie tą zabawą. Proszę cię o pomoc - Radek.ZbigniewTwoje bojusie zachowują się klasycznie, wręcz "książkowo", dla osobników wychowanych w niewoli. Musisz uzbroić się w cierpliwość i poczekać "do skutku". Może nawet kilka dni. Prawdopodobnie samiec uzyskał pewność odbycia tarła z tą partnerką i jego zaloty stały się mniej brutalne. Rozwój ikry u samicy stał się tym samym zwolniony i dlatego tarło się "przedłuża". Co do gniazda, to jest jeszcze czas i samiec może je budować także podczas "tarła właściwego". Pozdrawiam serdecznie i życzę sukcesu Zbigniew.RadekDziś w czwartym dniu po rozpoczęciu tarła bojowniki złożyły ikrę. Co za wspaniałe widowisko! Teraz bojuś już jest sam i opiekuje się ikrą. Widzę dużo białych "ziarenek" w pęcherzykach. Na oko jest ich ponad sto. Siedziałbym przy akwarium bez przerwy ale już muszę lecieć do pracy. Pozdrawiam Radek.ZbigniewGratuluję ci cierpliwości i sukcesu hodowlanego. Ale to dopiero połowa drogi. Życzę ci dużo bojusiątek i pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 170. pw250Witam Panie Zbyszku mam drobne pytanie dotyczace tarla u bojownikow przeprowadzilam tarlo wszystko odbylo sie wpozadku mam takie pytanie po jakim czasie od zlozenia ikry przez samiczke pojawiaja sie rybki czy akwarium w tym czasie powinno byc oswietlone?i drugie moje pytanie dotyczy zachowania samca otoz w pierwsza dobe intensywnie majstrowal przy gniezdzie w drugim dniu tylko pod nim przebywa troche mnie to martwi poniewaz gniazdo robi sie coraz mniejsze.bardzo prosze o odpowiedz z gory dziekuje i pozdrawiam czy to mozliwe zeby muj bojus w tym czasie nie jadl.ZbigniewLarwy wylęgają się po 2-3 dniach od złożenia ikry. Samiec w ciągu pierwszej doby przegląda całe gniazdo bierze każde ziarenko do ust, "oczyszcza", pokrywa substancją bakteriobójczą (zawartą w jego "ślinie") i wdmuchuje do gniazda, lub zjada, gdy ikra jest nierozwinięta (niezapłodniona). Po takim przeglądzie gniazdo może być mniejsze, może być również przeniesione w inne miejsce. Jeśli samiec ciągle pilnuje gniadza to znaczy, że są tam żywe zarodki. Światło powinno być włączone całą dobę aby młody tatuś miał dobrą widoczność i mógł ciągle obserwować swoje gniazdo. Niektóre samce nie przyjmują żadnego pokarmu w okresie pilnowania gniazda, jednak próbuj mu dawać jakiś żywy pokarm. Jeśli nie masz żywego pokarmu (larwy ochotki, doniczkowce) to nic mu nie dawaj. Może nic nie jeść nawet 10-12 dni. Pozdrawiam i życzę gromadki bojusiowych bobasków - Zbigniew.Początek strony Strona główna 169. Adam F.Witaj, mam problem z moim bojusiem, którego hoduję w oddzielnym akwarium 25 litrowym już drugi rok. Ostatnio stał się osowiały, apatyczny, leży na dnie, nie je, na ciele widzę jakieś szare plamy. Boję się, że jest to jakaś groźna choroba. Co mi poradzisz? Proszę cię, pomóż. Adam F. z Wisły.ZbigniewObjawy chorobowe pasują do ataku grzybicy (tzw. Costii). Najlepszym sposobem na tego grzybka jest podniesienie temperatury do 32 stopni Celsjusza. W pierwszej kolejności wymień 80 % wody. Zrób to szybko, gdyż choroba niszczy rybkę bardzo szybko. Dodaj jednocześnie leczniczą dawkę zieleni malachitowej (Ichtiosan- Tropicala, Zieleń- Zooleku) i czekaj. Jeśli po dwóch dniach nie będzie poprawy, zastosuj Mycocid. Zyczę ci wyzdrowienia pupila Zbigniew.Adam F.Już po dniu po podniesieniu temperatury i podaniu Ichtiosanu, bojownik zaczął jeść, a plamy się nieco zmniejszyły. W drugim dniu plamy zniknęły, bojuś wydaje się całkiem zdrowy. Jak długo trzymać wysoką temperaturę wody? Serdeczne dzięki za radę, pozdrowienia Adam.ZbigniewJężeli plamy zniknęły, możesz w czwartym dniu obniżyć temperaturę. Zieleń stosuj jeszcze przez tydzień. Bojusia staraj się karmić jak najlepszym (najlepiej żywym) pokarmem (w niektórych sklepach ZOO są żywe larwy ochotki i doniczkowce). Cieszę się razem z tobą i pozdrawiam serdecznie - Zbigniew. p.s. Praprzyczyną pojawienia się tej choroby była prawdopodobnie zła jakość wody. Może było drobne "zaniedbanie" obowiązków?Adam F.Biję się w piersi i przyznaję, że trochę ostatnio bojusia "zaniedbałem", gdyż miałem kłopoty w dużym akwarium (120 l). Ale już wypłukałem podłoże, wymieniłem wodę, bojusia wyleczyłem (dzięki twojej pomocy) i myślę że znów będzie O.K. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję Adam.Początek strony Strona główna 168. NataliaWitam ponownie Panie Zbyszku.Znów zwracam się do pana o pomoc.Pisałam już wcześniej w sprawie mojego Bojusia.Parę dni temu dokupiłam mu dwie samiczki.W sklepie były tylko 3 obserwowałam je z 10 min zanim się zdecydowałam na kupno,jedna z tych trzech była złośliwa podszczypywała i goniła pozostałe.Kupiłam więc te spokojniejsze.Początkowo obie się zgadzały, żadna nie z nich nie była agresywna.Ale teraz widzę, że jedna z samic-Sayuri stała się dośc agresywna wystawia kołnierz i pręży się przed Kudżjem moim samczykiem.Kudżjo jest jednak od niej o wiele większy i kiedy on wystawia pokrywy skrzelowe Syuri natychmiast ucieka gdzie pieprz rośnie.Ale stała się agresywna nie tylko wobec Kudżja ale również wobec Hatsumo drugiej samiczki, obgryzła jej dość mocno płetwy, zwłaszcza ogonową.Teraz biedna Hatsumo ucieka zrówno przed samcem jaki Sayuri.Nie wiem co z tym fantem zrobić, może dokupienie kolejnej samicy rozwiąże problem? Naprawdę nie wiem. Na koniec dodam jeszcze, że Sayuri ta bardziej agresywna samiczka lekko napuchła, Hatsumo natomiast nadal jest smukła. Zastanawiam się czy to choroba, czy może szykowanie się do tarła. Bardzo proszę o odpowiedź i jakieś wskazówki, Pozdrawiam, Natalia.ZbigniewSamice trzymane w małym zbiorniku (w niewoli) muszą ustalić swoje relacje i prawa do rozmnażania z samcem. Dlatego też czasami dochodzi między nimi do drobnych zatargów, czego efektem mogą być poszarpane płetwy. Nie należy się tym przejmować, jest to normalne zachowanie. Można jedynie dodać do wody zapobiegawczą dawkę zieleni malachitowej aby zapobiec infekcji bakteryjnej. Twoja Sayuri wygrała rywalizację i prawdopodobnie szykuje się do tarła z Kudżjem. Ale czy do niego dojdzie, zależy tylko od ciebie. Istnieje niewielkie niebezpieczeństwo, że po dwóch, trzech miesiącach ciągłych "ekscytacji" może u niej (tzn. u Sayuri) dojść do zatwardzenia ikry (ang. Egg bound). Przeczytaj o tym w zakładce 'Choroby'. Zakup trzeciej samicy nie rozwiąże problemu (może jedynie spowodować nowe walki o hierarchię w gronie samic). W razie gdyby Sayiri i Kudżaj odbyły tarło, to Sayiuri może przedtem Hatsumo nawet zabić. Dlatego utrzymuj temperaturę w granicach 24-25 st.C. a do tarła właściwego prawdopodobnie nie dojdzie. Dobrym sposobem na likwidację "nastrojów" godowych jest umieszczenie w akwarium np. parki gupików. Ale wtedy trzeba mieć w akwarium napowietrzanie. Pozdrawiam sedecznie Zbigniew.NataliaPanie Zbyszku kompletnie nie wiem co robić.Sayuri ta bardziej agresywna samica napuchła bardzo, i doszło między nią a Kudżjem do tarła oplatali się wzajemnie jednak w zbiorniku była druga samica i między zalotami ją gonili, w obawie, że ją zabiją włożyłam do akwarium kotnik w którym umieściłam Hatsumo, aby nie stała się jej krzywda.Przerwałam tym zabiegiem tarło. Teraz Syuri nadal napuchnięta i napełniona jajeczkami pływa jak wściekła przy Kotniku.Włożyłam do kotnika dość gęstą roślinkę aby Hatsumo nie była tak bardzo widoczna.Co do tarła jak pan myśli dojdzie do końca? Tzn gniazdo które przygotował Kudżjo jest dość małe. A kiedy oplatywali się i Sayuri wypuszczała jajeczka nie łapał ich w pyszczek i nie zanosił do gniazda.Łącznie wypuściła może z 20 jajeczek.Odłowiłabym całkowicie drugą samice albo samą parkę do drugiego akwarium ale z tego całego pośpiech w działaniu wyślizgneło mi się z rąk i stukło.Stąd też szybki pomysł z kotnikiem dla Hatsumo, aby uchronić ją przed atakami.Błagam o szybką pomoc.ZbigniewZachowaj teraz spokój, taka "przygoda" ze zbitym akwarium przydarzała mi się kilkakrotnie... Radzę ci dla uspokojenia sytuacji, jeszcze dzisiaj przerzucić Hatsumo do jak największego słoika (1-2 litry) z wodą z akwarium i umieść go w pobliżu kaloryfera, tak by był podgrzewany. Tarło powinno się powtórzyć, gdyż Sayuri jest gotowa (będzie się chciała pozbyć ikry), a Kudżjo chętny. Nie zbierał jajeczek, gdyż prawdopodobnie przeszkadzała mu obecność "tej trzeciej". Światło na noc zgaś, bojusie więc będą odpoczywać... A jutro - zobaczymy... Pozdrawiam i życzę powodzenia Zbigniew.Początek strony Strona główna 167. SebastianDzień dobry Mam gorącą prośbę moja koleżanka ma niebieskiego bojownika, i zaczął chorować tzn był niebieski a teraz wyjaśniał, stało się to jakiś czas temu ale się normalnie zachowywał tzn pływał i jadł ale dzień temu zaczął się dziwnie zachowywać tzn położył się na dnie akwarium i leży wypływa tylko od czasu do czasu aby nabrać powietrza. Nie zauważyłem jakiś szczególnych objawów choroby a sam za bardzo się nie znam i nie wiem co robić co Pan poleca jakie lekarstwo. Bardzo prosze o jakąkolwiek pomoc z poważaniem SebastianZbigniewCzy możesz w kilku zdaniach opisać mi warunki, w jakich bojuś żyje (pojemność akwarium, obsada, podłoże, temperatura itp.). Czy bojuś ma apetyt? Profilaktycznie na początek należy jak najszybciej wymienić 80 % wody na odstałą przez 24 h. i dodać np. FMC. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 166. Tomasz L.Mam 17 lat, rybki trzymam od roku. Są to molinezje, gupiki, glonojady, mieczyki. Rozmnażalem już rybki żyworodne, teraz chciałbym rozmnożyć jakieś ryby składające ikrę. Trafiłem na twoją stronę i bardzo zainteresowałem się bojownikami syjamskimi. Mam akwarium 55 litrowe, a w nim 14 rybek (opisanych wyżej), oraz kulę- kotnik 8 litrów. Jakie akwarium mam dokupić, aby udanie przeprowadzić tarło bojownika? Mam w swoim pokoju mało miejsca i nie mogę mieć za dużo zbiorników. Czy możesz mi coś poradzić? Napisz też o ewentualnych kosztach, gdyż muszę wymolestować gotówkę u rodziców. Proszę o odpowiedź, Tomek.p.s. w pobliskim sklepie rybkowym, jest niewieki wybór bojowników (tylko samce), aby zakupić samca i dwie, trzy samice muszę pojechać do W-wy (na szczęście niedaleko). Jakiej rasy betta splendens radzisz mi kupić? ZbigniewRadzę ci zakupić akwarium 40-50 litrowe i dociąć u szklarza szybkę przedzielającą. Przeczytaj moją odpowiedź i korespondencję z Rafałem (nr 164). Kulę 8 litrów zachowaj jako kotnik. Akwaria "prostopadłościenne" są wygodniejsze dla hodowcy, ze względu na rozmieszczenie sprzętu technicznego, który "zabija" estetykę zbiorników kulistych (czyli ich główną zaletę). Pozdrawiam i życzę sukcesów w hodowli betta - Zbigniew.p.s. myśle że spróbuj z rasą veil- tail (weloniastą) i z róznymi barwami, gdyż są to obecnie najbardziej popularne i łatwo osiągalne w Polsce bojusie. Początek strony Strona główna 165. MysiaWitaj, chcę ci zadać tylko jedno pytanie, czy jest możliwość hodowli i rozmnażania bojowników bez podawania im żywych robaków? Takich jak węgorki, grindale, artemia, doniczkowce, rureczniki, muszki itp. Proszę o odpowiedź, Mysia.ZbigniewJeżeli chodzi o dorosłe bojowniki, to muszą one (jako drapieżniki) otrzymywać pokarmy "mięsne", ale mogą to być pokarmy mrożone (dafnia, moina, larwy ochotki, artenia, wodzień, larwy komara) oraz serce indycze lub wołowe. Taką dietę trzeba "wspomóc" płatkowanymi pokarmami witaminizowanymi (pokarmy "Betta" różnych firm). Co do narybku: bez pierwotniaków nie można go wykarmić, ale kilka sztuk z każdego tarła da się wychować na pokarmach płatkowanych (zmielonych), mleku w proszku, drożdżach itp. Są też żele dla narybku (np.JBL Nobil Fluid Artema). Ale jest to rozwiązanie wymagające od chodowcy dużo pracy i dające marne efekty ilościowe i jakościowe. Utrzymanie "higieny wody" w takim zbiorniku jest bowiem bardzo trudne (ew. można się posłużyć pomocą ślimaków). Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 164. RafałWitam. Nazywam się Rafał. Od około 2lat interesuje się akwarystyką. Jestem amatorem w tych sprawach, około miesiąca temu zdecydowałem się na zmiane wystroju mojego akwarium, ponieważ mam 112l akwa a w nim miałem duże pielęgnice, Zebry, Zebry Red, Czerwieniaki (ku ździwieniu przez te dwa lata z tymi rybami żyła sobie malutka żałobniczka i niebyła atakowana:) ) Teraz zmieniłem zbiornik na roślinny, wpusciłem 30neonow czerwonych, niestety w okresie świątecznym w przeciągu 2dni umarły mi wszystkie na wskutek ospy rybiej:( Tylko zdążyłem zwiększyć temperature ale było już zapóźno na lekarstwo, i moja niewiedza co do lekarstw też je dobiła, ponieważ kupiłem ICHTIOSAN z Tropikala, a dopiero później już po fakcie znajomy mi powiedział, że jest lepsze lekarstwo tylko że sery. Ale do rzeczy. Jakiś czas temu nabyłem sobie Bojownika Syjamskiego barwy Ciemno Niebieskiej oraz Samiczke. Radzili mi dokupić jeszcze kilka samiczek, no ale to jeszcze zrobie, ale bez obaw, ma dużo "schronów" by schować się przed Bojownikiem. Sprawe mam taką. Chciałbym stworzyć sobie akwarium tarliskowe dla bojowników:) Odwiedzając pana strone zachęciło mnie do tego. Ja mam takie akwarium 60litrów? Myślałem że będzie optymalne, ale patrząc na pana uwagi w hodowli to by było za trudne dla mnie, ponieważ będzie to moja pierwsza hodowla rybek, nielicząc Pielęgnic Zebra. Jakie by było optymalne rozwiązanie dla mnie? Chodzi mi tu o to co jest potrzebne w takim akwarium tarliskowym? Rozumiem temperature 28-30 *C, czy wystarczy napowietrzacz? Bo mam tylko do dyspozycji turbine filtrującą, co by niedało żadnego efektu, wręcz przeciwnie, zbyt duży prąd wody był by wytwarzany. Czy jest potrzebne duże oświetlenie? I w jakim przedziale cenowym bym się zmieścił kupując osprzęt do tego akwarium tarliskowego licząc wraz z akwarium? Pozdrawiam i życze dalszych sukcesów Pozdrawiam RafałZbigniewPonieważ masz już pewne doświadczenia w pielęgnacji ryb, myślę że hodowla bojownika i jego rozmnażanie nie powinno być dla ciebie trudne. Na twoim miejscu na zbiornik tarliskowy wybrałbym akwa 60 litrowe. Wprawdzie jest ono trochę za duże (dla prawidłowego odżywiania bobasów) ale można je przedzielić szybką dociętą u szklarza na dwie części. Wtedy nie będzie potrzeby zakupu nowego zbiornika. Szybka powinna być dobrze dopasowana aby maluchy nie przepływały szczelinami do części w której nie będzie pożywienia. Myślę że wystarczy ten zbiornik podzielić na dwie połowy. Po podziale zbiornika, nie stosuj żadnego podłoża, a ewentualne roślinki umieść w doniczkach. Możesz wstawić standartowo jakąś doniczkę- kryjówkę. Zalej wodą (starą) z tego zbiornika , którą odlej do wiadra i przetrzymaj na czas dezynfekcji Ichtiosanem - (podwójna dawka przez dwa tygodnie) do wysokości 10-12 cm. Konieczne wyposażenie: filtr gąbkowy (na "powietrze") koszt ok.25 zł, grzałka z termostatem lub lepiej grzałka i regulator temperatury (koszt ok.45 zł łącznie), dobry, "delikatny" kamień napowietrzający, oświetlenie z pewnością już masz, jakąś roślinkę pływającą (może być wgłębka), dobry termometr wewnętrzny. Postępuj tak jakbyś miał zbiornik 30 litrowy. Po miesiącu życia małych rybek będziesz mógł zlikwidować przegrodę i będziesz miał gotowe akwa do podchowania młodych rybek. Bądź ze mną w kontakcie, pozdrawiam Zbigniew.RafałWielkie dzięki. W tym rzecz że w tym akwarium 60litrowym (112l zbiornik to moje akwarium właściwe) mam zrobione oświetlenie, z dwóch żarówek energooszczędnych. Moje pytanie, czy do hodowli jest potrzebne duże (dobre światło) ? Właśnie tak zrobię, przedzielę te akwarium 60litrów na dwie części, tylko mam zalć obydwie części czy tylko tą właściwą? Z góry dziękuje za odpowiedź i dziękuje za szybką odpowiedź mojego pierwszego e-mailu:) A czy młody narybek, potrzebuje jakieś specjalne warunki w akwarium? Tzn, jakie PH jest potrzebne, czy jest potrzebne NO3, mam nadzije że jest, ponieważ u siebie w kranie mam tego bardzo dużo, do mojego właściwego akwarium, będe teraz konstruował Denitrator. Rozumiem wode w 50% co dwa dni w takim zbiorniku tarliskowym wymieniam,, tylko czy ta wode ma mieć 29,5 *C by niezmienic temperatury w wodzie w zbirniku tarliskowym? PozdrawiamZbigniewNajlepsza w akwarium tarliskowym jest "stara" woda z zerowymi poziomami związków amonowych i NO2 oraz z niskim poziomem NO3, najlepiej ją wziąć ze starego, ustabilizowanego akwarium. Jeśli takiej nie masz, możesz użyć wody "nowej". Twoje oświetlenie będzie na pewno wystarczające a wodę należy zalewać jednocześnie do dwóch części przedzielonego zbiornika (nie ma potrzeby super szczelnej przegrody). PH powinna być w granicach 7,0-7,8. Wodę w zbiorniku tarliskowym można częściowo zmieniać dopiero po wykluciu larw i pojawieniu się młodych rybek ( patrz opis rozmnażania na stronie) . Życzę udanego tarła i pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 163. EmilWitam serdecznie Mam pytanie odnośnie hodowli bojowników. Jestem akwarysta od kilku lat głównie zajmuje sie pyszczakami, lecz przed 2 dniami dostałem bojowniki 1 samca i 3 samice. Dzisiaj tj po 2 dniach bojowniki odbyły tarło i złożyły ikrę pod dużym liściem, którego teraz pilnuje samiec. problem polega na tym że w zbiorniku tym pływaja jescze 2 inne samice bojownika, glonojady i molinezje. Czy jest szansa na otrzymanie w takich warunkach potomstwa, czy powinienem przenieść to gniazdo do innego akwarium i jak długo trwa inkubacja ikry? Licząc na Pańskie doświadczenie proszę o pomoc i wskazówki Pozdrawiam E.Cz.ZbigniewNiestety dotąd nie słyszałem o udanej próbie przeniesienia gniazda z zapłodnioną ikrą do innego zbiornika. W chwili jakiejkolwiek zmiany parametrów wody, ikra zamiera, a gniazdo się "rozpada". Jeżeli chcesz uzyskać potomstwo to są dwa rozwiązania: 1. Przeniesienia wszystkich ryb (poza samcem bojusiem) do innego zbiornika (bardzo ostrożne ze względu na gniazdo). 