Korespondencja e-mailowa 301-400KORESPONDENCJA (1-100) KORESPONDENCJA (101-200) KORESPONDENCJA (201-300) KORESPONDENCJA (401-500) KORESPONDENCJA (501-600) KORESPONDENCJA (601-700) ========================================================================= 400. Basia H.Drogi Panie Zbigniewie, Bardzo dziękuję Panu za Pańską pasję urzeczywistnioną na szczęście dla bojowników, i ich właścicieli, w postaci najlepszej strony internetowej. Już kiedyś, rok temu, dobrze mi Pan poradził, choć nie dotyczyło to wcale bojownika, tylko podłoża w zbiorniku. Ale ja teraz proszę o radę dla mojego Bojusia. Od roku żyje on sobie z innymi rybami i miniaturowymi krewetkami w 45l stabilnym biologicznie akwarium. Pożywienie ma urozmaicone. Jest mądry (sic!) i wesoły. Miesiąc temu stracił kawałek ogonka, o co podejrzewam tylko jedną rybę 15 cm Gibbicepsa, żyjącego, wydawałoby się, sobie spokojnie pod korzeniem. Nie widziałam tego ataku, ale Bojuś każdego wieczoru kradnie zbrojnikowi jego tabletkę Tetra Wafer Mix i ją w końcu połyka. Czasem chowa ją sobie w ciemnym kącie pod rośliną czy korzeniem i pilnuje przed innymi rybami. Naprawdę pilnuje i nawet przenosi do innego, lepszego kąta. I duża ryba nie lubi go za to, choć dostaje potem drugą tabletkę. Powoli ten ogonek odrastał, ale przestał, i na końcach pojawiły się takie białe lamówki, czy inaczej mówiąc, te końcówki zbielały. Rybka dobrze się czuła i jadła. Dziś jednak część ogonka zczerniała i wygląda, jakby miała odpaść. Rybka jest powolniejsza, dużo poleguje. Co ja mam teraz zrobić z moim kochanym Bojusiem? Czy odizolować go i dać MFC? Po jakim czasie leczniczej kąpieli rybka ma powrócić do domu? Czy pozostawić? Co zrobić z pozostałymi mieszkańcami akwarium, w tym z wielką liczbą malutkich kreweciątek? Co będzie, jeśli on zgubi ten ogonek, a ja go nie znajdę i nie wyłowię? Akwarystką jestem od 4 lat, sporo już wiem, ale skoro Pan jest tak łaskawy i pomaga rybom przez sieć, to ja nie chcę popełnić błędu i proszę o pomoc. Z góry dziękuję(my). Basia H.ZbigniewNajlepszym rozwiązaniem w tej sytuacji jest oddzielenie bojownika do innego naczynia (szpitalika) 4-8 litrów , w którym woda będzie mieszanką 40% wody z akwarium i 60% odstałej nowej wody. Do wody w szpitaliku dodaj odpowiednią profilaktyczną dawkę akryflawiny (z opakowania leku). Woda w szpitaliku powinna mieć temperaturę ok.27 stopni C. Po dwóch- trzech dniach obserwacji zachowania pacjenta będziesz mogła podjąć decyzję co do dalszego leczenia. Jeśli stan zdrowia się nie polepszy trzeba będzie zastosować dawkę leczniczą leku Mycocid ( Zooleku) przeciw pleśniom (grzybicy). Jeżeli nie masz możliwości umieszczenia bojownika w takim szpitaliku (25-27 st.C.) to zanurz w akwarium słój np. 2 litrowy z 60 % nowej odstałej wody. Wszystko inne jak wyżej. Życzę zdrowego pupila i pozdrawiam Zbigniew.p.s. Po dwoćh tygodniach, napisz mi jak się czuje twój pupil. Początek strony Strona główna 399. Magda B.Witam pana ponownie. Niestety tym razem pisze i chce szybko dostac odpowiedz.Kazda chwila sie liczy. Rybka mojej siostry jest chora ale nie wiemy na co i potrzebuje szybkiej odpowiedzi.otoz bojo9wniczka mojej siostry strasznie dziwnie sie zachpowuje a co najgorsze ma na calym ciele biale kropki.Wygladaja jak by byly takimi krostkami.Jest koloru granatowego wiec te kropki sa bardzo widoczne. Do tego nie chce jesc nic i bardzo ospale plywa. hmm chyba przesadzilam ona wogole nie plywa tylko jest caly czas w jednym miejscu. co sie z nia dzieje? Jak ja uleczyc? co jest potrzebne do leczenia ? Prosze o pomoc!!! Magda BZbigniewJest to najprawdopodobniej tzw. ospa rybia (ichtioftirioza) spowodowana kulorzęskiem, jest już w dosyć zaawansowanym stadium. Trzeba jak najszybciej zastosować czystą zieleń makachitową (Ichtiosan- Tropicala lub Zieleń- Zooleku). Najlepiej jest leczyć rybkę w akwarium, w którym ona żyje. Najpierw wymień 50% wody na odstałą przez 24 godz. i podaj dawkę (wg opisu na opakowaniu). Po tygodniu dodaj połowę tej dawki. Rybkę trzeba karmić jeśli ma apetyt. Choroba jest wyleczalna jeśli pasożyt nie dostał się do organów wewnętrznych rybki. Zyczę siostrze wyleczonej rybki i pozdrawiam Zbigniew.Magda B.Witam. NIestety nie udalo sie uratować tejh rybki. Zdechła ... strasznie mi przykro bo duzo włożyłam serduszka w jej leczenie. Ale niestety nie przynioslo to rezultatow... Siostra dzisiaj ma kupic Bojownika ale samca... ja obserwuje codziennie moje bojowniki i jak na razie wszystko ok.Ale mam jeszcze kilka pytan. Po pierwsze skąd mógł sie wziąśc ten kulorzęsek w akwarium (kula)? Moja siostra miala ta rybke niecale 3 tyg.w sobote wymienila wodę i wszystko bylo ale prawdopodobnie ta rybka juz w poniedzialek stala sie słaba. tzn zachorowala? co moglo byc przyczyna? Nowo wymieniona woda? czy poprostu ta rybka juz zachorowala w sklepie zoologicznym a dopiero teraz dostala objawow? dziekuje za poprzednie informacje. a Tym razem prosze o odpowiedz.PozdrawiamPs. Czy jest jakaś substancja do odkazania akwarium,ale nie szkodliwe dla rybkek ? Tzn boje sie o moje bojowniki po tym co przeszla rybka mojej siostry. ZbigniewCzas rozwoju kulorzęska jest w granicach trzech tygodni. Prawdopodobnie siostra przyniosła go z wodą lub z rośliną ze sklepowego akwarium. Wtedy już mógł się rozpanoszyć w waszych akwariach. Prowdopodobnie jest już we wszystkich. Radzę zastosować profilaktycznie Ichtiosan (Tropical) lub Zieleń (Zoolek), które to leki są nieszkodliwe dla ryb i roślin. Życzę zdrowych rybek i pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 398. UrszulaWitam:) Postanowiłam zaryzykować i w piątek kupiłam Fedynandowi żonę. Mimo, że to taki mały wypłosz, to od razu przypadła mu do gustu (chyba każda by przypadła, ale niech brzmi to choć trochę romantycznie), ona sama też nie zdawała się być niezadowoloną ze swego losu. Dryfowała sobie w kubeczku, a Ferdi wariował wokół niej.Sytuacja jednak drastycznie się zmieniła, gdy ją wypuściłam, bo maleństwo było tak przerażone, że uciekało sprintem na sam widok Ferdynanda. Na wszelki wypadek zamknęłam ją na noc w słoiku, bo bałam się, że rozbije główkę o kamienie. Po jakimś czasie się uspokoiła i nawet trącała zadziornie słoiczek, wdzięcząc się przez szybę do Ferdiego. Jakież było moje zaskoczenie, gdy rano zobaczyłam ją pływającą spokojnie obok mojego ulubieńca, co dziwniejsze poza słoikiem! Ferdynad był zajęty budową gniazdka i wszyscy żyli w zgodzie. W takim stanie pozostawiłam ich wychodząc. Prawdziwy szok przeżyłam jednak, wracając jakieś pół godziny temu do domu. Otóż w tej piance (a przynajmniej w niektórch bąbelkach) pływają sobie białe kuleczki, a Ferdynand zawzięcie coś przy nich majstruje.I tu następuje moje pytanie: czy to możliwe, że w moim malutkim akwarium, w którym filtr chodzi tylko kilka godzin dziennie (bo mi przeszkadza :D), grzałka jest bez termostatu (bo wychodzę z założenia, że w pokoju temperatura się nie zmienia), nie jest nawet wystarczająco ciepło, jak na rozmnażanie (bo tylko 26-27C) mogą wykluć się z tego jakieś małe kochane potworki? Czy powinnam się zacząć o nie martwić czy nic z tego nie będzie i mogę spać spokojnie? Mam także drugie pytanie. Tak dużo naczytałam się o przekarmieniu bojownika (i o wszystkich tragicznych konsekwencjach), że zaczęłam odmierzać każdy platek pokarmu. Na początku używałam tylko Tropicala Betta, ale po kilku dniach dokupiłam ywe ochotki. No i pojawił się problem:) Ile takich żywych robaczków może zjeść rybka? Ile razy dziennie ją karmić? Czy nie zaszkodzi jej martwy robaczek? (staram się takich unikać ale jeden mi wpadł, a nie wiem, jak zmusić Fediego do wyplucia). Całe dwa dni powtarzałam sobie - "Nie nadużywaj cierpliwości tego pana.", ale obawa zagłodzenia Ferdynanda (z nadmiernej troski) przeważyła:) Dziękuję za Pana cierpliwość:) Pozdrawiamy: Urszula, Ferdynand, wypłoszowata żona no-name (aktualnie pod kokosem) i ochotki z plastikowego kubeczka (kolacja) ZbigniewNo cóż panienka poczuła "wolę bożą" i zgrabnie przeskoczyła do wybranka serca..... Nie wiem czy cię zmartwię, czy ucieszę, ale według mnie jest prawie pewne, że część maluchów się wykluje, gdyż warunki są w granicach tolerancji. Należy pilnie obserwować parę i okolice gniazda. W chwili, gdy małe zaczną się wylęgać samiec staje się z reguły bardzo nerwowy i nadopiekuńczy, co może doprowadzić do jego agresji wobec partnerki, która będzie traktowana jak intruz chcący pożreć potomstwo. Może to doprowadzić do ciężkich okaleczeń samiczki a nawet jej śmierci. Lepiej jest ją umieścić w nieprzeźroczystym naczyniu zanurzonym w akwarium (albo oddzielić część akwarium pasem zrobionym z plastykowej okładki) aby troskliwy tata jej nie widział. Jeżeli będziesz chciała zachować część małych przy życiu, musisz już zatroszczyć się o pokarm dla bobasów (np.pierwotniaki, JBL Nobil - żel, suszone żółtko itp.). Co do karmienia Ferdynanda i partnerki: bojowniki wystarczy karmić raz na dzień (sześć - dziesięć żywych ochotek i kilkanaście płatków dla każdej rybki). Pokarmu powinno być tyle aby bojowniki zjadły go w ciągu pięciu minut. Wtedy będą zdrowe i żwawe. Zyczę spełnienia zamiarów i pozdrawiam serdecznie Zbigniew.UrszulaWykluły się dziś rano. Są słodziutkie, pływają tak w górę i w dół, a Ferdi co jakiś czas jednego łapie i próbuje z powrotem usadzić w gniazdku. Wzruszjący widok ;) Kupiłam im pokarm Tetra Min Baby - mam nadzieję, że ich małe pyszczki go przeżują, bo pierwotniaków niestety nie ma w sprzedaży..Ferdynand jest wyjątkowo łagodny i jego stosunki z żoną się poprawiają, więc raczej się o nią nie martwię. W sobotę wieczorem chowała się w kokosie lub pod grzałką, w niedzielę już wypływała w drugim końcu akwarium, a dziś spokojnie porusza się po całym akwarium. Ferdynand odgania ją jedynie, gdy za bardzo panoszy się koło maluchów, ale nie ma mowy o skaleczeniach. Zastanawiam się tylko co teraz z wymianą wody i filtrem. Czy takie maleństwa przeżyją mały roller coaster w rurze i kilka godzin w filtrze zanim je wyciągnę? A może częściej wymieniać wodę? Ups, filtr to chyba zły pomysł.. włączyłam go na kilka sekund, a strumień wody poderwał całą gromadę maluchów, wciągając je w kierunku śmiercionośnej rury. Na razie zainstalowałam napowietrzacz. Oj zła ze mnie mamusia.. Pozdrawiamy Urszula, Ferdynand i maluchy ZbigniewSerdecznie ci gratuluję tych małych bojownikowych bobasów. Twój Ferdynand jest rzeczywiście wyjątkowo łagodnym tatusiem, tacy w świecie bojowniczym zdarzają się bardzo rzadko. (A może on rzeczywiście coś czuje do partnerki?). O wychowywaniu maluchów przez obojga rodziców czytałem gdzieś na forum amerykańskim i zawsze były to doniesienia o sukcesie. Zarówno samiec, jak i samiczka nie zjadają s w o j e g o potomstwa. Kłopot jest tylko z inhibitorami rozwoju populacji, których para rodzicielska wydziela bardzo dużo. Jeżeli chcesz mieć dużą ilość mikrorybek, trzeba wymieniać 50% wody, codziennie, na odstałą przez 24 godziny i o tej samej (do 0,5 stopnia) temperaturze. Krytyczny jest z reguły 3 - 6 dzień życia rybiąt. Jeszcze raz gratuluję, życzę dużo pięknych bobasów i pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 397. Kilof66Czesc ! mam dla Ciebie ciekawostke ! kiedys kupilem sobie 2 mieczyki (miala byc parka) ale jeden samiec mial juz ogon a druga ryba byla bez ogona i wieksza od tego samca .. po kilku dniach zobaczylem niezywego samca ! wczesniej widzialem kilka razy jak ten mieczyk bez ogona goni samca ! nie wiedzialem czemu zdechl .. po miesiacu mieczykowi urusl miecz! moj ojciec dostal od kolegi z pracy jedno rybe ! teraz dowiedzialem sie ze to jest Platki rasy Merigold z twojej strony .. po 2 - 3 miesiacach posiadania tej rybki okocila mieczyki z czarnym ogonem mlodych bylo ok 30 .. byly chyba 3 mioty .. wiec troche sie skrzyzowalo ;) PozDRoZbigniewZagadnienie "zmiany płci" u żyworódek już od dawna interesowało akwarystów. Czytałem na ten temat wiele wypowiedzi, na różnym poziomie wiedzy. Wydaje się, że najbardziej słuszny jest pogląd, że tak naprawdę to nie ma zmiany płci, tylko u niektórych ryb drugorzędne cechy płciowe męskie ujawniają się z opóznieniem, po początkowym rozwoju jako osobnik o cechach drugorzędnych żeńskich. Tak było w twoim przypadku. Ale czytałem gdzieś również "sensacyjne" wypowiedzi, że samiczka - była matką dzieciom i "zmieniła płeć" i "zapładniała "koleżanki". Z takimi tweirdzeniami poważni naukowcy walczą i twierdzą, że jest to wierutna bzdura.... Jak jest naprawdę, nie wiem i nie mam własnych doświadczeń w tym temacie. Co do krzyżówek platek z mieczykami, również o nich czytałem, że są możliwe (gatunki te mają wspólne "korzenie"). Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 396. MilenaWitam! od kilku dni mam bojownika( umaszczenie fioletowo-niebieskie z czerwonymi dolnymi pletwami), ktory nic nie je, dalam mu sucha karme firmy tropical dla tzw fighting fish, ale nawet jej nie powacha chociaz podsuwalam mu tuz pod pyszczek. Poza tym zachowuje sie calkiem normalnie, plywa powoli, czasami przycupnie na dnie, ale najchetniej plywa tuz przy powierzchni. Trzymam go w kuli. Mam zamiar kupic mu suszone owady albo mieso wolowe w sklepie zoologicznym, czy to moze cos pomoc? Nie wiem co mam mu dawac zeby mu smakowalo. czy taka kilkudniowa glodowka mu nie zaszkodzi? Z gory bardzo dziekuje za pomoc:)ZbigniewTwój pupil aktualnie przeżywa silny stres związany ze zmianą warunków bytowania. Wiele osobników tego gatunku przestaje wtedy przyjmować pożywienie. Ale jeżeli temperatura wody i jej czystość jest właściwa (ok.25 st.C.), to ten stres powinien wkrótce minąć i bojownik odzyska swe "bojownicze cechy", z których jedną jest zamiłowanie do obżarstwa. Obserwuj go pilnie i staraj się dawać mu jak najlepsze pokarmy (najlepiej "mięsne" żywe lub mrożone - niewielkie ilości "na próbę"). Kilkudniowa głodówka nie robi na bojowniku żadnego wrażenia, gatunek ten jest na nią "odporny". Życzę zdrowego pupila i pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 395. Komar77Jestem zainteresowany hodowlą grindali, zdaje sobie sprawe że nie masz takich mozliwosci aby je udostepnic wszystkim. Ale masz moze takie informacie czy ktos z okolic Warszawy jest w posiadaniu tych istot i czy jest w stanie odstąpic niewielką ilosc startową. Z góry dzieki za info Pozdrawiam.ZbigniewPonieważ mieszkam w innym mieście wojewódzkim, trochę oddalonym od Warszawy, nie znam akwarystów warszawskich. Przykro mi, ale nie mogę ci pomóc. Chyba, że chciałbyś przyjechać po grindale do mojego miasta. Pozdrawiam Zbigniew.p.s. podaję namiar na Komara77, jeśli ktoś z Warszawy (lub okolic) chciałby mu pomóc (komar77@ vp.pl). Początek strony Strona główna 394. DamianWitam! Nazywam się Damian. Od niedawna mam bojownika i mam pytanie odnośnie jego zachowania. Pływa prawie przez cały czas przy powierzchni czy to jest normalnie? Czy jeśli dojdzie do tarła i młode dorosną lub będą małe to czy będą wojować ze sobą. Jak odróżnić samca od samicy? Bardzo proszę i oczekuję odpowiedzi. POZDRAWIAMZbigniewBojowniki lubią często przebywać ("zawisać") przy powierzchni wody, ale jeśli on nigdy nie pływa w toni, to może być coś z jego zdrowiem. Czy ma apetyt? Jeśli ma, to raczej wszystko jest w porządku. Do tarła może dojść, jeśli będzie miał partnerkę, a małe mogą ze sobą wojować po około 5-6 miesiącach życia. Samicę poznaje się po pokładełku (zdjęcie w zakładce "Jak rozpocząć hodowlę"). Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 393. UrszulaDzień dobry! Kilka dni temu kupiłam swojego pierwszego bojownika. Na razie samotnie zamieszkuje kameralne 10 l akwarium, jednak zamierzałam dokupić mu towarzyszkę życia. Na Pana stronie przeczytałam jednak, że rybek tych nie należy trzymać w parach. Mam więc pytanie... Czy taki skład jest jedynie niewskazany czy niemożliwy? Czy istnieje szansa, że samiec da spokój jednej samiczce? Niestety na razie nie mam miejsca na większe akwarium, a Ferdynand mówi, że nudzi się w długie samotne popołudnia :( Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam UrszulaZbigniewUkład samiec+samica w 10l akwarium, to jest faktycznie stworzenie bojownikom ekstra warunków do odbycia tarła. Zdrowy samiec będzie dążył do tarła niezależnie od tego, czy samiczka go zaakceptuje jako partnera i czy będzie do tego gotowa. Może na tym tle dojść również do okaleczeń (z reguły samiczki). Tarło jest w zasadzie nieuniknione. Dlatego też taka konfiguracja (1+1) jest niewskazana. Jakimś sposobem na uniknięcie tarła byłoby umieszczenie wraz z parą bojowników np. samiczki gupika, ale wtedy trzeba zainstalować w akwarium napowietrzanie wody. Akwarium może być za małe dla trzech rybek i trzeba wtedy często wymieniać część wody w zbiorniku (np. 50% co trzy-cztery dni). Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 392. Magda B.Dziękuje bardzo za odpowiedz.. ;) Muszę jeszcze raz zawrócic głowę.tym razem zdarzyla sie u mnie dziwna sytuacja.U mnie w domu a zwlaszcza w kuchni przy owocach lataja muszki owocowe.Hmm i jest ich pelno w domu.I zauwazylam ze w moim akwarium (kulce) plywaly dwie na powierzchni.Jak zdążyłam dojsc do akwarium to moj bojownik(samoeicA)juz jedna mial w pyszczku.I jak to zauwazyllam to ją zjadł. druga szybko wylowiłam.hmm czytałam na Pana stromie ze bojowniki zjadaja muszki owocowee ale bez skrzydełek.A ta byla ze skrzydelkami. Hm czy nic mu nie będzie?? czy nie zaszkodzi mu ta muszka?? Prosze o odpowiedz... ;) PozdrawiamZbigniewMuszki owocówki są chętnie zjadane przez dorosłe bojowniki, wszystkie rodzaje muszek, lotne i nielotne. Muszki nielotne też mają skrzydełka tylko tak zdeformowane lub zmniejszone, że nie mogą latać. Skrzydełka są trawione przez bojowniki i zawierają potrzebne związki (m.in.chitynę). Karm go więc muszkami (po dwie- trzy dziennie), a dodatkowo jakąś inną karmą. Trzeba tylko uważać by nie przekarmić pupila. Pozdrawiam seredecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 391. Aleksandra R.wpuściłam dziś nowego bojownika do akwarium - jest to dość duży, białofioletowy okaz, ma też postrzępione płetwy, ale to już taka odmiana. jest godzina 16.43, wpuściłam go o 13.00 i cały czas albo zaplątuje się w mech, albo opada na kamienie. nie umie normalnie pływać, jak poruszę go ręką to wypływa pionowo w górę nałapać się powietrza, po czym bezwładnie opada i znów leży na kamieniach, stoi na płetwach albo lezy na boku. nie chce też jeść, ale myślę że po prostu woli pokarm żywy. ma naprawdę wymyślnie postrzępione płetwy i chciałabym się zapytać czy jest możliwe, że rybka trzymana w kubeczku (niestety taką już ją kupiłam) nie potrafi pływać? a moze jest to szok przestrzeni, która go otacza? był w kubku, a wpuściłam go do akwarium 10l. ciężko chyba zniósł podróż... proszę mi powiedzieć, co robić, i czy często się zdarza, że różne ekstremalne zdeformowania petw mogą być przyczyną zakłócenia pływania? żal mi jest tej rybki, choć ogólnie wygląda na zdrową... już wiele razy patrzyłam na śmierć ryb chorych lub starych w innych moich akwariach, nie chcę przeżywać tego po raz kolejny...ZbigniewBojowniki (szczególnie te trzymane w kubeczkach) często doznają szoku po umieszczeniu w obszerniejszym mieszkaniu. Taki stres może trwać kilka dni i z reguły, gdy warunki są odpowiednie (temperatura ok.25 st., czysta woda) mija bez wpływu na zdrowie rybki. Objawem stresu może być nie tylko ociężałość w pływaniu ale także brak apetytu. Życzę ci aby rybka szybko "doszła" do zdrowia i pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 390. Ewa "Bojownik"Witam. Jestem początkującym hodowcom bojowników i mam pytanie.Ostatnio mój bojownik przez parę dni miał dosyć zimną wodę i cały czas siedział w wydrążonej połówce kokosa jaką ma w akwarium. Po tych paru dniach przenieśliśmy akwarium do cieplejszego pokoju i zamontowaliśmy grzałkę. Z trzy dni rybka siedziała przy grzałce i wogle się od niej nie ruszała. Gdy woda zrobiła się cieplejsza pływa sobie teraz normalnie po swoim akwarium, ale nie chce nic jeść. Ostatnio miała zmienianą karmę i bardzo możliwe, że nowa jej nie smakuje, chociaż sprzedawca w sklepie mówił, że to ta sama karma tylko w innych opakowaniu. Ale dokupiliśmy jescze dafnię i galaretkę dla bojowników, ale i tak nie chce nic jeść. Czy jest to możliwe, aby było to połączone z parodniowym ochłodzeniem akwarium, albo z budową gniazda? Z góry dziękuje za odpowiedź i pozdrawiam - Ewa ,,Bojownik''ZbigniewObniżenie temperatury działa wybitnie stresująco i negatywnie na bojowniki. Stają się one ospałe i otępiałe. Często znacznie obniża się też ich naturalna odporność na choroby. Brak apetytu może być wynikiem stresu ale też może być objawem choroby. Proponowałbym ci zastosować profilaktycznie Ichtiosan lub Zieleń (Zooleku). Trzeba też sprawdzić jakość wody (lub profilaktycznie wymienić 50% na odstałą przez 24h). Myślę, że pupil dojdzie do zdrowia, pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 389. Oladzień dobry, mam na imię Ola i od kilku dni po dłuższej przerwie znów hoduję bojownika. mój problem zaczął się, gdy postanowiłam do samca wpuścić samiczkę, bo wydawało mi się, że jednak potrzebuje on jakiegoś towarzystwa. nad ranem nastąpiło tarło, samica miała "zeberkę" na ciele, jednak była mocno wykończona i zmarła. natomiast samiec prawie nie ma ogona, zostały tylko około półcentymetrowe kikuty. nie wiem już, co robić - może dokonać eutanazji? boję się, że płetwy jest sam i nie wykazuje osowienia czy innych tego typu objawów. nie chce jeść specjalnej suchej karmy, almu nie odrosną... aktualnie samiec e ochotkę je z chęcią. nie wiem, co począć... czy bojowniki muszą mieć towarzystwo samicy, i czy mojej rybce odrośnie ogon? proszę o jak najszybszą odpowiedź i pozdrawiam serdecznie.ZbigniewTwoja samiczka najprawdopodobniej miała ochotę na normalne tarło z partnerem, co mu pokazała w postaci pięknych pasów. Niestety jej partner okazał się niedojrzały emocjonalnie i dążył do jak najszybszego odbycia tarła właściwego, co dla samicy było klasycznym gwałtem (nie była jeszcze gotowa - nie miała dojrzałej ikry). Samiec atakował, ona biedna broniła się jak mogła (stąd jego "postrzępiony" ogon ), ale w końcu musiała przegrać z silniejszym samcem i zapłaciła cenę najwyższą... Taki był najprawdopodobniej scenariusz tego "tarła". Szkoda samiczki, ale takie już jest życie... W następnym tarle twój samiec może zachować się już wzorowo. Ogon mu odrośnie, dodaj do wody profilaktyczną dawkę akryfławiny. Karm go dobrze i dbaj o czystość wody. Samce bojownika mogą być trzymane osobno i nie potrzebują "dla zdrowia" towarzystwa samic. Jeżeli samce trzymane osobno budują gniazda z piany, to jest to jedynie część ich osobniczego zachowania, rodzaj manifestacji, że jest silny i zdrowy. Takich gniazd samiec może zbudować w swoim życiu kilkaset... Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 388. rockerwishniaDzień dobry! Zwracam się do Pana z pytaniem dotyczącym tarła bojowników. Otóż po umieszczeniu pary w akwarium tarliskowym samica "wypuściła" z siebie ikrę, która została natychmiast zjedzona przez samca. Z informacji, które posiadam, wynikałoby, że po prostu ikra ta nie była w pełni zdrowa i to normalna kolej rzeczy w niektórych przypadkach. Chciałem natomiast spytać, czy po takim nieudanym podejściu do tarła należy od razu oddzielić samicę, czy zaczekać na powtórne dojrzenie w niej ikry i kolejne tarło? Jeśli tak, ile czasu potrzeba na to? Z góry dziękuję za informację, pozdrawiam!ZbigniewTaki przebieg może mieć tarło w przypadku młodziutkiej, ledwo dojrzałej samicy. To się zdarza. Dla zapewnienia jednak właściwego przebiegu następnego tarła należałoby samiczkę oddzielić na około dwa tygodnie, co pozwoli na:1. "zamknięcie" historii pierwszego tarła przez samca, 2. odbudowę psychiczną (i fizyczną) samiczki 3. ochronę samca od tarła, w którym będzie musiał czekać na dojrzewanie ikry u samicy kilka-kilkanaście dni. Po tym czasie tarło powinno już być w pełni udane. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew. Początek strony Strona główna 387. skrzes...Moje maleństwo wyskoczylo dzis rano z garnuszka na dywan.Zaszłam do domu na chwilę ponieważ obecnie wypoczywam u babci w sasiednim miescie.Zachowywal sie nawet OK plywal.Wyłowiłam mojego bojowniczka do litrowego garnuszka i dodałam do wody lekarstwo zeby sobie posiedzial tam i zjadł spokojnie bo przy filtrze jedzonko mu troszke ucieka:P.Zjadł posiedział a ja zachodze po ilku minutach patrze a tu ryba sie rozpuściła!Nie ma!Rozajrzałam sie po dywanie który jak na skaranie boskie mam czerwony ale znalazłam malucha byl już lepki ale w wodzie jak by odżył.Na boku gdzie leżał na miejscu gdzie ma te zmiany chorobowe widac bylo jakies jasne klaczi ale kilka minut wczesnij ich nie bylo.podejzewam ze to kurz z dywanu.W akwarium chwilke popływał i opadł na kamyczki.Wyszłam na 2,5 godziny a po powrocie zobaczylam ze rybek pływa a tycvh kłaczków ma jak by mniej.Przezornie daąłm więcej lekarstwa (wiem ze nie powinnam bo na opakowaniu pisalo inaczej ale chyba nic mu sie nie stanie)zalozylam grzalke z termostatem i podkrecilam go na 31 stopni.Kiedy wychodzilam rybka pływała.Martwie asie o niego szara plama sie nieco rozszerza...:(ZbigniewSpróbuj zastosować lek przeciw pleśniom (grzybom) Mycocid (Zooleku), który jest dosyć skuteczny, zgodnie z podanym na buteleczce dawkowaniem. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 386. Magdalena Brz.Witam ponownie! Tym razem chcialam dosięgnąć porady co do mojego NOWEGO bojownika ;) Do tej pory Karmilam pierwszego bojownika raz dziennie. Tego nowego samca i samiczke rowniez raz dziennie . Czy to odpowiedni sposob odzywiania? a Moze nie wystarczy dawac im jeden raz dziennie pozywienia? Czy od nadmiaru albo brakuj jedzenia moga zachorowac??? prosze o pomoc :)ZbigniewKarmienie bojowników raz dziennie jest całkowicie wystarczające pod względem ilościowym. Niesłychanie ważną rzeczą jest odpowiednie zróżnicowanie ich diety (rózne pokarmy żywe, mrożone). Raz w tygodniu dobrze jest im zrobić całkowitą głodówkę. Bojowniki można bardzo łatwo przekarmić (prowadzi to prawie zawsze do groźnych chorób), a bardzo trudno jest je zagłodzić (bez trudu znoszą np. głodówki tygodniowe - bez ujemnych skutków zdrowotnych). Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 385. Ziom4-15Dzień dobry. jestem akwarystką która zajmóje się chodowlą bojowników. Ale mam do Ciebie pytanie. Czy można kupić bojownika takiego w ojczyźnie? Może ma pan fotki żeby pokazać te bojowniki? proszę o odpowiedzZbigniewBojowniki "dzikie" złowione w Tajlandii i przewiezione np. do Europy, wymagałyby ich utrzymania w wodzie preparowanej, odtwarzającej ich naturalne rodowisko, co jest na dłuższą metę niezwykle trudne (prawie niewykonalne). Wyhodowana jest natomiast rasa hodowlana o wyglądzie i cechach "dzikich" Betta Splendens (patrz zdjęcie Demona w zakładce "Bojowniki w ojczyżnie") ale rozmnożona już w warunkach sztucznych i "czystej" wodzie. (pitnej - wodociągowej). Takie Bojowniki można czasem kupić w bardziej ambitnych sklepach akwarystycznych i u ewentualnych hodowców tych rybek, których w Polsce niestety nie znam. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 384. pbarcWitam, Zajmuję się od miesiąca hodowlą bojownika, oraz mam nawet własną stronę o rybach akwariowych. Czy zechciałby Pan umieścić ją w swoich linkach ? Moja strona www.aqwarium.yoyo.pl. Z poważaniem AdministratorZbigniewPrzykro mi ale nie zamieszczam linków do innych (poza już podanymi - szkoleniowymi) stron akwarystycznych.Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 383. CyprianWitam, Proszę o niezwłoczną radę i pomoc. Od tygodnia mam bojownika syjamskiego ze sklepu zoologicznego, jest raczej nieznacznych rozmiarów. Trzymam go w 23l akwarium z filtrem, grzałką i pokrywą(z oświetleniem) twardość wody i ph mam w normie, temp. oscyluje w granicach 25-28stopni. Przez 6 dni nie zauważyłem zmian, jeszcze przy karmieniu porannym był "normalny" lecz parę godzin później zauważyłem że brakuje mu znacznej części ogona i jest on postrzępiony. Hodowałem wcześniej przez kilka lat inne ryby więc wiem że to na pewno nie martwica płetw. Jeśli mógłbym Pan pomóc, doradzić czym to może być spowodowane byłbym niezmiernie wdzięczny. Acha dodam jeszcze tylko że w akwarium nie ma żadnych innych ryb. Pozdrawiam Cyprian.ZbigniewPrzypadki uszkodzeń płetwy ogonowej z "niewiadomych przyczyn" występują u bojowników (szczególnie ras wysoko "specjalizowanych"). Bojowniki (samce), szczególnie wrażliwe na poważne stresy, czasami dokonują autozniszczenia swego ogona. Albo go odgryzają (wyszarpują), albo uderzając nim o różne przedmioty mocno go niszczą. Co może być przyczyną takiego stresu i zachowania? Może być setki różnych przyczyn, ale najczęściej to :1.transport lub przebywanie w warunkach zagrażających życiu 2.zbyt słabe lub zbyt silne oświetlenie 3.nadmierny hałas lub szum w pobliżu akwarium bojownika 4.za mały zbiornik 5.za silny prąd wody (np.od filtra) w akwarium Najczęściej zachowanie takie mija po ustaniu stresu, ale bardzo rzadko takie zachowanie zostaje do końca życia. Dbaj o jakość wody pupila i spróbuj przanalizować (lub usunąć) podane wyżej przyczyny. Życzę ci zdrowego pupila i pozdrawiam serdecznie Zbigniew. CyprianDziękuję za odpowiedź. Myślę że stres u mojego bojownika może być spowodowany widzianym przez niego swoim własnym odbiciem w szybie, usiłuje ciągle "walczyć z innym bojownikiem". Ale już nie traci ogona - co mnie cieszy. Cieszy mnie także fakt że wg. informacji które wyszukałem powinno mu to przejść. Ale nigdzie nie znalazłem informacji o tym jak długo może taki ogon odrastać? Cyprian.ZbigniewZ moich obserwacji wynika, że ogon odrośnie do miesiąca czasu (zależy to też od stopnia jego uszkodzenia). Dobrze jest zaaplikować mu profilaktyczną dawkę akryflawiny. Możliwe, że twój pupil nie spotkał się dotąd z "rywalem", a dorosłego bojownika jego (tzn. "rywala") obecność, powinna pobudzać do aktywnego zachowania i aktywnego życia. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 382. JoannaWitam:) tym razem donoszę tylko, że po pozbyciu się tej pechowej rośliny akwariowej mój bojownik odzyskał kolory, werwę i apetyt:D nie przeszkadza mu widocznie obecność MFC w wodzie chociaż dalej jej sposuję, wolę dmuchać na zimne! Dzięki jeszcze raz za wszystko, pozdrawiam!ZbigniewCieszę się bardzo z ozdrowienia twojego pupila. A MFC mu nie zaszkodzi. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 381.MarzenaDzien dobry, Moja rybka , bojownik - chyba jest chory :( mam go niecały rok ...wiem , że w kuli nie trzyma się rybek ale tak go dostałam i zostało. Kula nie jest mała , rybka ma roślinkę i duużo pprzestrzeni... karmię go zywym jedzonkiem naprzemian z suchą karmą ... dodatkowo witaminy w kropelkach , woda bez chloru, odkażona... Kleofas jednak od trzech dni dziwnie się zachowuje...najpierw stracił apetyt i stał się osowiały, potem zaczął pływać lekko na boku , wczoraj popołudniu pływał zupełnie "wspak", niekiedy głową do góry, dziwnie się przekręcał... :( co mu jest ? może go wzdęło albo zapowietrzył się chłopak ? :( nie stracił kolorów , pyszczek ma lekko zabarwiony ,ale poza tym jest niebieściutki :) oczy w normie... czy mogę mu jakoś pomóc ? Gdy chce nabrać powietrza to okręca się wokół własnej osi, podpłynięcie do tafli widocznie sprawia mu trudność...albo leży na boku ( i wygląda jak nieżywy ) a jak go pacnę to pływnie kawałek ( na boku bądź kręci się ) i znowu to samo... pociesza mnie w tym wszytskim to,że nie stracił koloru ... Pozdrawiam serdecznie, MarzenaZbigniewSądząc po objawach, to twój pupil jest bliski kresu. Spróbuj wymienić mu 80% wody na odstałą i dodaj do niej Ichtiosanu lub Zieleni (malachitowej). Rokowania są jednak bardzo złe, ale wszystko (nawet wyzdrowienie) jest możliwe. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 380. PiotrWitam. Mam nadzieję, że pamięta pan mój problem. Ale na wszelki wypadek przypomnę otóż mam problem z tarłem, które nienaturalnie się przeciąga. Minęły jeż ponad 2 tygodnie i nic. Postanowiłem więc odłowi samiczkę której nie udało się odbył tarła. Wpuściłem za to drugą tylko problem polega na tym iż samiec nie jest nią zainteresowany, choć pokazała pionowe pasy. Przesiedzieli dwa dni, postanowiłem wpuścić ponownie tą pierwszą. Samiec natychmiast odżył. Przed tą pierwszą się stroszył, a drugą ganiał. Tylko jego wybranka nie odwzajemnia jego zalotów. Nie wiem, co teraz zrobić. Co źle robię i dlaczego nie dochodzi do tarła? Czy trzeba na początku jakoś przygotować przyszłych rodziców? Co pan by zrobił na moim miejscu?ZbigniewJa postąpiłbym następująco: rozdzieliłbym samca od obydwóch samic na około dwa- trzy tygodnie. Przygotowałbym akwarium tarliskowe jeszcze raz i umiesciłbym w nim samca a na drugi dzień - tą samiczkę, która pokazuje pionowe pasy na widok samca. Myślę, że wynik będzie tym razem pozytywny.i tarło odbędzie się "normalnie". W razie potrzeby zrobiłbym leniuchowi jakieś sesje "lusterkowe" aby mógł poczuć zagrożenie od "rywala". Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 379. KrystianWitam!Próbuje pierwszy raz wychowac male bojowniki.Wszystko mam tak jak powinno byc w aqwa,wiem z pana strony.Wczoraj wpuściłem rybki. Pokazywaly sie sobie nawzajem.W nocy samica utył a samiec zrobil gniazdo,tylko teraz samica ucieka a on ja goni i dalej ja zacheca. Czy to moze dlugo potrwac(samiczka jest mloda),czy mozna ją jakoś zachecic?? Z gory dziekuje-KrystianZbigniewJeśli samica miała od początku pionowe pasy, lub ma je teraz, to trzeba poczekać aż do skutku (czasem klika dni). Zyczę ci idanego przychówku bojowników, pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 378. skrzes.....Witaj! Byłam na twojej stronie o bojownikach.Również hoduję tę wspaniałą rybę,ale mam pewien problem.Zmieniłam mojej rybce zbiornik wcześniej trzymałam go w kuli takiej no z 5-6 litrów.Teraz trzymam go w słoju do robienia wina który ma ok 15 litrów.Słój wygotowany wymyty wodą z solą-no willa normalnie.Woda podmieniona pół na pół trochę starej z kuli ale więcej świerzej.Do tego 6 kroplipreparatu costapur firmy Sera nie pisze tu po polsku ale dostalam jak moje rybki mialy ospe wczesnniej niestety zmarło im się:(Przy wpuszczaniu rybki do zbiornika zauwazylam ze ma jakby bialy nalot pod pyskiem-ale tylko nalocik delikatny.Mój bojownik ma lekkie przebłyski niebieskiego gdzie niegdzie wiec moze to to ale wczesniej nie zwrocilam uwagi zebyu cos tam mial z reszta ten nalocik tez tragicznie nie wygląda...Ryba jest ruchliwa po przeprowadzce troche byl ogłupiały ale po 5 minutach szarżował po całym słoju ma wilczy apetyt i dosc czesto sie stroszy.Z doswiadczenia wiem ze chorobe zwiastuja inne odwrotne objawy.Mam jednak jakas dziwna mysl ktora nie daje mi spokoju czy cos moze sie mojej rybce dziac.Nie wiem nawet czy to białe mozna nazwac nalotem poprostu wydaje mi sie ze ma tam jasniejsze niz powinno byc....Ale na chorego nie wygląda plywa jest bardzo aktywny.To duża ryba ma piękne kolory takiego nigdy nie mialam i dlatego sie tak martwie:(POMOCY!ZbigniewDopóki rybka jest ruchliwa, żywotna , ma apetyt, to nie ma podstaw do zmartwienia i obaw. Rożne zmiany barw, zarówno przejściowe jak i ewoluujące, są charakterystyczne dla młodych bojowników. Obserwuj go codziennie i opiekuj się nim jak dotychczas. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.skrzes.....Doszłam do wniosku ze moja ryba ma chyba pleśniawke...kupilam preparat firmy zoolek bo pisales o tyej firmie na stronie o ile pamietam To sie chyba nazywa FCH?byc moze inaczej ale nie ma mnie teraz w domu i nie mam jak sprawdzic.Rybek jest dalej ruchliwy i głodny ale wymienilam wode umylam roslinki i wyparzylam podloze i wlalam tyle preparatu i;le pisze na opakowaniu-2 kropelki na 1 l wody. Ponadto zalozylam filtr wiec moze rybce sie polepszy.Jak tylko bede miec dostepny aparat podesle zdjecie-po wygladzie strony internetowej wnioskuje ze jestes doswiadczonym hodowca i na pewno dobrze mi doradzisz.:)pozdrawiam i przepraszam za bledy:)ZbigniewPostąpiłaś jak doświadczony hodowca. 90% chorób może być spowodowana złymi parametrami wody. Dlatego też sanacja akwarium i profilaktyczna dawka FMC zapewni pupilkowi zdrowie. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 377. Magda B.Witam.Jestem magda.Dostalam jakis rok temu na urodziny Bojownika.Było wszystko z nim ok .. ;) taki piekny kolor bo byl srebrny a zmienil na fiolet ;) Mialam go ponad rok.Byl karmiony jak potrzeba, woda byla zmieniana jak nalezy.Dzisiaj mijalo rok i miesiac jak u nas jest.Postanowilam kupic samiczke.Nie polaczylam ich w jednym akwarium ale samiec i samiczka byly w odzielnych.postawilam obie kule kolo siebie ... I po pewnym czasie moj bojownik strasznie wariowal w kuli.to bylo do niego nie podobne.szalał jak nigdy. Pomyslalam ze sie poprosru wyglupia przed samiczka. ale po pewnym czasie zauwazylam go jak dziwnie unosi sie w wodzie.glowa do gory i ogonem w dol.myslalam ze to jakas jego nowa pozycja,ale zaniepokoilam sie jak on wisi juz z 5-7minut.wiec ruszylam tya kulka i nagle bojownik opadł brzuchem do gory na dno.a po tym juz sie nie ruszał ... Co sie moglo stac?? czy to samiczka tak na niego podzialala?? czy poprostu to zbieg okolicznosci i przyszla na niego pora.Prosze o szybka odpowiedz bo będe sie zadreczala niepotrzebnymi pytaniami .. ;( Z gory dziekuje Magda BZbigniewMyślę, że szczególny nadmiar emocji mógł spowodować u niego jakiś uraz wewnętrzny (wylew, udar). Musiał być już chory. Takie rzeczy się zdarzają i nie ma na to rady. Pozdrawiam Zbigniew.Magda B.Witam! Tym razem pisze w innej sprawie. Otóż mam różne jedzenie dla moich rybek bojownikow) Chcialam sie dowiedziec Co pan sądzi o tego typu pokarmu? Otóż:1.Pierwszy pokarm to jedzenie suszone w plastikowym pudeleczku(okrągle) "Betta" [pokarm podstawowy dla Bojownikow] karmie moje rybki juz od dluzszego czasu i wszystko ok.Bardzo chętnie jedza i maja caly czas apetyt. 