2. Przedzielenie zbiornika przegrodą z drobnej siatki i oddzielenie innych ryb od tatusia i gniazda, do momentu wyklucia maleństw. Wtedy trzeba będzie maluchy wyłowić i umieścić w dużym naczyniu z wodą z akwarium w którym odbyło się tarło.Wylęg larw następuje po 2-3 dniach od tarła (w zależności od temperatury wody). Larwy są bardzo małe, trudne do zaobserwowania gołym okiem. Życzę ci powodzenia w twoim działaniu, pozdrawiam Zbigniew. p.s. proszę cię o informację o losach tego potomstwa. EmilWitam serdecznie Dzięki za wskazówki dot tarła, niestety moje pierwsze tarło sie nie udało mimo odizolowania ikry, którą delikatnie wraz z liściem wsunąłem do ogromnego sitka nic się nie wyległo. Myślę,że mój błąd wynikł z tego,ze ryby wytarły się w akwarium ogólnym. Kiedy można powtarzać tarło, żeby nie zamęczyć samicy? Dziękuje za wskazówki odezwę się jak udami się pozyskać potomstwo Pozdrawiam, Emil C. LegionowoZbigniewWiększość hodowców stosuje dwutygodniową przerwę między tarłami tej samej samiczki. W czasie tej przerwy należy ją od samca(samców) odseparować i dobrze odżywiać tarlaki. Życzę powodzenia Zbigniew.Początek strony Strona główna 162. Ania P.Witam, Od kilku dni a może nawet tygodnia mam problem z moim bojownikiem, jest ociężały, wygląda jakby spuchł w okolicach skrzel leży na dnie akwarium barzdo mało pływa, Zaczerpnie powietrza i znowu opada w dół. Wygląda to tak jakby był za ciężki zeby pływac, ale wątpie żeby był przekarmiony. Nie ma żadnych plam które mogłyby sygnalizować jakaś chorobe, Może tylko kolor nie jest tak intensywnie czerwony jak kiedyś ale nadal wygląda nie najgorzej. Mam też wrażenie że jego łuski tak jakby odstają trochę od ciała, że kiedyś przylegały bardziej. Prosze o pomoc, co może mu dolegać? Pozdrawiam, Ania_PZbigniewTwój bojownik ma prawdopodobnie "nieżyt" skrzeli (Gill disease) wywołany infekcją bakteryjną spowodowaną pierwotnie złymi parametrami wody. Radzę ci wymienić 80% wody na odstałą i dodać do wody leczniczą dawkę zieleni malachitowej ( Ichtiosan - Tropicala, Zieleń - Zooleku). Podnieś temperaturę wody do 30 st.C. Po tygodniu bojuś powinien poczuć się lepiej, jeżeli infekcja nie jest bardzo zaawansowana. Pamiętaj o cotygodniowej wymianie wody i przepłukaniu podłoża raz na dwa miesiące.Pozdrawiam i życzę zdrowia pupilowi Zbigniew. Początek strony Strona główna 161. Iza (cd.145)Witam!!! Piszę bo z moim ukochanym bojkiem chyba dzieje się coś złego...W poniedziałek do mojego akwa 75 litrów, w którym mam 3 molinezje, 4 płatki,3 gupiki, dwa zbrojniki niebieskie, 2 kiryski pstre i dwa piskorki Kuhla oraz mój ukochany bojuś "Bamber" dołączyły dwie samice bojownika. "Bamber" od razu się nimi zainteresował i prężył się cały przed nimi jak paw. Nie ukrywam, że samice na początku uciekały gdzie się tylko dało, ale on wcale się nie zniechęcał. Ale w środe zauważyłam, że jego płetwy stały się bardzo postrzępione na końcach.A wczoraj rano stały się mniejsze, tzn jakby ich ubyło.Ponieważ miałam dzień wolny od zajęć postanowiłam sie temu dokladnie przyjżeć , posądzałam bowiem któregoś z mieszkańców akwa o "podkradanie" mojemu bojusiowi pięknych płetw. Niestety, nikogo na tym nie przyłapałam i nadal nie wiem co mu jest. Strasznie się o niego martwię, bo jesteśmy razem drugi już rok i wcześniej nic takiego nie miało miejsca. Dodam tylko , że samicami mniej już się interesuje choć gdy są obok pręży się jak na początku, ale już ich sam nie szuka i zrobił się jakby "smutniejszy". Dlatego proszę o radę, co zrobić... Z góry dziękuje. PS:Gratuluje wspaniałej strony:) i pozdrawiam bardzo serdecznie Iza i "Bamber".ZbigniewTwój bojuś zachowuje się "książkowo". Najpierw ekscytacja i prezentacja swoich walorów, następnie przejście do "codzienności". Być może są to jego pierwsze samiczki spotkane w dorosłym życiu... Niestety w tym zbiorniku nie ma warunków do prokreacji i on to "zrozumiał". Ubytki płetw mogły powstać w trakcie "zalotów" na skutek ocierania się o różne przedmioty. Jak reagują samiczki na widok Bambera? Czy "przywdziewają szatę godową? Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.IzaJedna z samic za każdym razem gdy on do niej podpływa przywdziewa poziome pasy i ucieka chowając się gdzie tylko może. Ta druga raz przywdziała pionowe pasy, ale akwarium tarliskowe mogę mieć dopiero w przyszłym tygodniu, kiedy przywioze z domu 25 litrowy zbiornik, w tej chwili mój zbiornik tarliskowy (także 25 litrów) jest zajęty przez młode gupiki, molinezje i zmienniaki wielobarwne. Czy mogę poczekać jeszcze tydzień i wtedy stworzyć odpowiednie warunki do tarła?? czy powinnam na ten czas odseparować Bambra lub samice?? Niestety w chwili obecnej mam do dyspozycji jedynie 4 litrowe akwa. Dziękuje za szybką odpowiedź i czekam na dalsze wskazówki, co mam zrobić by nic nie stało się mojemu ulubieńcowi. Pozdrawiam bardzo serdecznieZbigniewTakie "skoki" emocji mogą się skończyć dla samiczki chorobą tzw."zatwardzenia" ikry. Dlatego też, jeśli masz wobec niej plany względem "prokreacji", najlepiej jak najszybciej przerzuć ją do innego (np. 4 litrowego) zbiorniczka. Po kilku miesiącach jej przebywania z Bambrem może się to dla niej skończyć nawet tragicznie, gdy kolejne partie dojrzewającej ikry wypełnią jej brzuszek, przy "zatkanym" kanale ikrowodowym. Patrz odpowiedź 132. Ale mam nadzieję, że tak nie będzie (bo wcale nie musi). Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.IzaWitam ponownie! Udało mi się skombinować większe akwarium niż to 4 litrowe. Otóż jest to 20 litrowy zbiornik, który przygotowałam zgodnie ze wskazówkami na pańskiej stronie jako zbiornik tarliskowy. Wczoraj około godziny 15 wpuściłam tam Bamerka i Emilkę, jedną z samic, ktora już w ogólnym akwa przywdziewała pionowe paski. Bamber zachowywał się jak zwykle, tzn prężył sie i ganiał Emilkę, nie robiąc jej jednak przy tym żadnej krzywdy.Ona cały czas miala pionowe paski. Bamber nie budował jednak gniazda. Zaloty były DUŻO łagodniejsze niż się spodziewałam. Nad ranem Emilka dalej miała pionowe paski, żadnych uszkodzeń płetw czy reszty ciała. Bamber za to około godziny 11 zaczął budować gniazdo, i odganiał Emilkę za każdym razem, gdy się do niego zbliżała. Na kilka minut przd godziną 13 jakby na siłę wepchnęła mu się pod gniazdo, zaczęła go trącać i wtedy on się nią zainteresował i zaczęło się. Od godzinki samiczka składa kolejne jajeczka a Bamber zbiera każde do pyszczka. I tu rodzi się moje pytanie... Czy daje się zaobserwować jak samiec umieszcza je w gnieździe??Jak to mniej więcej wygląda, gdyż mając pierwszy raz do czynienia z tarłem tych pięknych rybek mam obawy, czy mój ulubieniec nie zjada ikry?? Mam nadzieję, że moje obawy są bezpodstawne. Z góry dziękuje za odpowiedź. Pozdrawiam. IzaZbigniewWydaje mi się, że twoje obawy są bezpodstawne. Samiec mając zapłodnione jajeczka w pyszczku, jakby je żuł (oczyszcza je i otacza wydzieliną bakteriobójczą) i wypuszcza z pyszczka "bąbelki" powietrza, w których znajdują się jajeczka. Trudno jest ten fakt zobaczyć, ale można zobaczyć ziarenka ikry w postaci białych punkcików w bąbelkach powietrza, patrząc na gniazdo z góry (jeżeli gniazdo nie jest "piętrowe"). Tarło miało łagodny charakter, gdyż samiczka (Emilka) miała już wcześniej rozpoczęty proces "wytwarzania" i dojrzewania ikry i to ona faktycznie dyktowała tempo, będąc do tarła właściwego gotowa. Teraz będziesz mogła się fascynować procesem wykluwania larw i wychowania narybku. Życzę niezapomnianych wrażeń, pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 160. Kuba J.Witam ! Mam pewien "problem", chcialbym sie dowiedziec, czy moge trzymac bojowniki (2+1) w 25l akwarium, z pokrywa, oswietleniem, filtrem, grzalka, termometrem. Urzadzone bedzie w duzo roslinek (ale zostawie tez miejsce dla ryb ;)), korzen i kryjowki. Czy takie sie nadaje i czy bojowniki beda zyc w zgodzie ?? Boje sie troche i chcialbym wiedziec jak to moze wygladac ??PS.: Samiec bedzie z zoologicznego, ale z akwarium gdzie plywa z innymi rybami, bo tak u mnie w zoologu sprzedaja, na szczescie... Pozdrawiam i czekam na odpowiedz :) ZbigniewTakie akwarium to, dla trójki bojusiów, prawdziwy "pałac". Należy tylko przeprowadzić je przez klasyczny cykl nitryfikacyjny. "Urządzone" akwarium trzeba pozostawić na trzy tygodnie bez ryb, z włączonym filtrem. W czwartym tygodniu radziłbym wpuścić do niego najpierw samice, a po dwóch dniach samca. W ten sposób samiczki będą mogły się schować przed ewentualną jego natarczywością, w dobrze poznane sobie wcześniej kryjówki. Pozdrawiam serdecznie i życzę satysfakcji z rybek - Zbigniew.Początek strony Strona główna 159. PiotrWitam!!Ryby akwariowe hoduję odkąd pamiętam - (będzie to już blisko 25 lat). Zazwyczaj zajmowałem się najpospolitszymi gatunkami rybek, najczęściej żyworodnymi i tylko takie udawało mi się rozmnażać. Bojowniki pływały w mych akwariach również od zawsze, ale zwykle tylko samce (tak jak Pan wspominał samice było ciężko dostać w sklepach). Stosunkowo niedawno naszła mnie myśl, by spróbować rozmnożyć te rybki. Obecnie (po 3 próbach) w akwarium tarliskowym pływa sobie kilkanaście szt. narybku. Co z tego będzie nie wiem, jednakże jestem dobrej myśli. Chciałem pogratulować bardzo fajnej, bogatej strony o tychże rybkach, która stanowi zwarty zastrzyk wiedzy dla akwarystów amatorów. Jest to jak dotąd jedna z najlepszych (wg mojej oceny) stron na temat bojowników!! Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów w hodowli. Piotr. ZbigniewSerdecznie witam w gronie miłośników betta splendens i gratuluję sukcesu w rozmnożeniu tego gatunku. Po poznaniu "doświadczalnym" tego aspektu życia bojowników, hodowca staje się "bogatszy" o niezapomniane wrażenia. Dziękuję za życzenia i pozytywną ocenę mojej strony - pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 158. Justyna (cd.141,134)Witaj Zbyszku, a ja niestety jak bumerang wracam :) Za ostatni raz bardzo, bardzo dziekuję, bo bojus wyszedł z tego :). Ale teraz chyba mam nowe problemy. Oto moje obserwacje: Piątek====== 1. Akwarium (25 litrów) wyszorowałam (solą)i bardzo ciepłą wodą. 2. Żwirek przepłukałam dość dokładnie 3. Posadziłam roslinki (3 moczarki, 1 kryptokorynę, 2 "koperki" czyli wgłębka lub rogatka (nie wiem dokładnie, bo nie ja kupowałam) Roslinki wcześniej odstały w oddzielnym naczyniu 3 i pół dnia. Pod dwie pierwsze roslinki dałam nawóz w postaci kulek. 4. Nalałam wody 5. Włączyłam grzałkę 6. Wlałam akryflawinę Sobota (po 24 godzinach) ====== wpusciłam bojusia, był zaintrygowany wszystkim, nawet jak przesuwałam termometr, to nie przestraszył się, tylko podpłynął i bacznie obserwował, co robię, potem jeszcze raz wszystko obejrzał i "obwąchał" poznawał nowe zakamarki i zapachy, jadł normalnie Poniedziałek (wieczorem) ============ cos się dzieje: 1. przesiaduje na dnie, a jego skrzela chodzą ciężko non stop, 2. rzadko wypływa na powierzchnię 3. te małe płetewki przy skrzelach zmniejszyły powierzchnię 4. po południu już nie był zainteresowany jedzeniem (karmię go 2 x dziennie po 2,3 sztuki tego suszonego) 5. wydaje sie być osowiały 6. temperatura 24 - 25 stopni CO JEST NIE TAK? CO JA ROBIĘ NIE TAK? No bo widzę, że coś się dzieje. Nie wiem, czy to ważne, ale akwarium jest z pokrywą i wmontowaną żarówką (na noc ją wyłączam). Gdyby coś Ci przyszło do głowy, prosze napisz. Z góry dziękuje i pozdrawiam. I nie gniewaj się, że zawracam Ci głowę - ale wolę teraz, niż później. Justyna P.S. A może zachodzą jakies procesy chemiczne. Niestety przyznaję się bez bicia, nie jestem w tym mocna. ZbigniewWitaj. Cieszę się że masz nowe akwarium, twój bojuś będzie miał prawdziwy "raj w wodzie". Ale zanim to się stanie, będziesz musiała zdobyć się na wysiłek. Zbiornik wymaga przejścia całego cyklu nitryfikacyjnego. Po prostu trzeba doczekać się w nim wytworzenia pożytecznych bakterii, które zamienią trujące związki azotowe na pożyteczne dla roślin i niegroźne dla ryb (w małym stężeniu) związki amonowe. Ale droga wiedzie przez akwarium pełne azotynów, bardzo trujących dla ryb. Są dwie metody:1.z bojusiem w akwarium (trzeba codziennie, przez trzy tygodnie wymieniać 50% wody na wodę odstałą przez 24h, nie usuwać nieczystości z podłoża, pilnie obserwować co się dzieje z pupilem), 2.bez bojusia ( bezpieczniejsze). Pupila przerzucasz do tymczasowego naczynia (słoja), zanurzonego w akwarium (dzięki temu woda będzie ogrzewana i czysta). Przez okres trzech tygodni będzie się musiał przemęczyć w tych warunkach. Wydzielone nieczystości odsysaj ze słoja i wlewaj do akwarium. Wodę w słoju zmieniaj co dwa, trzy dni na odstała. W międzyczasie w akwarium powinien zakończyć się cykl nitryfikacyjny. W czwartym tygodniu wymieniasz 50% wody w akwarium, a następnie co trzy dni zmieniasz 1/3 wody w słoju na wodę z akwarium. Po dalszych trzech dniach (jeśli wszystko będzie O.K.), wpuszczasz bojusia do akwarium. Radzę ci zastosować drugą, bezpieczną dla pupila metodę. Działać trzeba szybko, bo bojowniki są bardzo czułe na trujące azotyny i pupil może ciężko zachorować. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew. JustynaWow, wiedziałam, że chodzi o jakieś reakcje chemiczne. Wielkie dzięki. Teraz to przynajmniej wiem, na czym stoję, a przede wszystkim wiem co mam robić, krok po kroku. O tej przemianie azotowej czytałam i o dojrzewaniu akwarium, ale myślałam, że nie mając filtra i napowietrzacza, ta sprawa mnie nie dotyczy. Jeszcze raz dzieki. Bojusia już wcześniej przeniosłam, bo czułam, że nie jest dobrze - tzw. instynkt kobiecy.Serdecznie pozdrawiam JustynaCześć, to znowu ja :( mam problem z odchodami, gdyż bojuś nie je. Wygląda trochę lepiej, ale nie chce jeść (drugi dzień, wcześniej coś dzióbnął) i nadal ma problem z motoryką (przynajmniej ja tak to odbieram). Ale nie o niego mi chodzi, mam nadzieję, że jeszcze i tym razem da sobie radę. Natomiast chodzi mi o akwarium. Na powierzchni robi się przezroczysta zawiesina, odchodów nie mogę wrzucić, bo nie mam. "Koperek" (pływająca roslinka) marnieje. Czy po 3 tygodniach, to będzie jeszcze przypominać akwarium?. Czy mogę coś w tej sytuacji zrobić? To już tydzień. W tym czasie żadnych wymian i dolewek wody, zgodnie z instrukcją. Obawiam się, że ta nitryfikacja (bez odchodów) nie zakończy się sukcesem (wybrałam wariant bez bojusia). PozdrawiamZbigniewNiektórzy autorzy (m.in. ze strony WetWebMedia), zalecają wrzucenie kilku-kilkunastu mrożonych ochotek (w zależności od wielkości akwarium) oraz trochę pokarmu płatkowanego, aby rozłożyły się w wodzie. Można wrzucić kilka ślimaczków (zatoczków,których ikrę zjadają bojusie). Przyspieszy to proces przemiany azotowej w zbiorniku. (Woda może przejściowo zmętnieć). Pływająca roślinka (wgłębka) rozwijać się będzie przy lepszym oświetleniu i większym poziomie azotynów w wodzie (po zakończeniu cyklu). Możesz jej część odłożyć do tymczasowego zbiorniczka bojusiowego. I trzeba czekać... W czwartym tygodniu dobrze byłoby wykonać test parametrów wody (przynajmniej odczynu pH i twardości), ale i bez tego można się obejść. Niestety twój bojuś jest teraz trochę zestresowany i może się zachowywać "nienormalnie". Zawiesiną się nie przejmuj, możesz ją zebrać kawałkiem ręcznika papierowego. Po zakończeniu cyklu skontaktuj się ze mną. Serdecznie pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 157. DanaJestem pod wrażeniem ogromu wiadomości zawartych na twojej stronie. aż mi się mąci w głowie. Na pewno rzecz była poruszana w treści, ale jakoś mi to umknęło. Moje pytanie: jeśli samica po spotkaniu z samcem pokazuje pasy poziome, to już nie będzie możliwości udanego tarła? Czy może jej się humor odmienić? Proszę o odpowiedź - Danka.ZbigniewPasy poziome samiczka pokazuje jako znak aktualnej dezaprobaty rozrodu z aktualnym partnerem. Ale wystarczy czasem zmiana jakiegoś parametru środowiskowego i sytuacja może się zmienić. Do zmiany decyzji może ją także skłonić bardzo brutalne potraktowanie przez samca, grożące poważnymi okaleczeniami. W pewnym momencie samiczka "przełamuje się" i przywdziewa szaty godowe. Jest to klasyczny przykład "gwałtu", ale w świecie bojusiów obowiązują inne prawa (prawo silniejszego). Na szczęście takich przypadków nie jest dużo (u mnie dwa na 30 tareł). Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 156. Tomekwitam pana!mam do pana pare pytan odnosnie rozmnazania bojownika!w posiadaniu mam kule 14 litrow gdzie znajduja sie rozne rybki a jest ich jest az 4 sztuki:)a w osobnej kuli o pojemnosci okolo 9 litrow jest bojownik sam bo byl bardzo agresywny do pozostalych rybek dlatego go oddzielilem.bojownik jest piekny!krwisto czerwony:)mam dwie samiczki o ciekawych kolorach i nie kryje ze chcialbym je polaczyc by cos zaowocowalo:)nawet prubowalem i nic z tego:(a co robilem juz opisuje:obnizylem poziom wody karmie zywym pokarmem podnioslem temperature,jedna samiczka ma poziome pasy wiec ja od razu odlowilem a druga miala pionowe takie jak nalezy.liczylem ze cos z tego bedzie ale tylko on ja gonil i nic z tego nie wyszlo musialem ja wyciagnac bo mi bylo szkoda jej.aha a co to jest u samiczki cos bialego w okolicy odbytu.mam prosbe do pana pragne rozmnozyc.prosze mi pomuc moze cos robie nie prawidlowo .prosze o pilna odpowiedz.z gory dziekuje pozdrawiam cieplo TomekZbigniewWszystko przebiegało zgodnie z bojownikowym rytuałem. Do czasu...usunięcia przez ciebie samicy ze zbiornika. Hodowca rozmnażający bojusie musi mieć "mocne nerwy" i zaufać "naturze". Samiczka prawie zawsze wychodzi z tarła okaleczona (poszarpane płetwy), zaloty bowiem są bardzo brutalne. Ale już tak być musi, jeżeli chcesz uzyskać pozytywne wyniki. To jest samiczce potrzebne do przyspieszenia procesu dojrzewania ikry. Trzeba tylko zapewnić jej kryjówki i obserwować, czy jest w stanie uciekać. Czasami trzeba czekać kilka dni, a czasami nawet dłużej, gdy zaloty są zbyt "łagodne". Życzę sukcesu i pozdrawiam Zbigniew.Tomekwitam panie zbyszku :)jeszcze jedno pytanko,zapomnialem zapytac po czy poznac ze bojownik ma juz wystarczajace gniazdo by mozna bylo wpuscic do niego samiczke?bo nie ukrywam ze jest pare pecherzykow na gorze ale to wydaje mi sie ze za malo tego jest :(a moze jak wpuszcze do niego bojowniczke to czy go to bardziej zmobilizuje by zrobic sobie gniazdo? prosze o odpowiedz!pozdrawiam i dziekuje za wszystkie wskazowki:)pozdrawia tomek.jest pan najlepszy jeszcze nigdzie nie spotkalem takiego czlowieka ktory tak duzo o nich wie:)pozdrawiam pana i czekam na odpowiedz. a zapomnialem co to jest u samiczki biale cos blisko odbytu?ZbigniewJuż sam fakt, że rozpoczął budowę gniazda, świadczy o jego gotowości do bycia tatusiem. Wielkość gniazda nie ma znaczenia (szczególnie przed tarłem właściwym). Udane wyniki miewałem zarówno w przypadku, gdy bojuś-samiec budował "wstępnie" duże gniazdo ("wielopoziomowe"), jak i bardzo skromne, złożone z kilkunastu "pęcherzyków". Najczęściej po żłożeniu ikry samiec "przegłądając" żyjące ziarenka, gniazdo przebudowuje, a często nawet je przenosi w inne miejsce. Trzeba wykazać dużo cierpliwości i zaufania do jego instynktu gatunkowego. W przypadku betta splendens hodowca poza przygotowaniem warunków do odbycia tarła i doborem tarlaków, powinien tylko obserwować przez około dwa tygodnie fascynujące widowisko, które prawie zawsze kończy się pojawieniem się na tym świecie nowych bojusiątek. Biała wypustka w okolicy odbytu jest ujściem kanału ikrowodowego, które pojawia się u dorosłych samic. Pozdrawiam serdecznie i życzę gromadki zdrowych bojusiątek oraz pięknych chwil spędzonych na obserwacji tarła i rozwoju bojusiowych "bobasków".Zbigniew.Tomekwitam:)panie zbyszku!zrobil piekne gniazdo mial wszystkie spelnione warunki do ikrowania a ten smyk tylko gonil i podgryzal ja:(myslalem ze nic z niej nie zostawi.niech mi pan wierzy jeszcze troche i nie miala by czym plywac:( musialem ja odlowic niech odpocznie jutro dam druga suczke:)z tego wszyskiego gniazdo poszarpal:( i tylko do okola kuli jest duzo pecherzykow co mam teraz z robic prosze o odpowiedz-pozdrawiam tomekZbigniewJa bym jeszcze poczekał i nie usuwał samicy. Jeżeli już ją usunąłeś, to wpuściłbym ją z powrotem do zbiorniczka tarliskowego.Dopóki nie ma śladów ukąszeń na ciele, stan płetw nie ma znaczenia. Zrób lepszą kryjówkę. Zmiana samicy prawdopodobnie nic nie da, gdyż samiec będzie musiał znów czekać na dojrzewanie ikry. Ale możesz spróbować... Może ta druga będzie "szybsza"? Życzę ci sukcesu. Zbigniew.Początek strony Strona główna 155. Pawlikwitam!! czytałem twoja strone dotyczaca bojowników!! sam kupiłem ostatnio parke!! mam pytanie samiczka wilekosci 4cm jest gotowa do rozrodu?? aha mam drugie ile po wpuszczeniu parki do akwarium doczekałes sie na ikre?? w arzie czego zostawiam moj gg xxxxxxx jak mozesz to odpisz!! pozdrawiam serdecznie buzkaZbigniewPrzepraszam za opóźnienie odpowiedzi. Samiczka 4 cm ( mierząc długość z ogonem) nie powinna być jeszcze dojrzałą do tarła (chyba że "skarłowaciała" w trakcie swego rozwoju). Decydująca tu będzie jej odpowiedź na zaloty samca (pasy pionowe). Chyba, że jest maści białej, to pasy nie będą widoczne... Poczekałbym wtedy jeszcze miesiąc i dobrze ją karmił, jeśli urośnie w tym czasie, to znaczy że jest jeszcze bardzo młoda a nie skarłowaciała. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 154. OlaWitam. Potrzebuje panskiej pomocy... w tamtym roku (pazdziernik) kupilam sobie bojownika. jednak mimo odpowiednich warunkow przezyl on tylko 5 dni. plywal zaraz przy wierzchu wody, pozniej bokiem.az w koncu padl. wczesniej przy pletwach zrobily mu sie takie jakby niteczki ktore sie ciagnely wzdluz jego ciala. bardzo mi go brakowalo. w ta sobote postanowilam kupic nowego. przez kilka dni wszystko bylo ok, ale od wczoraj plywa przy powierzchni wody i zauwazylam ze od 2,5 dnia takze porobily mu sie "niteczki":(:( bardzo sie martwie o niego:( ps.nie mam podlaczonej pompki ani grzalki. co robic? pozdrawiam i prosze Pana o szybka pomoc!OlaZbigniewBojownik jest zaatakowany przez pleśnie (grzyby), co w niskiej temperaturze jest prawie normalne. Jak najszybciej kup mu grzałkę z termostatem lub termoregulator z grzałką (tańsze-ok. 50 zł.), gdyż inaczej choroba zabije bojusia w ciągu kilku dni. Po zakupie grzałki, i ustabilizowaniu temperatury napisz do mnie jaki będzie stan twego pupila. Pozdrawiam i życzę wyzdrowienia bojusia Zbigniew.Olaw sklepie powiedizano mi ze nie ma potrzeby kupowac grzalki;/nie wiem dlaczego;/ i powiedzieli ze i tak musialabym miec akwarium, a ja bojusia trzymam w kuli. dali mi kropelki na plesniawki, grzyby itp. dzis zaczelam stosowac. w sumie te nitki prawie znikly.ale drugi (mojej siostry) tez takie ma. a moj bojownik wciaz plywa przy powierzchni...i tak jak Pan opisywal w chorobach ma takie jaby zaparcie??? bo plynie w dol i za chcwile samego go unosi do gory... bardziej wlasnie tylem:( martwie sie. malo je,prawie wcale. wczoraj wygotowalam kamyki. dzis od 14 dalam mu cieplejsza wode (temp.25stopni). to juz drugi przypadek. moj niezyjacy juz Pudzian tez sie tak zachowywal.ZbigniewNaprawdę nie jestem w stanie zrozumieć rad sprzedającego oraz jego intencji. Zapewnienie odpowieniej temperatury należy bowiem do PODSTAWOWYCH wymagań betta splendens i jest to rzecz OCZYWISTA dla hodowców betta na całym świecie. A co do ogrzewania ma kształt zbiornika? Kilka milionów betta splendens mieszka w kulach (szczególnie w USA tzw "betta-vase") i częstotliwość zapadania na choroby w tych zbiornikach, nie zależy od ich kształtu, ale od pojemności zbiornika i własności wody, w której rybki są trzymane. Większość rybek żyje w kulach po kilka lat, gdy są odpowiednio utrzymywane. A co do twego bojusia. Wydaje mi się, że nie jest to jednak przypadek obstrukcji (zatwardzenia) lecz raczej przypadek zaatakowania przez grzyby organów wewnętrznych. Stosuj nadal środek leczniczy przeciw pleśni (grzybom). Napisz mi jaki to lek! Na wszelki wypadek podnieś temperaturę do ok.30 st.C. ( po dwa stopnie co osiem godzin), gdyż niektóre grzyby (pleśnie) jej nie znoszą. Na początek zastosuj mu 2 dniową głodówkę. Potem karm go bardzo małymi dawkami (żywymi lub mrożonymi larwami ochotki). Życzę ci wyzdrowienia bojusia Zbigniew.Początek strony Strona główna 153. KingaWitam serdecznie. Bojownika posiadam od lat ponad dwóch, zakupując moja rybkę nie dostałam żadnych instrukcji od sprzedawcy (niby wykfalifikowanego...) co do temperatury wody...w sklepie pływał w niepodgrzewanej wodzie i tak jest do dziś ponieważ wody nie podgrzewam, jednak może popełniam błąd?? a czy takie nagłe zacznięcie to mu teraz nie zaszkodzi?? i czy wogóle jest taka potrzeba, bo od 2 lat żyje nie choruje i ma się dobrze w niepodgrzewanej wodzie...zastanawiam się nad kupnem mu towarzystwa jednak nie wiem na co się zdecydować samiczkę bardzo chętnie jednak nie mam warunków do hodolwi stadka...naczytałam się również o szkodliwym działaniu kul akwariowych czy potwierdzi Pan te teorie? Ciepło pozdrawiamZbigniewHodowla w temperaturze pokojowej jest prawie zawsze szkodliwa dla bojusiów, twój pupil wykazuje bardzo duża odporność organizmu na choroby i w akwarium ma widocznie bardzo dobre warunki odnośnie higieny wody. Moim zdaniem podniesienie temperatury wody jest bardzo wskazane, ale należy to zrobić bardzo umiejętnie, po dwa st.C. co dwa-trzy dni, aby nie spowodować "szoku termicznego". Co do zbiorników kulistych: są to piękne zbiorniki dekoracyjne, bojowniki prezentują się w nich bardzo ładnie. Nie widzę żadnych przeciwwskazań dla ich stosowania (wszak 75% z kilku milionów betta splendens w USA, trzymanych jest w kulach). Należy jednak zwrócić uwagę na WIELKOŚĆ zbiornika. Powinno się stosować przelicznik 10litrów na 1 rybkę. Dużą wadą tych zbiorników jest trudność w rozmieszczeniu technicznego wyposażenia zbiornika (grzałki, oświetlenia, filtra itp.), które "psują" jego efekt wizualny. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.KingaDziękuję SERDECZNIE. Do porad zastosuję się napewno, nawet już poczyniłam odpowiednie kroki i właśnie ze względu na kłopotliwośc rozmieszczenia sprzętu w kuli weszłam w posiadanie 25litrówki i aktualnie bojuś już się w niej znajduje. Martwił mnie trochę jego ostatni apatyzm jednak to wynik stresu bo powoli wraca do swojej normy :) Zapewne niedługo postaram się o jakieś ugodowe towarzystwo dla niego. Dziękuję za poświęcony czas. Pozdrawiam.ZbigniewMyślę, że jest to bardzo słuszna decyzja. Akwarium prostopadłościenne jest o wiele wygodniejsze dla hodowcy i łatwiejsze w utrzymaniu. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 152. MartynaWitam prosze o szybką pomoc mojemu bojownikowi wykoczyły takie białe kropki a wcześnie trzymałam go z welonem który pare dni temu zdechł i wydaje mi się że też miał takie białe kropki boje się że bojowniczek mi zdechnie a strasznie bym tego nie chciała. Czy to jest jakaś choroba czy jestem przewrazliwiona! Pozdrawiam MartynaZbigniewJest to prawdopodobnie ospa rybia spowodowana przez kulorzęska. Trzeba jak najszybciej: 1. wymienić 100% wody i 2. zastosować Ichtiosan (Tropicala) lub Zieleń (Zooleku), w dawkach podanych na opakowaniach. Jeśli choroba nie jest zbytnio zaawansowana (czego się obawiam, sądząc po losie welonki), to kuracja będzie udana. Tego ci serdecznie życzę, Zbigniew.MartynaA jeszcze mam jedno pyatne mój bojownik jest niebieski a dolna płetwa od pewnego czasu robi się czerwona może tylko kolor się zmienia ale czytałam o martwicach. Rybka pływa normalnie warunki ma dobre woda czysta grzałka naświetlenie. Mam pytanie jeszcze co do karmienia bo ona je mrozone ochotki suchy pokarm(czasami). Czy nie przydało by się jakieś urozmaicenie?? jak coś to prosze mi podaj nazwe jakiegoś pokarmu. Z góry dziękuje. MartynaZbigniewPrzebarwienia płetw u niebieskich samców (czerwone lub białe), często pojawiają się w trakcie ich rozwoju (świadczy to o złożonym genotypie jego przodków) i nic na to się nie poradzi. Jest to całkiem normalne i naturalne. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.MartynaA co mi Pan poradzi w ożywianiu?? Dostaje płatki i mrożoną ochotke. Ale słyszałam że w przewodzi pokarmowym ochotki znajduje się dużo mułu i jeżeli rybka tego ułu nie usunie ze swojego przewodu pokarmowego to może być z nią niedobrze.ZbigniewNie ma podstaw do niepokoju, larwy ochotki na pewno mu nie zaszkodzą (jedynie w przypadku zawleczenia wraz z nimi rybich chorób). Dietę można urozmaicić innymi "mrożonkami" (dafnią, moiną, solowcem, krewetkami, sercem wołowym, krylem itp.) Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 151. NataliaWitam, 3 dni temu zakupiłam do 10 litrówego akwarium jednego samca bojownika syjamskiego.Póki co nie przewiduję posiadania większego zbiornika więc zdecydowałam się tylko na jedną rybę.Nie jest to moja pierwsza przygoda z akwarium, wczesniej miałam przez 6 lat 100 litrów i różne gatunki ryb.Przez 3 dni od zakupu mojego samczyka bacznie go obserwowałam, można by powiedzieć, że godzinami się w niego wpatruje...wczoraj stracił apetyt dziś też nie bardzo je.Ciągle wisi w jednym miejscu i założył dwa niewielkie gniazda.Ale najbardziej mnie nie pokoi to,że pod skrzelami zrobił się takjakby biały a łepek zmienił nieco kolor na szarawy,sprawia to wrażenie jakiegoś nalotu.Podejrzewam że to początki jakiejś grzybicy lub ospy.Nie bardzo rozumiem skąd to się mogło wziąść.Woda do akwarium była odstana przez 48 godzin, akwarium jest zaopatrzone w filtr i grzałke.Temp. wody średnio wynosi ok 27 - 28 stopni.Podejrzewam, że przyzczyną może być niewyparzenie przeze mnie podłoża.Ekspedient w sklepie powiedział, że nie parzy się nic co wkłada się do akwarium a ja niezważywszy uwagi na moje wcześniejszą przygodę z akwarystyką posłuchałam go.Planuję dziś zakupić środek Tropical Ichtiosan lub Tropical Akryflawina,zobaczę który z nich doradzą mi w sklepie.W związku z tym mam pytanie czy mogę spokojnie wlać lek do akwarium w którym żyje mój bojownik, czy muszę go przenieść do innego zbiornika? Co wydaje mi się zbędne zważywszy na to że bojownik mieszka sam.I czy wymiana wody będzie konieczna po zakończeniu leczenia czy przed?Czy w obu przypadkach.Na koniec dodam jeszcze, że miałam kiedyś do czynienia z ospą w akwarium, kupiłam zarażoną samice molinezji, wyleczyłam ją bez odławiania do innego zbiornika przy czym inne ryby się nie zaraziły.Jednak bojownik jest dla mnie nowym doświadczeniem i nie chciałabym popełnić żadnego blędu przez który mój nowy pupil mógłby utracić życie. Czekam z nieceirpliwością na odpowiedz.I z góry dziękuje. Pozdrawiam, Natalia.ZbigniewDodaj lek do akwarium w którym trzymasz bojownika. Wody nie wymieniaj, gdyż nie ma potrzeby tak częstej jej wymiany. Podłoże wygotowuje się jedynie w przypadku potrzeby pozbycia się form przetrwalnikowych mikroorganizmów powodujących zaraźliwe choroby, a raz na dwa miesiące należy je przepłukiwać. Radziłbym zastosować profilaktycznie uniwersalny FMC Zooleku, gdyż nie wiadomo na co twój bojuś jest chory. Życzę powodzenia w kuracji, Zbigniew.NataliaDziękuje za radę...niestety pośpieszyłam się i nie czekając na odpowiedź kupiłam Akryflawinę i Ichtiosan, ekspedientka powiedziała że mogę póki co profilaktycznie i zapobiegawczo zastosować oba według zaleceń.Mam nadzieje, że pomoże i że ta kobieta się nie myliła mówiąc, że można je stosować jednocześnie.Zakropliłam oba leki w dawkach zapobiegawczych.Zobaczymy co będzie dalej.Nataliamój bojownik zrobił juz gniazdo na dwie ściany akwarium, czy powinnam je usunąć czy pozwolić na dalszą budowę?ZbigniewSamce bojownika umieszczone w odpowiadających im (dobrych) warunkach, w oddzielnym zbiorniku, prawie zawsze budują gniazda. Jest to z ich strony sygnał- zaproszenie dla ewentualnych partnerek i dowód objęcia terytorium we władanie. Pozdrawiam Zbigniew.NataliaWitam ponownie, objawy choroby mojego bojownika Kudżja (bo tak ma na imię) nasiliły się na tyle, że jestem w stanie ją zidentyfikować.Pojawiły się dość widoczne białe plamy na główce i wokół skrzeli.To ospa, wzmocniłam więc dawkę Ichtiosanu z profilaktycznej na leczniczą oraz temperaturę wody do 30 stopni.Kudżjo nadal wisi w miejscu niewiele się ruszając i uporczywie buduje gniazda.To niesamowite z jaką prędkością rozwijają się choroby ryb akwariwych.Nie pozostaje teraz nic innego jak utrzymywanie stałej temperatury i stężenia leku no i obserwacja.ZbigniewDecyzja jak najbardziej poprawna, życzę ci sukcesu w kuracji i pozdrawiam Zbigniew.NataliaWitam Znów piszę do pana.Mój bojownik ma się już całkiem nieźle, coprawda zewnętrzne oznaki ospy tzn wysypka nie ustąpiły, ale ma sporo sił witalnych.I w tym problem, nie hodowałam wcześniej bojowników więc ich zachowania są mi znane wyłącznie z opowiadań i literatury internetowej.Mój bojownik rozkłada swoje siły witalne poprzez atakowanie własnego odbicia w szybie akwarium co mnie zastanawia ponieważ wczesniej nic w niej takiego nie widział.Teraz jednak wzbudza w nim potworną agresje.Cały się stroszy przyjmuje postawę bojową a po paru chwilach atakuje waląc główką w szybę. Czy wszystkie bojowniki tak robią...Trochę mnie to martwi i zastanawia zwłaszcza po przeczytaniu że jeden z Twoich samczyków padł ze stresu.Jak pan myśli to normalne zachowanie? I czy mu przejdzie czy cały czas będzie tak walił głową szybę?Kompletnie sfixowałZbigniewBojownik widząc swoje odbicie na szybce akwarium atakuje "intruza", który śmiał się wedrzeć do jego "królestwa". Wśród normalnych, zdrowych samców betta splendens jest to zjawisko normalne. Czasami może przybierać "ekstremalne" wymiary, gdy poziom agresji samczyka jest wysoki i może być groźne zarówno dla jego zdrowia jak i życia (stres). Odbicie wewnętrzne na szybie powstaje na skutek odpowiedniego kąta padania światła na szybę. Jeśli twój bojuś należy do tej właśnie grupy samców z "mega-agresją" to trzeba szybko zadziałać. Jeśli możesz zmienić sposób oświetlenia zbiornika, tak by zlikwidować wewnętrzne odbicie, to zrób to możliwie szybko (czasami wystarczy odpowiednio przysłonić część źródła światła). Jeśli to okaże się niemożliwe, to można od wewnątrz wstawić kawałek wyciętej odpowiednio plastykowej okładki, tak by zasłaniał szybkę od strony powstawania obrazu. A może jednak twój bojuś nie zrobi sobie krzywdy i jest to poziom agresji normalny dla samców tego gatunku? Musisz go uważnie obserwować i sama podjąć właściwą decyzję. Cieszę się, że twój pupil już odzyskał animusz, pozdrawiam serdecznie Zbigniew.NataliaNa początku tez myślałam,że coś go drażni w tle akwarium...dlatego zmieniłam je na drugą strone, niestety nie przyniosło to żadnych efektów, później wyciągnełam tło całkowicie, ale i ten zabieg nie przyniósł rezultatów.Co do określonego punktu który wzbudza w nim tak ogromną agresję tu jest problem, ponieważ wydaje mi się że jest to cała tylnia ściana akwarium.Spróbuje zastosować myk z lusterkiem aby odwrócić jego uwagę.Zaczynam się martwić o jego zdrowie "psychiczne" Aktualnie sam sobie dozuje gigantyczne dawki stresu.Jedynym rozwiązaniem jest wyłączenie mu oświetlenia, ale w ciągu dnia nie mogę robić w swoim pokoju ciemni.Kudżjo zaczyna rządzić ze swoim wyimaginowanym przyjacielem od chwili gdy tylko pierwsze promienie światła wpadają do pokoju.Zobaczymy czy próba odwrócenia jego uwagi przyniesie jakiś efekt, oby tak, bo nie wiem czy moja ryba długo pożyje w takim stresie. Pozdrawiam, NataliaZbigniewMiałem już takie przypadki (bojusiów mega-agresorów) w swojej hodowli. Zawsze dotyczyło to 'nowo nabytych' bardzo młodych osobników. Radzę sobie z tym umieszczając je w jednym zbiorniku z większym i dużo starszym rywalem, pod ciągłą obserwacją sytuacji (i z siatką w ręce). Z reguły już po wstępnym tańcu bojowym, zanim ten duży poważnie zaatakuje, wyciągam takiego zawadiakę, już nieco przestraszonego i zdziwionego tym, że mogą być stworzenia silniejsze i groźniejsze od niego. Po kilku takich sesjach "młodzieniec" się uspokaja a gdy wyrośnie z wieku "młodzieńczego" staje się bardzo wartościowym reproduktorem (samiczki mają wielkie "upodobanie" w takich narwańcach). W twoim przypadku można liczyć jedynie na to, że zdąży wydorośleć i poziom jego agresji zmaleje, ale musisz sie pogodzić z tym, że zawsze będzie "nerwowy". Życzę ci ciekawych obserwacji i zdrowego pupila. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.NataliaSzkoda tylko, że nie mogę zastosować takiej metody.Aktualnie jako studentka posiadająca do swojej dyspozycji tylko jeden maciupeńki pokoik nie mam miejsca na większe akwarium niż te moje nieszczęsne 10 litrów. Mam nadzieje, że mój samczyk się uspokoi, nie wiem czy to możliwe, ale zauważyłam że ma jakby przekrwione oczy, chociaż może jestem zbyt przewrażliwiona.Spróbowałam także wstawić mu pleksje na tylnią ścianę akwarium mając nadzieje, że to poskutkuje i przysłoni "rywala" rezultatów jednak nie przyniosło.Mam nadzieje, że mu się w końcu znudzi.Całymi dniami kompletnie nic innego nie robi.Powinnam mu chyba zmienić imię na Agresor albo Testosteron:), ewentualnie Adrenalina- chociaż to żeńska odmiana. Pozdrawiam, Natalia.Początek strony Strona główna 150. pw250 (cd.132,122,117)Witam Panie Zbyszku mam powazny problem zwiazany z samiczka bojownika ktora zakupilam nie dawno.Po zakupie przez 2 dni bylo wszystko w pozadku choc bojowniczka od poczatku przejawiala bardzo male zainteresowanie pokarmem wiekszosc czasu przebywala w kacie akwarium.I tak az do mometu kiedy poprostu calkowicie przestala jesc i zaczela przybierac nie naturalne pozy poza tym zauwazylam niepokojace mnie objawy otoz w okolicach pletw brzusznych i w szczegulnosci skrzelach pojawily sie u niej bardzo mocne przekrwienia nigdy nie mialam do czynienia z czyms takim a w ksiazkach ktore posiadam nie stety nie zdolalam nic znalesc na ten temat.Mam pytanie czy Pan moze spotkal sie z czyms takim i wielka prosbe jezeli tak to co to za choroba i w jaki sposub moge pomuc mojej bojowniczce.Po rozmowie w sklepie pani doradzila kompiel rybki w akryflawinie co obecnie robie od dwoch dni jednak moja bojowniczka nadal nie ma wogule ochoty na przyjecie jakiego kolwiek pokarmu. I jeszcze jedno pytanie odbiegajace od tematu czy wie Pan moze co to moze byc od pewnego czasu zauwazam w moim akwarium bardzo male biale robaki nie jest ich duzo ale pojawiaja sie na szybie przewaznie rano i sa natychmiast zjadane przez ryby bardzo mnie to martwi poniewaz nie wiem czy jest to cos groznego i czy moze zaszkodzic moim rybka. Bardzo prosze o odpowiedz serdecznie pozdrawiam.ZbigniewCo do robaczków: są to prawdopodobnie wypławki, które pojawiają się w zbiorniku, gdy na dnie zalegają nadmierne ilości pokarmu. Dla bojowników są one w zasadzie niegroźne, mogą stanowić ich pokarm. W celu pozbycia się wypławków, należy rybki usunąć z akwarium i do wody wlać wody utlenionej (100ml/100l). Po kilku godzinach wszystkie zginą. Wodę należy wtedy wylać, podłoże wypłukać i zalać nową wodę z profilaktycznym dodatkiem zieleni malachitowej. Należy rybkom ograniczyć ilość podawanego pokarmu. Przekrwienia na ciele bojownika pojawiają się na skutek mikrowylewów spowodowanych "nadciśnieniem" w układzie krążenia i wytężoną pracą serca. Co jest tego powodem nie mogę ci odpowiedzieć, gdyż nie wiem. Może to być jedna z bardzo wielu chorób narządów wewnętrznych lub efekt działania pasożytów czopujących naczynia krwionośne. Trzeba czekać na bardziej wyraźne objawy i zastosować działanie uniwersalne (akryflawina). Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 149. MichałDzien Dobry!Mam na imie Michał.juz kiedys do pana pisałem.pojawila mi sie ikra,takie male biale kuleczki,odlowilem samiczke,aby doszla do siebie,a samca tez ,bo zauwazylem ze zjada ikre.czy dobrze zrobilem?za ile wylegna sie małe? ile czasu trzeba czekac?czy karmic male ?czym je karmisz?prosze o odpowiedz zwrotna.z gOry dziekuje.pozdrawiam michalZbigniewMoim zdaniem odłowiłeś samca za wcześnie, hodowca czasem musi mieć mocne nerwy. Samiec zawsze "zjada" część niezapłodnionej i nierozwiniętej ikry. Jest to zjawisko normalne. Poza tym samiec często "przegląda" ikrę, i biorąc ją do pyszczka, oczyszcza ją i otacza substancjami bakteriobójczymi zawartymi w jego "ślinie". Czasami przenosi całe gniazdo w inne miejsce. Teraz musisz zainstalować bardzo delikatne "przewietrzanie" zbiornika aby ikra była dotleniona. Młode wylęgną się po około dwóch dniach od tarła właściwego. Należy karmić je pierwotniakami ("zieloną wodą") a następnie nicieniami "mikro". Można próbować również fluidu JBL: Nobil Artemia. Życzę zdrowych bobasów bojusiów Zbigniew.Michałdziekuje za odpowiedz.juz wpusciłem samca zpowrotem do akwa. z ikra i zauwazylem,ze czesto a wlasciwie ciagle bierze ja do pyska i przenosi w inne miejsce.a jak przewietrzyc?otworzyc okno w pokoju?czy wszystkie sie wylegna?czy po dwoch dniach,jutro 2 dzien znikna jajeczka,czy to beda łebki i pojawią sie tylko ogonki?prosze o odp pozdrawiam a wie pan moze co stalo sie z portalem bojownik.pl,skad wzialem pana e-mail?nie dziala i pisze ze wystapił jakis błądZbigniewNiestety nie korzystam ani z Gadu-gadu ani z innych form komunikacji internetowej (poza kontem e-mailowym). Nie mam pojęcia co stało się z portalem bojownik.pl, gdyż zasadniczo nie udzielam sie na forach (mam na to za mało czasu). Termin "przewietrzanie" zbiornika oznacza zainstalowanie pompki powietrznej z kamieniem rozpylającym powietrze w wodzie. Pozwala to na podniesienie poziomu natlenienia wody, aby narybek (pozbawiony ojca) miał tlenu pod dostatkiem. Teraz kiedy samiec podjął opiekę nad gniazdem, nie jest to potrzebne . Po wykluciu można będzie zobaczyć od spodu ogonki wystające z pęcherzyków powietrza a następnie mikro rybki wypadające i wbijające się do gniazda. Gdy rybki zaczną opuszczać gniazdo, możesz usunąć samca-tatusia i rozpocząć karmienie pierwotniakami. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Michała mam nowe pytanie,czy jak wykluja sie male i zabiore samca to moge go wpuscic do drugiego akwa.z ta samica z 1 tarła i bedzie nowe tarlo?prosze o odpowiedz.z gory dziekuje.ZbigniewProces rozmnażania jest dla samców szczególnie trudny i konieczne jest, dla zachowania jego dobrej kondycji, zrobienie mu minimum tygodnia wypoczynku. Już lepiej jest pozostawić go zbiorniku tarliskowym razem z małymi bojowniczkami, karmiąc go np. żywymi (lub mrożonymi) larwami ochotki. Samce nie czynią krzywdy swemu potomstwu, chociaż się już nim nie zajmują. Pozdrawiam Zbigniew.Michałporzse pana co robic?juz koniec 2 dnia a jeszcze sie nie wykluły,bo nadal sa jajeczka.co robic?prosze o odpowiedz pozdrawiamZbigniewTrzeba czekać cierpliwie i nic nie zmieniać, gdyż wszelkie zmiany mogą gwałtownie przynieśc niepożądane efekty. Obserwuj ikrę. Czasami tak bywa, że ikra "znika" i wydaje się że tarło się nie udało. Ale po wnikliwej obserwacji można będzie znależć kilka lub kilkanaście maluchów ukrytych w przedziwnych miejscach. Są one bardzo małe i trudno je zobaczyć gołym okiem. Życzę ci ciekawych obserwacji z rozwoju bojusiątek. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 148. Waldek D. z MysłowicMam dwa nowe akwaria 35 litrowe z wyposażeniem (grzałka, regulator temperatury, oświetlenie). Chcę mieć sztuczne roślinki i ozdoby oraz czerwony lub niebieski żwirek. Wszystko co potrzebne wiem z twojej stronki. Mam jednak pytania: 1.Ile bojowniczek (i po jednym samcu oczywiście), można będzie w tych akwa trzymać? 2.Czy w Polsce można dostać bojowniki rasy Half Moon? oraz odmiany barwne białe i stalowe? 3.Czy hodowla tych odmian różni się od hodowli zwykłych bojusiów welonowych? Chcę jeszcze dokupić zbiorniczek tarliskowy około 25 litrów. Pozdrawiam i czekam na odpowiedź, Waldek - Mysłowice.ZbigniewWidzę, że sprawę hodowli bojowników, sądząc po "sprzęcie", traktujesz poważnie. ad.1. Myślę, że jeden zbiornik musisz przezmaczyć na podchowanie narybku, w drugim możesz trzymać samca oraz cztery, pięć samic. ad.2. Nie słyszałem by ktoś sprowadzał i rozmnażał w Polsce rasę Half Moon. Odmiany barwne czasem są sprzedawane, ale raczej "okazyjnie". Nie ma w Polsce specjalistycznego sklepu "bojownikowego". ad.3. Nie różni się niczym. Pozdrawiam Zbigniew. P.s. Bądż ze mną "w kontakcie".Początek strony Strona główna 147. SylwiaPanie Zbigniewie, lub raczej Zbyszku, jestem mamą dziewięciolatki i chciałabym zapytać, czy w tym wieku można dziecku sprezentować żywe stworzenie, ile w tym wieku dziecko może przyswoić wiadomości, koniecznych do właściwej hodowli bojownika syjamskiego (bo o taką rybkę ciągle mnie prosi). O założeniu hodowli (zbiorniku, karmieniu) już jej opowiedziałam. Pozdrawiam Sylwia.ZbigniewJest to wiek, w którym rodzą się zainteresowania i pasje u dzieci (czasami zostają do końca życia). W miarę możliwości możesz dziecku pomagać w zdobywaniu wiedzy, ale myślę że nie powinnaś czynności hodowlanych za nią wykonywać. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 146. Krzysiekmam dwie samiczki boiownika za każdym razem kiedy wpuszczam samca one go atakujom ten sposob że dwa samczyki zamenczyły obgryzajom wszystkie pletwy prosze o pomoc KrzyśiekZbigniewRadzę ci zastosować pewien trick: odłowić samice do innych zbiorniczków i pozostawić samca na dwa dni samego. Następnie wpuścić większą,(lub starszą, lub bardziej agresywną samicę). Jeżeli samiec da sobie z nią radę (prawdopodobnie rozpocznie zaloty), po następnych dwóch dniach wpuść drugą samiczkę. Jest to jedyny sposób w tej sytuacji, samiec musi się poczuć "właścicielem" zbiornika. Serdecznie pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 145. Izawitam, na początku chciałam pochwalić strone www., jest profesjonalna i dobrze sie ja czyta, nie moglam znalezc tylko jednej rzeczy, czy ów 'infusoria' sie kupuje czy mozna wyhodowac samemu ? pozdrawiam serdecznie izaZbigniew"Infusoria" to nazwa pierwotniaków (na stronie tzw."zielona woda"). Trzeba je samemu wyhodować (jak w tekście). Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 144. UlaRatunku !!!! Mój bojownik ma duży brzuszek i boję się że coś mu jest !!!! Czy to może być spowodowanymi duzymi zalotami do samiczki???Nie jest poturbowany, główke ma normalną i taki ogromy brzuszek mu sie zrobił. Jeść dawałam mu o godzinie 14 a jest 22:20 !!! nie wiem co robić!!! Nie chce żeby umierał bo jest piękny. czym to może być spowodowane? ulkaZbigniewTeraz trudno jest ocenić przyczynę jego wyglądu, może to być efekt przejedzenia a może to być również poważna choroba. Czas pokaże. Na wszelki wypadek przestań go karmić przez dwa dni. Jeżeli chodzi o tarło to samiczkę należy odłowić po złożeniu jaj. Ikrę można zobaczyć od góry w postaci białych kuleczek wewnątrz pęcherzyków powietrza. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 143. EmiMam jednego bojownika, od kilku dni na wodzie unosila sie biala piana, w sklepie zoologicznym powiedziano mi, ze bojownik w ten sposob robi sobie gniazda, dzis jednak zauwazylam, ze jego cialo pokrywabiały nalot. nie wiem czy to normalne, prosze o szybka odpowiedz. pozdrawiam.ZbigniewTrzeba działać szybko. Wymień 100% wody i przepłucz podłoże, ustaw temperaturę na 25-26 st.C. Zasosuj kurację Mycocidem (Zoolek-u). Stosowanie leku p.odpowiedź dla Robercika (125). Zyczę serdecznie powodzenia Zbigniew.Początek strony Strona główna 142. Agnieszkamój bojownik zaczął się robić szaro-srebrny na pyszczku... co się z nim stało? czy to przez zimną wodę?ZbigniewJeśli temperatura wody jest niższa od 24 st.C., bojownik staje się podatny na wszelkie choroby. Może to być także pleśniawka (rodzaj grzybicy). Wymień 100% wody i przepłucz podłoże. Ustaw temperaturę ok.25-26 st.C. Powinno to pomóc, jeśli grzyb nie zaatakował organów wewnętrznych. Jeśli objawy się utrzymają przez następne dwa dni, zastosuj Mycocid. Zyczę sukcesu w kuracji Zbigniew.Początek strony Strona główna 141. Justyna (cd.134)Cześć Zbyszek Przepraszam, że w takim dniu zawracam Ci głowę, ale mam chyba uzasadnione obawy. Wczoraj wpuściłam bojusia po kwarantannie do akwarium. Niby wszystko było ok. Niepokoił mnie tylko kolor "gardziołka" - zaraz jak się kończą skrzela - białawy. Moja bratowa uspokoiła, że wszytsko jest ok. Żadnych kłaczków nie ma. Ale po dzisiejszym poranku mam duże wątpliwości. Ale po kolei. Na śniadanko wrzuciłam pierwszy raz (świeża dostawa) żywy zooplankton. Myślałam, że bojuś się ucieszy na tak smakowity kąsek. Ale on okazał się gentelmenem i nie tknął go. Mało tego, po dokładnym zbadaniu nowoprzybyłych wspólokatorów obraził się i zaszył w kąt. Nie pozostało mi nic innego, jak siteczkiem odłowić ruszające się larwy chyba komara. Wrzuciłam bojusiowi jego stały pokarm - suszone larwy - ale go nie tknął. I to mnie bardzo zastanowiło, bo jest strasznym łasuchem. Gdy zaczęłam go baczniej obserwować, to zauważyłam, że czasami tak jakby przeszedł przez niego dreszcz, jesli się porusza, to bardzo nerwowo, poza tym zaczął przesiadywać na dnie. I teraz nie wiem, czy naprawdę coś mu dolega, czy po prostu, przeżywa mały stres, a może ja wyolbrzymiam wszystko. Wczoraj wpuściłam go (po szpitaliku) do akwarium z grzałką. Na początku potraktował ją jak konkurenta - stroszył się, ale później mu przeszło. Dzisiaj ta historia z pokarmem. już sama nie wiem. Gdyby coś Ci przyszło do głowy, daj znać. -- Pozdrawiam Justyna :)ZbigniewMyślę, że zachowanie twojego pupila jest prawie normalne (poza jedzeniem, ale to może być skutkiem stresu). Dobrze, że objawy choroby ustąpiły, to może oznaczać jego całkowite wyzdrowienie. Próbuj zostawić mu dwie lub trzy żywe larwy (myślę że jest to jednak czerwona ochotka) na noc. Jeśli rano ich nie zje, to przy pomocy strzykawki lekarskiej z wężykiem odessij je z akwarium i wpuść nowe. Nie słyszałem o zdrowym bojowniku, który nie jadłby larw ochotki !! Oby twój pupil się ożywił i nabrał wigoru, gdyż niczego mu nie brakuje (woda czysta, dobra temperatura). Tego ci serdecznie życzę Zbigniew.JustynaMiałam rację, jest coraz gorzej. W akwarium stan bojusia cały czas się pogarszał. Coraz bardziej apatyczny, nie reagujący na bodźce. Nie wiem co robić, nie mogę patrzeć jak się męczy. W zasadzie nawet nie mogłam go dokładnie monitorować, bo sama "odleciałam" w piątek wieczorem. Dopiero dzisiaj powróciłam do świata żywych - mam ospę. Bratowa wrzuciła go dzisiaj wieczorem znowu do szpitalika. Przednie małe okrągłe płetwy (przy skrzelach) zlepiły się tworząc wiosełka. W akwarium był totalnie apatyczny, pomimo wyższej temperatury. Ale w szpitaliku przynajmniej rusza tymi "wiosełkami". Czy one się jeszcze rozlepią? Może z tym akwarium było coś nie tak. A może ja wkładając grzałkę zaraziłam go? No ale to chyba niemożliwe. Czy ryby mogą zachorować na ludzkie choroby? Poza tym do akwarium dodałam profilaktycznie kilka kropel akryflawiny (może niepotrzebnie). Chyba wszystko sprzysięgło się przeciwko mnie :( Jak myslisz, czy ma jeszcze szansę na jakikolwiek ratunek, czy bardziej humanitarna będzie eutanazja. Brrr jakie to okropne słowo, ale z dwojga złego, tez uważam, że jest to lepsze od widoku jego męczarni. Własnie zajrzałam do niego - nie rusza się, ale jeszcze żyje. JustynaZbigniewW tej chwili nie pozostaje nic innego jak czekać. Po kuracji lekiem Fungi Stop, długotrwała kąpiel w akryflawinie na pewno pupilowi nie zaszkodzi. Trzeba cierpliwie próbować go karmić i obserwować. Zrobiłaś wszystko co możliwe, aby go wyleczyć... Wymieniaj 30% wody codziennie i podnieś temperaturę do 30-32 stopni C. Może z tego wyjdzie... Pozdrawiam i proszę, nie zniechęcaj się po ewentualnym pierwszym niepowodzeniu - Zbigniew. P.s. Napisz do mnie po tygodniu.JustynaWitaj Zbyszku strasznie mi przykro, że burzę Twój weekendowy spokój, ale nie mam pojęcia co się dzieje. Bojuś doszedł do siebie, jednak nadal jest w szpitaliku, od wczoraj je, ale ..... dzisiaj pojawiło się "coś" pod jego brzuszkiem - tak jakby z odbytu (wyraźnie tego nie widać) wychodziła pępowinka zakończona malutkim wałeczkiem. Wszystko tak jakby przezroczyste, a na wieczór długość pępowinki się wydłużyła. Dzisiaj czytałam cos o jelitach, więcej nic nie znalazłam, co mogłoby pasować do mojej rybki. Ponieważ jestem totalnym laikiem w tej dziedzinie, wyobraźnia podsuwa mi już najgorsze scenariusze. Czy wiesz, o co chodzi? -- Pozdrawiam, JustynaZbigniewMoże to być być po prostu część odchodów, które po okresie leczenia i postu, mogą mieć taki wygląd. Jestem dobrej myśli , pozdrawiam Zbigniew.JustynaTo były odchody. Szpitalik już dawno przedawkowałam (ponad tydzień), ale nadal w nim przebywa, bo na końcówkach płetw ma jeszcze takie ciemnoprzezroczyste, które nie chcą odpaść. Poza tym zaczyna "linieć" - zaczął złuszczać mu się - to raczej nie naskórek, tylko nalot - może efekt lekarstwa. A pytanie moje brzmi: kiedy powinnam odstawić lekarstwo? Ostatnio zrobiłam to za wcześnie i skutki były prawie tragiczne. Pozdrawiam JustynaZbigniewTe ciemnoprzezroczyste, to mogą być odrosty, które nie odpadną. Na twoim miejscu powoli przygotowywałbym bojusia do przeprowadzki do akwarium, zmieniając mu przez trzy dni po 30% wody w szpitaliku na wodę z akwarium. A potem przerzuciłbym go do akwarium. Życzę powodzenia i pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 140. ŁukaszWitam, wczoraj rano wpuściłem bojowniki razem do akwarium, poraz pierwszy. Samiec nie wybudował gniazda, natomiast samica ma pionowe pasy( i zgrubła), ale ejst już tak poturbowana że nie ma sił uciekać i kryje się za doniczką z roślinką. Proszę o pomoc czy odstawić samiczkę i przeczekać aż nabierze sił, czy zostawić ją. Proszę o odpowiedz. ŁukaszZbigniewZ tego co napisałeś wynika, że zachowanie twoich bojusiów jest typowe dla tego gatunku. Hodowca czasem musi mieć mocne nerwy (pamiętam jeszcze swoje pierwsze rozterki i obawy...). Niedługo sytuacja się wyjaśni, ale nie interweniowałbym dotąd, dopóki samiczka (poza utratą fragmentów płetw) nie odniosła żadnej poważnej rany i wciąż może uciekać. Na przyszłość pamiętaj, że lepiej jest rozpoczynać tarło po południu, aby "gorący" okres dojrzewania ikry wypadł na noc. W drugim dniu zaloty są bowiem z reguły mniej brutalne. Życzę ci dużo wspaniałych bojowniczków - Zbigniew.ŁukaszOddzialiłem samiczke po 2 godzinach od napisania emaila, ma płetwe ogonową nieco poszczypaną. Na nowwo przygotowałem akwarium i wrzuciłem samca. Następne pytania czekać, aż samiec wybuduje gniazdo i dopiero wrzucić samiczke, czy już dziś popołudniu powiedzmy o 16 wpuścić samice do niego. Czy iokra nie stwardnieje u samicy ? Dziękuję za odpowiedż i życze szczęścia w Nowym Roku :) Pozdrawiam ŁukaszZbigniewZarówno jedno jak i drugie rozwiązanie jest poprawne i może doprowadzić do pozytywnego efektu końcowego (tarła właściwego i złożenia ikry w gnieżdzie). Myślę, że "zatwardzenie" ikry w tak krótkim czasie nie wchodzi w rachubę. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 139. Witek (cd.103,100,72,60)Moje młode bojowniki (mam ich 36 sztuk) mimo, że są trzymane razem, są bardzo agresywne i walczą ze sobą, raniąc sobie płetwy ale również czasami ciężko się kaleczą. Trwa to już prawie pół roku. Co mogę zrobić w tej sytuacji? Pozdrawiam Cię, Witek.ZbigniewPoziom agresji u bojowników syjamskich zależy nie tylko od cech odziedziczonych od rodziców i dziadków, ale również od sposobu ich wychowania w "młodzieńczym" wieku. Studenci z Japonii zrobili ciekawe badania na ten temat, o czym możesz poczytać tu: Aggression and the Domestic Betta . Myślę że sam znajdziesz odpowedź na poruszoną przez ciebie kwestię, bo wiem że aktywnie działasz na mm forach anglojęzycznych (znalazłem tam twój nick).Serdecznie pozdrawiam ciebie i siostrę, Zbigniew.MarzenaDziękuję za pozdrowienia. Witek już sam sobie radzi z "obsługą" zbiorników. Zrobił sobie odpowiednie narzędzia, które pozwalają mu mimo ułomności na samodzielne działanie. Moja rola jest coraz mniejsza. Pozdrawiam i życzę wszystkiego naljepszego w Nowym Roku.Początek strony Strona główna 138. Ania F.Od roku mam kilkanaście bojowników syjamskich (rodziców i ich dzieci). Są już dorosłe, ale samce mimo, że są kolorowe, nie mają tak pięknych płetw jak ich rodzic (tatuś). Co trzeba zrobić, by wykształciły się piękne płetwy? Czy zamknąć je w małych naczyniach? Jednego samca trzymałam oddzielnie w osobnym zbiorniku i efekt jest zbliżony. Możesz mi coś na ten temat doradzić? Pozdrawiam Ania.ZbigniewW tym roku, w marcu, odbyła się internetowa dyskusja na forum międzynarodowym na ten temat. Jest to bardzo skomplikowany temat, gdyż komercyjne wymagania rynku skłaniają hodowców do szukania sztucznych i niezawodnych sposobów "produkcji" wielkiej ilości egzemplarzy o poszukiwanych na rynku cechach (m.in. kształtów i wielkości płetw). Odbija się to oczywiście negatywnie na samych rybkach. Większość prawdziwych miłośników tego gatunku zdecydowanie się takim prakykom sprzeciwia. Najlepszymi bowiem "sposobami" wykształcania długich płetw o pięknych kształtach, jest trzymanie samców w wysokich i wąskich naczyniach, i zwiększanie ich poziomu agresji, przez cykliczne odsłanianie samców trzymanych w sąsiednich zbiornikach, celem powodowania odruchu napinania płetw. Trzymane tak przez kilka miesięcy młode bojowniki zatracają swoje normalne cechy gatunkowe i często są po prostu "szalone". Więcej informacji na ten przykry temat prześlę ci osobnym mailem. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 137. AdamDobry wieczór Panie Zbyszku 18.12.2006 moja bojowniczka została dzielną mamusią , ale jake jest moje zdziwienie kiedy od kilku dni jest znowu gruba i gotowa do tarła pomimo że jest w akwarium bez samca.Nie rozumiem zjawiska skamieniałej ikry.Czy to znaczy że u samicy bez samca może skamienieć ikra i bedzie bezpłodna .Zależy mi na tej samicy do dalszego rozmnażania , ale jeszcze nie teraz .Jak rozwiązac ten dylemat Z wyrazami szacunku AdamZbigniewZjawisko "zatwardzenia" ikry występuje u samic najczęściej, gdy są trzymane w akwariach ogólnych wraz z samcem, który wyzwala u niej, co pewien czas, gotowość do odbycia tarła, (do którego nie dochodzi). Rozwinięta częściowo ikra, cofa się w rozwoju i zalega w ciele samiczki, powodując niedrożność kanału "ikrowodowego". Samice czasem się przed tym bronią same (patrz korespondencja 65). Myśle, że w twoim przypadku jej (t.j. samiczce) to nie grozi... Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 136. ofiolekPanie Zbyszku, kupiłam moim rodzicom rybki i akwarium, ale nic po za tym. Czy to dobrze, że pływaja one przy powierzchni? Bo zaczynam się troche denerwować. Proszę o szybka odpowiedź i z góry dziękuje. PS.Jak zrobić żeby rybka była w ciąży?ZbigniewNależy zapewnić rybkom właściwe warunki do życia w akwarium, to znaczy właściwą temperaturę, napowietrzenie wody, i właściwy pokarm. Rybki pływają przy powierzchni prawdopodobnie z braku tlenu w wodzie. Dopóki nie kupisz odpowiedniej pompki do napowietrzania wraz z kamieniem oraz grzałki , ratuj rybki wymianą wody. Pozdrawiam Zbigniew.P.s. Każdy gatunek rybek rozmnaża się inaczej, trzeba trochę poczytać na ten temat (np. w internecie). Początek strony Strona główna 135. Marcinwitam od dwoch dni jestem posiadaczem bojownika i mam takie małe pytanko czy jak wpuszcze do normalnego akwarium dwie samiczki to doidzie do tarła ? bo to jest moja pierwsz rybka i wlasnie nie wiem czy trzymac je osobno narazie czy moga byc razem i ze nie doidzie do tarła z góry dziekuje za odpowiedz Pozdrawiam :)ZbigniewJeśli temperatura w akwarium będzie w granicach 24-25 st.C. i wysoki poziom wody, to prawdopodobnie przy dwóch samicach w zbiorniku, do tarła nie dojdzie. Oczywiście samiec będzie się zalecał i budował gniazdo, ale nic z tego prawdopodobnie nie wyjdzie. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 134. JustynaDzień Dobry Panie Zbyszku, przepraszam, że niepokoję w święta, ale nie mam się do kogo się zwrócić o poradę. Pod choinkę dostałam bojownika strzępiastego z suchym pokarmem (płatki Tropical i suszone ochotki). Zanim do mnie trafił -płatków prawie nie ruszał, natomiast ochotki wcina z wielkim apetytem. Chyba do tego stopnia mu smakują, że już dzisiaj (drugi dzień)reagował na mój widok - podpływał w nadziei, że cos dostanie. Wiem dzięki Pana stronie, że bojowniki nie posiadają żadnych hamulców, jeśli chodzi o jedzenie, a z drugiej strony nie chciałabym go przekarmić: stąd moje pytanie - ile sztuk tych suchych robaczków powinnam mu dawać i jak często (czy to możliwe, że tylko 5 sztuk raz dziennie?). Niestety nie mam pojęcia w jakim jest wieku, ale nie jest duży - długość ciała bez płetw niecałe 3 cm. I jeszcze jedna moja wątpliwość. Czy w nocy powinnam wyłączać mu wiatło? Na razie lampka pali się profilaktycznie cały czas (odpowiednia temperatura). Z góry dziękuję za odpowiedź i życzę w Nowym Roku pomyślności oraz licznego, zdrowego narybku :) Pozdrawiam Justyna :)ZbigniewNie jest potrzebne oświetlanie akwarium bojusiowego przez noc, ale nie wiem co znaczy uwaga (odpowiednia temperatura)? Jeśli nie masz odpowiedniej grzałki (z termostatem nastawionym na 25 st.C.), to powinnaś jak najszybciej ją bojusiowi zakupić, gdyż utrzymanie go w temperaturze pokojowej bez grzania jest niemożliwe przez dłuższy okres czasu. Ale co do karmienia: wygląda na to że twój bojownik jest jeszcze młody. Bojowniki karmi się najlepiej raz dziennie 4-6 suszonych ochotek. Raz w tygodniu trzeba zrobić mu jednodniową głodówkę. Wodę należy wymieniać raz w tygodniu (50%) a raz na dwa miesiące należy przepłukać podłoże. Wtedy bojuś będzie zdrowy i żwawy. Pozdrawiam Zbigniew.JustynaDziękuję bardzo za informację. Bojusia strzępiastego dostałam pod choinkę praktycznie bez żadnych dodatków. Przez święta wgryzłam się w informacje, które znalazłam w internecie i stwierdziłam, że samo akwarium z wodą bojusiowi nie wystarczy. To wcale nie jest takie proste jakby się wydawało i jak przekonywali znajomi. Dlatego dopiero dzisiaj mogłam zacząć kompletować pozostałe dodatki. Dzisiaj termometr (faktycznie ma za zimno) i Fungi Stop (firmy Tetra Medica). Mam nadzieję, że ten preparat pomoże, gdyż drogą dedukcji doszłam do wniosku, że bojuś ma pleśniawkę. Wokół strzępków, składających się na płetwę ogonową, pojawiły się półprzezroczyste otoczki o długości do 3 mm. Dotychczas jeden strzępek z otoczką odpadł. Poza tym bojuś czuje się świetnie. z bojusiowym pozdrowieniem JustynaZbigniewPreparat Fungi Stop jest bardzo dobry na grzybicę (pleśniawkę). (Pleśń jest synonimem grzyba). Trzeba zarówno grzanie jak i leczenie podjąć jak najszybciej, gdyż choroba rozwija się bardzo szybko i może bojownika pozbawić życia w ciągu kilku dni. Jest od pewnego momentu nieuleczalna (grzyb atakuje następnie organy wewnętrzne). Jeśli objawy w ciągu kilku dni się utrzymają, zastosowałbym Mycocid, który jest lekiem nieco silniejszym i działa bardziej "wewnętrznie". Dobrze jest również podnieść temperaturę do 29-30 stopni. Myślę jednak, że w twoim przypadku, bojownik jest w początkowym stadium choroby i szybko dojdzie do zdrowia. Tego Ci serdecznie życzę Zbigniew.JustynaProblem w tym, że nigdzie nie mogę znaleźć Mycocidu. Olsztyn, pomimo, że jest miastem wojewódzkim, nie jest aż tak dużą metropolią. Na szczęście wszystko wskazuje na to, że jest znaczna poprawa :), szpitalik to niezła sprawa. Chciałam się jeszcze poradzić odnośnie grzałki, filtru kaskadowego i podłoża pod rośliki oraz samych roślinek. Odwiedziłam 3 sklepy i w każdym mówią co innego.Na szczęście jestem po porządnej dawce lektury z internetu i mam dystans do niektórych głupot, które słyszę. 1. Grzałka z termostatem - polskie podobno się często psują, a zagraniczne są drogie - jaką moc powinna mieć grzałka (akwarium ma 25 l) - a może oddzielnie termostat i oddzielnie grzałka 2. Filtr - podobno kaskadowy jest najlepszy, ale czy zewnętrzny, czy wewnętrzny, może jest jakaś sprawdzona firma 3. Podłoże - czy nie robić warstwy żwirkowej - czy dać specjalny żwirek do roślinek (taki porowaty) 4. Roslinki - czy potrzebują specjalnej pielęgnacji, nawożenia, co z CO2 - słyszałam, ze dobrze się sprawdzają: rogatka, moczarka, wgłębka - sztuczne raczej nnie wchodzą w grę Wow, to chyba wszystko. i na koniec, zanim go wpuszczę do akwarium już z roślinkami czy powinnam wrzucić do wody coś jeszcze poza uzdatniaczem? Zbyszek starasznie dziekuję za pomoc. Gdyby nie Twoja strona długo jeszcze bym błądziła, nawet nie chcę mysleć, ile bojusiów przy okazji by ucierpiało. Pozdrawiam Justyna J. OlsztynZbigniewNiestety, nie zawsze sprzedawcy w sklepach ZOO mają odpowiednią wiedzę (lub działają świadomie tylko na rzecz zwiększenia obrotu handlowego) i dobrze robisz, zdobywając samodzielnie wiadomości potrzebne do właściwej hodowli rybek. Co do pytań, mogę Ci tylko powiedzieć jak ja postąpilbym na twoim miejscu, decyzja należy do ciebie. 1. Grzałka: moim zdaniem najbardziej ekonomicznym rozwiązaniem i bardzo skutecznym jest zakup oddzielnie termostatu (ja stosuję RT2 - 35 zł) i zwykłej zatapialnej grzałki (20W do 30 W) - cena ok.10 zł. Takie zestawy (9 kompletów) działają u mnie już trzy lata bezawaryjnie (oczywiście grzałki czasami się przepalają, ale koszt ich wymiany jest niski). Zestaw ten daje możliwość regulacji temperatury w szerokim zakresie. 2.Ja preferuję filtry kaskadowe,zewnętrzne, ale w twoim przypadku do zbiornika 25l nie stosowałbym żadnego filtru, gdyż te nawet najmniejsze-wewnętrzne, powodują silną cyrkulację wody w małym akwarium, czego większość ryb (a szczególnie bojowniki) nie znosi. Rolę oczyszczania wody z substancji azoto-pochodnych spełnia cotygodniowa wymiana 50% wody. 3.Jeżeli decydujesz się na roślinki żywe, to należy zadbać również o odpowiednie oświetlenie zbiornika (najczęsciej świetlówkami, ale może być również typowa teleskopowa lampka biurowa - halogenowa, za 25 zł.) i oczywiście należy zastosować drobny żwirek w warstwie 2-2,5 cm.(sprzedawany w sklepach ZOO), który przed użyciem należy solidnie przepłukać. Takie podłoże należy przepłukiwać co dwa-trzy miesiące ("przesadzając" roślinki). 4. Jeżeli chciałabyś roślinki rozmnażać , to wymagają wtedy specjalnej pielęgnacji. Ale nawożenie i stosowanie CO2, w twom zbiorniku jest niecelowe i nieopłacalne. Roślinki mają mieć znaczenie "dekoracyjne", gdyż doprowadzenie do równowagi biologicznej w zbiorniku poniżej 100 litrów, jest prawie niemożliwe. 5.Do wymienionych przez ciebie gatunków roślin, dodałbym jeszcze rodzinę Kryptokoryn, które znoszą dobrze sztuczne oświetlenie i rozwijają się we wszystkich warunkach. Bojowniki lubią również roślinki pływające (np.wgłebkę), na której często lubią się wylegiwać. A co do sklepów ZOO. Możesz poprosić sprzedawcę o zakup konkretnego towaru (leku, pokarmu) z hurtowni, specjalnie dla Ciebie. (Sprzedawcy na to idą, gdyż sprowadzają towar, który już jest zakupiony "na pniu" i nie leży na półkach). Pozdrawiam serdecznie i życzę sukcesów w hodowli. Zbigniew. P.s. Cieszę się, że twój bojuś dzielnie się trzyma i powoli dochodzi do formy.Początek strony Strona główna 133. NataliaDzień dobry. Hoduje Mieczyki Hallera od niespełna dwóch tygodni. Najpierw dostałam samiczke (najprawdpodobniej już wcześniej zapłodnioną), a później dokupiłam samca. Trzymam je w około 25l akwarium (z pełnym wyposarzeniem). Samiec zaczął się dziwnie zachowywać np. unikać światła, pływać przy powierzchni nie je już prawie nic (oprócz roślinek), a mam już go ponad tydzień. Nie oddala się od ściany bocznej,ma opadniętą płetwę grzbietową i nie interesuje się samiczką. Koło otworu gębowego pojawił się biały śluz. Nie wiem co mam robić więc proszę o pomoc. Z góry dziękuję za odpowiedź.Natalia.ZbigniewTrzeba szybko działać. Wymienić 100% wody, przepłukać podłoże i do nowej wody dodać leczniczą dawkę Mycocidu (sposób przyrządzania leku jak w odpowiedzi dla Robercika - 125). Po sześciu dniach znów wymień 100% wody (bez płukania podłoża) i wlej połowę dawki pierwszej Mycocidu. Po ok. 10 dniach powinna nastąpić poprawa. Tego serdecznie ci życzę Zbigniew.NataliaSerdecznie dziękuje za radę. Wymieniłam już wodę i przepłukałam podłoże i od razu nastąpiła poprawa. Naszcząście inne rybki nie mają takich objaw. Mam jeszcze jedek malutki problem. Moja samiczka jest w ciąży i strasznie dużo je. Dałam im dzisiaj mrożone larwy ochotki (tak mi doradził sprzedawca) i po jedzeniu samiczka strasznie przytyła i wygląda jak by miała dziś albo jutro urodzić. Moim zdaniem jest dopiero w około drugim lub trzecim tygodniu. Czy może wcześniej urodzić? I czy moge ją wcześniej wyłowić do innego akwa żeby tam urodziła, bo wyławiać tak maleńki narybek to problem. ż guru dziękuje za odpowiedź i życzę śczęśliwego Nowego Roku. Pozdrawiam Natalia.ZbigniewWczesne wyłowienie do kotnika jest bardzo wskazane, dobre odżywianie również. Tyle, że trzeba być cierpliwym i poczekać na młode jakiś czas. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 132. pw250 (cd.122,117)Witam Pana Panie Zbyszku ponownie z kolejnym swoim problemem.Otoz po zadomowieniu sie mojego nowego bojusia szybko okazalo sie ze bojus ktorego nabylam strasznie przypadl do gustu mojej samiczce ktora wczesniej zamieszkiwala akwarium.Po zaobserwowaniu tego faktu postanowilam przygotowac osobny zbiornik ktory zostal przygotowany wedlug Panskich rad ktore przeczytalam na Panskiej stronie internetowej.Wszystko przebiegalo w jak nalezytym pozadku pierwszy zostal wpuszczony bojus nastepnie samiczka po kilku godzinach powstalo poiekne gniazdo wybudowane przez bojusia jednak problem muj polega na tym iz samiczka byla calkiem zdrowa i zywa bojus nie wykazywal wobec nie zadnej agresji.Zaloty przebiegaly spokojnie jednak po kilku godzinach moja calkiem zdrowa samiczka odeszla znalazlam ja martwa na dnie zbiornika.Moje pytanie do Pana jest takie czy mial Pan kiedykolwiek do czynienia z takim przypadkiem i co moglo byc tego powodem zaznacze ze bojus nie wyzadzil jej napewno zadnej krzywdy do tarla nie doszlo nie byla chora byla zdrowa i calkiem zywa.Z gory dziekuje za odpowiedz serdecznie pozdrawiamZbigniewPrzykro jest omawiać tak smutne wydarzenie, ale moim zdaniem twoja samiczka miała tzw. "zatwardzoną" ikrę, co skutkuje niedrożnością przewodu "ikrowodowego". Po spotkaniu z atrakcyjnym samcem, rozpoczęło się u niej wytwarzanie i dojrzewanie ikry, która nie mogąc zostać "wydalona", uciskając na organy wewnętrzne zabiła niedoszłą mamę. Zatwardzenie ikry jest dla samic groźną chorobą, która jak bomba zegarowa cyka aż do momentu spotkania samca, na którego widok ona odpowiada gotowością do tarła. Jest bardzo trudno rozpoznać osobie niedoświadczonej taki stan u samiczki (potrafią to tylko profesjonaliści). W tamtym roku śledziłem dyskusję zawodowych hodowców na ten temat. Twoja samiczka miała chwilę "szczęścia" bycia przyszłą mamą i tak (w uniesieniu) odeszła...Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 131. Asia S.Witam serdecznie Wczoraj kupilam bojownika- juz kiedys je mialam i wiem ze znosza warunki w kuli. Jednak od wczoraj moj nowy bojownik nic nie je, nie plywa- unosi sie tylko na powierzchni na wody:( Nie wiem czy to normalne? Czy moj bojownik tylko stara sie zaklimatyzowac w nowym otoczeniu? Na ciele i pletwach nie widac zadnych zmian. Bardzo prosze o szybka odpowiedz- jest atki sliczny i szkoda by bylo gdyby odszedl.... Z gory dziekuje.ZbigniewSwieżo przeniesiony bojuś z kubka do większego zbiornika, często przechodzi ciężko okres adaptacji. Czasem bywa że przestaje jeść, jest apatyczny. Należy próbować go karmić najlepiej żywą ochotką (pincetą taką ochotkę podsuwa mu się "pod nos"). Może być również ochotka mrożona. Można mu zostawić kilka ochotek żywych "na noc". Najczęściej taki okres stresu mija po kilku dniach. Tego ci życzę Zbigniew. P.s. (Przyjmuję że parametry wody i temperatura jest O.K.)Początek strony Strona główna 130. ok23wita(m). Dostalem fajnego niebieskiego bojownika i troche mnie niepokoi jego zachowanie. Od dwoch dni "siedzi" przyklejony do szyby i tak caaaly czas. Trzymam go w 8 litrowej kuli. Wody jest wlane okolo 6 litrow - swiezutka, zrodlana z butli ze sklepu :D. Czy cos mu dolega, czy po prostu maja takie odbicia. Jeszce jedno pytanie. Jakie rybki moga mu towarzyszyc ? Nienapowietrzam wody, wiec musza to byc oddychajace jak on. Chciaqlbym, zeby plywalo mi kilka jeszce razem z moim Elmo :] PozdrawiamZbigniewW osmiolitrowej kuli jest miejsce wystarczające tylko na jednego samca bojownika. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 129. MariuszWitam Mam pierwszy raz potomstwo glonojada, sa w osobnym zbiorniku, maja jeszcze woreczki pokarmowe, maja ok 1cm, siedza wtulone w siebie-moje pytanie: kiedy i czym mam je zaczac karmic? siedze w internecie, i od tego co tu wyczytalem jeszcze bardziej jestem zkolowany. Prosze o pomoc bo szkoda tych malenstw. Zycze wesolych swiat MariuszZbigniewOsobiście glonojadów żadnych nie rozmnażałem, ale zasięgnąłem opinii u kolegi, który rozmnażał je wielokrotnie.. Otóż w tej sytuacji (myślę że chodzi tu o Ancistrusa sp.- tego nie napisałeś ) najlepiej jest dobry pokarm roślinny (np. Spirulina w płatkach) zemleć w młynku do kawy (lub przez ucieranie w szmatce) na drobny proszek i podawać go rybkom (uprzednio zalawszy je wodą w innym naczyniu). Pokarm ten osiądzie na dnie i będzie łatwo dostępny dla maluchów. Pozdrawiam i życzę zdrowych rybiąt Zbigniew.Początek strony Strona główna 128. MartynkaJakieś pół roku temu kupiłam dużą kulę (25 litrów) z fabrycznym wyposażeniem, zarybiłam ją samcem i dwiema samicami bojownika wspaniałego. Temperatura wody 25-26 st.C. Wszystko było dobrze, do tej pory. Teraz ni stąd ni zowąd jedna z samic przestała jeść, leży na dnie, coraz bardziej "kładzie się" na boku. Pozostałe rybki straciły barwy. Wymieniłam wodę (100%), dwa razy, w ciągu dwóch tygodni. I nie ma żadnej poprawy. Co mam zrobić? Proszę o podpowiedź ! Pozdrawiam Martynka.ZbigniewDomyślam się jedynie, że podmieniałaś do tej pory wodę stosunkowo rzadko i w niedużych ilościach, a podłoże (jeśli jest) przepłukiwałaś jeszcze rzadziej, a przecież rybki żyją, jedzą, wydalają. Muszą w konsekwencji tego żyć we własnych "odchodach", które na domiar złego rozkładają się tworząc trujące związki. Musisz jak najszybciej wymienić 100% wody, przepłukać podłoże, i dodać do wody trochę akryflawiny (dawkę profilaktyczną). I odtąd wymieniaj 50% wody co tydzień, a raz na dwa miesiące przepłukuj podłoże. Będzie to gwarantować zdrowie twoim pupilom, które z pewnością odzyskają barwy i wigor. Serdecznie pozdrawiam Zbigniew.MartynkaWtedy gdy zakładałam akwarium, na forum otrzymałam rady, by wymieniać 30% wody co dwa tygodnie, a o podłożu nie było mowy. Mój błąd, postaram się go naprawić. Serdecznie dziękuję. Martyna.ZbigniewTwoja duża kula należy jednak do małych zbiorników, w których stabilność parametrów wody można uzyskać tylko przez częstą jej wymianę. O zapewnieniu tzw. równowagi biologicznej nie ma co marzyć. Głowa do góry, wszystko będzie O.K. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 127. Mateusz L.Witam Pana serdecznie. Chciałbym zapytać czy nie wie Pan dlaczego mój bojownik gdy miał przystąpić do tarła przez 3 dni nawet nie postarał się o mieszkanko dla swych dzieci, a gdy wpuściłem mu inną samiczkę od razu zauważyłem pieniste gniazdo. Małe ale zawsze coś. Bardzo proszę o odpwiedż bo nie mogę znależć na to pytanie wytłumaczenia. Serdecznie i z poważaniem pozdrawiam. Mateusz L.ZbigniewU bojusiów jest jak u ludzi, nie zawsze wszystkie partnerki wywołują jednakową reakcję u tego samego samca. Zależy to od stopnia gotowości samiczki do tarła i stopnia jej akceptacji dla partnera, oraz od tego jakie ona robi na nim wrażenie (bojowniki są typowymi wzrokowcami). Brak wcześniejszej budowy gniazda nie wyklucza w 100% udanego tarła. Miałem świetne wyniki tareł (kilka na 29), w których samiec zaczął budowę gniazda w momencie rozpoczęcia miłosnych zmagań (tarła właściwego). Aby to wiedzieć na pewno, trzeba być w "skórze" twojego bojusia. Pozdrawiam Zbigniew.Mateusz L.Dziekuję bardzo Panu za informacje. gniazdko skromne jest ale oczekuję nadal na tarło właściwe :-). POZDRAWIAM I DZIEKUJE.Początek strony Strona główna 126. LidkaWitam! Przeczytałam na twojej stronie o chorobach ryb. Jesem osobą która stawia dopiero pierwsze kroki jeżeli chodzi o ryby akwariowe. Mam w swoim akwarium najbardziej popularne gatunki ryb - takie dla początkujących. Kilka dni temu zauważyłam na ciele ryb - głównie neonek bałe , drobne kropeczki. Początkowo było ich tak mało,że nie sądziłam ,że może być to choroba. Wczoraj wlałam do akwarium - zgodnie z instrukcją lek. Niestety ku mojej rozpaczy w chwilę potem wyłowiłam 6 padniętych neonek, potem bocję wspaniała. Chciało mi się płakać. Napisz proszę czy mogę mieć nadzieję na uratowanie pozostałych ryb?? Na swojej stronie napisałeś, że w początkowym etapie kulorzęsek jest wyleczalny, ale ja nie wiem, czy nie za późno to zauważyłam. Jesteś doświadczoną osobą - czy mogę coś zrobić by uratować ryby?? Proszę o odpowiedź. LidkaZbigniewWspółczuję ci tej masakry. Proszę o doinformowanie mnie: jakiego leku użyłaś, jaki masz zbiornik (pojemność), jakie podłoże, jaką pozostałą obsadę rybek. Nie sądzę aby przyczyną było użycie leku. czekam na informację Zbigniew.LidkaUżyłam Tetra Medica CONTRALCK. Moje akwarium ma ok. 240 litrów. na dnie jest żwirek średniej grubości kamienie różnej wielkości ( zakupione w sklepie), kilka roślin. Ryby to: kiryski, glonojady, bocja wspaniała, brzanki, brzanki sumatrzańskie , neony oraz neony - prawie czarne, mieczyki, molinezje. Ostatnio dokupiłam 10 czerwonych neonek i 2 roślin i po okresie ok. 2 tygodni zauważyłam zmiany na skórze ryb o których pisałam. Po podaniu środka w dawce ochronnej dla neonek - niestety to one w pierwszej kolejności padły. To na ich ciele zauwazyłam zmiany chorobowe. Myślę, że mogłam przenieść chorobę z nowymi roślinami lub neonkami. Kupowane były w tym samym sklepie, gdzie kupowałam wcześniej. Dzisiaj zdechły dwie kolejne neonki. Pozostałe ryby żyją i mam nadzieję, że tak będzie. Najbardziej żal mi bocji. Druga mam wrażenie, że czuje się lepiej. Podniosłam też temperaturę wody do 28 stopni i silnie napowietrzam całe akwarium. Czytałam też, że trzeba część wody wymienić a potem wyczyścić filtr. Nie wiem tylko kiedy to zrobić?? Czy dodać drugą dawkę wspomnianego na wstępie preparatu?? Jeszcze raz dziękują za napisanie do mnie. Pozdrawiam. LidkaZbigniewWedług mnie przyniosłaś