2.Drugi pokarm to takze suszony: platki [pokarm podstawowy dla wszystkich ryb ozdobnych] "Supervit" Oba te pokarmy są z firmy Tropical. Ten platki mam od niedawna (pan w sklepie akwarystycznym powiedzial, ze te platki mozna takze im podawac bo są z witaminami) Hmm podal dopiero raz moim rybkom i na zbytnio nie wybrzydzaly tylko zjadły. 3.Ostatni pokarm to jedzenie w żelu.jest go malutko i napisane jest Tetra.Mj pierwszy bojownik ktory juz niestety zdechł jadł ten żelowy pokarm i byl z tego co widzialam bardzo zadowolony. Piszę do Pana poniewaz na stronie nie znalazłam nic o suszonym pokarmie.Hmm mam rozne pokarmy bo słyszalam ze urozmaicanie dniety rybek jest zdrowe i faktycznie chetniej jedza... mam rowniez male pytanie co mozna im jeszcze podawac?? Chcialam powiedziec ze robaki zamrozone odpadaja bo mama by sie wsciakla jak by je zobaczyla w lodóce zreszta to bardzo nie apetycznie wygląda. A tym bardziej nie ma mowy o zywych robakach... prosze o odpowiedz ;) Magda B ZbigniewPokarmy suche (płatki) są potrzebnym dodatkiem do pokarmów mięsnych żywych i mrożonych, szczególnie wtedy, gdy zawierają witaminy. Pokarmy suche dla Bojowników (typu Betta), są robione z organizmów morskich (np.kryla), odpowiednio spreparowanych i wysuszonych, nasączanych witaminami. Są one pokarmem wartościowym i chętnie jedzonym przez Betta Splendens. Niemniej jednak nie mogą być one jedynym pokarmem podstawowym, gdyż jednostajne odżywianie prowadzi prędzej, czy później, do chorób rybek i ich śmierci. Jeśli nie masz możliwości karmienia żywymi lub mrożonymi robakami, to możesz karmić bojowniki mięsem wołowym (serce wołowe lub indycze - mrożone), które można kupić w sklepach ZOO gotowe (mrożone) lub skrobać je żyletką z kawałka wołowiny (serca). Nie powinno to budzić odrazy, gdyż tego typu produkty są zwykle przechowywane w lodówkach (a czy to jest serce, czy zadek wołu- szynka, nie robi to różnicy). Myślę, że pozwoli ci to na większe zróżnicowanie diety bojowników. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 376. Adrianwitam pana Zbigniewa, mam problem, moj bojownik Fred jest chory, ma strasznie wielkie jedno oko (a pod nim jakby kroste ? ) zastosowalem FMC podwyzszylem temp. do 29 stopni ale nic to nie pomaga :/ od 3 dnie nie przyjmuje pokarmow i widac ze sie meczy :/ jak mu mozna pomoc ? a jak nie ma mozliwosci to jak mu skrocic meczarnie w miare humanitarny sposob ? z gory dzieku za odpowiedzZbigniewJeżeli nie pomaga mu FMC, to należałoby zastosować jakiś lek p/w grzybiczny (np.Mycocid), jeżeli jeszcze nie będzie za póżno (pasożyty mogły się dostać do mózgu). Ale rokowania są złe. Jeżeli zechcesz mu skrócić cierpienia, to najlepiej jest w siatce uderzyć mocno bojownikiem o brzeg wanny lub umywalki (śmierć natychmiastowa). Pozdrawiam Zbigniew.Adrianwielkie dzieki za odpowiedz, zastosowalem Mycocid i pomoglo, oko juz jest normalne i wrocil mojej rybce apetyt, jeszcze raz dzieki, pozdrawiam AdrianPoczątek strony Strona główna 375. Marta S.1.Chcę wykorzystać korzenie drzew do ozdobienia akwarium. Jak przygotować je żeby nie stwarzały zagrożenia dla ryb?2.Z jakimi rybami może być jeszcze bojownik syjamski oprócz prętników i black molly? 3.Jak rozmnożyć bojowniki syjamskie? Zbigniew1.Nie można stosować w akwariach korzeni drzew "świeżo wyciętych". Wszelkie drewno można stosować po specjalnej obróbce, która uniemożliwi gnicie włókien drzewnych w wodzie. Najlepiej jest zastosować korzenie (gałązki), które były już zanurzone w wodzie od dłuższego czasu (kilka miesięcy). Można takie zbierać w strumykach i rzeczkach. Jeżeli zaś zechcesz użyć kawałka drewna świeżo uciętego, to można go zanurzyć w strumyku na kilka miesięcy. Przed umieszczeniem wymoczonego w jakimś zbiorniku wodnym korzenia (gałązki) trzeba go wygotować i opłukać w wodzie z kranu. Zabezpieczy to nas przed zawleczeniem wszelkich pasożytów wodnych do akwarium.2.Jako towarzystwo dla bojowników mogą służyć wszystkie rybki jajożyworodne (molly,gupiki,platki), prawie wszystkie karpieńcowate oraz gurami i skalary. 3.Opis rozmnażania bojownika syjamskiego jest zbyt długi, aby zamieścić go w e-mailu. Przeczytaj raczej na ten temat odpowiednie zakładki na mojej stronie, lub na innych o podobnej tematyce. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew. Marta S.1.Co to jest zielona woda? 2.Chciałabym rozmnożyć bojowniki, ale nie wiem jak to zrobić i potrzebuje jakiegoś łatwego krótkiego opisu jak rozmnożyć bojowniki. 3.A czy bojownik może być z neonkami innesa?Zbigniew3.Nie widzę przeszkód aby współmieszkańcami bojownika były neony Innesa. 1."Zielona woda" to potoczna nazwa wody zawierającej hodowlę pierwotniaków. 2. Taki uproszczony i możliwie krótki opis znajduje się w zakładce "Rozmnażanie bojowników syjamskich", gdzie opisałem swoje pierwsze (po 25 latach) tarło bojowników. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 374. Dorota S.Witam serdecznie, Mój bojownik pływa na boku, nic nie je i tak jakby nie może się zanurzuć. Cały czas jest na powierzchni wody.Prawie nie rusza płetwami, unosi się biernie. Ma bardzo wyłupiaste oczy. W sklepie akwarystycznym nie wiedzą, co poradzić. Jest młody.( ok 4 m-ce) Może jest dla niego jakiś ratunek? Pozdrawiam Dorota.ZbigniewObawiam się, że jest już za pózno. Ale jeśli jeszcze twój bojownik żyje, spróbuj zastosować mu kąpiel z FMC (MFC). Czasami zdarzają się przedziwne i niespodziewane ozdrowienia (sam miałem takie przypadki). Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Dorota S.Dziękuję za odpowiedź. Jest już niestety za późno. Z czystej ciekawości chciałabym jednak wiedziec, co się mogło stać. Rybka przeżyła 4 doby nic nie jedząc, w zasadzie nie pływając tylko unosząc się na wodzie na boku, z głową w dół. W akwarium są też neonki, które podobno są wrażliwe, a nic im nie jest. W sklepach sprzedawcy podający się za akwarystów niewiele wiedzą i bardzo trudno znaleźć osobę tak kompetentną jak Pan. Co robić, jeśli taka sytuacja wystąpi w przyszłości? Co to jest FMC? Pozdrawiam Dorota S.ZbigniewPodane przez ciebie zachowanie chorego bojownika było charakterystyczne dla końcowej fazy bardzo wielu chorób (kilkudziesięciu). Był to opis agonii stworzenia, którego prawie wszystkie czynności życiowe (poza biciem serca), zostały zahamowane. Zaproponowałem lek FMC (lub MFC innej firmy), który działa na bardzo wiele schorzeń przeważnie pochodzących od pasożytów, ale raczej wynik był przesądzony i wyzdrowienie tego bojownika byłoby prawdziwym, "dziwnym" zdarzeniem (chociaż i takie się zdarzają). Rybki w akwarium trzeba codziennie obserwować i w każdym przypadku "nienormalnego" zachowania, dochodzić jego przyczyny. Pozwoli to na wczesne usuwanie zagrożeń dla życia i zdrowia rybki, jak i na wczesne jej leczenie. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 373. Adrian K.dzien dobry bojownik wlasnie pilnuje gniazda z ikrą, mam pierwotniaki, glony, drozdze, nie mam skad zdobyć nicieni mikro czy ma pan jakis pomysl czym moge wykarmić pociechy? do rozrodu przygotowałem im akwarium naturalne, z ogromną ilością roślin wodnych, akwarium ma 30 l wody jest w nim ok 10 l, czy mam szanse zeby chociaż częśc bojków przeżyła ? czekam na szybką odpowiedz i porady z góry dziękuję Adrian K.ZbigniewNicienie "mikro" można kupić na Allegro.pl (za ok.5 zł.). Po otrzymaniu trzeba założyć trzy hodowle i po ok.10 dniach można będzie karmić. Do tego czasu można karmić np.pokarmem JBL Nobil, suszonym roztartym żółtkiem, drożdżami, mlekiem w proszku. Część maluszków da się uratować. Tego ci życzę i pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 372. JoannaDzień dobry! Mam wielki problem... mianowicie mój bojownik zachorował ale jego objawy nie pasuje jednoznaczenie do zadnej opisanej przez pana chorób. jego kolor uległ drastycznej zmianie, normalnie jego szata była czarno-granatowa (fioletowa jakby sie uprzec) a teraz jakby wciagnał wszystki kolory w siebie, jego plytwy przybrały niezdrowy rudy kolor, na ciele jest nieco lepiej jednak pyszczek tez ma odbarwiony. przelozylam go na kwarantanne do mniejszego pomieszczenia z wiekszym stezeniem MFC jednak to daje niewiele, tylko tyle ze zyje juz 3 dzien. nie chce jesc, jakby stracił werwe. ma jeszcze siły co widac kiedy kto zaglada do akwarium(porusza sie szybciej). jego stan naprawde mnie martwi, co zrobic?? mam jeszcze jedno pytanie na wypadek gdyby przezył: jesli dorosły samiec bojownika jest sam w akwarium i zaczyna budowac wielkie gniazdo czy oznacza to koniecznosc dokupienia mu samic do rozrodu? ach byłabym zapomniała, z choroba bojownika zbiegła sie zmiana rosliny akwariowej, czy ona mogła to spowodowac? zawszy uzywam jak mi poradzono profilaktycznej dawki preparatu MFC. o co moze chodzic? prosze o szybką odpowiedź i z góry dziekuje!!ZbigniewPrzepraszam za trochę zwłoki w odpowiedzi. Zaniki, zmiany kolorów u bojowników następują z czterech przyczyn:1. Jednostajnej diety, użycia starego pokarmu (zepsutego pokarmu), (towarzyszy temu brak apetytu). 2. Długotrwała obecność środków chemicznych dodanych do wody (brak apetytu). 3. Zmiana kolorów z wiekiem ryby, (ukazanie się genetycznie określonych cech koloru)- (ryba ma apetyt). 4. Bardzo silne emocje (okres zalotów, przed tarłem) (ryba ma apetyt). Opisane przez ciebie objawy (brak apetytu) wskazują na jeden z dwóch pierwszych przypadków. W tej sytuacji wymieniłbym 100% wody na wodę bez MFC, oraz kupiłbym bardziej urozmaicony (lepszy- najlepiej żywy lub mrożony) pokarm. Po pewnym czasie bojownik powinien powrócić do swojej formy. Dorosłe, zdrowe samce, w sprzyjających warunkach, zawsze budują gniazda (jest to ich sposób na zaproszenie ewentualnych partnerek do swojego terytorium - przeczytaj o tym w zakładce "Bojowniki w ojczyżnie" - Zachowanie "dzikich" bojowników w naturze). Nie wpływa to w żadnym stopniu na ich stan zdrowia lub zachowanie i nie należy się tym przejmować. Życzę wyzdrowienia pupila i pozdrawiam serdecznie Zbigniew. Joannaheh, dzieki za odpowiedz ale powiem szczerze to cos dalej jest nie tak. o jakis niecny proceder podejrzewam nowa rosline akwariowa. pokarm mam zawsze swierzy wlasnie zywy bądź mrożony. kiedy bojownik był w kwarantannie wszystki było ok, jadł itd, kolor wrócił. kiedy dałam go spowrotem do akwarium z roslina i tym razem innym odkazalnikiem takim pomaranczpwym, było to wczoraj spowrotem tracił kolor. teraz przebiega to łagodniej, je normalnie ale jednak cos jest nie tak. nie wiem, chyba wyrzuce ta rosline:P dzieki za odpowiedz, pozdrawiam!:)ZbigniewW literaturze nie ma żadnych informacji o "uczuleniach" bojowników na rośliny, ale może być, że roślinka była hodowana na specyficznym nawozie, który spełnia drugi warunek: chemiczne skażenie wody. W takim przypadku lepiej ją usunąć ze zbiornika. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 371. PiotrWitam na wstępie chciałbym podziękować za wcześniejsze porady. Tym razem wystąpił problem z tarłem. Otóż po urządzeniu akwarium do tarła, odczekaniu aż woda się ustabilizuje nastąpił moment wpuszczenia samca by się zaznajomił z nowym otoczeniem. Następnie umieściłem samiczkę w przezroczystym pudełeczku by zaznajomiła się z partnerem. Wszystko wyglądało prawidłowo, początkowo samica była blada i nie widziałem pionowych pasków lecz postanowiłem zaryzykowac i wpuścic ja do towarzysza. Od razu ściemniała, dało się bez problemów zaobserwowac pionowe pasy. W tym momencie moje obawy minęły. Dodam iż było to koło godziny 17. Następnego dnia zauważyłem misterne próby budowy gniazda, samiczka nadal na widok samca pokazywała paski. Zauważyłem jednak, że mój samczyk jest bardzo delikatny w zalotach gdyż wcale nie gania partnerki. Jedynie odszukuje jej i w jej obecności stroszy się, pokazuje swoje najlepsze walory, a następnie wraca pod gniazdo i je ulepsza. Kolejnego dnia gniazdo wyglądało już o wiele lepiej, zaloty wyglądały tak samo. Minęło już pięc dni od wzajemnego towarzystwa i nic, samiec wygląda na załamanego. Postanowiłem je rozdzielic i tu pojawia się moje pytania. 1)Za ile połączyc parę ponownie?(nie chciał bym aby wystąpiło u niej zatwardzenie ikry skoro wykazała gotowośc do tarła) 2) Czy w ogóle dobrze zrobiłem rozdzielając je? (może warto było poczekac) 3) Czy przyczyną tego mógł być zbyt młody wiek samicy?( jak rozpoznac kiedy może być mamą) 4) Czy pokładełko dużo się powiększa przed tarłem? ( chodzi mi o to po czym zaobserwowac, że tarło nastąpi lada chwila) Prosił bym o odpowiedzi na moje pytania i co by pan postąpił z tym przypadkiem. Z góry dziękuje za odpowiedz.ZbigniewNie wytrzymałeś nerwowo, i moim zdaniem pospieszyłeś się rozdzielając parę. Najlepiej wpuść ją do samca jak najszybciej, aby proces mógł trwać dalej, aż do finału, który musi prędzej czy pózniej nastąpić. Przeczytaj w zakłądce "Moje eksperymenty" o sposobie na przyspieszenie dojrzewania ikry u samic. Jeżeli nie masz jakiejś "rywalki", spróbuj pokazywać samiczce lusterko, może to ją pobudzi do działania. A może pokazanie "rywala" samcowi zachęci go do bardziej zdecydowanego postępowania? Czasami tarło właściwe opóznia się nawet do dwóch tygodni (dane od Chriss'a) i nie ma to wpływu na jego jakość. Życzę udanego tarła i gromadki maluchów. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew. P.s. Pokładełko u gotowej do tarła samicy jest wyrażnie większe.Początek strony Strona główna 370. Grzegorz K.witam,mam pytanie wylegly mi sie skalary okolo 300 larw,a nie wiem ile potrzebuja swiatla i jaki pokarm ja posiadam taki dla malych rybek czy on jest dobry??? serdecznie pozdrawiam grzegorz ps. prosze mi opisac jak powinna wygladac hodowla skalara od larwy do doroslej postaci,na internecie nie moge zasiegnac fachowego jezyka gdyz opinie sa rozbierzne.ZbigniewPrzykro mi ale nie mam właściwie doświadczeń z dużą ilością malutkich skalarów. Moje sztuki wykarmiłem na pokarmie "bojownikowym" z dodatkiem Spiruliny Forte, w warunkach tych samych jak dla bojowników. Pozdrawiam Zbigniew.Grzegorzwitam ponownie nie wiem cos sie dzieje ale skalarki zaczynaja zdychac moze pan panie zbyszku zna kogos kto sie tym kiedys zajmowal i i by mi poradzil.ja w szwecji nie moge kupic zadnego odpowiedniego pokarmu.mysle ze moze ten pokarm dla nich nie jest dobry myslalem o zooplanktonie ale jak zaczne to podawac to przywleke jakies choroby a poza tym ilez tego trzeba bylo by nalapac podalem zapobiegawczo pare kropli akryloflawiny,moze to jakas choroba sam juz nie wiem troche to przykre ale coz. serdecznie pozdrawiamZbigniewMyślę że skalarków nie wychowa się w dużych ilościach bez żywego pokarmu, lub mrożonego (dafnia, cyklop, bosmiden). Potwierdza to mój kolega specjalista od skalarów. Najlepsze byłyby np.Grindale ze swojej hodowli. Pozdrawiam Zbigniew.Grzegorzwitam skalarow zostalo mi okolo 10 szt i te jedza podaje im mrozonki widze ze jest dobrze sa bardzo zywotne. musze przyznac ze zaobserwowalem cos bardzo ciekwaego tzn skalary ktore przezyly byly zawsze koloru jasniejszego niz tamte a wiem to dokladnie bo to byly urodzone najwczesniej pare godzin przed innymi i to wlasnie one pierwsze sie odczepily od listka i plywaly we wlasnej lawiczce. lawiczka przetrwala w 100% serdecznie pozdrawiam i juz nie bede zabieral panskiego czasu powodzeniaZbigniewWedług mnie wytłumaczenie tej sytuacji jest bardzo proste. Chodzi tu o tzw. inhibitory wzrostu populacji, które eleminują nadmiar rybek rozmnażanych w sztucznych warunkach. Przeżywają tylko pierwsze i najsilniejsze osobniki - u ciebie ta pierwsza "ławiczka". (Przeczytaj o tym zjawisku na mojej stronie w zakładce "Inhibitory populacji"). Aby wychować dużą ilość rybek (np. 300) trzeba często wymieniać do 50% wody, na wodę odstałą przez 24h. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew. P.s. nie wiedziałem, że w Dublinie poziom sklepów akwarystycznych jest tak niski.Grzegorzwitam pana ponownie. skalar mama zlozyla znow jaja ale widze ze opiekowala sie nimi tylko przez 24 h a z czasem tych jajek staje sie coraz mniej sama pewnie zjada.chce troszke sprostowac,ja nie mieszkam w dublinie ale w malmo :) ale to jest prawda na maisto 300tys jest bardzo malo sklepow i to zle zaopatrzonych nie posiadaja takich wyspecjalizowanych pokarmow jak nasze,,zoologiki''glownie to pokary typu platki i troche mrozonek a ceny maja zawrotne np taki preparat drobinkowy firmy tetra cichlid 1000ml koszt to okolo 200 kor czyli 88zl serdecznie pozdrawiam grzegorzps.bardzo dziekuje,chetnie poczytam o tym zjawisku Początek strony Strona główna 369. JarekWitam! Mam pewien problem zwiazany z moimi bojownikami samiec i samiczka. Niedawno bo jakiś tydzień temu odbyło się tarło. Po przeprowadzeniu całej akcji postanowiłem przenieść moją parę do zbiornika ogólnego i aby sytuacja się nie powtórzyła ze względu na brak miejsca podzieliłem moje 30 litrowe akwarium na połowe przegrodą wykonaną z plastikowej siatki i po jednej stronie umieściłem samicę a po drugiej samca. Temperatura wynosi jakieś 28 stopni samiec znowu buduje gniazdo a samica pokryła się pionowymi pasami. W związku z tym mam pytanie czy taka separacja może im zaszkodzić bo ryby się widzą ale nie mogą się do siebie dostać a i dodam jeszcze ze ze strony siatki nic im nie grozi bo jest dobrze umocowana i ma gładkie oczka. Proszę o jak najszybszą odpowiez. Poezdrawiam JarekZbigniewNie widzę żadnych zagrożeń dla zdrowia pary bojowników, umieszczonej po przeciwnych stronach siatki odgradzającej. Do tego można jeszcze zastosować filtr wewnętrzny o łagodnym przepływie lub jakiś kamień napowietrzający, uniemożliwiający skuteczne budowanie gniazda. Samiec będzie ciągle starał się zbudować gniazdo bo taka już jest jego natura. Ale samiczka, po pewnym czasie przywyknie do braku kontaktu i przestanie okrywać się szatą godową. Ale jest jeszcze inne rozwiązanie: do parki bojowników dołączyć np. parkę molinezji, która skutecznie uniemożliwi bojownikom tarło nawet bez siatki. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Jarek1.Dzień dobry! Bardzo dziękuje za pana odpowiedż trochę mnie uspokoiła, ale głównie martwiła mniie myśl że u mojej samiczki może dojść z tego powodu do zatwardzenia ikry opisanego na pana stronie a tak nawiasem zamontowany jest filt i grzałka, której narazie nie uruchamiam. Proszę jeszcze o tę odpowiedż czy może dojść do zatwardzenia ikry ? Z poważaniem Jarek 2. W dodatku zaobserwowałem że moja rybka nie ma apetytu i zrobiła się jakby napuchnieta przesyłam wiec panu zdjęcie warunków w jakich żyja rybki i teraz po odłowieniu jej. Rybki karmię suchym pokarmem TetraBetta.ZbigniewRzeczywiście wygląd samiczki jest niepokojący! Obawiam się, że jest ona chora. Tak znaczna opuchlizna ciała nie jest jednak najprawdopodobniej wynikiem "zatwardzenia ikry". Obawiam się, że samiczka choruje na nerki lub wątrobę, która to choroba powoduje zakłócenie krążenia płynów w organizmie i opuchliznę. Jeżeli jest to ta właśnie choroba to rokowania są bardzo złe. Ale może to jest po prostu zatwardzenie w układzie pokarmowym, powodujące chwilowe zaburzena pracy wątroby lub nerek. W takim przypadku trzeba samiczkę przegłodzić przez 3 doby. Powinno to pomóc. Jeżeli po trzech dniach sytuacja się nie poprawi, spróbuj jej podać rozgotowany i roztarty groch. Jeżeli jednak jest to zatwardzenie ikry, to najlepszym, ale ryzykownym zabiegiem byłoby doprowadzić jak najszybciej do tarła, może samiec będzie potrafił "wycisnąć z niej ikrę" i rozwiązać jej problem. Ale równie dobrze może się to skończyć tragicznie - "korek" z ikry może ją zabić. Przykro mi ale nie mogę jednoznacznie zdiagnozować choroby i do ciebie będzie należało podjęcie decyzji co do sposobu leczenia rybki. Życzę ci trafnego wyboru i wyzdrowienia pupilki, pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 368. MartaWitam, pisałam do Pana wcześniej i miałam nadzieję,że nie będę musiała już zawracać Panu głowy...niestety pojawił się nowy problem. Otóż kilka rybek (ok.5 sztuk-miesięczne)nie może się poderwać z dna. Wygląda to tak,jakby były one za ciężkie i nie mogłyby poradzić sobie z podpłynięciem do wierzchu. Nie wiem w czym tkwi problem,ani jak mu zapobiec. Proszę o pomoc! Z góry bardzo dziękuję. Pozdrawiam, MartaZbigniewTakie objawy wywołuje choroba pęcherza pławnego, która może zaistnieć z dwóch powodów:1.przejedzenia (wtedy objawy przeważnie znikają po przegłodzeniu) 2.zachwiania równowagi wielkości ciała rybki i wielkości pęcherza. Ten przypadek bywa przejściową niedyspozycją ale też w wielu przypadkach jest śmiertelny, gdy wielkość pęcherza nie nadąży za rozwojem ciała rybki (a chodzi tu o minimalne różnice, trudne do zauważenia). Jeżeli na pierwszy powód mamy wpływ przez ograniczenie jedzenia, to na drugi nie mamy właściwie sposobu. Życzę zdrowych rybiąt i pozdrawiam serdecznie Zbigniew. MartaWłaśnie czytałam o tym na Pańskiej stronie,ale nie byłam pewna,czy mam z tym samym do czynienia. Dlatego wolałam się upewnić. No więc dzisiejszego wieczoru czeka rybki mała głodówka. Dziękuję bardzo za odpowiedź. Pozdrawiam, MartaPoczątek strony Strona główna 367. Dawid N.Witam mogę prosić o kontakt telefoniczny chciałbym zakupić węgorki do własnej hodowli to mój numer 668375606 może osobiście bym odebrał dziękiZbigniewPrzykro mi bardzo ale nie zajmuję się sprzedażą węgorków. (Raz na prośbę korespondentki zakupiłem jej węgorki na Allegro, gdyż nie miała swojego konta, a węgorki chciała mieć szybko). Proszę poszukać węgorków na Allegro.pl. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 366. Adrian K.dzien dobry na wstepie mojego listu chciałem napisać ze ma pan świetną strone, i zaczerpnelem z niej wiele informacji o chodowli bojowników syjamskich, lektura popchnęła mnie do tego ze kupilem male stadko na początek. jest to piękny weloniasty samiec, samiczka kolorowa, i samiczka albinotyczna, wiem ze dziwny dobór, ale mieszkam od kilku lat w irlandi te rybki nie są tutaj popularne, cieżko wiec kupić co by się chciało, trzeba raczej brać co jest. jestem posiadaczem 2 akwarium 200 litrów ogólne i 30 litrów tarliskowe, akwarium 30 l urzadzilem w następujący sposób: jest tam filtr turbinowy z regulacją przepływu, grzałka, oświetlenie, na dnie piasek, rośliny: dwie duze strzalki wodne, kawałki korzeni, korzeń porośnięty mchem (żródło pierwotniaków), egeria densa - bo wydziela antybiotyki, akwarium z pelnym cyklem ustabilizowane, woda 20 l z akwarium głównego, 10 l swierzej wody odstanej 24h. mam okolo 12 lat doswiadczen z akwarustyką, ale nigdy nie rozmnarzałem błednikowców. do akwarium najpierw wpuscilem samca, po okolo godzinie samiczke albinotyczną, samiec nie zaczął budowac gniazda, ale gania samice, czy to normalne? prosze o rady za wszystkie bede wdzieczny, z góry dziękuję Adrian K.ZbigniewSamiec zawsze rozpoczyna tarło od zalotów, a gniazdo buduje trochę później. Niektóre samce zaczynają budować gniazdo dopiero w trakcie tarła właściwego (i jest to zazwyczaj tarło równie udane). U samiczki albinotycznej nie będzie widać pasów pionowych, więc oceny gotowości samicy do tarła z tym partnerem dokonuje się po jej zachowaniu i istnieniu u niej wyraźnego pokładełka (białej wypustki w okolicach odbytu). Poziom wody w akwarium 30 litrowym należy obniżyć do kilkunastu cm, temperatura stała powinna wynosić ok.29 st.Celsjusza. Trzeba spokojnie odczekać do następnego dnia i obserwować zachowanie tej pary. Na razie wszystko jest jak najbardziej O.K. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 365. Jerzy S.Witam Panie Zbyszku. Na wstępie dziękujemy, że możemy zwrócić się do Pana o poradę i za bardzo pomocną dla nas Pana stronę internetową. Czytam i śledzę Pana stronę od kilku miesięcy, od kiedy moja córeczka (6 letnia) dostała w prezencie bojownika samca. Z początku mieszkał sam w małym akwarium i po około 1,5 tygodniu od wprowadzenia się do naszego domu zrobił śliczne, bardzo obszerne, pieniste gniazdo. W te pędy zdecydowaliśmy się dokupić mu towarzystwo oraz powiększyć i przysposobić akwarium 50 litrów (filtr, grzałka, kamień napowietrzający, roślinki, kryjówki itd.). Obecnie mamy towarzystwo kilku innych gatunków i 2 samiczki bojownika. Najbardziej jednak podekscytowanymi i zaangażowanymi w życie bojowników osobami w rodzinie (zamiast moich córek) jesteśmy my rodzice. Mieszkańcy akwarium są zdrowi, weseli i mają się świetnie dzięki Pańskim wskazówkom na stronie odnośnie hodowli. Naprawdę sprawiają nam wiele radości i stali się członkami naszej rodziny. Po pewnym okresie postanowiliśmy dokupić akwarium tarliskowe 20l. Zadziałaliśmy zgodnie z Pańskimi wskazówkami co do przygotowania tarliska i "starzenia" wody. Wodę wodociągową mamy miękką TO = 6. , ph = 7,8. Kiedy umieściliśmy samca (niebieski "Otello") w akwarium, budował on niewielkie gniazdo wcześnie rano, które niestety było nietrwałe w ciągu dnia i do wieczora znikało lub składało się tylko z kilku pęcherzyków. Nie zniechęcaliśmy się, wprowadziliśmy samiczkę, zaloty były wspaniałe ("Otello" jest raczej dżentelmenem), budował gniazdo, jednak było ono około 1/3 wielkości tego, które Pan umieścił na zdjęciu swojej strony. Bąbelki jednak pękały. Samiczka złożyła ikrę, którą Otello wkładał do gniazda. Samiczkę przenieśliśmy. Niestety, część ikry zjadł samiec, część umieścił w gnieździe, a część pozostała na dnie. Gniazdo zaczęło się rozpadać, a mężny i mocny Otello próbował je budować i umieszczać w nim ikrę, która z niego wypadała. Trwało to około 1 doby, był bardzo zmęczony. W efekcie na świat przyszły 4 maluszki, które nie udało nam się utrzymać przy życiu. Myśleliśmy, że powodem pękających pęcherzyków (jak Pan nadmienił na stronie) jest zbyt miękka woda. Otello wrócił do dużego akwarium ciesząc się towarzystwem innych przez 1,5 miesiąca. Następnie kupiłem preparat do podwyższania twardości wody, Otello po odpoczynku powrócił do akwa. tarliskowego, ale tworzone przez niego bąbelki w "spreparowanej" wodzie dalej pękały, już nawet po kilkunastu sekundach. Po obserwacjach przez 2 tygodnie poczynań budowy gniazda i pękających pęcherzyków Otello powrócił do dużego akwarium. Jesteśmy już po urlopie wakacyjnym. Obecnie postanowiłem (nie wiem czy mądrze?) zastosować wodę mineralną sprzedawaną w butlach 5 l. w hipermarketach (zmierzone przeze mnie jej parametry to ph = 7,5 ; TO = 11 ; TW = 10). Po 3 tygodniach obserwacji Otella w akwarium w wodzie mineralnej (producent podając jej parametry zaznacza, że jest ona odżelaziona i filtrowana) widzimy, że jest wesoły i zdrowy. Na widok samiczki reaguje jak przystało na zauroczonego powabem pięknej panny. Samiczka także wykazuje symptomy przychylności. Jednym słowem wszystko jak należy, ale Otello chyba należy do tych samców, które budują gniazdo "on -line" w trakcie zalotów, bądź stara się wybudować małe gniazdko, ale bąbelki dalej są nietrwałe i gniazdko wielkości 1,5 cm x 1,5 cm utrzymuje się maksymalnie tylko przez 7 godzin. Dodam, że do ochrony gniazda stosowaliśmy pływając krążek, a obecnie, tak jak Pan, stosujemy kubeczek styropianowy. Bardzo prosimy o pomoc i radę co robić? Czytaliśmy korespondencję podobną na Pana stronie 219 i 226 z problemem budowy gniazda. Chcielibyśmy bardzo przeprowadzić tarło, ale najpierw chcemy stworzyć takie warunki dla Otella i jego Panny, aby ich owoc miłości był dla nich usatysfakcjonowaniem w postaci potomstwa bojusiów. Chcielibyśmy mieć pewność, że ich gniazdo znowu się nie rozpadnie. Mamy hodowlę Nicieni mikro, pierwotniaków, żółtko, JBL Nobil itd. Bardzo prosimy o radę. Dziękuję i pozdrawiam. Jerzy S.ZbigniewWoda sprzyjająca długiemu utrzymywaniu się gniazda zbudowanego przez samca-bojownika powinna zawierać odpowiednią ilość wapnia. Czyli woda powinna być twardsza, ale nie twardością ogólną czy węglanową, ale twardością pochodzącą od jonów wapnia. Przeczytajcie o tym na stronie "Technika rozmnażania - Rozmnażanie profesjonalne", lub po angielsku na stronie bcbetta.com. Wapń nie jest wapnem ( jest to uwaga nie dla was, lecz dla nieco mniej zaawansowanych akwarystów, którzy będą czytać tą korespondencję). Wapń można kupić w aptece, (taki do rozpuszczania, w tabletkach lub w płynie). Trzeba jedynie uważać aby to był tylko czysty wapń bez dodatków w postaci różnych np. witamin. Tabletki należy rozpuścić w wodzie i dodać do wody w zbiorniku tarliskowym, tyle by twardość ogólna wzrosła do około 10-15 st.niem. Wodę następnie trzeba dobrze napowietrzyć puszczając pęcherzyki z kamienia na "full" przez 24-36 godzin. Po dwóch, trzech dniach można samca wpuścić do zbiornika tarliskowego, a samiczkę na drugi dzień. Aż do czasu wyklucia larw, wody w zbiorniku tarliskowym sie nie zmienia, a po wykluciu zmieniając wodę ze względu na inhibitory wymienia się ją na nieco miększą (dodająć 2/3 dawki wapnia w pierwszym dniu, 1/3 dawki wapnia w drugim i trzecim i bez dodatku wapnia w następnych). Podany przeze mnie sposób stosowany jest przez czołowych akwarystów "bojownikowych" na świecie (m.in. Marianne - bcbetta). Jeśli ten sposób się nie sprawdzi, to spróbujcie wymienić samca, może on nie ma właściwego składu wydzieliny ("sliny"). Pozdrawiam serdecznie całą rodzinkę - Zbigniew.Jerzy S.Witamy serdecznie i dziękujemy za poradę działającą na nas bardzo uspokajająco. Nabraliśmy nadziei. Przed rozpuszczeniem wapna, wpadliśmy jeszcze na pomysł, aby może odsłonić (rozszczelnić) nieco mocniej pokrywę przykrywającą akwarium. Sądziliśmy, że może warunki nad powierzchnią wody są niesprzyjające tworzeniu się gniazda (zbyt duża wilgotność). Po ściankach akwarium spływała skroplona parująca woda. Woda w akwarium ma przecież temp. 29,5 st. C. Akwarium mamy szczelne, bo obawiamy się przeziębienia labiryntu "pociech". Może zbyt szczelne ? Rozszczelniliśmy je i chyba podziałało !!! Nie sprawdzamy tego doświadczalnie (wpływu rozszczelnionego bądź szczelnego akwa.na jakość pęcherzyków gniazda) z obawy przed zniszczeniem tworzonego gniazda, które teraz po 2 dniach jest okazałe, a Otello pływając pod nim, zaprasza swoją Pannę do kontynuacji godów. Teraz w naszym "akwariowym telewizorze rozpoczął się jeden z najciekawszych filmów jakie oglądaliśmy" :-) - wpatrujemy się w akwarium tarliskowe z żoną i dziećmi, śledząc zaloty i bojowe zaloty naszego Otella i jego Panny. Na razie wybudowane gniazdo jest stabilne, "puszyste" i rozległe. Mamy nadzieję, że będzie wszystko w porządku. Kiedy pojawią się maluteńkie bojusie, szczelinę pokrywy akwarium pomniejszymy (aby miały dostęp do powietrza i nie zaziębiły się). P.S. Jeszcze raz dziękujemy za kontakt z Pana strony i cenną poradę. Gratulujemy "pasji bojowniczej". Pozdrawiamy serdecznie: Jurek i Basia z dziewczynkami.ZbigniewPrzykrywka akwarium tarliskowego nie może być bardzo szczelna zarówno w czasie tarła właściwego jak i po wykluciu larw, aż do końca hodowwli maluchów w tym akwarium. Szybka w moim akwarium tarliskowym umieszczona jest na kupionych w sklepie ZOO narożnikach (prześwit ok. 5 mm). Właściwą temperaturę zapewnia lampka halogenowa umieszczona na wysokości mniej więcej 10 cm od szkła przykrywki. Od spadających z szybki kropel wody chroni gniazdo "baldachim" z połowy kubka styropianowego. Wasza obserwacja i diagnoza problemu była bardzo trafna. Mam jeszcze jedną uwagę: niesłychanie ważne jest aby woda po wykluciu larw była dobrze napowietrzona, dlatego przed tarłem należy ją przez dwa do trzech dni dobrze napowietrzyć kamieniem o drobnych, ale intensywnych bąbelkach. W trakcie tarła napowietrzanie oczywiście wyłączamy, a po wykluciu pierszych larw, napowietrzanie włączamy używając filtra gąbkowego ustawionego na trzy-cztery bąbelki powietrza na sekundę. Pozwoli to na utrzymanie wysokiego natlenienia wody na czas pierwszego tygodnia życia ponad stu maluchów. W drugim tygodniu włączamy filtr gąbkowy z pełną wydajnością. Jeżeli będziecie chcieli uzyskać bardzo dużo potomstwa, to od drugiego dnia powinniście wymieniać dwukrotnie na dzień po 50% wody (jak jest to opisane na stronie) aby nie pozwolić inhibitorom na zabijanie maluchów. Jestem przekonany, że wkrótce będziecie się cieszyć pięknymi i dorodnymi bojownikowymi bobasami. Obserwacja ich dorastania jest również fascynująca. Tego Wam życzę i pozdrawiam serdecznie całą rodzinkę - Zbigniew.Początek strony Strona główna 364. MartaAha, rozumiem. Bardzo dziękuję za odpowiedź. Mam jeszcze jedno pytanie- jak rybki podrosną (po ok.2 miesiącach) będę mogła wpuścić je do akwarium ogólnego (akwarium 112 litrów, mam w nim kilka molinezji,mieczyków,bojowniczkę- matkę maluchów, 2 kiryski, 2 glonojady i 1 suma rekiniego-spora rybka,ale jak zauważyłam jest bardzo spokojny i moich małych molinezji (ok.2 cm) nie rusza)? Poza tym akwarium jest gęsto obsadzone roślinami,więc rybki będą miały gdzie się schronić jakby co. Przepraszam, że tak Pana męczę tymi pytaniami, ale nie mam doświadczenia z bojownikami i wole zapytać kogoś, kto się w tym specjalizuje, niż popełnić jakąś bezmyślną pomyłkę... Jeszcze raz bardzo Panu dziękuję i pozdrawiam serdecznie, MartaZbigniewCo do wpuszczenia bojowników ok.3 miesięcznych do akwarium ogólnego, byłbym ostrożny, gdyż największym problemem będzie dobre ich wykarmienie. Dorosłe ryby będą im "sprzątać" z przed nosa najlepsze kąski. A to one powinny dostawać najlepszą karmę, aby dobrze rosły. Według mnie przeniesienie można planować na 5-6 miesiąc życia młodzieży bojownikowej. Pozdrawiam serdecznie - Zbigniew.Początek strony Strona główna 363. Ania M.Dzień dobry. Mam 40 litrowe akwarium w którym pływa sobie mój bojownik z 3 samiczkami całkiem im dobrze. Niestety moje próby rozmnożenia nie powiodły sie gdyż nie mam odpowiedniego miejsca dla nich i nawet nie planowałam w tym momencie tak bardzo bardzo wielkiej dostawy małych rybek. Nie wiem co zrobić żeby mi sie tak często nie rozmnażały (po 2 tygodniach one chciały znowu przystąpić do tarła). w noc świętojańska samiczki strasznie pogryzły samce bałam się że nie przeżyje ale przeżył i już znowu chciałby sie rozmnażać. Nie mam do akwarium filtra wodnego bo czytałam że te rybki tego nie lubią.Co mogę stosować do oczyszczania wody co by nie zaszkodziło rybką? czy mogłabym z moimi bojownikami hodować w moich warunkach inne gatunki rybek? pozdrawiam i dziekuję serdecznie za odpowiedz ;)ZbigniewMyślę że w 40 litrowym akwarium można będzie bojownikom dokwaterować kilka rybek, najlepiej spokojnych i niezbyt szybkich (np.żyworódki: molinezje, platki, gupiki) lub np. jakieś prętniki. Jeżeli nie masz filtra, to trzeba będzie dać rybkom (żyworódkom) napowietrzanie wody (włączać codziennie pompkę napowietrzającą z kamieniem na 1-2 godziny). Temperatura taka sama jak dla bojowników. Zaletą takiej obsady jest wzajemne powstrzymanie rozrodu (bojowniki są powstrzymane od tarła, małe żyworódki są konsumowane zaraz po urodzeniu przez bojowniki). Obsada jest więc na jakiś czas stabilna. Pamiętać jednak trzeba o wymianie dwóch wiader wody co tydzień (na odstałą przez 24 godziny) i raz na kwartał o przepłukaniu podłoża. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.P.s. Samiec bojownika nie byłby samcem, żeby nie próbować zmuszać partnerek do rozrodu, tak już być musi (za co czasem dostaje lanie). Początek strony Strona główna 362. MartaWitam, niedawno, po zapoznaniu się z Pańską stroną, w końcu udało mi się rozmnożyć moje dwie pary bojowników. Jedna grupa bojusiów jest starsza od drugiej o ponad dwa tygodnie (jedne mają ponad 3 tygodnie,drugie-1) -i tu chciałabym zapytać o to, czy mogłabym połączyć obie te grupy, uwzględniając oczywiście takie same parametry wody w obydwu zbiornikach? I jeśli byłaby taka możliwość, to w jaki sposób mogłabym przenieść jedne do drugich? Bojusiów jest w sumie około 50 sztuk, a akwarium, do którego chciałabym je przenieść ma około 60 litrów. Z góry dziękuję za odpowiedź, pozdrawiam, MartaZbigniewSerdecznie ci gratuluję tego podwójnego sukcesu ! Brawo ! Jeśli chodzi o połączenie tych dwóch miotów, to nie widzę powodów aby ich nie połączyć, jednakże pod jednym warunkiem: będziesz dbała o właściwy poziom inhibitorów rozwoju. Większe rybki wydzielają więcej tych substancji, co może zniszczyć ten młodszy miot. Jeżeli będą jednakowe parametry wody, to do 60 litrów (wypełnionych w 2/3, czyli 40 litrów) przenieś najpierw te mniejsze, a na drugi dzień te większe. W ten sposób będzie łatwiej je karmić. Przez dwa - trzy tygodnie wymieniaj 40-50% wody co dwa, trzy dni. Po miesiącu podnieś poziom do 60 litrów i dalej już wymiania 50% wody co tydzień. Życzę ci zdrowych i pięknych bojownicząt i pozdrawiam serdecznie Zbigniew.MartaSerdecznie dziękuję za szybką odpowiedź i za radę. Mam jeszcze jedno pytanie-czy odstała woda, jaką mam stosować przy częściowej wymianie wody u małych bojowników, ma być z dodatkiem uzdatniacza, czy nie będzie on szkodził małym? MartaZbigniewDo wymiany części wody należy stosować wodę odstałą przez 24 - 36 godz. i o tej samej temperaturze (różnica max.0,5 stopnia, pomiar tym samym termometrem). Ja byłbym ostrożny przy stosowaniu uzdatniacza, raczej go nie stosuj. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 361. Michał U.1.Dzień dobry. Mam pytanie z kąt można wziąć węgorki mikro, grindale albo muszki owocówki (nielotne)?2.Mam jeszcze pytanie czy nicienie mikro to to samo co węgorki mikro i czy można je hodować takim samym sposobem który pan opisuje. I ile wody należy dodać do tej papki? Pozdrawiam Michał Zbigniew1.Węgorki mikro i muszki nielotne można kupić na Allegro.pl, a grindale - trzeba dostać grudkę startową od miejscowych akwarystów lub na jakimś forum akwarystycznym. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.2.Chodzi o te same stworzenia (na mojej stronie nazywam je nicienie węgorki "mikro"). Do papki dodaje się tylko tyle wody aby powierzchnia nie była wysuszona (aby była wilgotna). Pozdrawiam serdecznie Zbigniew. Początek strony Strona główna 360. Marta S.Dzien dobry mówi Marta. Jak zostawić akwarium na 3 tygodnie ? Doświadczony akwarysta doradził mi by odłąvzyc grzałkę filtr i nie dawać jedzenia. POwiedział, że ryby same sobie poradzą . Niestety rybki były słabe jedna molinezja balonowa mi zdechła.ZbigniewNigdy nie zostawiałem akwariów na tak długo bez opieki. Wydaje mi się, że większość rybek padnie (nawet niekoniecznie z głodu, ale na skutek braku napowietrzania wody). Bojowniki prawdopodobnie przeżyją, gdyż będą się pożywiać ciałami padłych rybek. Najlepiej jednak znależć kogoś kto co dwa, trzy dni włączy filtr(choć na pół godziny) i nakarmi rybki. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Marta S.Moje molinezje ciągle pływają po dnie, a właściwie stoją. Dlaczego?ZbigniewMolinezje często stoją przy dnie, gdy jest silny prąd wody w akwarium, zmuszający je do wysiłku przy pływaniu w toni zbiornika. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 359. Karolina B-R.Witam pana, na poczatek chcialam przeprosic ze zawracam panu wciaz glowe, lecz zjawil sie kolejny problem :( Otoz dzieki Jack' a sie rozplynely w wodzie [ nie przezyly] od tyego momentu zaczelo dziac sie z nim cos dziwnego. Rzecz jasna po tym jak okazalo sie ze dzieciaki nie przezyly, wyczyscilam akwarium [ w tym czasie przebywal w zastepczym] i umiescilam go w nim spowrotem. I tu sie zaczely problemy. Spostrzeglam na jego glowie nie wielka kropke [biala] stwierdzilam ze to moze byc plesniawka. Kupilam preparat i uzylam [inne rybki tez na w razie czego dostalo te lekarstwo]. Plama zniknela, wiec myslalam ze wszystrko bedzie dobrze, ale niestety sie mylilam. Od momentu "utraty" swoich dzieci Jack stal sie bardzo dziwny . Przez pewien, dosc dlugi czas plywal on bezprzerwy po akwarium i tak jakby szukal swojego potomstwa, to po dnie to pomiedzy roslinkami. Na ten moment zachowuje sie on conajmniej jakby wpadl w jakas chorobe psychiczna. Caly czas spedza albo lezac wkacie albo chowajac sie pod peknietym fragmentem donicy, tylko czasami wyplywa aby zaczerpnac powietrza. Nie wiem co robic, boje si ze juz nie wyzdrowieje :( . Z gory dziekuje za odpowiedz. Pozdrawiam KarolinaZbigniewNiektóre samce-bojowniki mają dość wrażliwą naturę psychiczną i ciężko znoszą utratę potomstwa. Moje wszystkie samce są zestresowane co najmniej przez 1 dzień od czasu odłowienia od narybku. Są jakby w amoku, snują się błednie po akwarium. Ale wszystkim po najwyżej dwóch dniach ten stres mija. Myślę, że i twojemu Jack' owi też przejdzie i zacznie się zachowywać "normalnie". Po kilku dniach możesz mu próbować pokazać "rywala" z lusterka, może mu to pomóc zamknąć rozdział poprzedniego tarła i zacząć myśleć o następnym. Czasem dobrze jest wstawić lusterko na nitce do wody, w sąsiedztwie samca, tak by nie mógł "rywala" zignorować. Czasem wystarczy jedna taka sesja 5-minutowa i wszystko wraca do normy. Kurację taką przeprowadzałem u siebie wielokrotnie, ze znakomitym skutkiem. Życzę powodzenia i pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 358. KamilaWitaj, Przeczytałam Twoją stronkę i mam pytanie - mój bojownik siedzi na dnie i ciężko dyszy, poodpadały mu większe części płetw. Nie zauważyłam jednak żadnego nalotu na łuskach.Leży przechylony w bok:-( Przeniosłam go do szpitalnika ale nic to nie dało.Co to może być? z góry dziękuje za odpowiedź i pozdrawiam, KamilaZbigniewTakie objawy istnieją głównie przy niewłaściwych parametrach wody (zbyt dużym stężeniu związków azotowych i substancji gnilnych) i z reguły, po poprawie warunków środowiskowych, bojownik wraca do zdrowia, gdy choroba nie rozwinęła się zbytnio.Jako środek osłonowy przed ew. atakami wszelkich chorób (pasożytów) dobrze jest mu podać FMC lub MFC. Oczywiście należy zadbać o właściwą wodę w akwarium (ewentualnie przepłukać podłoże). Zyczę powodzenia w kuracji i pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 357. Grzegorz K.Witam. Po odbyciu tarła zgodnie z wszystkimi normami i odłowieniu samiczki, mój samczyk (Boj) przestał interesować się gniazdem i leży przy dnie akwarium. Czasami tylko podpłynie nabrać powietrza i znowu chowa się przydnie. Co może być przyczyną takiego zachowania? Proszę o radę. Pozdrawiam. Gzegorz K.ZbigniewMogą tu wchodzić w grę trzy przypadki: 1. Samiec rzeczywiście zjadł ikrę z nieznanych przyczyn, (może jeszcze nie dojrzał do ojcostwa?)2. Ikra złożona przez samiczkę była jeszcze niedojrzała i w gruncie rzeczy była "martwa" (miałem taki przypadek u siebie, gdy samiczka dopiero przy drugim swoim tarłe (z tym samym, doświadczonym partnerem) dobrze się spisała. 3. W trakcie tarła nie były spełnione warunki do jego prawidłowego odbycia (samiczka była zbytnio zdominowana przez samca, lub go nie akceptowała i w gruncie rzeczy doszło do tarła "ze strachu"). Może trzeba jej zapewnić lepsze kryjówki? Ewentualne powtórzenie tarła (za mniej więcej dwa tygodnie) przez tą parę, może wyjaśnić przyczyny nieudanego pierwszego tarła. Pozdrawiam Serdecznie Zbigniew. GrzegorzDziękuję za tak szybką odpowiedź. W nawiązaniu do niej przypadek pierwszy i trzeci odpada - samiec ikry nie zjadł, kryjowki są ; w postaci półówki kokosa, mchu jawajskiego i kryptpkoryny. Prawdopodobnie pkt 2 jest trafny - ikra zaczyna pleśnieć. Mam jeszcze pytanko? Czy temperatura 29,5 st.C ma być utrzymywana przez cały czas łącznie z wykluciem się narybku? Czy tarło może się odbyć np. z dwoma lub trzema samiczkami.? Pozdrawiam. Grzegorz K.ZbigniewTemperatura w czasie tarła, dojrzewania ikry i do 2 tygodni życia narybku powinna być utrzymana na niezmienionym poziomie (29,5st.C.). Tarło z udziałem dwóch samic jest możliwe, czytałem gdzieś o takich przypadkach u znakomitych hodowców, ale jest niezmiernie rzadkie, gdyż jeśli samice nie rozstrzygną między sobą wyłączności, to z reguły samiec też opowiada się za jedną z samic i może dojść nawet do silnego poturbowania tej "gorszej". Ja nigdy nawet nie próbowałem takiego tarła, gdyż uważam je za nienaturalne dla bojowników. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 356. Marcin P.Witam, Mam pytanko : bojowniki odbyły tarło ale ku mojemu zdziwieniu Bojownik zamiast zanieść małe do gniazda ( w który jest bardzo mało wytworzonych przez niego pęcherzyków ) po prostu zjadał po kolei jaja ? dlaczego to robi czyżby brak instynktu ojcostwa ? Czy jest sens pozostawić tą samą parkę na ponowne gody, jeśli tak to kiedy znowu jest szansa na tarło ? Pozdrawiam Marcin.ZbigniewWśród samców zdarzają się przypadki (b.rzadkie), gdy "instynkt ojcowski" jest jakby "uśpiony". Samiec w "euforii" po prostu zachowuje się nienaturalnie. U siebie również miałem taki przypadek. Po tygodniu "zrobiłem" mu tarło z inną samiczką i wszystko było O.K. Tobie też radzę zrobić im tarło za dwa tygodnie. Może będzie dobrze? Trzeba dać mu szansę. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 355. EwaWitam Pisze do Pana poniewaz mam problem z moim bojownikiem,a wiec bojownik samiec byl sam przez jakis czas,dokupilam mu samiczke z pocztku puszyl sie do niej ,wygladalo to jakby sie zalecal,po ok 30 min.odpuscil sobie pozniej znow zaczol itd ale to nie oto chodzi,po tym czasie dostal na pyszczku biale krostki\plamki nie wiem dlaczego poniewaz nie mial tego :( wyjelam go z akwarium i zniknely,wlozylam go z powrotem znow sie pojawily,prosze o pomoc co to moze byc?Pozdrawiam Ewa ZbigniewDorosłe samce w czasie przeżywania intensywnych emocji mają skłonności do zmiany szaty. Moje reproduktory (nie wszystkie) w większości dostają różnych plam (ogólnie na głowie). Czasami są to odbarwienia, srebrzyste plamki, zielone, białe itd. Nie trzeba się tym martwić, to jest normalna, bojownicza fizjologia. Przepraszam za zwłokę (wyjazd) i pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 354. PiotrDzień dobry. W odpowiedzi na moje pytanie w związku z karmieniem narybku napisał mi pan iż węgorki "mikro" zbieraa do słoiczka 50 ml, otrzymuje ok.4-5 mm osadu "węgorkowego" na dnie słoiczka. Wystarcza to na karmienie ok.200 szt. narybku 2-tygodniowego. Moje pytanie w związku z tym odnosi się do tego: czy ten 4-5 mm osad wystarcza na jedno czy więcej karmień narybku 2-tygodniowego? Miałbym jeszcze jedno pytanie jak często samica i samiec może przystępować do tarła, ile czasu powinni odpocząć po tarle?ZbigniewTaka ilość wystarcza na dla 200-250 szt na dzienne karmienie (dwutygodniowych maluchów). Węgorkami karmię wtedy dwa razy na dzień (rano i wieczorem) a w południe daję Mikrovit Hi Protein. Tarło można ponowić po mniej więcej dwóch tygodniach rozdzielenia pary i dobrego odżywiania. Ale ja stosuję przerwę miesięczną (chodzi tu szczególnie o samicę). Przepraszam za opóznienie odpowiedzi (wyjazd). Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.PiotrWitam. Miałbym jeszcze jedno pytanko. Otóż udało mi się zdobyć hodowlę zarodową grindali i niewiem który z wymienionych przez pana sposobów jest najprostrzy dla początkujących. Niewiem na który sposób się zdecydować. Przy okazji miałbym jeszcze jedną wątpliwość: ile razy dziennie należy karmić dorosłe bojowniki? Moje wątpliwości wynikają z faktu iż doszły mie słuchy o skłonnościach do tycia tych rybek. Z góry dziękuję za odpowiedz.ZbigniewGrindale najbezpieczniej jest hodować na podłożu z ziemii doniczkowej (uniwersalna,bez nawozów) i karmić wyparzoną bułką. Gdy się rozmnożą można przejść na kaszkę ryżową lub kukurydzianą dla niemowląt, którą rozsypuje się po całej powierzchni ziemii cienką warstwą i delikatnie skrapia wodą. Życzę powodzenia. Bojowniki , chcą utrzymać w zdrowiu należy karmić raz dziennie (niezbyt dużymi dawkami) a raz w tygodniu trzeba zrobić im post ścisły (głodówkę). Bojowniki nie mają hamulców w jedzeniu i często są przekarmiane, co skutkuje grożnymi chorobami układu pokarmowego. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 353. Karolina B-R.Dzien dobry, pisze do pana poniewaz mam do pana takie wielkie pytanie, mieanowicie nareszcie sie doczekalam maluchow. Nie jest ich wiele bo tylko 7, ale itak sprawilo mi to duza radosc. Chcialam sie zapytac czy konieczne jest oddzielenie Jack' a od jego maluchow czy moga oni zostac razem ? Jezeli trzeba oddzielic to prosze mi napisac na jak dlugo bo nie mam o tym zielonego pojecia . I czy larwy wegorkow mozna gdzies kupic ? dziekuje z gory. KarolinaZbigniewSerdecznie ci gratuluję i życzę, aby maluchy zdrowo dorosły. Ale do rzeczy: W zasadzie odławianie samca od narybku nie jest konieczne, gdyż nie robi on swoim dzieciom krzywdy. Jest tylko jeden problem: inhibitory wzrostu. Samiec również je wydziela i to w dużej ilości, co w niewielkim zbiorniku może doprowadzić do śmierci małych rybek. Ale jest na to sposób: częsta (przez 2 tygodnie - codzienna) wymiana 50-60% wody na odstałą przez 24 godziny i o tej samej (do 0,5 stopnia) temperaturze. Pózniej można wymieniać wodę co dwa dni (do 2 miesięcy). Węgorki nicienie "mikro" można kupić na Allegro.pl (przynajmniej do niedawna były w sprzedaży) za naprawdę niewielkie pieniądze (ok.5 zł). Po zakupie trzeba założyć np. trzy hodowle i do czasu zbiorów (około 10 dni), możesz karmić zastępczo JBL Nobil i Mikrovitem Hi-Protein. Pozdrawiam serdecznie - Zbigniew.KarolinaDziekuje bardzo na odpowiedz na moj mail, i mam jeszcze jedno pytanie . Czy martwy narybek plywa na talfi wodyi tez opada na dno ? Interersuje mnie to bo nie widzialam moich dzieciakow juz od wczoraj i mam cicha nadzieje ze sie gdzies chowaja bo troszke by mi bylo przykro gdyby okazalo sie ze im sie marlo :( . Z gory dziekuje za odpowiedzZbigniewJedno- lub dwu- dniowe maluszki bardzo często "gdzieś" znikają i trudno jest je zauważyć. Trzeba mocno wytężać wzrok, tym bardziej, że jest ich niedużo. Ale też niewykluczone, że już ich nie ma... Takie małe rybki po prostu "rozpuszczają" się w wodzie, lub jeśli są chore - zjada je tata. Takie są prawa natury, przeżywają tylko zdrowe osobniki. Ale wydaje mi się, że w twoim przypadku zachodzi to pierwsze: maluszki się ukryły. Przeczytaj o tym na mojej stronie - Rozmnażanie bojowników. Chociaż było 46 małych, mogłem z trudem odnależć kilka sztuk. Pozdrawiam i życzę odnalezienia maluszków - Zbigniew.Początek strony Strona główna 352. EwelinaNie wiem jak Panu dziękować za preparat :) Dzisiaj doszedł myślę, że w samą porę. Bo Neo wczoraj mimo lekkiej poprawy zaczął dziwnie pływać tak jakoś lekko na boki :( Ale dzisiaj już jest dobrze. Wodę mam odstałą więc zastosuję się do Pańskich zaleceń. Oczywiście dawkę zmniejszę bo mam małe akwarium. Jeszcze raz dziekuję bardzo za pomoc. Mam nadzieję że wszystko będzie dobrze :) Pozdrawiam serdecznie Ewelina.------- Witam Neo ma się dobrze:) Jest bardzo energiczny ma apetyt. Widać znaczną poprawę białego nalotu już nie widać, płetwy mu się już rozkleiły choć nie do końca, przy samych koncówkach ma jeszcze coś jakby małe kuleczki i płetwa ogonowa jest strasznie postrzępiona czy one się później zregenerują? Jeszcze jedno kiedy Neo dostaje z rana lekarstwo wieczorem kiedy świecę lampkę on jakby stracił barwy staje się prawie przezroczysty. Na drugi dzień kiedy leku nie dostaje ma normalne śliczne barwy czy może to być reakcja na lek? Jeszcze tylko mała oznaka lekko mnie niepokojąca to Neo niekiedy pływa tak jakby chciał się zgiąć w pół przy tym za chwile się prostuje ale lekko jakby na bok się przechylał. Czy to mogą być oznaki jakiegoś tracenia równowagi? Czy powinnam się tym martwić a może jestem już przewrażliwiona? Jeszcze raz bardzo dziekuję za Pańską ogromną pomoc. Pozdrawiamy Neo i Ewelina :) ZbigniewMoże to być reakcja na lek, ale wcale nie musi.. Barwy bojowników zależą w znacznym stopniu od ich nastroju... Może Neo wieczorem jest zdenerwowany lub "wyluzowany"? Po zakończeniu kuracji się okaże... Płetwa mu odrośnie. Chcę cię uspokoić. Zdrowe bojowniki czasem wyczyniają różne "wygibasy" ciałem. Zawisają w wodzie w różnych dziwnych pozycjach, oglądając coś pilnie na dnie, czy na powierzchni wody, czasem przez krótka chwilę tak "zatapiają" sie w kontemplacji, że "zapominają" o ciele i prąd wody ich znosi płetwą ogonową do przodu. Teraz będzie ważne dobre karmienie, więc postaraj się o jak najlepszy pokarm. Cieszę się, że Neo wychodzi z choroby. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 351. Adrianwitam, mam na imie adrian, rowniez jak pan jestem milosnikiem bojownikow, posiadam 5 zbiornikow: 1- 60l ; 2- 25l ; 1- 15l ; 1- 10l, mam 2 samce crowntail 'benego' i 'raidera', jednego samca "weloniastego zwyklego" 'freda i jedna samice 'betty' trzymam je w oddzielnych zbiornikach, a w 60 l trzymam 27 3 miesiecznych bojownisiow potomkow freda i betty, probowalem benego skojarzyc z betty ale sie nie udało wiec pierwsze moje pytanie: czy samce crowntail mozna skojarzyc ze "zwykla" samica czy samica tez musi miec cechy tej odmiany? w sobote postaram sie panu wyslac zdjecia moich bojownikow, drugie pytanie: niektore samceZbigniewRasa Crown Tail jest mutacją, która pochodzi od rasy Veil Tail (weloniastej) i można ją swobodnie rozmnażać (krzyżować) z tą rasą. Niestety "strzępistość" płetw nie jest cechą dominującą i osobniki potomne wykazują cechy Crown Tail w niewielkim procencie. Co do wychowania młodych: wszysko zależy od liczebności stadka, w którym wychowują się bojowniki. Jeśli stado jest duże (kilkaset sztuk) bojowniki wyrastają do dorosłości bez wiekszych zatargów i okaleczeń, chociaż nie mają tak okazałych płetw jak te chowane w oddzielnych słojach. Ja nie stosuję obecnie (poza umieszczaniem 5-6 samców (reproduktorów) w oddzielnych akwariach) oddzielnej hodowli samców. Ale mam dość duże stadko (ok.250 sztuk młodzieży). W twoim przypadku radziłbym Ci jednak hodowlę w słojach, przynajmniej 6-7 samców. Dwa lata temu, gdy ilość moich młodych betta wynosiła mniej niż 100, samce wychowywałem w 5 litrowych słojach (jak do kiszenia ogórków). 15 słojów łączyłem kolejno U-rurkami ze szkła. W ostanim 15 słoju umieszczoną miałem grzałkę z termoregulatorem temperatury. Z tego słoja głowicą wodną (Aquaela) przepompowywałem wodę do słoja pierwszego. W ten spośób miałem obieg ciepłej wody w słojach. Jeżeli wyrazisz potrzebę, prześlę ci poglądowy schemat tego układu. Pozdrawiam serdecznie i życzę sukcesów w chodowli tego wspaniałego gatunku - Zbigniew. P.S.Samce trzymane w słojach rosną szybciej, i możne je oddawać już w 9-11 miesiącu życia. Te ze stada oddaję mniej więcej po 12-13 miesiącach życia. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 350. PawełMieszkamy w wynajmowanym mieszkaniu i nie mamy zbyt wiele miejsca. Córka jest alergiczką i na jej prośbę dostała akwarium z bojownikiem i ma go od około miesiąca. Jest w nim wręcz "zakochana" chciałaby wpuścić mu do akwarium jakąś inną rybkę. Nie wiem czy można a jeśli tak to jaką ? Nie chciał bym jej zmartwić widokiem (zdechniętej) ryby w akwarium. Bardzo Proszę o pomoc i z góry Bardzo Dziękuję. Pozdrawiam Paweł z KrakowaZbigniewPrzy "zarybianiu" akwarium przyjmuje się, że na 1cm długości rybki powinien przypadać 1 litr wody, przy czym trzeba liczyć długość rybki dorosłej. Towarzystwem dla bojownika mogą być: rybki jajożyworodne (molnezje, platki, gupiki), glonojad Ancistrus Sp., danio pręgowane, gurami, prętniki itp. Trzeba jednak pamiętać, że oprócz gurami i prętników, rybki będą wymagały zainstalowania napowietrzania wody (pompka i kamień). Temperatura wody dla tych rybek, podobnie jak dla bojownika powinna być ok.24-25 st.C. Trzeba pamiętać o wymianie 50% wody raz na tydzień (na odstała przez 24 godz.) i raz na kwartał należy przepłukać podłoże. Pozdrawiam serdecznie całą rodzinkę - Zbigniew.Początek strony Strona główna 349. Vampir6Witam Panie Zbyszku chcialem sie zapytac bo znalazlem i zakupilem 2 naprawde wielkie samie bojownikow wieksze od moich samcow i chcialem sie zapytac czy bedzie jakas szansa na tarlo jutor wysle zdjecia moich nowych samic powiem ze sa one ok 2 a nawet 3 razy wieksze od moich pozostralych samic.ZbigniewPrzy dużej różnicy wielkości na korzyść samic, do złożenia ikry może nie dojść, gdyż samiec nie będzie mógł obrócić samicy do góry brzuszkiem. Trzeba będzie wybrać niedużo mniejszego samca. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 348. Paulina S.Witam. Mam problem z moim bojownikiem. jest to samiec mam go od października. Do tej pory wszystko było w porządku ale od 3 dni zachowuje sie w bardzo dziwny sposób. "Leży" przy powierzchni wody wygląda jak byłby nieżywy jednak jeszcze oddycha. lecz gdy zaczyna pływać to robi dziwne piruety pływa do góry brzuszkiem albo siedzi w zaroślach sztucznej roślinki. jestem zaniepokojona bo nigdy dotąd tak sie nie zachowywał Oprócz tego nie chce jeść Już sama nie wiem co mam robić Proszę o pomoc PaulinaZbigniewSą to objawy bardzo,bardzo poważne. Jeżeli jeszcze się coś da zrobić, to przede wszystkim musisz mu podać jak najszybciej antybiotyk (Tetracyclinum, Erythromycinum) - 1/4 lub 1/2 tabletki rozpuścic w wodzie i mieszając wlać do akwarium. Jutro i w dni następne wymieniaj po 50% wody na wodę odstałą, czwartego dnia przepłucz podłoże (jeśli jest) i podaj ponownie taką samą dawkę antybiotyku. Temperaturę podnieś stopniowo do 30 st.C. Doświadczyłem już wielu "dziwnych" wyleczeń i twój pupil nie jest bez szans. Próbuj go karmić codziennie, możliwie najlepszym pokarmem (np.