już chore neonki ze sklepu. Niestety nie ma sposobu na to, by zauważyć ślady choroby we wczesnym jej stadium. Żeby uchronić pozostałe rybki trzeba zastosować do końca kurację zielenią malachitową, dlatego zastosuj drugą dawkę leku Contralck. Po tygodniu wymień wodę (maksymalną ilość, najlepiej 100%), oczyść filtr (wypłucz i zalej na 1 dobę zielenią), narzędzia akwarystyczne wymocz w zieleni malachitowej, do nowej wody wlej profilaktyczną dawkę zieleni. Rybki karm najlepiej żywymi ochotkami (ze sklepu ZOO) lub mrożonymi ochotkami (ew. dafnią mrożoną, solowcem mrożonym), aby nabrały odporności. Myślę, że pozostałe się uratują. Tego ci serdecznie życzę Zbigniew. Ps. Przy zakupie nowych rybek najlepiej zastosować rybkom kwarantannę (umieścić je w oddzielnym zbiorniku na co najmniej dwa tygodnie) aby uchronić wszystkie inne przed chorobami. Zaoszczędza to dużo kłopotu z sanacją głównego zbiornika.LidkaWitaj! Jestem Ci bardzo wdzięczna za tak szczegółowe informacje. Wykorzystam je -myślę, że z dobrym skutkiem dla moich rybek. Dzisiaj rano pływały wszystkie. z neonek pozostało mi tylko 2 - mam nadzieję, że przetrwają. Wraz z podziękowaniami przyjmij proszę życzenia:Spokojnych , radosnych otulonych atmosferą rodzinną Świąt Bożego Narodzenia oraz wielu przyjemnych dni w nadchodzącycm Nowym Roku. LidiaZbigniewDziękuję za życzenia i sam życzę pomyślności na wszystkich polach twojego działania. Szczególnie zaś życzę zdrowych zawsze rybek. Zbigniew.Początek strony Strona główna 125. RobercikMój bojownik (niebiesko-zielony, weloniasty) z dnia na dzień przestał przyjmować pokarm (karmię mrożonkami) i stał się osowiały, zalega w rogu przy powierzchni. Zauważyłem, że na ciele ma jakiś nalot białawy i opuchnięte pokrywy skrzeli. Mam go od pół roku i dotąd było wszystko w porządku. Wymieniłem wodę i przepłukałem podłoże. Temperatura wody ok.25 stopni Celsjusza. Dodałem akryflawiny. Ale stan jego się nie poprawia a nawet się pogarsza. Bardzo proszę pana o radę, bo nie wiem co mam zrobić. Pozdrawiam Robercik.ZbigniewJeśli jest to (jak podejrzewam) wczesne stadium grzybicy, spróbuj leczyć bojusia Mycocidem (Zooleku). Zrób to jak najszybciej, bo czas jest tu bardzo ważny. Dawkowanie leku Mycocid: Sporządzamy roztwór leku Mycocid w np. 100 ml wody wodociągowej 5 ml (łyżeczka do herbaty) Mycocidu. Jest to dawka na 100l wody. Pierwszego dnia należy wlać do akwarium tyle ml roztworu ile wynosi jego pojemność w litrach, następnie trzy razy co dwa dni po połowie pierwszej dawki roztworu. Po następnych dwóch dniach wymień 100% wody (bez płukania podłoża) i do nowej wody wlej połowę pierwszej dawki roztworu. Życzę ci wyzdrowienia bojownika Zbigniew. ps. napisz mi o wynikach "kuracji".RobercikJuż po czterech dniach bojownik się ożywił, zaczął jeść, nalot na ciele znika. Bardzo się cieszę, bo widać, że wyzdrowieje. Dziękuję ci za radę i za to że chciałeś do mnie napisać Pozdrawiam Robercik.ZbigniewJa również się cieszę. Życzę powodzenia w hodowli Zbigniew.Początek strony Strona główna 124. Marylka J.Mam bardzo, bardzo twardą wodę wodociągową (silnie osadza się kamień), czy mogę stosować w akwarium (15 litrów) wodę mineralną (niegazowaną) ze sklepu? A może mieszankę wody wodociągowej i zdemineralizowanej (do akumulatorów)? Pozdrawiam Marylka.ZbigniewNie widzę powodów (poza ceną), żeby odradzać stosowanie wody mineralnej niegazowanej. Natomiast co do wody zdemineralizowanej zmieszanej z wodociągową należy być ostrożnym i mierzyć odczyn pH wody, aby nie "zrobić" zbyt kwaśnej mieszanki. To drugie zdecydowanie odradzam gdyż nieznana jest faktycznie czystość tej wody. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 123. HaniaMam pewien problem (pojawił się dwa miesiące temu), mój bojownik (piękny, czerwony, weloniasty Rabuś), od 1,5 roku hodowany w kuli 12,5 litra, wraz z ze swoją "dziewczyną"- Sambą, ostatnio stracił płetwę ogonową prawie całkowicie. Jest jakiś powolny i ociężały. Traci apetyt. Co mam zrobić? Wymieniłam już dwukrotnie wodę, jest jakby lepiej, Rabuś się ożywia ale na krótko. Stan jego się ciągle pogarsza. Proszę cię ratuj, nie wiem co robić, zależy mi na tym bardzo !!. Niecierpliwie czekam na odpowiedź. Z góry dziękuję, Hania.ZbigniewProszę cię o kilka dodatkowych informacji: w jakich warunkach bojusie żyją? (temperatura wody, podłoże), czym je karmisz? Czy są jakieś inne objawy, poza zniszczeniem płetw? Pozdrawiam Zbigniew.HaniaTrzymam je w kuli 12,5 litrowej, temperatura ok.25 stopni Celsjusza (grzałka z termostatem), podłożem jest ok.5 cm warstwa żwirku, żywe roślinki. Co dwa tygodnie regularnie wymieniam 1/3 ilości wody. Karmię je żywymi ochotkami oraz pokarmem płatkowanym Betta (Tropical). Poza ubytkiem płetw i otępieniem nie widzę żadnych objawów. Pliz, help !!! Pozdrawiam i czekam na odpowiedź Hania.ZbigniewMyślę, że przyczyną choroby twojego pupila jest nagromadzenie substancji amonowych w podłożu, którego (podejrzewam) nie płukałaś od założenia akwarium. Nieczystości oraz resztki pokarmu rozkładają się, tworząc trujące związki. Co robić? Trzeba jak najszybciej wymienić 100% wody i przepłukać (a nawet wygotować podłoże). Do wody dodać profilaktyczną dawkę akryflawiny. Myślę, że będzie dobrze i bojuś odzyska zdrowie (płetwę) oraz apetyt. Ale od tej pory wymieniaj (co tydzień!) 50% wody na odstałą przez 24h), a raz na dwa miesiące przepłucz podłoże. Myślę, że jest trochę za gruba warstwa żwirku, wystarczy ok.2-2,5 cm. Serdecznie pozdrawiam Zbigniew.HaniaWieeeeeeeeeeelkie dzięki za radę, żwirku faktycznie nie płukałam, ale teraz się poprawię. Rabuś po "remoncie" akwarium odzyskał apetyt i ożywił się. Już od tygodnia dobrze je, nawet jak zwykle zaleca się do Samby. Widzę jak na brzegach płetwy pojawiają się "odrosty". Jesteś wielkim, dobrym czarodziejem, serdecznie dziękuję Hania.ZbigniewOgromnie się cieszę, że remont nastąpił "w porę" i nie przyplątało się jakieś choróbsko. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 122. pw250 (cd.117)Panie Zbyszku a co moze byc przyczyna powstawania plesni w akwarium i czy nie ma innego sposobu pozbycia sie tego np:za pomoca jakiegos preparatu nie szkodliwego dla ryb?ZbigniewPleśń (grzyb) powstaje w środowisku bakterii gnilnych , w procesie rozkładu substancji organicznych (nieczystości). Największy kłopot w tym, że jeśli już powstanie, to bardzo trudno jest go się pozbyć ( np. "niezwalczalne" grzyby na ścianach budynków). Mogą być przyczyną wielu śmiertelnych chorób u ryb (np."body fungus" czyli grzybica).Wyleczyć rybki można stosując Mycocid (Zooleku), ale nie jestem pewien czy w ten sposób zlikwiduje się pleśń (grzyba) na zawsze. Możesz spróbować. Według mnie, nie ma innego skutecznego sposobu, jak opisany w poprzednim mailu. Tej sytuacji sam się bardzo obawiam i pomaga mi to w wypełnianiu moich powinności względem rybek. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.pw250Panie Zbyszku szcaeze mowiac bylam bardzo zaniepokojona po Pana ostatmim meilu ale moje obawy okazaly sie bezpodstawne otorz probowalam wszelkimi sposobami zasiegnac wiedzy na ten temat kiedy natknelam sie na objawy podobne do tych ktore wczesniej Panu opisywalam i zasiegajac rady zakupilam w sklepie uzdatniacz do wody(antychlor)i po pewnym czasie nalot na szybach przybral postac poprostu kurzu ktory stopniowo odczepia sie od szyb i znika.Dziekuje bardzo za wszelkie Pana dotychczasowe rady ktore okazaly sie nie zbedne w przypadku Bojusia otorz muj bojus ma sie dobrze jest bardzo zywy i bez rzadnych dolegfliwosici z gorry dziekuje i serdecznie pozdrawiamZbigniewCieszę się bardzo, że sprawa się wyjaśniła. Co do preparatów uzdatniających, nie mam żadnych doświadczeń w ich stosowaniu, gdyż staram się ich nie używać. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.pw250Panie Zbyszku mam drobne pytanie dotyczace wody problem polega na tym iz woda w akwarium jest czysta ale od pewnego czasu gdzies okolo dwuch dni zauwazylam cos w postaci plywajacego pylu.filtry ktore posiadam pracuja 24god na dobe jednak sytuacja sie nie zmienia nadal jest tak jak gdyby w wodzie plywal kurz.Czy jest Pan w stanie okreslic co to moze byc i cos na to poradzic?.Z gory dziekuje i pozdrawiam.ZbigniewNiestety nie mogę na odległość stwierdzić jaki pył pływa w twoim akwarium i jaka jest tego przyczyna. Ale, w przypadkach konieczności oczyszczenia lustra wody z pływających zanieczyszczeń, zawsze używam kawałków ręczników papierowych (kuchennych). Kładę taki kawałek na powierzchni wody i zbieram wraz z zanieczyszczeniami. Jest to bardzo skuteczna metoda. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 121. DzikiMam pytanie do Pana kupiłem niedawno córce taki mały zbiornik wodny i jednego samca bojownika tylko dziwi mnie jego zachowanie bo wogóle nie pływa tylko sobie spokojnie cały czas jest w jednym miejscu albo zaraz pod powierzchnia wody albo przy szybie ,dlaczego tak się dzieje co to może być za przyczyna??? Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedz!!!!ZbigniewBojuś spędził dużo czasu w niewielkich pojemniczkach (w sklepie ZOO), dlatego jest taki nieruchliwy i apatyczny. Po pewnym czasie jednak dojdzie do siebie i zacznie się zachowywać normalnie. Trzeba go dobrze (jakościowo) karmić pokarmami mrożonymi (ochotka, dafnia, serce wołowe) lub żywymi (ochotka) ze sklepu ZOO. Najlepiej raz dziennie, w niewielkich ilościach. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 120. MartynaWitam Mam samiczke bojownika czy można je trzymać z innymi rybkami?? czy nie zakończy się to tragicznie?? czy moz mi Pan podpowiedzieć jaką rybkę mogę dokupić?? akwarium jest niewielkie ale dla dwóch rybek myślę że wystarczy i jest to kula PozdrawiamZbigniewSamiczki bojownika są (poza nielicznymi wyjątkami) spokojnymi, nieagresywnymi rybkami i mimo, że bojowniki są z natury "samotnikami", dobrze "współmieszkają" z innymi rybkami w akwarium. Według moich doświadczeń najlepszymi "kolegami(koleżankami)" dla bojownika będą: gupiki, platka, danio, ancistrus ("glonojad"), molinezja, gurami, prętnik itp. Trzeba pamiętać jedynie o wymianie 50% wody raz w tygodniu i wypłukaniu podłoża raz na dwa miesiące. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 119. Liliana D.(cd 114,102)Dzien dobry Panie Zbigniewie. Minął już gdzieś tydzień odkąd w moim akwarium zamieszkało 5 bojusiów. Mają sie coraz lepiej, apetyt mają niesamowity wręcz walczą o niego. Płetwy zaczynają ładnie odrastać. Śmieszne jest to że jestem pewna tylko dwóch rybek. Imbellisa - jest piękny 100% samiec i bardzo przyjazny czasem tylko pogoni reszte. Musiałam niestety zburzyć jego dzieło(gniazdo) bo przy podmienaniu wody zepsuło sie.No i samiczke która była na początku, ona też wygląda na imbellis gdy patrzyłam na internecie. Natomiast nie jestem pewna pozostałej 3. Jedna wydaje mi się że jest samicą splendensa bo ma bardzo ładne płetwy (może nie tak imponujące jak samca imbelissa) ale również jest bardzo podejrzana szczególnie ta górna płetwa jest bardzo duża ale znowu u niej pokładełko jest bardzo niewyraźne i nawet nie jestem już calkiem przekonana o "jej" płci, lecz boi sie imbelissa to już sama nie wiem. Pozostałe dwie są najbardziej przeganiane. Jedno "maleństwo" ma obgryzioną dolną płetwe i troszke tylnia. Powoli dochodzi do siebie i ostatnia najsłabsza. Wiecznie chowa sie za roślinkami jej płetwy są bardzo poszarpane, ale unikając reszty jakoś sie trzyma.Oto moje pobojowisko. Wpatrując sie przez dłuższy czas już wiem kto podgryza płetwy pozostałym. Samica imbellisa, podpływa od tyłu do każdego i atakuje płetwy po czym ucieka bo wie że dostanie. Jest przeganiana a mimo to cały czas powolutku podpływa być coś "skubnąć" Jedynie samiec ma tak wielki autorytet w stadzie że wszyscy trzymają się od niego z daleka. Lecz samica która podejrzewam że może być splendens (choć już nie wiem do końca czy to samica ale chyba tak bo nie ma takich długich płetw) stara sie walczyć z samcem pusząc sie, lecz gdy samiec zrobi to samo to ucieka gdzie pieprz rośnie, w sumie prawie wszystkie samiczki puszą sie przed sobą tylko ta imbellis ciągle ucieka i tylko z cicha podgryza jak się jej uda. Pozdrawiam LilaZbigniewBardzo mnie zaciekawiła twoja relacja z obserwacji twojego stadka. Zrobiła się ciekawa "społeczność" rybia i dalsze obserwacje mogą być równie ciekawe. Ale obserwować pilnie trzeba, jeżeli nie jesteś pewna ani płci ani gatunku niektórych rybek. Miałbym dla ciebie jedną radę: postaraj się specjalnie dokarmiać tą zastraszoną biedulę, schowaną "w krzakach" (nawet "z ręki"), gdyż niedożywienie w prosty sposób przekłada się na zdrowie rybek. Życzę ci zdrowych rybek, mile spędzonego czasu przy akwarium i pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 118. Stanisław (cd 112,108)WITAM! Szanoiwny PANIE Zbigniewie:) Zwracam sie z całym szacunkiem do PANA udało sie mimo mizernego gniazda i braku zielonej wody,wychować 20 bojowników pływa sobie rosna i jedzą juz artemie:) Wychowałem pierwotniaki tak że wsadzałem skórke z banana ok 6 cm do 1 l słoika wode z dna akwarium juz czynnego zalałem słoik napowietrzałem i po 2 dniach miałem szara wode i pełno pierwotniaków gdyz małe przeżyły anie było ich duzo bo podczas opieki samca Czerwonego nad gniazdem duzo ikry znajdowało sie pod gniazdem a nawet juz ogonki opadały na dno i po prostu nie przezywały...... Dzieki Panu mam pierwsze koty za płoty,chciałbym jednak aby potomstwo było liczniejsze może PAn podpowie jak to zrobić?I czy mozliwa jest sytuacja w której mniej ikry spadnie na dno zbiornika (akwa 20 l.poziom wody 12cm)i mniej ogonków bedzie opadało9co może byc przyczyna takiej sytuacji czyzby słaba ikra tzw.przestarzała?). Moje Bojusie rosną po podaniu artemi sa juz wielkosci dopiero co urodzonego gupika-pływaja razem w akwarium a maja juz 8 dni zycia w 2 juz karmione artemia solowca sporowadzona z czech firmy coral-bio. jednka gdyby nie PANA zaangazowanie i pomoc nic by z tego nie wyszło.....nie miałbym nic. Cieszę się że na swojej drosdze askwarystycznej spotkałem doświadczonego CHODOWCĘ:) oraz człowieka który chetnie pomaga innym akwarystą ,ma PAn Boska cierpliwośc...... p.s. Chciałbym zapytac o chodowle prętnika pisał PAn iz juz próbuje PAn je rozmnażać,jak wygląda sytuacja?czy pokarm pierwotniaki"zielona woda' spisuje sie równiez u pretników?Życze owocnej chodowli i sukcesów prosiłbym o aktualizacje jesli to mozliwe stronki o prętnikach gdyz bardzo bardzo podoba mi sie Pana praca i trud włozony w pielęgnowanie chodowli bojownika i pretnika w przyszłości mysle:) z wyrazami szacunku StanisławZbigniewOgromnie się cieszę z twojego sukcesu a przede wszystkim z powiekszenia sie grona tych, którzy głebiej poznali ten wspaniały gatunek. Osiągnięcie dużej ilości narybku jest możliwe po wydaniu walki inhibitorom ilości populacji, które są wydzielane do wody już od chwili zapłodnienia ikry i umieszczenia jej w gnieździe (czytaj o nich na mojej stronie). Po prostu naturę trzeba oszukać i stworzyć warunki takie, jakby rozmnażanie odbyło się w ogromnym, naturalnym zbiorniku. Stosuje się specjalne techniczne sztuczki, wymagające jednak specjalnego wykonania zbiornika i jego wyposażenia. Jest to jednak temat zbyt obszerny na zwykłą korespondencję. W twoim zbiorniku ilość wychowanego narybku powinna wynosić maksymalnie do 60-70 szt. stosując "zwykłe" metody walki z inhibitorami. Co do prętników: oddałem je koledze-hodowcy, gdyż z powodu zwiększenia sie u mnie populacji betta splendens (ok.300 szt.), nie jestem w stanie rozmnażać prętników. Jestem stały w miłości do betta splendens. Serdecznie pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów Zbigniew.Początek strony Strona główna 117. pw250Witam Panie Zbyszku mam drobny problem otuz posiadam akwarium 120l ktorym opiekuje sie bardzo starannie ale problem polega na tym ze zdecydowalam sie na zakup bojownika ktory po wpuszczeniu do akwarium byl bardzo zywy problem pojawil sie na drugi dzien rybka poprostu osowiala a w konsekwecji na trzeci dzien juz jej nie bylo wszystkie moje rybki sa karmione mrozona ochotka i maja sie znakomicie postanowilam po odczekaniu tygodnia ponownie zakupic bojownika niestety skonczylo sie tym samym na trzeci dzien kolejny bojownik zdechl.Bardzo prosze o jaka kolwiek rade w tej sprawie co moze byc zle?sama juz nie wiem poniewaz zadna z moich pozostalych rybek nie wykazuje objaw chorobowych prosze o pomoc z gory dziekuje i pozdrawiamZbigniewWygląda mi to na typowy szok środowiskowy. W sklepie bojusie pływają (często "stoją") w wodzie zmienianej (w kubeczkach, lub innych mikro-naczyniach) codziennie, żyją więc w czystej wodzie "wodociągowej". W twoim akwarium ustaliła się już równowaga biologiczna, ale są już na pewno inne parametry wody. Wrzucenie bojusia do tego zbiornika powoduje podwójny stres: zmiana otoczenia i duża zmiana któregoś lub kilku parametrów wody. Radzę kupić nowego bojusia wraz z np.3l wody ze sklepu (duży słoik). Spróbuj zakupionego bojusia trzymać w innym naczyniu "przejściowym" w którym codziennie zmieniaj ok. 20% wody ze sklepu na wodę z akwarium. Po kilku dniach można "bezpiecznie" rybkę wpuścić do docelowego zbiornika. Życzę powodzenia Zbigniew.pw250Panie Zbyszku bardzo dziekuje za odpowiedz i rade napewno sprobuje juz jutro zakupie nowego bojusia.Mam jeszcze drobne pytania dotyczace akwarium.Pierwsze moje pytanie dotyczy choroby tzw:ospy jak najlepiej i najszybciej można sie jej pozbyc chodzi o to ze kolega posiada akwarium w ktorym bardzo czesto ryby choruja na ospe wiem ze probowal juz wielu sposobow i lekarstw polecanych w sklepie jednak mimo wszystko choroba po kilku tygodniach powraca. Moje drugie pytanie dotyczy dziwnego osadu na szybach akwarium ktorego nigdy do tej pory nie bylo szyby od srodka wygladaja tak jak gdyby osadzal sie na nich jakis dziwny bialy nalot wystepuje miejscowo nie wiem czy jest to cos groznego?w jaki sposob mozna by bylo sobie z tym poradzic?serdecznie pozdrawiam za pytania i klopot z gory przepraszam.Ja osobiscie zawsze na ospe stosuje preparat ichtiosan ktory rowniez polecilam jednak klopot z ospa u kolegi powraca.ZbigniewJeśli chodzi o ospę rybią (kulorzęska), to można pozbyć się go stosując kąpiele długotrwałe (ok.miesiąca) w zieleni malachitowej (w sklepie Zieleń lub Ichtiosan), gdyż formy przetrwalnikowe tego pasożyta żyją ok.3 tygodni. Jeśli zaś chodzi o metodę najszybszą, to stosowałem już wiele razy metodę odkażania w Cillit Bang, który jest głównie rozpuszczonym kwasem fosforowym. Sposób postępowania: Wodę z akwarium wylać, żwirek (podłoże) wygotować, akwarium wyszorować od wewnątrz i z zewnątrz Cillitem. Cillit pozostawić na ściankach akwarium przez 1-2 godziny , następnie zbiornik dokładnie wypłukać. Roślinki żywe wyrzucić, sztuczne można płukać w Cillicie (ale lepiej usunąć ze zbiornika na dwa- trzy miesiące i wysuszyć). Sprzęt akwarystyczny wymoczyć w Cillicie i dobrze wypłukać. Teraz można zbiornik urządzić na nowo, dodająć profilaktyczną dawkę zieleni malachitowej do wody. Po 10-dniowym odstaniu zbiornik będzie gotowy do "zarybienia". Co do nalotu: wygląda mi to na grzyba (pleśń), który trzeba koniecznie usunąć ze zbiornika. Metoda jak wyżej. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 116. EtdytaDzien dobry Panu, dziekuje za wszystkie rady dotyczace bojownika. Wlasnie wczoraj go kupilismy. Synek jest zachwycony. Nasz bojus ma 22 l. akwarium z pokrywa i podswietlaniem, grzalke z termostatem, zwirek i statek do chowania sie. Wode uzdatnilismy specjalnym plynem, ktory polecil nam sprzedawca. Kupilismy mu pokarm firmy Tera Betta. Grzalke ustawilismy na 26 stopni. Mam do Pana jeszcze prosbe o kilka podpowiedzi. Nasz bojus schowal sie za grzalke i siedzi tam od wczoraj, tylko czasami wyplywa. Czy moze to oznaczac, ze jest mu zimno, jest chory itd? czy to jest normalne zachowanie tych rybek? a moze znaczy to, ze cos zrobilam zle? Pozdrawiam serdecznie EdytaZbigniewBojowniki często źle znoszą gwałtowne zmiany w warunkach życia (nawet na dużo lepsze) i są wtedy zestresowane. Myślę, że na początek dobrze byłoby go odżywiać pokarmem żywym (ochotki ze sklepu ZOO) lub mrożonym (ochotki, sercem wołowym). Pokarm Tetra Betta jest bardzo dobry, lecz nie może być jedynym pokarmem bojusia. Po długim pobycie w małym pojemniczku w sklepie, pewnie niedługo dojdzie do siebie i zacznie się zachowywać "po bojowniczemu". Myślę, że w tych komfortowych warunkach które mu zapewniliście, będzie szczęśliwy i zdrowy. Tego serdecznie życzę Mamie i synkowi. Zbigniew.EtdytaDziekuje bardzo za podpowiedz. Poszukam w sklepie czegos jeszcze do jedzenia dla bojusia. Czy te rybki karmi sie raz dziennie? Ile powinien dostawac pokarmu? Na Pana stronie wyczytalam, ze przekarmienie moze byc dla tych rybek grozne. Wczoraj zamontowalismy w akwarium filrt, poniewaz woda zrobila sie troche metna. Nie wiem zupelnie, od czego. Bojus zaczal zwiedzac akwarium, ale nadal woli siedziec w kacie przy grzalce. Dziekuje za informacje. Pozdrawiam serdecznie. EdytaZbigniewNajbezpieczniej karmi się raz dziennie, po 6-9 larw ochotki (żywej lub mrożonej) lub szczypcie płatków (Tetra Betta). Zmętnienie wody w "nowym" akwarium jest rzeczą bardzo powszechną. Trzeba spokojnie przeczekać ten rozwój pierwotniaków aż minie. Bojusiowi to nie zaszkodzi. Życzę radości z synka oraz pupila, Zbigniew. Ps. wodę należy zmieniać w ilości 50% co tydzień, a raz na dwa miesiące należy obowiązkowo wypłukać podłoże.Początek strony Strona główna 115. Kuba J.Witam ! Mam pewien "problem", chcialbym sie dowiedziec, czy moge trzymac bojowniki (3+1) w 25l akwarium, z pokrywa, oswietleniem, filtrem, grzalka, termometrem. Urzadzone bedzie w duzo roslinek (ale zostawie tez miejsce dla ryb ;)), korzen, kamienie i kryjowki. Czy takie sie nadaje i czy bojowniki beda zyc w zgodzie ?? Aha i czy w akwa ogolnym tez sie moga rozmnazac ?? Wole nie...ZbigniewSą to dobre warunki do hodowli tej liczby bojowników syjamskich. Rozmnażanie w akwarium ogólnym jest niemożliwe z właściwym skutkiem (wychowanie młodych rybiąt). Życzę powodzenia i sukcesów w hodowli Zbigniew.Kuba J.Mam jeszce jedno pytanie gdzie mozna nabyc bojowniki tej odmiany (bojowniki imbellis- bezbronne) ?? Czytalem ze sa spokojne i mozna samce trzymac razem, tylko, ze nigdzie ich nie widzialem ... :( Prosze o odpowiedz :)ZbigniewNie mam takich informacji, ale jeśli uzyskam zgodę, to podam ci adres e-mail do Liliany, która nabyła bojusie tej odmiany. Pozdrawiam Zbigniew.Kuba J.Dziekuje za odpowiedzi aha i jeszcze jedno jak kupie bojka samca z akwarium gdzie plywal z innymi i samiczki to sie na pewno nie beda gryzc ??ZbigniewSamce bojownika syjamskiego prawie zawsze reagują na obecność samic zachowaniem "godowym", które polega m.in. na nieustannym narzucaniu się partnerkom (celem wywołania rozwoju ikry). Ale jeżeli temperatura w zbiorniku nie będzie wyższa od 25 st.C., wystarczy zapewnić samiczkom odpowiednie kryjówki, a wszystko będzie O.K. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 114. Liliana (cd.102)Nie dostałam odpowiedzi od Pana więc postanowiłam od nowa uporządkować w akwarium.. okazuje się że ta sztuczna roślina nie chce sie pozbyć zapachu Cilita.. mocze ją non stop w wodzie jak nie pomoże to mam ją wyrzucić?? poza ty na internecie wyczytałam że bojownik którego zakupiłam to nie Betta Splendens a Betta Imbellis czyli bojownik karłowaty (bezbronny) wie Pan coś może na ich temat?? Pozdrawiam Lila DZbigniewBetta imbellis jest bardzo rzadko hodowany w Polsce (i nie tylko w Polsce), choć jest bardzo przyjazną i wdzięczną rybką, prawie całkiem pozbawioną agresji. Jest jednak bardzo płochliwa. Należy szczelnie przykryć akwarium, gdyż rybka ta potrafić skakać do wysokości 25 cm na taflę wody a także potrafi się wspiąć po szybie w rogu akwarium i przecisnąć się przez wąską szparę między ramą i szybką nakrywkową. Najlepsza do hodowli B.imbellis jest woda raczej miękka (Tw.Ogólna 6 st.niem.) przy odczynie obojętnym. Rozród taki sam jak B.Splendens tylko ilość żłożonych jajeczek dużo mniejsza... Są to wiadomości z internetu, nie miałem przyjemności w hodowli tej rybki. Pozdrawiam Zbigniew.Lila D.DZień dobry. W zoologicznym kupiłam nowe sztuczne roślinki.akwarium jest już na nowo użądzone..a będąc w tym sklepie dokupiłam bojownikowi samiczke też betta imbellis. Muszę dokupić jeszcze jakieś ze dwie samiczki żeby jej nie zamęczył bo lata za nią po całym akwa..W załączniku wysyłam zdjęcie mojego betta imbellis. Troche żałuje że to nie betta splendens no ale cóz. mam tylko pytanie czy nie bedzie różnicy jakiej odmiany kupie samiczki?bo chce betta splendens ale czy to nie zaszkodzi im albo bojownikowi. Bo słyszałam ze samiczki też czasami atakują a mój bojuś jest postury samicy:) taki mały brzdącZbigniewJeśli chodzi o współmieszkanie betta imbellis i splendens, to w przypadku samiec imbellis - samice splendens rokowania są bardzo dobre. Rzadko zdarzają się bowiem agresywne samice (ale się zdarzają). Trzeba akwarium uważnie obserwować i zapewnić w nim kryjówki dla "bezbronnego" samczyka. Myślę, że jednak trafisz dobrze, z pewnością do 85%, (gdyż takie jest własnie prawdopodobieństwo nabycia agresywnej samicy). A swoją drogą bojowniki gatunku betta imbellis są pięknymi rybkami, o bardzo podobnych (poza agresją) zachowaniach do betta splendens. Może lepiej zdecyduj sie na ten gatunek? Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Lila D.Dobry wieczór. No w zasadzie różnice jakie dostrzegam między tymi odmianami to jedynie takie że imbellis jest bardziej płochliwy.. choć tak samo jak splendens jest ciekawy świata zew. i jakby mnie obserwuje..a gdy daje im jedzonko to wręcz podpływają na powierzchnie mimo tego że trzymam ręke bardzo blisko. a druga różnica to że samice nie są tak ślicznie ubarwione jak splendens a samiec nigdy nie będzie mięć przewcudnie weloniastego ogona. Dzis bojuś zaczyna wariować zaczyna gniazdo budować..pływa jakoś dziwnie jakby nerwowo, jak sie porusza to nienaturalnie macha tylnią płetwą jakby miał problem z poruszaniem sie i jak tylko widzi samice to zaraz bierze się do ataku. Podobno to ich gody, lecz ona ciągle pokazuje dwa pasy wzdłuż ciała, więc za bardzo nic nie chce.. Pozdrawiam Lila D.ZbigniewSą to naprawdę bardzo piękne i miłe rybki. Są zainteresowani w ich hodowli (Kuba J., Wiktorynka), lecz nie potrafię im odpowiedzieć na pytanie, gdzie można je kupić. Czy mogę podać twój adres mailowy (na stronie lub bezpośrednio tym osobom), aby otrzymali odpowiedż od ciebie? A może je rozmnożysz i odstąpisz małe bojusie imbellis zainteresowanym. Póki co, twoja samiczka jest na nie... Może to być związane z parametrami wody, powinna być bardziej miękka (ok.6 st.niem.) i obojętna (pH ok.7) a może jest po prostu nie gotowa (ikra tej odmiany jest dwukrotnie większa i w ciele samiczki dłużej dojrzewa).Ale nie ma powodów do niepokoju, gdyż samiec (nawet gdy natarczywie zaleca się do wybranki) nie uczyni krzywdy samiczce. Pozdrawiam i życzę sukcesów w chodowli betta imbellis Zbigniew.Lila D.Mam do Pana pytanie. Otórz zakupiłam w sklepie dodatkowo 3 samiczki imbellis.. po dwóch dniach wszystki 3 mają strasznie poobgryzane płetwy:(( nie wiem czy to wina samca bo samice nawzajem siebie też gonią. co mam robić da sie odleczyć te płetwy?jak tak to proszę o rade.. i czy to znaczy że mam je trzymać osobno??bo tylko samiec i starsza samica mają płetwy w porządku..czekam na szybką odpowiedź..ZbigniewPięć bojowników to już jest małe stadko. Ustala się w nim hierarchia, bojowniczki "walczą" o swoją pozycję, stąd oberwane płetwy. Nie ma powodów do niepokoju, dokąd warunki w akwarium będą dobre i będą one dobrze odżywiane. Może pojemność zbiornika jest za mała na tą ilość rybek? Spróbuj zaczekać aż stadko się uspokoi (hierarchia się ustali). Osobniki słabsze będą schodzić z drogi (odpływać) tym silniejszym. Dla zabezpieczenia przed bakteriami, dodaj do wody profilaktyczną dawkę Zieleni lub Ichtiosanu. W akwarium zorganizuj schowki dla słabszych. Płetwy powinny odrosnąć. Pilnuj wymiany wody (50% raz na tydzień) i płukania podłoża raz na dwa miesiące. Proszę o informację o zachowaniu twoich rybek np. po tygodniu. Życzę powodzenia w hodowli tych rybek - Zbigniew.LilaDziekuje za odpowiedź. Muszę przyznać że mnie Pan uspokoił:))wiec bede patrzec na ich pobojowisko..:( dokupię im jeszcze jakis zameczek zeby słabsze mogły sie schować..dziekuje jeszcze raz za pomoc odezwę sie za jakiś tydzień co słychać w Bojowniczym akwarium:)Początek strony Strona główna 113. Zbigniew do Adrianna O.Z prawdziwą przyjemnością przeczytałem Twój list i wyrażam moje uznanie dla Was, że tak dobrze i z dużą znajomością zagadnień opiekujecie się swoimi rybkami. Co może być powodem do złego samopoczucia bojowników? Myślę, że głównym powodem może być ich sposób odżywiania - suchy pokarm, który jest dla nich niewystarczający. Są to bowiem rybki drapieżne - mięsożerne i ich układ pokarmowy przystosowany jest głównie do trawienia takich pokarmów. Odżywiać suchym pokarmem można bojowniki tylko przejściowo, celem dostarczenia im odpowiednich witamin. Co zrobić w tej chwili? Samiczkę trzeba wyłowić do innego zbiorniczka i zastosować kąpiel krótkotrwałą w roztworze soli kuchennej 10-15g/ litr wody. Czas kąpieli: 20 minut. Podnieść temperaturę do ok.30st.C. Po kąpieli wodę należy wymienić, dodać profilaktyczną dawkę zieleni lub akryflawiny i trzymać temperaturę ok.30 st.C. Bojusia odżywiać żywą lub mrożoną larwą ochotki, lub mrożonym sercem wołowym (można kupić w sklepach ZOO). Jeśli atak pleśni (grzyba) nie jest zaawansowany, to wszystko powinno być O.K. Tego Wam życzę Zbigniew.Adriannaps. jedno co ją na pewno dotknęło to grzybica, która "zjadła" jej 1 z takich cieniutkich płetw "piersiowych??"-------------- Witam, dziękuję za radę, mam nadzieję, że poskutkuje, choć bojowniczce nie podoba się w małym zbiorniku i nie jest zainteresowana jedzeniem, ale może wydobrzeje. pozdrawim Adrianna ------------- Witam, od 3 dni bojowniczka jest w 5 litrowym plastikowym akwarium z dodatkiem 3 kropli FMC Tropicalu i jedną pływającą paprotką, dostała białe i czerwone glisty oraz znany jej suchy pokarm ale nic z tego nie chce jeść, temp. wody ok 31 st., "stoi" sobie pod powierzchnią wody od czasu do czasu pobierając powietrze, nadal jest blada, choć płetwy ma rozwinięte, nie wiem jak pływa, bo się wcale nie boi postukania w szybkę. O co jej "chodzi"? pozdrawiam Adrianna ZbigniewBojowniczka jest po kąpieli leczniczej i być może w tej chwili decydują się jej losy. Spróbuj zmniejszać temperaturę wody po 2 st.C. na dzień, do 25 st.C. Trzeba czekać. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze, to znaczy, że wróci jej chęć do jedzenia. Kilka dni diety może oczyścić jej układ pokarmowy. Tego życzę, Zbigniew.Początek strony Strona główna 112. Stanisław (cd.108)Dziękuje za odpowiedź..... Wczoraj czerwony bojownik i fioletowa samiczka zostały oddzielone do osbnego akwarium.Dzisiaj rano ikra juz była w gniezdzie a samiec lekko odpedzał samiczke.Zastosowałem pokrywke z dna po bojownikach jaka mozna w sklepie kupic. bardzo mnie zdumiało to co zostało napisane o tej pokrywce na PANA stronie internetowej -zastosowałem no i efekt jest... Teraz czekam na dalszy rozwój ikry i małych, jesli ikra sie prawidłowo rozwinie.Samiec pod gniazdem opiekuje sie ikrą. ...martwi mnie tylko jedno a mianowicie wczoraj(jeszcze nie było ikry) a ja wlałem z akwarium z dna wode do słoika i do tego słoika włozyłem pognite liscie anubiasa dodatkowo włozyłem brązowa juz skórke od banana i wszytsko od wczoraj napowietrzam. ciekawe czy pierwotniaki na czas zdąża sie zrobic, bo jak nei to pozostanie mi tylko artemia (naupiliusy)ale one chyba za duzo jak na pierwszy pokarm.Jutro pójde nad staw może pył wodny znajde. Dziękuje za pomoc i wszelkie informacje których udziela PAN za posrednictwem internetu i listownie. Pozdrawiam StanisławZbigniewCieszy mnie, że masz tą niewątpliwą przyjemność z podglądania natury i możesz obserwować fascynujące zachowania swoich podopiecznych. Serdecznie ci gratuluję. Dwa dni jest to okres wystarczający do rozwinięcia się pierwotniaków. Ale w celu przyśpieszenia procesu, możesz jeden nadgniły liść wrzucić ze słoika do akwarium tarliskowego, gdzie będą "do dyspozycji" możliwie najprędzej (metoda hodowców tajlandzkich). Raczej odradzałbym wpuszczanie pyłu ze stawu, gdyż można przywlec jakieś choróbsko. Życzę dużo zdrowych bojusiów Zbigniew.Początek strony Strona główna 111. RobertDzień dobry! Gratuluję pięknej hodowli i doskonałej strony. Zaczytywałem się z prawdziwą przyjemnością, jednak musiałem się oderwać aby wrócić do pracy ;-) W przyszłości planuję założenie akwarium. Rybkami interesuję sie od lat jednak zbiornika z prawdziwego zdarzenia jeszcze nie miałem. Dziękuję za możliwość poznania Pańskiej pasji, bardzo dobrze udokumentowanej, zwłaszcza cenne są praktyczne wskazówki i przekazane doświadczenia. Życzę wszystkiego dobrego i akwarytstycznych sukcesów Z pozdrowieniami, Robert.ZbigniewBardzo dziękuję za życzenia i opinię. W przyszłości (myślę, że niedalekiej) chciałbym powitać w Tobie prawdziwego miłośnika rybek - akwarystę. Serdecznie pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 110. BarbaraWitam! Odnajdując Pana stronę internetową natychmiast postanowiłam poprosić o radę. Otóż moja dotychczas pięknie prezentująca się welonka od pewnego czasu osiadła na dnie i całymi tam godzinami przebywa w jednym miejscu i dosłownie się nie rusza. Od czasu do czasu podbije się do góry i zakołuje wracając na to samo miejsce. Do pokarmu leniwie się podnosi podpływając pod powierzchnię wody. Gdy tak leży na dnie jej welon jest taki zlepiony i mało elegancki. Moja welonka jest dla mnie pięknym okazem razem z welonem mierzy 15 cm Wiem, że rybce coś dolega bo z tego zbiornika w którym przebywała zdechły w odstępie czasowym dwie inne. Bardzo proszę o udzielenie mi wskazówek jak mogę rybce pomóc. Dodam, że 2 dni temu przeniosłam rybkę z dużej kuli do prostokątnego akwarium i zmieniłam wodę dodając do niej krople preparatu ANTYCHLOR i woda bardzo śmierdzi oraz jest jakby lekko mleczna. Oprócz tej dużej welonki są jej 2 mniejsze koleżanki, którym na oko nic nie dolega. Pięknie urzędują po całym akwarium a niekiedy dotrzymują tej dużej towarzystwa osadzając się na dnie obok niej. Proszę o udzielenie mi jakichś wskazówek. Pozdrawiam BarbaraZbigniewTrudno mi dać ci odpowiedż nie widząc rybki i nie obserwując jej zachowania. Proszę o kilka dodatkowych informacji: jaki jest orientacyjny wiek rybki, w jakim zbiorniku (wielkość) je trzymasz, czym karmisz, jak długo już trwa ta apatia welonki. Jeżeli nie ma żadnych objawów "zewnętrznych", to przyczyną może być głównie jakość środowiska (wody). Wymieniłbym wodę w 100 %, przepłukałbym dokładnie żwirek i dodałbym do wody profilaktyczną dawkę zieleni malachitowej (Zieleń lub Ichtiosan). Woda nie powinna śmierdzieć. Szczególnie gdy pojawi się silny "rybny" zapach należy ją szybko zmienić, gdyż zawiera za dużo trujących zmiązków amonowych, pochodzących z przemiany materii. Pozdrawiam Zbigniew.BarbaraWitam serdecznie i bardzo dziękuję za odpowiedź. Otóż wiek welonki określę mniej więcej około 6-7 lat u mnie przebywa 2 lata. Kiedy ją dostałam od znajomego była zupełnie zdrowym okazem. Umieściłam ją w 25 litrowej kuli z filtrem i napowietrzaczem . Do towarzystwa zakupiłam drugą rybkę, obie dobrze się miały aż do wakacji tego roku czyli po 1,5 roku wspólnej obecności ta dokupiona zdechła. I dokładnie od tej pory moja welonka stała się apatyczna, pokładająca się na dnie ale do jedzenia dochodziła, karmiłam ją suchym pokarmem GOLDFISH chętnie go jadła. Nie wiedząc co rybce dolega uznałam, że czuje się samotna i dokupiłam drugą młodą i malutką welonkę- jej towarzystwo dla mojej welonki było obojętne. Od czasu do czasu popływała w koło i koziołkowała oraz osiadała w to samo miejsce na dno. Na dzień dzisiejszy już wiem, że koziołkowanie jest objawem jakieś choroby a co niektórzy mówią, że ma zaburzony błędnik. Dalsza historia wygląda tak: do tych dwóch rybek syn dokupił mi dwie małe welonki i było ich razem 4, 3 małe i jedna duża. Duża nadal była w takim samym stanie, stanie otępienia. Od czasu zakupu dwóch ostatnich i całkowitej wymianie wody z wyczyszczeniem kamyków i dekoracji po tygodniu od wymiany zdycha jedna z ostatnio kupionych. I w tym momencie postanowiłam więcej dowiedzieć się na temat hodowli tych rybek oraz nie dopuścić do ich umieralności. Zmieniłam akwarium na prostokątne 30 litrowe, dokupiłam grzałkę i utrzymuję tem.22 stopniową temperaturę. W sklepie zoologicznym obsługa mało się na tym zna ale doradzili mi odkazić wszystko i dolać do wody MFC. A do wody z kranu przed nalaniem do akwarium kazano mi wlewać ANTYCHLOR i woda nie jest przezroczysta więc dolałam CRISTAL (pewnie za dużo tego wszystkiego bo nic się nie zmieniło) woda nie jest krystaliczna. Rybkom zmieniłam pokarm na mrożone robaczki i dostają raz dziennie. Moja welonka lubi te robaczki doskakuje do nich i wyjada ale szybko opada na dno i tam w pozycji pionowej buszuje w kamykach. Fajnie, że je, bo do tej pory bardzo mało jadła i bardzo maleńko wręcz może niekiedy wcale się nie załatwiała. Zauważam u niej skrajność w zachowaniu od typowej apatii, zastoju na dnie, do zrywania się i koziołkowania tak jakby ją coś porażało. A w obecnej chwili wszystkie trzy osiadły na dnie i tak już dłuższy czas tam leżakują. Każda informacja z Pana strony będzie dla mnie cenna jednocześnie też rozumiem, że nie widząc rybek i ich zachowania trudno jest postawić diagnozę. Jednakże mam taką nadzieję, że uda się Panu coś na odległość poradzić a ja będę grzecznie się do podpowiedzi dostosowywać. Z góry serdecznie dziękuję i pozdrawiam.BarbaraZbigniewDługo szukałem w sieci (wśród znajomych hodowców) właściwej odpowiedzi i w obecnej chwili mogę ci jedynie odpowiedzieć, jaka jest moja opinia w tej sprawie. Otóż twoja rybka najprawdopodobniej nabawiła się poważnej choroby, na skutek zatrucia związkami amonowymi powstałymi na skutek rozkładu produktów przemiany materii (przede wszystkim odchodów) w zbiorniku. Produkty te gromadzą się przede wszystkim w podłożu, powodując zmętnienie wody. Nie pomaga tu żaden filtr, gdyż nieczystości nie unoszą się w toni wody lecz zalegają na dnie. Może być, że zmiany chorobowe w jej nerkach i wątrobie są już tak zaawansowane, że nie da się jej wyleczyć. Zła praca nerek i wątroby ( słabsze oczyszczanie krwi z toksyn), spowodowała widoczne u niej objawy ( zakłócenia w pracy błędnika). W chwili obecnej wydaje się, że należy dbać o czystość wody (nie stosować żadnych preparatów chemicznych!) i systematycznie (np.co dwa miesiące) przepłukiwać podłoże. Wodę wlewaną do akwarium należy przetrzymać w naczyniach (lub w wannie) przez 24 godziny, celem usunięcia chloru i innych preparatów uzdatniających. Proponowałbym wymianę 50% wody co tydzień. Jest szansa, że rybka wyzdrowieje. Proponowałbym karmić ją urozmaiconym pokarmem z przewagą pokarmów mięsnych (np.mrożonych). Zyczę wyzdrowienia pupilki Zbigniew.Początek strony Strona główna 109. EwaPrzepraszam,ze zawracam glowe,ale mam problem z moja rybka! Wczesniej nie hodowalam zadnych,wiec nie bardzo wiem jak jej pomoc :/ Jest to bojownik (przepiekny) ;p ktorego trzymam w duzej kuli.Od jakiegos czasu,jego pletyw zaczal obrastac (najczesciej na ich koncach) "meszek" po czym miejsca zaatakowane tym czyms po prostu odpadaly :( ma to kolor bialka bialo-przezroczysty.I wyglada jak "puszek" czy "meszek".Do tego otepial ostatnio co sprawilo,ze jeszcze bardziej sie o niego martwie! Prosze mi cos poradzic-co kolwiek,bo jesli nic nie zrobie,nie wybacze sobie tego!!! Prosze o szybka odp. Z gory dziekuje!!!!ZbigniewTrzeba działać błyskawicznie, gdyż czas w tej chorobie jest bardzo istotny. Jest to atak pleśni (grzyba). Postąpiłbym tak: 1.Wymiana 100% wody, 2.Zastosowałbym preparat Mycocid (Zooleku) w dawkach podanych na buteleczce. 3. Karmiłbym bojusia żywą ochotką (ze sklepu ZOO) albo mrożoną ochotką lub artemią. Dawkowanie leku Mycocid: Sporządzamy roztwór leku Mycocid w np. 100 ml wody wodociągowej 5 ml Mycocidu. Jest to dawka na 100l wody. Pierwszego dnia należy wlać do akwarium tyle ml roztworu ile wynosi jego pojemność w litrach, następnie trzy razy co dwa dni po połowie pierwszej dawki roztworu. Po następnych dwóch dniach wymień 100% wody (bez płukania podłoża) i do nowej wody wlej połowę pierwszej dawki roztworu. Życzę ci pomyślnych wyników w leczeniu tej grożnej choroby. Pozdrawiam Zbigniew.EwaPisalam do Pana pare dni temu,bo moj bojus chorowal,nedznie juz sie czul jak i wygladal.Naszczescie byl Pan na tyle uprzejmy,zeby mnie pouczyc jak leczyc mojego "pupilka" :) Dzis juz widac duza poprawe i za to bardzo chcialam podziekowac-ja jestem szczesliwa i rybcia rowniez,nie tylko z tego powodu,ze grzyb daje mu juz spokuj ale i dlatego,ze zaczelam karmic go zywym pokarmem,na punkcie ktorego poprostu zwariowal!!! I nie wydaje mi sie,zeby chcial jeszcze kiedys wrocic do pokarmu "suchego".Dziekuuujemy oboje i pozdrawiamy serdecznie !!! Ewa i Macius ;p - (Macius to rybcia) Ps.Nie jestem pewna czy zdiecie sie wysle,ale jesli sie uda -to jest wlasnie Macius,ktory dzis slicznie pozowal do zdiecia :)ZbigniewOgromnie się cieszę z wyzdrowienia Maciusia. Jest naprawdę piękny i szczęśliwy. Serdecznie pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 108. StanisławWitam! Sanowny PANIE.....chciałbym pozdrowic PAna za pośrednictwem emailowym oraz podziekowac za informacje na stronie internetowej, starania Pana sprawiły iz mam w domu 4 bojowniki(samiec czerowny samiec niebieski ) oraz 2 samice fioletowoniebieskie.W czwartek chciałbym przeprowadzic tarło, zielona wode mam przygotowana gdyż także pretnikowi daje ja do skonsumowania.Moje pytanie brzmi czy na poczatku gdy narybek sie wykluje(3-4 dzień )moge podawac żywą z własnej hodowli artemie salina (solowca)? Bardzo prosze o odpowiedź z góry przepraszam za zajety czas. z poważaniem StanisławZbigniewWyklute z jaj, larwy solowca (naupliusy) - są pełnowartościowym pokarmem dla narybku bojownika, równorzędnym do nicieni węgorków "mikro". Sam je stosowałem na początku mojej hodowlanej działalności. Moja decyzja o stosowaniu tych ostatnich, wynika z większej łatwości w hodowli nicieni i znacznie dłuższym czasie ich życia w akwarium. Serdecznie pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 107. MarcinWitam Kupiłem dla Bojownika 10 l akwarium do tarła i 2 bojowniczki. Akwarium ma na dnie roślinkę, grzałkę z termostatem temp.wody 29 stopni C. Niestety bojownik nie kwapi się do robienia gniazda ( dałem niezatapialne wieczko ) I średnio interesuje się samicami. Co można jeszcze w tej sytuacji zrobić ? Są razem od 2 dni. Pozdrawiam MarcinZbigniewMyślę, że może tu występować syndrom "nowego zbiornika". Radzę przetrzymać tą trójkę razem w tym akwarium tarliskowym ok. 10 dni, a następnie samice odłowić do innego zbiornika. Następnie po tygodniu, możesz wpuścić do samca jego "faworytę" (tylko jedną). Poznasz ją po jej reakcji na samca (u ciemnych samic pojawiają sie pionowe pasy). Powinno być O.K. Pozdrawiam Zbigniew.MarcinWitam Na początku bardzo dziękuję za odpowiedź. Od wczoraj bojownik zbudował piękne gniazdo, od południa zaczął podpływać do bojowniczki a dzisiaj po południu zauważyłem jajeczka w gnieździe, odłowiłem bojowniczkę. Właśnie chciałem policzyć jajeczka- ale tu moje zaskoczenie ich liczba znacznie zmalała, a bojownik zaczął robić pogrubioną pianę w innym miejscu. Czy możliwe że bojownik przenosi jajeczka do tego gniazda ? nie można zauważyć nic w tej pianie.. Czy należy odłowić bojownika ? Proszę o odpowiedź MarcinZbigniewBojownik-tatuś ciągle opiekuje się zapłodnioną ikrą, może także przenieść gniazdo w miejsce, gdzie będą lepsze warunki do jej rozwoju. Usuwa także jajeczka, które się nie rozwijają, aby zapobiec rozprzestrzenieniu się pleśni (grzyba) w gnieździe. Przy killkuwarstwowym gnieździe jajeczek można nie widzieć. Ja raczej byłbym spokojny o właściwe wykonanie zadań przez twojego samca. Życzę zdrowych bobasków bojusiów Zbigniew.Początek strony Strona główna 106. KasiaCześć! Nazywam się Kaśka od niedawna mam w domu kilka karasi w tym jednego poważnie rannego. Z tego względu zaczęłam szukać jakichś informacji jak pomóc mojej rybce w internecie i przypadkiem trafiłam na twoją stronkę o bojownikach i o tym jak leczyłeś swoje rybki. Zastosowałam twoją kurację rywanolem mam nadzieję że to pomoże ale mimo to mam kilka pytań: Jaka temperatura wody najlepiej sprzyja gojeniu się ran a ta rana jest naprawdę poważna? Czy mojemu karasiowi nie zaszkodzi codzienna zmiana wody bo gdy zostawiam kilka dni niezmienioną wodę to na ranie tworzy się pleśniawka i rana nie goi się tylko tak jątrzy czy jak to ci opisać nie wiem no poprostu brzydko wygląda. A gdy zmieniam wodę to poprawia się jej wygląd i rybka jest jakby żywsza. Czy masz może jeszcze jakieś doświadczenia z rybkami jeśli chodzi o rany może znasz jeszcze jakieś sposoby które przyspieszyłyby zdrowienie mojej rybki. Proszę napisz coś bo martwię się że karaś mi padnie. Pozdrowionka.ZbigniewPrzy poważnej ranie zastosowałbym bezpośrednie smarowanie rivanolem rany (po wyłowieniu rybki, wacikiem zamoczonym w rivanolu smaruje się ranę. Przez krótką chwilę należy rybkę przytrzymać na powietrzu, a następnie wpuścić do wody). Wodę należy wymieniać jak najczęściej (nawet dwa razy dziennie - uzupełniając dawkę rivanolu), a temperaturę należy podnieść do najwyższej tolerowanej zwykle przez karasie. Zyczę Ci pomyślnego wyniku leczenia. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 105. BarbaraSzanowny Panie, wsypałam wczoraj nie płukany piasek z budowy na wierzch starego, 4-miesięcznego już, bo było go za mało. Piasek wyglądał na bardzo czysty, ale gwałtownie zabrudził mi wodę na brązową. Przez noc trochę opadło, ale nadal jest brudna. Wszystkie ryby żyją, ale bardzo się martwię czy to przeżyją. Mam od dawna: bojownik, neonki, glonojad, gupiki i mułojadki. Co mam dziś zrobić?! Czy wyjąć ryby i urządzać od początku akwarium? Niech Pan mi szybko poradzi, bo strasznie się tym martwię, co zrobiłam. I się tego wstydzę. Z uszanowaniem, BarbaraZbigniewNie chcę cię martwić, ale ten piasek zawiera dużo związków niepożądanych w akwarium (substancje gnilne, związki żelaza itp.) Na twoim miejscu urządziłbym akwarium od nowa, (cały piasek wygotowałbym i dobrze przepłukał). Nie ma się czego wstydzić, ale na przyszłość dobrze jest najpierw "spróbować" nowe podłoże w jakimś naczyniu. Myślę, że rybkom nic się nie stanie, jeśli do naprawy przystąpisz szybko. Życzę powodzenia Zbigniew.Początek strony Strona główna 104. Artur-koDzień Dobry. Znalazłam pana strone na internecie ponieważ poszukuje informacji na temat prawidłowego żywienia oraz chorób Molinezji Żaglopłetwej. Nigdzie nie mogę znaleśc spisu pokarmów które one spożywaja , tego samego tyczy się chorób tych rybek. Moje Rybki od roku karmie Bio vit - em tez Tetra Phyll - em na zmiane. Pilnie oczekuje na odpowiedz. Pozdrawiam.ZbigniewMolinezje (także odmiania żaglopłetwa) są rybkami o bardzo szerokim wachlarzu spożywanych pokarmów zarówno "mięsnych" jak i roślinnych. Ważne jest dla ich prawidłowego rozwoju, aby ich dieta była zrównoważona. Należy im podawać: pokarmy płatkowane (Ichtio-vit, Bio-vit, Super-vit, Spirulinę w płatkach) , pokarmy mrożone (dafnię, solowca, larwy ochotki, larwy czarne komara) oraz pokarmy żywe (larwy ochotki). Jako pokarmy podstawowe proponowałbym pokarmy mrożone oraz Super-vit, Bio-vit (Tetra Phyll). Całkowicie zaspokoją one potrzeby molinezji. Do zdarzających się chorób (szczególnie w starszym wieku) należą grzybice i ospa rybia. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 103. Witek P.(cd.100,72,60)Kilka maleńkich rybek nie rozwinęło się normalnie, pływają tylko po dnie (skokami), jedna ma wyrażnie "skręcony" kręgosłup, jedna wcale nie rośnie. Czy to już jest na skutek ich wad "genetycznych", czy też złych warunków w akwarium? Pozdrawiam Witek.ZbigniewJest to zjawisko całkiem normalne w nienormalnym (w sztucznych warunkach) rozrodzie tych ryb. W naturze już samiec usunąłby chore larwy (zjadł) i pozostałyby tylko zdrowe. Twoje pytanie skłoniło mnie do opisania zjawiska zdrowotności narybku, przy różnych technikach rozmnażania bojowników przez hodowców, w zakładce Pielęgnacja narybku (już wkrótce). Serdecznie pozdrawiam, pozdrów siostrę, Zbigniew.Początek strony Strona główna 102. Liliana D.Dzień Dobry. Znalazłam pana strone na internecie ponieważ poszukuje informacji na temat chorób bojowników moj bojuś Marian na początku żył w 4 litrowej kuli. Byłam nie doświadczona ale z internetu dowiedzialam sie już ważnych rzeczy i zamieniłam mu na 25l akwa. Niestety problem zaczął sie już w kuli.kupiłam go z gatunku postrzępionych płetw. (tak bynajmniej mówili w zoologicznym. od jakiegos czasu jego końcówki płetw tak jakby sie podwijały a na niektórych są jakby takie przyklejone białe niteczki. gdy wymieniałam wode w kuli to woda też miała te nitki i to jakby takie galaretowate nitki brzydko mówiąc "gluty"przestraszyłam sie bo wprost uwielbiam mariana. teraz jest w nowym domku i do akwa wlalam mu 4 krople akryflawiny.. to było dopiero wczoraj więc żadnych efektów jeszcze nie widze. a dzis bojuś stał sie taki osowiały przez caly czas jest w jednym miejscu na dnie po jakiejs dłuższej chwili jakby sie "odwieszał" płynie po powietrze i za chwile znowu to samo. szczerze mówiąc nie mam pojęcia co mu może być. temerature ma 26 stopni. Prosze o rade bo na parwde nie chce go tracić. w załączniku wysyłam zdjęcie "Mańka" jak jeszcze był w tej cholernej kuli. ps. przez pewien czas podmieniłam mu zamek na muszle czy to może być tego przyczyna bo wyczytałam że muszla może zaszkodzić, Proszę o szybką odpowiedź bo nie wiem jak pomóc mojej rybce. ps.2 i wydaje mi sie jakby miał lekko nabrzmiały brzuszek.. Liliana D.ZbigniewTwoim pupilem trzeba się teraz zająć, gdyż na skutek ostatnich zmian w jego życiu jego wrodzona odporność na choroby spadła (stres?) i zaatakowała go prawdopodobnie pleśń. Postąpiłbym tak: 1.Totalna wymiana wody, przepłukanie podłoża i oczyszczenie wszystkich dekoracji (obmycie w Cillit Bang!). 2. W "nowym" zbiorniku zastosowałbym lecznicze dawki: Mycocidu (Zooleku) i jednocześnie Ichtiomycin-C (Zooleku). 3. Po tygodniu zabieg powtórzyłbym. Bojownika w tym czasie karmiłbym żywą ochotką (ze sklepu ZOO) i mrożoną artemią. Po tygodniu terapii powinno dojść do wyrażnej poprawy. Napisz do mnie informację. Pozdrawiam Zbigniew.LilianaDzień dobry. Mam jeszcze pytanie w jakich ilościach użyć leku??na 25litrowe akwarium jaką zastosować dawkę? Bojusia karmie Tropical Betta oraz ochotką w żelu. I jeszcze jedno pytanie czy opuchlizna pod skrzelami jest przez pleśń? i jakie ilości najlepiej podawać jedzenia? wiem że małe i częste ale dokładnie jakie? Dziekuję za szybką odpowiedź na tamtego e-maila. W poniedziałek zastosuję sie do pana zaleceń. a nie zaszkodziłam rybce dając akryflawinę? Jak już zastosuję nową karme czy ochotka może być w tej postaci czy kupić mrożonkę? I po tygodniu zastosowania leków wymienić całkowicie wodę i obmyć dekorację i na dać leku? Czy wymienić 50% wody i z nowym roztworem leku? Liliana D.LilianaDzień Dobry. Ja piszę w sprawie mojego bojownika. Uważał pan że to może być pleśniawka. Ale od wczoraj wieczora jego stan sie mocno pogarsza. W ogóle sie nie rusza bądź sporadycznie leży cały czas na żwirku. Pływa jakby skokami jak chce nabrać powietrza. Jego kolory przyciemniały ma opuchlizne za skrzelami i jakby miał problemy z oddychaniem.. sądzę że już chyba mu nic nie pomoże :( mam pytanie bo to zaczęło sie gwałtownie od momentu gdy dałam mu ochotkę w zelu. czy mogło to mieć coś z tym wspólnego. I czy jak niestety odejdzie będę musiała powyrzucać skażone rzeczy np. żwirek, rośliny? bo gdzieniegdzie tak pisało by akwarium odkazić a ozdoby wszelakie powyrzucać. proszę o odpowiedź czy jest jeszcze jakaś szansa dla rybki i czy powyrzucać wszyskie ozdoby. Niecierpliwie czekam na odp. Liliana D.ZbigniewBojownika należy karmić raz lub dwa razy na dobę. Leżeli raz na dobę to kilka- do kilkunastu "płatków" Tropical Betta i kilka larw ochotki. Jeżeli dwa razy to kilka płatków Tropical Betta i kilka larw ochotki. Raz w tygodniu lub raz na dwa tygodnie wyznaczamy dzień całkowitego postu, potrzebny do oczyszczenia układu pokarmowego. Akryflawina na pewno mu nie zaszkodziła, ale też nie pomogła, a czas jest tu niezmiernie ważny. Dawkowanie leków na 25 l : Sporządzamy roztwór leku Mycocid w np. 100 ml wody wodociągowej 5 ml Mycocidu. Jest to dawka na 100l wody. Pierwszego dnia należy wlać do akwarium około 25 ml roztworu, następnie trzy razy co dwa dni po 12,5 ml roztworu. Po następnych dwóch dniach wymień 100% wody (bez płukania podłoża) i do nowej wody wlej 12,5 ml roztworu. Łącznie z Mycocidem zastosowałbym Ichtiomycin-C jednokrotnie - 1 kapsułka na 25l wody. Po wymianie wody również 1 kapsułka. Leczenie bojowników z tej choroby jest trudne i wymaga od hodowcy dokładności w działaniu. Od początku do (pomyślnego zazwyczaj) końca. Życzę zwalczenia choroby Zbigniew.ZbigniewNie sądzę, aby przyczyną choroby była ochotka w żelu (choć i taka możliwość teoretycznie istnieje) a raczej zanieczyszczenie wody w akwarium. Choroba atakuje ryby osłabione, zestresowane. Ale działać trzeba natychmiast, bo w miarę upływu czasu szanse są coraz mniejsze. W przypadku najgorszego odkażenie akwarium i sprzętu jest konieczne (osobiście polecam wymoczenie w roztworze Cillit Bang) i następnie dobre wypłukanie. Pozdrawiam Zbigniew.LilianaA może już dobry wieczór. Niestety bojownik zdechł wczoraj z rana.. po jego objawach podejrzewałam ICHTIOSPORIDIOZĘ. Choroba rozwinęła się gwałtownie w ciągu 2 dni 3 dnia zabrała mi go.:(.... z tego co Pan proponuje to mogę wszystkie akcesoria wymyć w cylit bang?..a co z żywą rośliną usunąć ją? żwirek wygotuję kilkakrotnie to może zabije te bakterie? ..wiem że chcę mieć kolejną rybkę..nie wiem czy śmierć "marianka" była moją winą czy z przyczyn innych ale mogłabym prosić pana by chociaż pokrótce napisał mi jak założyć akwarium by ustrzec kolejne rybki przed chorobami.. Lila D.ZbigniewSzkoda Marianka. Pomoc widocznie przyszła za póżno, chociaż należy to jasno powiedzieć, że wyleczenie ryby preparatem przeciwpleśniowym (czyli przeciwgrzybicznym, bo grzyby i pleśnie to właściwie synonim)- Mycocid, jest bardzo trudne i udaje się zwykle w początkowym okresie choroby. Tym razem była to ostra forma tej choroby. Teraz musisz się pozbyć pleśni (grzyba) z akwarium, a jest on prawdopodobnie wszędzie. Jest to dosyć kłopotliwe: zbiornik należy opróżnić i wyszorować roztworem Cillit Bang . Głównym składnikiem Cillit Bang jest kwas fosforowy w rozcieńczeniu, który z powodzeniem stosuje się w hodowłach akwariowych np. do zakwaszania wody. Na ostrą gąbkę wlewa się Cillit i szoruje się wewnętrzne powierzchnie akwarium. Zbiornik zostawia się na około dwie godziny bez spłukiwania Cillitu ze cianek. Potem należy go dokładnie spłukać zimną woda. Żwirek należy wygotować lub wyprażyć w piekarniku. Żywe roślinki najlepiej wyrzucić. Całe wyposażenie należy moczyć w roztworze Cillit Bang (0,5 szklanki / 5l wody) przez godzinę a następnie dobrze wypłukać w zimnej, bieżącej wodzie. Po urządzeniu akwarium na nowo, należy zastosować 10-dniową kwarantannę, zanim wpuści się nowe rybki. Takie było moje działanie dla pozbycia się pleśni z jednego akwarium. Po takim działaniu efekt będzie właściwy. Życzę ci tego i pozdrawiam Zbigniew.LilianaDziękuję Panu bardzo za tak szczegółowe informacje, zrobie wszystko tak jak Pan napisał, ale jeszcze jedno pytanie.. Otórz wiem z internetu że rybkom powinno sie robić kwarantanny ale co powinno znaleźć sie w wodzie w której będzie rybka na ten 10 dniowy okres??ZbigniewKwarantanna to oddzielenie nowopozyskanych rybek od starszych mieszkańców naszych zbiorników, aby nie dopuścić do rozprzestrzeniania się chorób, których nosicielami mogą być nowe rybki. Zapobiegawczo można zastosować połowę dawki leczniczej zieleni malachitowej (Zieleń - Zooleku, Ichtiosan - Tropicala) lub jedną trzecią dawki leczniczej akryflawiny (jeśli nie ma naturalnych roślin). Jeżeli masz tylko jedną rybkę, lub same nowe rybki, to już trudno to nazwać kwarantanną. Ale zastosowanie zapobiegawczych dawek leków jest wskazane. Można również zastosować kwarantannę (czyli odseparowanie) dla rybek, które zetknęły się z chorymi osobnikami, celem ewentualnego ograniczenia zasięgu zarażliwej choroby. Wtedy również należy stosować dawki profilaktyczne. Serdecznie pozdrawiam Zbigniew.ZbigniewPisząc o kwarantannie zbiornika, miałem na myśli pozostawienie go na 10 dni "bez mieszkańców" (rybek), celem ustabilizowania właściwości bio-fizycznych zbiornika. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 101. Olivka (cd.96)Dzień dobry! 2 dni temu moje rybki złożyły jaja samiec je powkładał do gniazda i było OK.wczoraj pływał wokoł nich. A dziś zobaczyłam male rbki ktore on zaczął zjadac! wiec go odłowiłam i zostawiłam larwy same! Czy zrobiłam dobrze??? OlaZbigniewNic złego się nie stało, ale jestem przekonany,ze samiec łapał rybiątka do pyska by później je "wdmuchać" do bąbelka. Teraz możesz już rozpocząć karmienie bobasów. Gratuluję cierpliwości i życzę zdrowego przychówku Zbigniew.ZbigniewWłącz w zbiorniku tarliskowym delikatne przewietrzanie, aby maluchy miały wystarczającą ilość powietrza. Zbigniew.Początek strony Strona główna |