żywe larwy ochotki, doniczkowce). Życzę ci pomyślnej kuracji pupila i pozdrawiam Zbigniew.Paulina S.Antybiotyk podanm mu jutro jak kupie. jak narazie stopniowo podwyzszam tempetature. Moze wie pan co to jest za choroba??ZbigniewObjawy wskazują na zaawansowaną infekcję bakteryjną (Flexibakteriozę) lub zakażenie bakteryjne krwi (ang. Blood flagellation). Choroby trudno wyleczalne, ale trzeba spróbować. Życzę powodzenia i pozdrawiam - Zbigniew.Początek strony Strona główna 347. EwelinaWitam Panie Zbigniewie. Nadal opiekuję się swoim Neo. Jeszcze żyje. Choć choroba jest nadal w tym samym stadium. Z tego powodu jest mi bardzo przykro, że Neo cierpi. Starałam się zastosować do Pańskich zaleceń, ale mieszkam w małym mieście i pewne sprawy nie były do końca ode mnie zależne. A mianowicie preparat który mi Pan polecił nie był wówczas dostępny w naszych sklepach zoologicznych i jedyny środek na pleśniawkę który otrzymałam zeby ratować Neo to antybiotyk w postaci tabletki. Miałam rozpuścić pół tabletki w wodzie i po 2 dniach miała być już poprawa. A takowej poprawy jak nie było tak nie ma. Poza instrukcjami co do choroby Neo kupiłam termometr który wskazuje stałą temperature wody 27 stopni. Grzałki nie kupiłam bo poinformowano mnie że jeśli mam tak małe akwarium to grzałka zajmie conajmniej 1/3 akwarium. Ponadto moje mieszkanie jest bardzo nasłonecznione więc nawet zastanawiałam się nad obniżeniem temperatury chociaż o 2 stopnie ale nie wiem czy przy chorobie Neo to dopuszczalne i jak to się robi? Wracając do Neo nalot na całym grzbiecie Neo jak i na płetwach jest ten sam choć w pewnych miejscach zauważyłam maleńkie oderwania tak jakby kawałeczek dosłownie odrobinka waty odrywała się od Neo. Na internetowym forum wczoraj dowiedziałam się również że bardzo łatwo pomylić pleśniawkę z FLEKSIBAKTERIOZĄ. Udałam się więc do sklepu zoologicznego po poradę ale stwierdzili że skoro antybiotyk nie pomógł to oni już nie wiedzą co to może być za choroba i że pierwszy raz się z taką chorobą spotykają ponieważ bojownik to odporna ryba itd. Co do fleksibakteriozy postanowiłam spróbować preparatu który się nazywa AKRYFLAWINA i który jako jedyny środek był dostępny. Jutro mam zamiar wymienić wodę oczywiście odstałą. Nie wiem czy dobrze postępuję. Ale mój Neo jest już tak długo chory, choroba nie ustępuje i naprawdę nie wiem co robić. Dzisiaj w sklepie zoologicznym usłyszałam że jestem twarda i cierpliwa bo inny człowiek by do kanału wpuścił rybę i kupił następną zdrową. Zmroziły mnie te słowa bo od wielu moich znajomych słyszałam podobne opinie na ten temat. "Daj sobie spokój przecież bojownik kosztuje zaledwie 6-8 zł a ty wydajesz więcej na jego leki...kup sobie nową rybkę..." Niech mi Pan wieży mroziły mnie strasznie takie słowa. Nie potrafiłabym zrobić czegoś takiego. Nie tylko ryby kocham ale również zwierzęta. Mimo tego że wiele osób śmieje się z tego że mam bzika na punkcie swojej rybki i że ostatnio cały swój wolny czas poświęcam na bieganie za lekarstwami to mimo wszystko cieszy mnie to że się nie poddaję i wierzę że Neo wyzdrowieje. To tak jak z wieloma rzeczami do ryb trzeba mieć podejście i je pielęgnować. Tak samo jest z kwiatami jak zapomnimy je podlać to zwiędna. I uważam że nie na tym rzecz polega żeby od tak sobie żywe stworzenie wyrzucić i kupić sobie nowe. Jestem zrozpatrzona ale wierzę że doda mi Pan otuchy swoimi słowami. Proszę mi poradzić co jeszcze mogę zrobić dla Neo. Z góry dziękuję za Pańskie wsparcie. Serdecznie pozdrawiam Ewelina.ZbigniewJeśli chcesz się dowiedzieć prawdy o Fleksibakteriozie to wejdż na podaną przeze mnie stronę Austrlian Betta Club (u góry ekranu korespondencji - przez link do tej strony) i po ukazaniu się tej strony wybierz w kolumnie lewej 1. ALFABETICAL INDEX, 2. E - F , 3. Flexibacter, w polu Diaghosis: Flexibacter, wybierz "Select", a następnie "Show me more" na dole. Ukaże się na prawej połowie opis szczegółowy (po angielsku) Fleksibakteriozy. Otóż zalecanymi lekami są ANTYBIOTYKI: Tetracyclina, Erythromycina. Wniosek z tego, że sprzedawcy mieli rację sprzedając ci antybiotyk, gdyż też chcieli zwalczyć infekcję bakteryjną. Ale nie sądzę, żeby to była ta choroba. Jednak skłaniałbym się do pleśniawki (grzybicy). Jeśli masz takie trudności w zakupie Mycocidu (lub Mycopuru), to prześlij mi swoje dane (nazwisko i adres) a wyślę ci jutro np. 10 ml Mycocidu priorytetem (pocztą). Akryflawina jako środek antybakteryjny też niewiele tu pomoże (na grzybki-pleśnie), chociaż także nie zaszkodzi. Co do temperatury: jeżeli utrzymuje się na poziomie 27 stopni - to jest jak najbardziej O.K. i nic nie zmieniaj. W chorobie wyższa temperatura jest bardziej właściwa (nawet można ją zwiększyć np.do 30 stopni, jeśli potrafisz bez grzałki). Ewelino, myślę tak samo jak ty. Człowiek, z racji tego że jest człowiekiem, powinien nieść przyrodzie dobro, gdyż wszystkie stworzenia są od nas zależne i zdane na nasze działania. Jedną niewłaściwą decyzją, zaniedbaniem i z lenistwa, możemy nieść śmierć i cierpienie tym zdanym na nas istotom. Dlatego warto walczyć o każde stworzenie do końca, tak jak ty to robisz. Tak trzymaj. Pozdrawiam cię bardzo ciepło - Zbigniew.EwelinaWitam. Z góry dziękuję za ciepłe słowa. Dzisiaj wymieniam Neo wode i podam kilka kropel akryflawiny. Chcę zobaczyć reakcję Neo na ten środek. Jeśli otrzymam preparat od Pana czy będę musiała ponownie wymieniać wodę? Muszę teraz wymienić wodę bo wcześniej zaaplikowałam Neo ten antybiotyk, teraz chcę podać akryflawinę więc chyba powinnam to zrobić. Naprawdę wiele to dla mnie znaczy że jest ktoś kto podziela moje zdanie. Czyli Pan. Neo jak narazie dzielnie walczy z chorobą i jest wytrwały ;) Jeszcze raz dziękuję za wszytsko. Pozdrawiam. Ewelina.Początek strony Strona główna 346. MichałCzy możesz mi wyjaśnić, dlaczego nie podajesz linków do polskich stron o bojownikach syjamskich, a jedynie do amerykańskich i angielskich? Czy wśród naszych stron nie ma pozycji wartościowych? Pzdr Michał.ZbigniewW momencie opracowania mojej strony i jej publikacji (luty 2006 r.), nie było w zasadzie ani jednej wartościowej strony polskiej, która nie zawierałaby bezsensownych (subiektywnych i często błędnych) informacji. Dlatego oparłem się na stronach "najlepszych na świecie", czyli hodowców amerykańskich, gdzie zarówno tradycja jak i aktualny sposób podejścia do tematu jest merytoryczny a nie emocjonalny. Tam szansę istnienia mają tylko informacje potwierdzone z wielu poważnych źródeł. Ostatnio wyszukałem przez Google kilka stron polskich i muszę przyznać, że co najmniej dwie znich w sposób zauważalny zmieniło swą zawartość "na plus", ale mają jeszcze wiele błędnych informacji, które nie potwierdzają się w wiedzy światowej na temat rasy hodowlanej Betta Splendens. Ale w internecie można głosić wszystkie teorie, nawet te błędne, wymyślone przez autora, czego czytelnicy powinni być świadomi. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 345. Krzycho1.Jak ma gupik samica pogryziony ogon to zdechnie? Prosze o odpowiedz.2.Samice molinezje przez całe życie mają białą kropkę przy odbycie tak? Proszę o odpowiedz. Zbigniew1.Gupik nie będzie chorował z przyczyny "nadgryzionej płetwy", jeżeli utrzymana będzie właściwa higiena wody i temperatura. Można dodać profilaktyczną dawkę Akryflawiny. 2.Duże (dorosłe) molinezje - samice mają często białą "kropkę" przy odbycie, oczywiście na całe życie. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 344. Karolina B-R.Od czasu znikniecia ikry zachowanie Jack' a wiele sie nie zmienilo. Wciaz puszy sie i "sciga" moja samiczke, czesto mozna zauwazyc ja czuwa on przy gniezdzie pilnujac go oraz dorabiajac w te miejsce wiecej babelkow. Co do obecnosci tam ikry, jestem w 100% pewna, ze jej tam nie ma, można to zauwazyc, gdy bańki co jakis czas pekaja i okazują się być puste. Jezeli chodzi o Jelly, to ona wciaz unika Jack' a chowajac sie po katach, a jej barwa chyba sie nie zmienia. Ile razy sie przygladam , tyle razy wyglada tak samo... czasami moze byc troszke bardziej rozowa, ale nie jestem pewna czy to nie jest zludzenie optyczne wywolane przez oswietlenie. Jak pisalam wczoraj zapomnialam wspomniec o tym, ze [przed moim udaniem sie na spacer z psem], parka wykonala cos co przypominalo mi taniec. Jack "oplatal" Jelly i tak przez pare razy plywali. Tak robili kilka razy, a potem zaczakl szykowac gniazdko.Jezeli chodzi o pokładełko to niestety wstyd sie pryznac, ale nie mam pojecia co to jest. Dzisiaj postanowilam dokupic moim lokatorom akwarium nowego "czlonka rodziny" - glonojada. Przy zakupie rybki pytalam sie ekspedienta o karmienie stwozenia. Powiedzial iz glonojad bedzie sie zywil tym samym pokarmem co mieszkancy akwarium tyle, ze dopiero po tym jak jedzenie opadnie i znajdzie sie na dnie akwarium . Dziekuje za odpowiedz. KarolinZbigniewPokładełko możesz zobaczyć na www.zetbe.pl/start.htm . Z calego twojego opisu sytuacji, sądzę, że ta para jest już po akcie tarła właściwego i dla samca (Jacka) cykl rozmnażania trwa dalej. Zachowuje się on klasycznie dla tatusia - bojownika opiekującego się ikrą. Ale skoro jesteś pewna, że w gniazdku nie ma ikry ... Wpuszczając glonojada nie wyrządzisz ewentualnie wyklutym maluchom szkody. Radzę ci jednak uważnie się przyglądać okolicy gniazda, w najbliższych trzech dniach. Istnieje bowiem możliwość, że zostaniesz zaskoczona pojawieniem się kilku - kilkunastu maluszków (są one naprawdę "mikroskopijne"). Glonojad Ancistrus Sp. faktycznie nie wymaga oddzielnego karmienia, dopóki jest młody, gdyż pokarm roślinny "zdrapie sobie" z szybek akwarium i roślin, a pokarm mięsny (mrożony lub żywy) lub opadłe płatki, "ukradnie" bojownikom. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 343. RobertWitam Pana,mam pytanie dotyczące bojowników, od pewnego czasu posiadam samca, niedawno do zbiornika z samcem wpuściłem dwie samiczki, jednak samiec gania je i podgryza im płetwy,jakie powinny być warunki by tego uniknąć, dlaczego tak się on zachowuje,czy powinien mieć więcej samic,czy może zbiornik powinien być większy? Czy w ośmiolitrowym zbiorniku może przebywać samiec z samiczkami? Proszę o pana opinię na ten temat,gdyż rybki już mam i nie wiem jak zapewnić im w miarę dobre warunki, tak by się nie pokaleczyły nawzajem. Pozdrawiam i proszę o odpowiedż. RobertZbigniewOśmiolitrowy zbiornik jest domem dobrym dla "betta solo" czyli jednego osobnika, lub ewentualnie na akwarium tarliskowe... Dla trzech dorosłych bojowników dobry byłby zbiornik minimum 25 litrowy. W każdym zbiorniku, gdzie mieszkają wspólnie samiec z samicą (samicami), należy zapewnić rybkowym paniom właściwe kryjówki, aby mogły "zniknąć" z oczu samca, który ma wpisane w genach ciągłe zaloty do wspólmieszkanek, które to zaloty, u bojowników, polegają właśnie na "nękaniu" wybranki i obszarpywaniu jej płetw. Jest to zjawisko calkowicie normalne i naturalne, nie należy się tym specjalnie martwić. Płetwy szybko odrastają. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 342. EwelinaWitam. Trafiłam na Pana stronę przypadkiem szukając pomocy. Od niedawna mam małe akwarium ok 10 litrów a w nim jednego bojownika, nazywa się Neo. Jestem osobą początkującą. Wcześniej zaczynałam od kuli jak chyba każdy początkujący. Ale szybko stwierdziłam ze co to za życie dla Neo. Mieszkał w niej może parę dni. Potem kupiłam większe akwarium. Narazie takie ponieważ wprowadziłam sie do nowego mieszkania i niebardzo mam czas i miejsce żeby usytuować większe. Choć to mam w późniejszych planach. W akwarium Neo ma sztuczną roślinke podłoże z kamieni zakupionych w sklepie zoologicznym. Oświetlam narazie lampką żeby miał odpowiednią temperaturę dopóki nie kupię grzałki.No i filtr z którego wystaje na zewnątrz rurka. Pierwsze pytanie czy to wystarczy narazie dla Neo? Jeżeli chodzi o pożywienie na początku sypałam mu suchy pokarm w granulkach którego nie chciał jesć. Potem zakupiłam mrożone robaki. Od kiedy zaczął jeść robaki to w tym samym czasie dostałam od znajomej śliczne muszle znad morza. Włożyłam mu około 3 muszli dla ozdoby. Od tego czasu Neo zaczął się dziwnie zachowywać. Przestał sie stroszyć nie bardzo chciał jeść wypluwał jedzenie. Jego pływanie raczej przypomina skoki.Czasami podpływa do powierzchni i tak zostaje bez ruchu nawet przez godzinę.Potem na forum przeczytałam iż nie powinno się wkładać muszli do akwarium. Więc je wyciągnęłam. Ale nadal nic to nie dało pojawiły mu sie na płetwach ogonowych i już teraz prawie na całym grzbiecie białe naloty coś jakby wata.W sklepie zoologicznym polecili mi preparat MFC. O zastosowaniu miałam wiedzieć tyle co pisze na opakowaniu. W związku z tym podałam tak jak było napisane około 5 kropli na 10 litrów wody kuracja długotrwała od 7 do 14 dni. Mniej wiecej po 3 dniach kiedy objawy nie znikały wymieniłam całą wodę w akwarium po czym je wyparzyłam i nalałam odstanej wody. Dzisiaj Neo jest w czystej wodzie ale nadal tak samo sie zachowuje i wykonuje szybkie ruchy od prawej strony do lewej takie skoczne płetwy ma nadal sklejone. Nie wiem co mam robić czy dalej podawać ten preparat? Na co Neo może być chory? Czy powodem tego mogą być te muszle, czy one coś wydzielały? I jeszcze jedna rzecz na forum ostatnio przeczytałam że niepłukane mrożone robaki a dokładnie woda z nich może mieć w sobie jakieś bakterie czy to prawda? Bardzo proszę o szybką pomoc. Za co bardzo z góry dziekuję. Z Poważaniem Ewelina.ZbigniewPreparat MFC jest właściwy do zwalczania pasożytów w akwarium, a twój pupil jest prawdopodobnie chory na pleśniawkę (rodzaj grzybicy). Trzeba jak najszybciej (oprócz wymiany wody), zastosować któryś z leków przeciwgrzybicznych np. Mycocid ( lub Mycopur) zgodnie z podaną na opakowaniu dawką. Jeżeli choroba nie jest zbytnio zaawansowana, to twój Neo wyzdrowieje, ale działać trzeba bardzo szybko. Grzałkę trzeba kupić jak najszybciej, gdyż właściwa tempertura (24-27 st.C.) jest konieczna do procesu leczenia. Co do muszli: są one ładnym elementem dekoracyjnym i nie sądzę, żeby były powodem choroby Neo. Pleśniawka (grzybica) pojawia się się u ryb trzymanych w wodzie o złych parametrach, z nadmiarem substancji gnijących. Bakterie (zarówno pożyteczne, jak i szkodliwe) znajdują się wszędzie, także w wodzie z rozmrożonymi robakami, co nie oznacza, że mrożone robaki należy np.wygotowywać, aby je uczynić sterylnymi. Ryby trzymane we właściwych warunkach są odporne na bakterie i pleśnie istniejące w każdym akwarium. Co tydzień wymieniaj do 50% wody na odstałą przez 24h, usuwając przy okazji nieczystości z podłoża a raz na trzy miesiące przepłucz podłoże co pozwoli na utrzymanie właściwej higieny wody. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 341. Karolina B-R.Witaj, bardzo spodobala mi sie Twoja strona, jest naprawde doskonała. Dzieki informacjom, które tam znalazlam postanowilam zdecydować sie na zakupienie bojownika. Moim pierwszym nabytkiem był bojuś - Jack. Poczatkowo podobalo mu sie akwarium [przynajmniej tak mi sie wydaje] ale z czasem zauwazylam ze czuje sie on "znudzony" siedząc tam samotnie. Postanowilam mu kupic "żonke". Pojechalam do miasta, kupilam stworzonko, przewiozlam i włożylam do akwarium. Jack bardzo sie ozywil. Zrobil sie nagle taki jakby większy i bardziej kolorowy. Zaczal stroszyc do niej "piórka". Pływali tak sobie razem przez okolo 30 minut. Jak wrocilam do pokooju zauważyłam ze Jelly [ bo tak sie nazywa moja cudna samiczka] ucieka przed nim conajmniej jak przed ogniem. Czy wiesz moze czym to moze byc spowodowane ? Ja osobiscie odnosze wrazenie , że to jest sposob w jaki Jack okazuje Jelly zainteresowanie, ale nie mam wiekszej pewnosci. Szkoda mi jej, wciąż sie kryje albo ucieka przed "swoim napastinkiem", obawiam sie, ze Jack moze ją zameczyc... Kolejna sprawa, o która chcialabym Cię zapytać czy przetrzymywanie w akwarium 30 litrowym jednego samca i jednej samiczki non - stop jest "dopuszczalne" i czy moglabym dokupic mojej parce glonojada do "towarzystwa", czy też samiec moze byc w stosunku do niego agresywny ? Z góry serdecznie dziekuje za odpowiedź. KarolinaZbigniewTo co opsałaś, to jest początek zalotów bojownika, samiczka w czasie każdego tarła jest prawie nieustannie nękana tymi, z reguły brutalnymi, "karesami", które wśród ludzi nazywawa się "dawaniem w kość", a ubojowników jest rytuałem prokreacyjnym. Jak samiczka reaguje na te zaloty, czy w bliskości Jacka ma pionowe pasy? To że ucieka to jest normalne, gdyż u niej rozpoczyna się proces dojrzewania ikry i w tym momencie nie jest gotowa do jej złożenia. Zaloty samca przyspieszają ten proces. Trzeba zapewnić jej jakąś kryjówkę. Akwarium 30 litrów doskonale nadaje się na stały dom dla pary bojowników ( a nawet dla zestawu 1+2), a glonojad (Ancistrus Sp.) z reguły zgodnie z nimi współmieszka, ale trzeba akwarium wyposażyć w napowietrzanie. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Karolina B-R.Teraz to juz niestety po wszystkim:( . Samiec zrobil gniazdo i Jelly zlozyla tam jajeczka. Obserwowalam uwaznie co robi Jack . Zebral wszystkie jajka do "pyska" nastepnie wypuscil i zostawil je pod lisciem. Wyszlam z pokoju i poszlam na spacer z psem. Gdy wrocilam po 30 minutach "kupki jajeczek", ktore pozostawil Jack tuz przed moim wyjsciem juz nie bylo, byly tam tylko puste bable, ktore sie juz rozplynely. Odnosze wrazenie ze moja samiczka jest troszke bardziej "poszarpana", ale nie jestem co do tego przekonana. Czy mozliwe zeby samiczka zjadla "dzieci" ? Czy raczej zrobil to Jack, bo stwierdzil, ze sa one martwe ? A co do napowietrzania. Przy moim filtrze jest taka koncowka napowietrzajaca wode,czy uważasz ze ona wystarczy, czy lepiej zakupic "fachowy" sprzet ? Czy napowietrzanie musi byc wlaczone 24/h , bo w wypadku tego filtra to najciszej to nie funkcjonuje. Pozdrawiam KarolinZbigniewWedług mnie, opisana przez ciebie sytuacja (zniknięcie ikry) mogła zaistnieć tylko gdy któryś z rodziców (albo oboje)usunął ikrę, z powodu jej zamierania. Bojownik - tata wie to od pierwszych chwil po zapłodnieniu. Obecność Jelly nie powinna mieć specjalnego znaczenia, gdyż bojownik-tata z reguły nie pozwala samiczce zbliżyć się do gniazda i intensywnie ją odgania gdy ją zobaczy. A czasem jego agresja jest tak duża, że może to zagrozić zdrowiu samiczki. Dlatego usuwa się ją ze zbiornika. Jest jeszcze inne wytłumaczenie: może jeszcze nie doszło do tarła właściwego, i te bąbelki to było po prostu samo gniazdo, które samiec buduje i często przenosi przed tarłem? Samo tarło właściwe trwa ok.2-3 godziny i samiec zbiera ikrę (po kilka-kilkanaście białych ziarenek) zanim opadnie ona na dno i umieszcza w bąbelkach powietrza. Typowe tarło właściwe opisałem na stronie. Czy Jelly ma wciąż pionowe pasy przy spotkaniu partnera? Jak zachowuje się Jack? Po ich zachowaniu można wnioskować czy są "przed" czy "po" tarle właściwym. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew. P.s. Co do napowietrzania, to "końcówka" napowietrzająca w filtrze jest w zupełności wystarczająca. Czy Jelly ma pokładełko? Pozdrawiam Zbigniew. P.s.2: Filtr może pracować klika godzin dziennie.Początek strony Strona główna 340. Marta P.Jestem fanką Twojej strony wczoraj kupilam samiczke bojownika syjamskiego. Poszłam za Twoimi radami dzisiaj złożyła ikre. Jetsem poczatkującym hodowcą. Nie rozumiem czemu samiczka składając ikre rozrzuciła ja po calym akwarium między kamykami. Nie wiem czy coś z tego bedzie . Samiczka szuka ikry ale nic z tego niewiem co robić. Licze na odp. bylabym wdzięczna czy po złożeniu ikry parkę przenieść do innego akwarium ?? Aby uniknąc zjedzenia ??ZbigniewCzy jest gniazdo z piany, lub co najmniej pływające bąbelki wśród roślinek. Jeśli są bąbelki (gniazdo) to tam prawdopodobnie są jajeczka. Co robi samiec? Czy opiekuje się ikrą? Jeśli tak, to samiczkę trzeba jak najszybciej odłowić. Czasami część jajeczek upada na dno i samiec (po jakimś czasie) "wdmuchuje" je do gniazda. Ale te które pozostaną na kamyczkach, zginą. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 339. KrzychoCzy jak bende miał skalara w kotniku małym przez tydzień to mi zdechnie. Prosze o odpowiedz.ZbigniewJeżeli w kotniku będą właściwe warunki (czysta woda, temperatura) to tydzień powinien przeżyć bez problemu. Pozdrawiam Zbigniew.KrzychoOd ilu do ilu tygodni trwa ciąża molinezij. I ta biała plama u samicy jak ma rodzić to sie bardzo powiększa. Proszę o odpowiedz. Jak sie poznaje że platka (zmiennik plamisty) samica jest w ciąży i ile tygodni trwa ciąża. I tesz jak sie rozrużnia samice od samca. Jeszcze czytałem że samce platki prubują zapłodnić gupika samice czy z to jest możliwe i czy sie urodzom małe ryby. Planuje sobie kupić platki a mam gupiki i jestem ciekawy.ZbigniewCiąża u molinezji trwa od dwóch do trzech miesięcy (okresy między porodami), w zależności od "zarybienia" akwarium, odżywiania, warunków. Ciąża u platek trwa od dwóch do pięciu miesięcy, "kotną" samicę poznaje się po wypukłym (powiększonym) brzuszku. Ilość urodzonych małych może się wahać od kilku do kilkudziesięciu. Samce platek próbują dobierać się do wszystkich ryb (czasem nawet do bojowników). Ale prawdopodobieństwo skrzyżowania platki z gupikiem oceniam jako bardzo,bardzo niskie. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 338. Karolina M.Witam, Mój bojownik zaczął pływać lekko bokiem, ociera się o rośliny i na głowie pojawiły mu się 3 maleńkie białe kropeczki. Czy to ospa? Wcześniej podałam mu zalecaną dawkę Sera Myctopur, bo początkowe objawy wskazywały na pleśniawkę, którą przeszedl 2 miesiące temu. W domu mam jedynie MFC z Tropicala. Co robić? Wymienić część wody i dodać MFC? Podniosłam mu trochę temperaturę, z 26, na ok.28 st.C. Czy to na pewno ospa? Pozdrawiam KarolinaZbigniewMoim zdaniem jest to początek ospy (opisałaś klasyczne objawy), ale lepszym rozwiązaniem od podania MFC będzie podanie jutro zieleni malachitowej (Ichtiosan- Tropicala lub Zieleń- Zooleku), gdyż w MFC ilość zieleni jest "śladowa"- głównym składnikiem jest aldehyd mrówkowy. Pozdrawiam Zbigniew.Karolina M.Jeśli wcześniej zastosowałam MFC, to czy przed podaniem ICHTIOSANU z Tropicala powinnam wymienić część wody?Mam jeszcze jedno pytanie, bojowniczek ma powiększony brzuszek, czy to może być zapalenie pęcherza, a nie ospa?czy stosując ichtiosan nie poszkodzi on zdrowej rybce? Z góry dziękuję za odpowiedź, pozdrawiam, KarolinaZbigniewPrzed podaniem Ichtiosanu dobrze byłoby wymienić część (np.40-50%) wody. Ichtiosan nie jest szkodliwy dla ryb i roślin. Dlatego nawet gdy bojownik nie choruje na ospę, nie powinno mu to zaszkodzić. Obserwuj pupila, czy zmiany chorobowe nie rozwiną się w innym kierunku niż ospa. (Ogranicz trochę karmienie). Pozdrawiam Zbigniew.Karolina M.Witam ponownie, ichtiosan nie pomaga, stosuje go od kilku dni i nie ma poprawy, bojuś pływa lekko bokiem, ma kilka białych kropek na głowie, które z bliska wyglądają jak drobniutka wata. Czy to na pewno ospa, czy może pleśniawka?leczyć go nadal na ospę czy może na pleśniawkę?bardzo proszę o pomoc.. pozdrawiam, KarolinaZbigniewJeśli to są kłaczki, to może być grzybica (plesniawka) i należałoby jak najszybciej zastosować jakić lek przeciwgrzybiczny (Mycocid, Mycopur itp.). Wody można nie wymieniać. Liczy się czas... Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 337. AlicjaWitam cieplutko! Trafilam na twoją stronę szukając pomocy dla mojej rybki, i niestety nie znalazłam jej. Zadam więc pytanie, może pomożesz mi ją uratować. Do niedawna miałam dwie bojowniczki syjamskie, ale obydwie zachorowaly, jedna niestety już nie zyje L. Choroba objawia się dziwną posturą ciałka ryby, tzn na wysokości górnej płetwy rybka się skŽeca, przyjmuje nienaturalny kształt i przestaje być smukła, zaczyna się ,zawijać Lulu ( tak się nazywa szcześliwie ocalała) nei zachowuje się jak chora, pływa, ma apetyt ale widać , że jej "skręt" postępuje. Nie wiesz może co to za choroba i jak można ją leczyc??? Dziękuję za odpowiedz!!! Alicja.ZbigniewNiestety nie mam dla ciebie dobrej odpowiedzi. Zniekształcenia ciała bojownika przez skręcenie(a) kręgosłupa, spowodowane być może z trzech przyczyn:1. (najmniej prawdopodobne) - przyczyna genetyczna - rybka odziedziczyła skłonność do skrzywienia kręgosłupa od rodziców (ale wtedy z tego powodu nie umiera, może żyć z tą wadą nawet bardzo długo, a wada pokazuje się już w młodym wieku). 2. infekcja sporozami (ang. Sporozoan infestation) 3. rybia tuberkuloza (gruźlica) spowodowana Mycobakteriami. Przyczyny z p.2 i 3, powodują choroby, na które nie znane są lekarstwa i zawsze prowadzą do śmierci ryb, gdyż atakujące organizm ryby mikro-organizmy, zdążyły już się ulokować w układzie kostnym ryby i tam rozpoczęły swój cykl rozwoju. Co gorsza, odejście rybek, może nie zakończyć problemu, gdyż choroba ta przenosi się szybko na współmieszkańców i z reguły powoduje śmierć wszystkich lokatorów zbiornika. Sporoza i Mycobakterie mogą przetrwać osadzając się na szybach, podłożu, roślinach, ślimakach, ozdobach, na sprzęcie, grzałkach, filtrach itp. Po odejściu rybki, należy więc zbiornik, ozdoby, sprzęt, "zdezynfekować" (przemyć denaturatem), rośliny żywe i ślimaki wyrzucić, podłoże wygotować. Akwarium urządza się od nowa. Literatura fachowa zaleca w tym przypadku eutanazję wszystkich współlokatorów rybki. W swojej "karierze" akwarysty miałem raz taki przypadek (25 lat temu). Serdecznie ci współczuję i pozdrawiam Zbigniew. Początek strony Strona główna 336. Magda N.Dzien dobry. Wydaje mi sie ze moja samiczka bojownika jest w ciazy, samiec zaczol budowac gniazdo. wlozylam mu plastikowe wieczko i przykleilam tasma zeby nie odplywalo. Trzymam bojowniki w 45l akwarium razem z innymi rybkami. nie wiem czy tak jest dobrze, czy inne rybki nie zjedza mi larw bojownika. temperature w akwarium mam 27 stopni. nie mam innego malego akwarium i dodatkowej grzalki zeby samca i samiczke przelozyc. prosze o pomoc bo nie wiem czt tak jest dobrze i co mam dalej robic. pozdrawiam. magdaZbigniewSzansa na wyklucie i wychowanie larw i narybku w akwarium, obsadzonym innymi rybami, są bliskie zeru ( nawet jeśli dojdzie do tarła). Możesz spróbować zrobić przegródkę w akwarium z siatki plastykowej o drobnych oczkach (sprzedają taką np. w sklepach ogrodniczych) i odseparować część (np. 1/3) dla bojowników. Jeśli dojdzie do tarła, po tarle przełóż samiczkę za siatkę, a jeśli wyklują się larwy, musisz zacząć karmić odpowiednim pokarmem. Trzeba liczyć na to, że maluchy nie będą przepływać poza siatkę, gdzie czeka na nich śmierć. Ale jak im to wytłumaczyć ? Życzę ci sukcesu i pozdrawiam Zbigniew.Magda N.Dziekuje za rade. oddzielilam go szklana szyba w akwarium. ale musialam chyba naruszyc gniazdo bo moj bojownik po pewnym czasie zaczal zjadac wszystkie jajeczka, a poza tym gniado ktore zbudowal skladalo sie tylko z paru bombelkow a nie bylo takie jak widzialam na pana stronie. nie wiem co teraz zrobic czy wypuscic go z powrote do innych rybek bo nic z tego juz nie bedzie? chyba kupie mniejsze akwarium i tam wpuszcze ta parke .ZbigniewBędzie to najlepsze rozwiązanie. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 335. MarzenaWitam, Po "rewolucji" zostały nam ostatecznie dwie rybki i walczymy o nie, na razie choć maleńkie są żwawe i jedza, myśle że to zdrowy objaw. Jak czesto teraz im zmieniać wode? I kiedy będzie można je przenieść do mniejszego pojemnika? Mamy bowiem teraz 3 akwaria, jedno ogólne, drugie spore z bojowniczatkami i jeszcze spora kulę, gdzie podrastają małe gupiki, by móc niebawem pływać bezpiecznie w otoczeniu olbrzymich mieczyc:), nie ukrywam, że przy niespełna dwuletnim dziecku i pracy jest z rybkami sporo pracy, ale pasja w życiu jest ważna. Zarazem przeniesienie dwóch maleńkich bojowników w mniejszy pojemnik byłoby dla nas ułatwieniem. Proszę zatem, jeśli znajdzie Pan czas, o podzielenie się z nami swoim doświadzceniem w tym zakresie. z góry dziekujemy i pozdrawiamy. Marzena i KarolZbigniewJakimś rozwiązaniem problemu, może być umieszczenie bojowniczków w walcu, umieszczonym w innym akwarium. Walec robi się obcinając plastykową butelkę (np. 1,5 l.)po napoju z dwóch stron, i wywiercając w nim maleńkie dziurki (np. igłą). Aby przygotować rybki do nieszkania w walcu, trzeba w akwarium do którego wstawimy walec i obecnym naczyniu bojowniczków wyrównać temperatury i zastosować w obydwóch tą samą wodę. U mnie ten sposób zadziałał wspaniale (16 bojowniczków dorastało w akwarium dorosłych samic bojownika). Wodę bojusiom można zmieniać co trzy - cztery dni po 50% ilości. Pozdrawiam serdecznie Was obojga i pociechę - Zbigniew.Początek strony Strona główna 334. AndziaMam bojownika samca, niebieskiego veil-taila, Tarana. Mieszka od dwóch lat w akwarium kulistym ok. 20 litrów, z grzałką z nastawnikiem temperatury. Zmieniam mu wodę co dwa tygodnie (ok. 60%), raz na dwa miesiące płuczę podłoże (piasek). Taran ma w mieszkaniu jedną (efektowną) sztuczną roślinkę oraz skałki do ukrycia, z których często korzysta. Mniej więcej co miesiąc buduje gniazdo z bąbelków, które po tygodniu się "rozpływa". Chcę dokupić mu partnerkę i dopuścić do tarła. Wiem, że będę musiała kupić nowe akwaria. Proszę, poradź mi, jakie zbiorniki wybrać? Nie mam za dużo miejsca i dlatego interesuje mnie wersja mninimalistyczna... Pozdrawiam Andzia.ZbigniewW wersji minimalistycznej powinnaś zakupić akwarium 45 - 50 litrowe z wyposażeniem (grzałka z termostatem, filtr kaskadowy, napowietrzanie). Obecny zbiornik (kula 20 litrów) będzie zbiornikiem tarliskowym. Po tarle wyłowisz rodziców (najpierw samicę a później samca) do przedzielonego zbiornika 50 litrowego. Po podchowaniu małych, zrobisz zamianę: maluchy przerzucisz do 50-tki, a rodziców do kuli.. Akwarium 50 litrowe pozwoli ci względnie łatwo wykarmić dużo (ok.200) maluchów, przy odpowiednim postępowaniu (inhibitory!). Myślę, że trudnoby było znależć bardziej oszczędne rozwiązanie. Życzę powodzenia w spełnieniu planów, pozdrawiam - Zbigniew.Początek strony Strona główna 333. BartekDzień Dobry. Znalazłem Pańską stronę w necie. Mam takie pytanie z racji tego, że jestem niedoświadczony w hodowli rybek. Mamy bojownika i dwie samiczki. Akwarim to niestety prezent komunijny syna. Samiec zdążył już uśmiercić dwie samiczki. Ale co ciekawe od dzisiaj 29.05.07 zauważyliśmy białe jajeczka na powierzchni wody przy brzegu akwarium i pilnuącego je samca, który odgania agresywnie smiczki. Połyka i wypluwa te "jajeczka" jeśli to są jajeczka. Cały czas je natlenia. Czy to może być złożona ikra ?? A jeśli tak to jak postępować z samcem, samiczkami no i tymi "jajeczkami" ??? Byłbym wdzięczny za odpowiedź.ZbigniewJeśli samiec bierze ziarenka do ust, oczyszcza i umieszcza w gnieździe, to jest to na pewno ikra. Samice trzeba jak najszybciej usunąć ze zbiornika, samiec podejmie opiekę nad ikrą. Trzeba jak najszybciej kupić fluid JBL Nobil do karmienia wylęgniętych larw. Dobrze byłoby zakupić hodowlę nicieni "mikro" na Allegro i założyć hodowle nicieni dla dalszego karmienia maluchów (ok.10 dni trwa dojrzewanie hodowli a trzeba zacząć karmić nicieniami jak najszybciej). Można również założyć hodowlę pierwotniaków (patrz strona). Po pojawieniu się pływających poziomo bojownicząt, (dwa do czterech dni), trzeba je karmić pierwotniakami i fluidem, do czasu otrzymania pierwszych nicieni z hodowli. Dobrze jest również wymienić 50% wody co drugi dzień (na odstałą przez 24h i o tej samej temperaturze-cienką rurką). Życzę gromadki zdrowych bojownicząt - pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 332. DominikaPiszę do Pana,gdyż od wczoraj z moim danio dzieje się cos niedobrego. Otóż wczoraj pływał na boku, a dziś tylko lezy na dnie i widzę, że bardzo ciężko oddycha.jego kręgosłup jest wygięty.Przeniosłam go do oddzielnego pojemnika.moje akwarium nie jest duże-15l, są w nim jeszcze 2 danio i 2 gurami.Filter nie dzialał od tygodnia.moze to wynik przegrzania wody??Nie chce patrzec jak ona sie meczy,czy da sie jej jakoś pomóc??Bardzo prosze o szybka odp.na mojego meila. moze jeszcze dzis zdążę kupić danio leki.czekam na szybką odpowiedź!!!!!!!ZbigniewJedyną rozsądną radą jest niestety skrócenie męki stworzenia, które najwyraźniej choruje na chorobę "poudarową". Prawdopodobnie nastąpił wylew wewnętrzny, który spowodował niedowład organizmu. Nie ma na to sposobu. Z rozmnożonych przeze mnie ponad 200 szt. danio, kilka odeszło w takich okolicznościach. Przykro mi, gdy nie mogę nic innego zaproponować i życzę zdrowych pozostałych rybek - Zbigniew.Początek strony Strona główna 331. AniaOd dwoch tygodni mam w akwarium bojownika(20 litrow,roslinki,grzalka,filtr itp). Jak na razie to moje pierwsze doswiadczenia akwarystyczne. Ale zauwazylam od wczoraj,ze cos sie dzieje z moja rybka....jest ospala,lezy prawie caly czas na dnie,a jak plynie to widac,ze strasznie sie przy tym meczy. Na ogonie i innych pletwach ma jakies niebieskie kropki i dzisiaj mi sie wydaje,ze ma jeszcze dwie na glowie.Czytalam o ospie na Pana stronie...Czy on moze by na to chory?Z gory dziekuje za odpowiedz.ZbigniewOspa rybia objawia się przez powstawanie kropek wielkości kaszki mannej ale białego koloru, nie niebieskiego. Leśli kropki są białe (białe "kuleczki", przyczepione do płetw) to jest to ospa i leczyć ją trzeba Ichtiosanem (zielenią malachitową). Jeżeli zaś są to jakby punktowe odbarwienia (niebieskie) na skórze, to może to być reakcja alergenna na warunki w zbiorniku. (Czy akwarium przeszło przez cykl "dojrzewania"?). Jeśli nie, to trzeba w ciągu dwóch tygodni wymieniać 50% wody (co drugi dzień), aby zapobiec zatruciu i śmierci pupila przez związki azotowe. Powinien dojść do siebie, jeśli choroba nie uszkodziła już narządów wewnętrznych. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.AniaDziekuje bardzo za odpowiedz. Rzeczywiscie akwarium nie mialo czasu na "dojrzanie". W takim razie zrobie tak,jak Pan radzi.A jeszcze taki pytanie...jakie rybki mozna jeszcze hodowac w jednym akwarium razem z bojownikiem?Oczywiscie tak,zeby sie nie pozagryzaly :) I czy jak wyjezdzam na dwa tygodnie to konieczny jest dozownik do pokarmu? Ania.ZbigniewW 20 litrowym akwarium 8-9 litrów trzeba przeznaczyć na bojownika, towarzystwo można dobrać licząc 1 litr na 1 cm długości ryby (po osiągnięciu dorosłości). Mogą to być niezbyt szybkie i łagodne rybki np. żyworódki (molinezje, platki, gupiki) , kiryski, glonojady- Ancistrusy, itp.). W przypadku wyjazdu na dwa tygodnie można zakupić dozownik pokarmu (wcześniej trzeba się upewnić, że bojownik zjada płatkowany pokarm), ale lepiej jest poprosić kogoś o nakarmienie rybek raz na trzy dni. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 330. KrzychoMam takie pytane czy pan się orjętuje czy gurami zjadają małe dopiero urodzone ryby bo doszły mnie takie informacje a mam gurami i nie wiem czy mogom zagrozić mojej chodowli molinezij. Jeszcze jedno pytanie mam teras 2 bojowniki samce i sie nie gryzom. Czy musze jednedo oddać komuś czy moge zostawić sobie 2 prosze o odpowiedz.ZbigniewDorosłe gurami pożerają ze smakiem wszelki narybek (także molinezji i bojowników). Jeżeli samce na razie się tolerują, to można je trzymać razem, ale taki układ może się zmienić wraz z każdą chwilową niedyspozycją dominanta. Trzeba je dobrze obserwować.. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 329. Paueczka95Witam. Mam pytanko. Mam bojownika od 2 tyg. dostałam go zupelnie z nienacka z jakas mala rybka (chyba mieczyk), a ze mialam kule to je tam wlozylam, wydawalo mi sie, ze zdechnal, bo z tego co sie dowiedzialam, to nie byly karmione i wogole zapomniano o nich, ale one jakby odzyly po jakims czasie u mnie w kuli i nawet dobrze ze soba funkcjonuja w jednej kuli. Dosypalam im wiecej kamyczkow, zmienilam wczoraj wode i w koncu dolozylam zywe roslinki zakupione w sklepie. Bodzio zawsze ganial ta mala rybke, a od dzisiaj jest jakis niemrawy. Jak mala do niego podplywa, to on raczej nie reauguje i nie gania jej. Podejrzalam jak jedza i Bodzio bierze pokarm, ale zaraz wypluwa, a nie chce zeby zdechl. Czytalam wczoraj duzo o bojownikach, ale tak naprawde tych informacji jest tyle ze juz sama sie gubie, a narazie nie mam pieniazkow zeby zapewnic rybkom lepsze warunki. Zastanawiam sie co moze byc mojemu bojownikowi? Prosze o odp. i rade. Pozdrawiam.ZbigniewCo może być twojemu pupilowi, sama sobie możesz odpowiedzieć. Bojownik potrzebuje do szczęścia (i zdrowia), 1. czystej wody, 2.temperatury minimum 24 stopnie (stabilnej), 3.pożywienia głównie "mięsnego" (żywego lub mrożonego). Jeżeli zabraknie mu któregoś z tych trzech skladników, będzie chorował.... Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 328. Paula95Dzień dobry panu. Ja już kiedyś do pana pisałam o tym, że mam bojownika pierwotnego gatunku. Bardzo chciałam go rozmnożyć, ale nie miałam samicy tej samej odmiany tylko normalną. Niedawno miałam urodziny i właśnie w prezencie dostałam taką bojowniczkę! Teraz już spokojnie mogą przystąpić do tarła. Tylo że narazie wcale się sobą nie interesują. Czy ja mogę im jakoś pomóc? Bardzo bym chciała, aby mieli potomstwo... Czy moje marzenie się spełni? Są przecierz w jednym wieku, czyli maja 6 miesięcy. Czy są już za starzy?ZbigniewRasa hodowlana, to rasa powstała w warunkach niewoli. Twoje bojowniki należą do gatunku Betta Splendens, rasy hodowlanej pierwotnej. Tyle gwoli uściślenia. Ale co do rozmnażania: Sześć miesięcy jest to tzw. próg dorosłości bojownków, ale są odchylenia osobnicze w tym względzie (jak u ludzi). Jeżeli chcesz "przygotować" swoją parę do tarła, powinnaś je trzymać osobno, a jedynie codziennie (lub co dwa dni) umieszczać "panienkę" w ochronnym walcu (zrobionym z obciętej 1,5 litrowej butelki po napoju), w akwarium "kawalera" (na 0,5 godziny). Jemu dodatkowo aplikuj sesję lusterkową przed "wizytą lubej" (5 minut). Jeżeli samiec zacznie budować gniazdo, a samiczka będzie miała pasy pionowe (na widok samca), to znaczy, że będą gotowe do tarła. Dalej już wszystko "zwyczajnie". Tą metodę polecali doświadczeni hodowcy amerykańscy w dyskusjach o stymulacji ,danej z góry pary tarlaków, do tarła. Trzeba jednakże działać ostrożnie i pilnie obserwować zachowanie rybek, aby nie wywołać efektu przeciwnego ( o czym również niektórzy donosili ). Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 327. Michał K.Mój samiec spuchł. Jest tak od kilku dni! Nic nie je. Zawsze miał apetyt a teraz nic.Czy to z przejedzenia? Karmie go 2 razy diennie rano i wieczorem. Samicy nic nie jest a karmie ja tak samo może tylko troche mniej jej daje.Była bardzo jasna jak ją kupoiłem ale teraz ładnie się ubarwiła jest ciemno niebieska, czy to oznacza że jest już dojżała? 2 razy próbowałem ją rozmnożyć z 2 samcami ale wtedy była jasnej barwy. Teraz widać u niej pokładełko.ZbigniewPodejrzewam, że twój samiec ma opuchliznę związaną z zatwardzeniem pokarmu (obstrukcja, ang. constipation). Choroba ta występuje w kilku stadiach: 1. zakłócenie w pracy żołądka i jelit, 2. niewydolność układu pokarmowego w połączeniu z niewydolnością nerek (wątroby), 3. zatrzymanie pracy układu wydalania (i układu pokarmowego). Opuchlizna jest wynikiem zaburzeń w układzie cyrkulacji wody w organizmie, co jest związanie z układem pokarmowym, układem wydalania i układem krążenia. Jak wygląda otwór odbytowy chorego bojownika? Jeśli jest zaczerwieniony, to jest to najłagodniejsza postać tej choroby, którą czasem da się wyleczyć. Leczy się przez odłowienie chorego do oddzielnego słoja i zaaplikowanie mu klikudniowej całkowitej głodówki. W drugim dniu głodówki można mu podać maleńką ilość (szczyptę) gotowanego zmielonego ziarnka grochu. Jeśli zechce zjeść, to wyzdrowieje. Jeśli nie, to różnie może być.. Stadia 2. i 3. choroby są w zasadzie nieuleczalne (nikt nie słyszał o przeszczepach organów dla rybek) .... ale różne cuda się zdarzają. "Leczy" się również przez głodówkę... Samiczka wyraźnie musiała dojrzeć do macierzyństwa. Ja bym dał jej jeszcze dwa - trzy tygodnie na nabranie sił. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 326. MałgośkaPiszę do Pana, bo chcę hodować i rozmnażać bojowniki. Zaraziłam się Pana pasją i miłością do tych rybek, które teraz, dzięki pańskiej świetnej stronie, lepiej poznałam i zrozumiałam. Do tej pory miałam tylko żyworódki (molinezje,platki, gupiki) oraz glonojady. Mam dwa akwaria: 45 litrów i 20 litrowy kotnik. Wszystkie rybki oddałam koleżance i urządziłam dom dla bojowników, według pańskich porad na stronie. Kupiłam cztery bojowniki, samca Leona (niebieski veil tail) i trzy samiczki ( Różową, Czerwoną i Niebieską). Leona wpuściłam od razu do akwarium, potem (po mniej więcej 2 godzinach) wpuszczałam co godzinę po jednej samiczce (najpierw Różówą, potem Niebieską i na końcu Czerwoną). Każdą z nich Leon "powitał" zalotami (stroszył skrzela, rozwijał swoje długie płetwy, okrążał ją). Każda z nich NATYCHMIAST pokazała mu pasy pionowe (!!!). Ale gdy zaloty stawały się bardziej zdecydowane, każda uciekała do kryjówek. Teraz, już po trzech tygodniach obserwacji (wieczorem, po pracy), mogę powiedzieć , że to moje stadko wiedzie normalne życie. Leon gania każdą samicę która mu się podwinie "pod płetwę", one po krótkiej chwili (pokazując pasy), uciekają do kryjówek. Jedzą chętnie (wszystkie cztery) żywą ochotkę, doniczkowce oraz mrożone serce wołowe z czosnkiem. Daję im czasem trochę płatków Tetra Betta, które również chętnie zjadają. Co tydzień wymieniam ok. 40% wody (dwa wiadra 9 litrowe) czyszcząc przy okazji nieczystości z dnia. Na razie wszystko jest O.K. Mam dwa pytania: 1. Kiedy będę mogła zrobić im tarło? 2. Na którą samiczkę się zdecydować, jeśli wszystkie stają "w pąsach" (pokazują pasy pionowe?). Samiczki już ustaliły swoją hierarchię (Czerwona gania Rózową i Niebieską, Niebieska gania Różową, a Różowa zawsze ucieka). Gdy obserwuję to stadko, wydaje mi się, że Leon nie ma swojej "faworyty"... Ale dotychczas (..odpukać) żadna rybka nie ma nawet śladu ubytków na płetwach.. Pozdrawiam pięknie Małgośka.ZbigniewZ prawdziwą przyjemnością przeczytałem twojego maila. Postępujesz jak bardzo dobry i doświadczony hodowca. Myślę, że bojowniki miały szczęście trafiając do twojego akwarium i wkrótce będziesz miała mały kłopot z powodu nadmiaru malutkich bojowniczątek. Ale aby tak się stało, musisz odpowiedzieć sobie na dwa pytania: 1. Czy będę umiała wykarmić maluchy?, i 2. Czy będę miała komu je oddać? Jeśli odpowiedź będzie pozytywna na obydwa pytania, to możesz przystąpić do urządzania tarła od razu. Ale w tym temacie nie należy się spieszyć (najpierw zgromadż odpowiednie hodowle pokarmów (pierwotniaki, nicienie mikro) oraz zakup JBL Nobil i Mikroit Hi-protein). Wtedy przygotuj akwarium tarliskowe i napowietrzaj w nim wodę przez kilka dni. Myślę, że najlepiej będzie wybierać samiczki zgodnie z ustaloną przez nie hierarchią (najpierw Czerwoną, potem Niebieską i Różową). Chyba że masz preferencje odnośnie koloru... Życzę ci zadowolenia z hodowli bojowników i radości z cowieczornych spotkań z twoimi pupilami. Pozdrawiam bardzo serdecznie - Zbigniew.Początek strony Strona główna 325. KarolinaWitam, mam problem ponieważ mój bojownik zachorował na Grzybice.Ma juz w znacznym stopniu pokrytą główke i końcówki płetw.Wiem już że muszę kupić nadmanganiam potasu ale nie wiem czy dostanę go tak poprostu w sklepie zoologicznym i czy w takim stadium choroby wogóle to pomoże.Jeśli nawet to poskutkuje to co potem mam zrobić z kulą w której trzymam rybe?Proszę jeszcze o kilka informacji jak powinno wygkladać przygotowanie wody przed wpuszczeniem zdrowej ryby.ZbigniewJeżeli byłyby kłopoty z nabyciem nadmanganianu potasu, to w zaawansowanym stadium grzybicy (pleśniawki) dobrym preparatem jest Mycocid ( Zooleku ) lub AntiFungus (różnych firm), które powinnaś kupić bez problemów w sklepie ZOO. W ostateczności Anti Fungus można sporządzić samemu z Ichtiosanu (1 część) i Akryflawiny (1 część). Leki te należy wymieszać w buteleczce i dozować tak jak samą akryflawinę (patrz tutaj). W kuli przepłucz podłoże i wymień wodę (na odstałą przez 24 godz.), czyli postępuj "standartowo". Do wody możesz dodać trochę (profilaktyczną dawkę) zieleni malachitowej (Ichtiosanu). Życzę wyzdrowienia pupila Zbigniew.KarolinaDziękuje za odpowiedź. Napisałam do pana wczoraj czyli w niedziele jak już wiedziałam co potrzebuje i na jaką chorobe zachorował mój Manfredzik (bojownik), dziś rano dostałam nad,anganian potasu w prawdzie nie malą ilośc bo aż kilogram ale to nie miało dla mnie znaczenia, miałam nadzieje że to pomoże, rano zrobiłam roztwór i pływał w nim 10 min, niestety przed chwilą wróciłam do domu po pracy i okazało się że nie wytrzymał.Tata żebym nie rozpaczała jak zawsze szybko go "usunął".Dobrze że już się nie męczy. Ale teraz chcę znależć przyczyne, zaczął chorować jak tylko zaczęła go karmić przezroczystymi, żywymi robakami które kupiłam w sklepie zoo, nie włozyłam żadnej nowej roślinki, nic nowego do środka, tylklo dawałam mu te robaki.Czy to możliwe że to one przeniosły grzyba, i czy mozna karmić bojownika larwami komarów?? Prosze o odpowiedź gdyż chce kupić nowego pupila.ZbigniewSzkoda Manfredzika... Larwy owadów (także komarów - czarne, czerwone i białe) są "naturalnym" pokarmem ryb drapieżnych, także bojowników. Mogą one powodować również różne choroby. Ale jeśli chodzi o pleśniawkę (grzybice), to główną przyczyną ich powstawania jest jakość wody. Zarodniki pleśni (grzybów) znajdują się praktycznie wszędzie ale rozwijają się tam, gdzie mają sprzyjające warunki. Ryby trzymane w "złej" wodzie, słabną, obniża im się stopień odporności na choroby i nie wydzielają właściwej ilości substancji ochronnych przed pasożytującymi grzybami. Pozwala to grzybom (pleśniom) rozwijać się na powierzchni ciała ryby i w rezultacie zaburzyć wymianę płynów w organizmie ryby. Prowadzi to następnie do uszkodzeń narządów wewnętrznych i śmierci ryby. Dlatego wydaje mi się, że powinnaś więcej uwagi poświęcić utrzymaniu czystości wody (wymiany cotygodniowe - płukanie podłoża - czyszczenie filtru itp.) aby nie dopuścić do powstania w akwarium bakterii gnilnych, które są doskonałą pożywką dla wszelkiego rodzaju pleśni (grzybów). Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 324. Marzena Ś.Witam Panie Zbigniewie. Piszę do Pana bo mam mały problem i proszę o poradę. Ponad tydzień temu przełożyłam mojego bojownika do akwarium, potem dokupiłam małego białego glonojada do oczyszczania szyb itd. Niby wszystko było ok, ale jednak nie. Coś mi nie dawało spokoju. Zaczęłam sie przyglądać mojej świeżo ozdrowionej rybce i jakiegoż doznałam szoku gdy się okazało, że glonojad zjada jego jedzenie - larwy ochotki - te czerwone, a następnie atakuje bojownika, który nic mu nie robił, owszem czasami go przegonił po akwarium ale nie zrobił mu żadnej krzywdy. Nie wiem czy to od jedzenia, po którym nagle glonojad robił się agresywny czy od czegoś innego? Dzisiaj właśnie jak zauważyłam dwukrotnie w ciągu 15 minut jak glonojad go atakuje i to dość mocno a bojownik ucieka jak poparzony rozdzieliłam ich i ide go oddać bo jest coś nie tak, albo z glonojadem albo juz sama nie wiem z czym? Akwarium muszę na nowo oczyścić teraz. Zrobię wszystko na nowo, przestraszyłam się bo nie jest to dla mnie normalne zachowanie. Jestem laikiem w tym temacie jednakże uwazam, iż coś jest nie tak, skoro glonojad atakuje bojownika, jeśli zna Pan dobrą radę, rozwiązanie czy odpowiedz to proszę o pomoc, pozdrawiam Marzena.ZbigniewW menu glonojada oprócz pokarmów roślinnych powinny znależć się również pokarmy mięsne. Ochotki są bardzo chętnie zjadane przez glonojady (pewnie masz glonojada syjamskiego). Glonojad syjamski może być niebezpieczny szczególnie dla ryb chorych, gdyż może się przyssać do ryby, powodując powierzchowne rany na skórze. Zarówno glonojad jak i bojownik są rybami żerującymi przy dnie, stąd konflikty, szczególnie przy podaniu pokarmu, który szybko opada na dno. W takich starciach glonojady są z reguły "górą", ale bojowniki jako sprawniejsze w pływaniu nie pozwalają sobie wyrządzić krzywdy. Chyba że są chore... Dobrym sposobem jest karmienie bojownika "z ręki", czyli (np. z pęsety). Tu już nie będzie miał żadnej konkurencji, a dla glonojada możesz upuścić kilka ochotek na dno... Ale lepiej jest trzymać z bojownikiem "glonojada" - Ancistrusa (zbrojnika), który czasem bojownika jedynie odtrąca od jedzenia, ale może z nim wspólżyć zgodnie i bez bójek. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 323. Krzycho1.Mam takie nie typowe pytanie co to znaczy że molinezja jest cały czas w ciąży prosze o odpowiedz. 2.Mam pytanie czy 2 bojowniki samce i 2 samice nie pogryzom sie ze sobom bo dopiero założyłem chodowle bojowników i martwie się żeby się nie pogryzły poniewasz chciałbym żeby sie pomnożyły. Prosze o odpowiedz.Zbigniewad.1. Molinezje - samice ciągle mają w sobie ikrę zapłodnioną, i wytwarzają ikrę niezapłodnioną. Mają w sobie pewną ilośc plemników od samca, którymi zapładniana jest wewnętrznie ikra. Po porodzie rozwiniętych osobników, jest ciągle pewna ilość ikry niedawno zapłodnionej (dojrzewającej) i niezapłodnionej (świeżo wytworzonej). Jedno zbliżenie z samcem może skutkować ciążą na dwa - trzy porody. Stąd to określenie. ad 2. Obce sobie samce bojownika muszą być trzymane oddzielnie, a samice najlepiej obydwie z jednym z samców. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Krzycho1.A czy mugłbym trzymać 2 bojowniki samce w jednym akwarjum i czy mi sie nie bendom gryzły. Mam takom jeszcze dużom molinezje ma około 10 centymetrów i odgania od siebie inne molinezje. Odkąt jom mam to jeszcze tak sie nie zachowywała nie wiem co sie dzieje i szukam rady eksperta. Prosze o odpowiedz. 2.Mam jeszcze takie pytanie związane z pana stroną internetową. Jak jom pan umieścił w internecie za darmo chy nie za darmo, jeśli za darmo to prosze mi napisać jak pan to zrobił bo mam ryby do sprzedania i chce moiom strone umieścić w internecie a nie umiem. Proszę mi pomuc.Zbigniew1.Obcych sobie 2 samców nie można trzymać w jednym zbiorniku, gdyż kończy się to zazwyczaj śmiercią jednego z nich. Natomiast bracia z jednego tarła wychowani od małego razem, ustalają we wczesnym etapie rozwoju dominację i mogą być trzymane w jednym zbiorniku. Ale taki przypadek u ciebie nie występuje. 2.Co do mojej strony: niestety za utrzymanie jej płacę ustalone stawki (wcale niemałe), nie potrafię ci pomóc, gdyż nie mam orientacji w tej dziedzinie (gdzie i jak umieszczać strony za darmo). Pozdrawiam Zbigniew. ps. A ta 10 cm molinezja to samiec czy samica?Krzychota olinezja to samica nieras zaczepia inne molinezje a odkąd jom mam to sie nie zachowywała tak jak teras mam jom od 2 tygodni prosze mi pomuc bo nie wiem co mam robićZbigniewWśród molinezji, podobnie do innych gatunków ryb, trwa ciągła rywalizacja "o miejsce w grupie". Twoja nowa molinezja również walczy o dominację. Myślę, że po pewnym czasie rybki się uspokoją i poza niegroźnymi "kuksańcami" nic nie będzie. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 322. MarzenaWitam, Wraz z mężem udało nam się rozmnożyć bojowniki. Mają już miesiąc, ale jest ich tylko 9. Wykluło się kilkadziesiąt, pierwsze 2 tygodnie życia przeżyło ok. 30, a ostatnio codziennie jedna lub dwie rybki padają. Nie wiemy, jaka jest przyczyna, karmimy je obecnie cyklopem i mikrovitem, niektóre są duże, inne połowę mniejsze, nie zmieniły się parametry wody, ani temperatura. Czy to moze miec związek z inhibitorami wzrostu? Co robić, by choć kilka bojowniczątek przeżyło? Pan ma duże doświadczenie w hodowli, może więc Pan nam pomoże. Dla nas to pierwsze bojowniczatka, które "powstały" przypadkiem, para bojowników przebywała w kwarantannie i akwarium - szpitalik stało się akwarium tarliskowym zupełnie niechcący. Tak to jest, w sanatorium i ludzie romansują, rybkom też sie spodobało, ale co dalej? Żal by było stracić narybek. Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.. MarzenaZbigniewJest to prawie pewne, że główną przyczyną umierania maluchów są inhibitory liczebności populacji. Wychowanie w tych warunkach ok. 30 sztuk (przez dwa tygodnie) to już jest duży sukces. Jeżeli nie podejmiecie zdecydowanych działań, to w fekcie może przeżyć kilka sztuk ( a może i żadna). Trochę to za wczesnie na "rewolucję" dla maluchów, ale nie ma innego wyjścia... Zacznijcie od przełożenia rybek do słoja (z wodą z ich akwarium oraz kamieniem napowietrzającym - delikatne bąbelki), pozostałą wodę zgromadżcie w jak największej ilości w innych naczyniach (najlepiej całą wodę). Przepłuczcie podłoże (jeśli jest), przemyjcie i przetrzyjcie czystą, nową, gąbką szyby akwarium, usuńcie istniejące rośliny (np. do innego akwarium). Następnie umieśćcie w zbiorniku przepłukane podłoże, i zalejcie "starą" wodą z akwarium (tą odłożoną) i zainstalujcie w nim napowietrzanie (dość intensywne), oraz filtr gąbkowy (jeśli macie). Zmierzcie tym samym termometrem wodę w akwarium i w słoju. Dolewając gorącej (z czajnika elektrycznego) lub zimnej wody (odstałej przez 24 godz.), doprowadżcie w akwarium do takiej samej temperatury co w słoju ( z dokładnością do 1/3 stopnia -bardzo ważne !!!). Przełózcie rybki do akwarium i obserwujcie je uważnie przez 2-3 godziny. Temperaturę powoli zmieniajcie do takiej jaka była w akwarium przed "sanacją". Po tym czasie możecie je zacząć karmić... Następnego dnia wymieńcie 30% wody, a pózniej przez tydzień po 50% codziennie (na odstałą przez 24 godz,). Przy wymianie wody starajcie się oczyszczać dno z nieczystości i utrzymywać zawsze stałą temperaturę. Jeśli maluchy nie mają zmian w narządach wewnętrznych (szczególnie wątroby -inhibitory populacji działają bowiem jak trucizna), to mogą przeżyć wszystkie... Tego Wam życzę, gratuluję dobrych tarlaków i pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 321. Anna K.Dzien dobry. Chciałabym rozpocząć od tego, że ma Pan świetnie opracowaną stronę. Tak naprawdę to wszystko co najważniejsze dowiedziałam się właśnie z niej. Myślę, że najlepiej uczyć się od tak doświadczonych ludzi jak Pan. Po krótce przedstawię moją historię. Otóż dostałam kulę i welona-niestety kupił mi ten "prezent" ktoś kto o rybkach nie ma zielonego pojęcia. Nie miałam ani pompki ani grzałki, no i welon w kuli...sam Pan rozumie...Niestety welon po jednym dniu zdechł. Postanowiłam sama zakupić, nieco odpowiedzialniej rybkę. Padło na bojownika, gdyż był on najmniej wymagający, podobno może mieszkać w kuli i nie potrzebuje pompki. Początkowo podchodziłam do tego bez emocji, ale teraz moja rybka jest najukochańsza:)Bambosz(tak się nazywa) ma urządzone akwarium, rośliny, grzałka, żwirek i wszystko co potrzebne. Staram się także róznicować mu pokarmy- zgodnie z Pana poradami:) Kontynuując, moja fascynacja posunęła się tak daleko, że postanowiłam dokupić Bamboszowi samiczkę (Ofelię). Niestety moja 12 litrowa kula okazała się za mała(mój błąd bo powinnam zastanowić się nad tym zanim zakupiłam drugą rybę) i po tygodniu Ofelia miała już podgryziony ogonek. Postanowiłam ją odseparować. Obecnie mieszka w wyposażonym w rośliny i muszelki słoju i jest ogrzewana światłem z lampki. Oba zbiorniki stoją obok siebie i rybki mają ze sobą kontakt wzrokowy:) Bambosz znacznie zmężniał - ma intensywniejsze barwy i ładniejsze welony i często podpływa do ścianki, za którą jest Ofelia, dumnie się przy tym strosząc. Chcę zakupić im większe M 25-30 litrów. No i właśnie z tym związane będą moje pytania... Myśli Pan, że Bambosz zaakceptuje tam Ofelię? Jeśli nie to zastanawiałam się nad wykorzystaniem Pana metody-plastykowa siatka dzieląca akwarium na pół. Byłoby to dla mnie dużo lepsze gdyż wystarczyłaby mi jedna grzałka a poza tym nie mam zbyt wiele miejsca na trzymanie dwóch dużych zbiorników-dalsza hodowla Ofelii w słoju nie wchodzi w grę-szkoda mi jej bo słój ma tylko 3 litry. Kolejne pytanie dotyczy pompki. Czy uważa Pan, że powinnam ją w sytuacji zmiany ich mieszkania zakupić? No i trzecie pytanie, a może raczej zagadnienie. Myślałam o zakupieniu glonojada w zamian za pompkę. Dodatkowo razem z roślinką przyniosłam ślimaka-zatoczka który błyskawicznie się rozmnaża. Nie chcę ich likwidować gdyż dbają o czystość w moim alkwarium dojadając ewentualne resztki pokarmu. Czy uważa Pan, że glonojad i Bambosz mogą się nie zaakceptować? I czyw ogóle to dobry pomysł? Z góry bardzo dziękuję za poradę. Uważam, że jest Pan świetnym fachowcem. To dzięki odnalezieniu Pana strony zaczęłam traktować rybki a w szcególności bojowniki "z uczuciem" i dostrzegać, że one też potrzebują dużo opieki. Jestem Panu za to bardzo wdzięczna. Dziękuję:)ZbigniewDziękuję za twoje słowa, są dla mnie niezwykle miłe i stanowią doskonałą rekompensatę wysiłku wkładanego codziennie w rozwój i utrzymanie strony. Cieszę się bardzo, że powiększasz grono osób, które rozumieją, że te małe stworzenia, należy traktować nie przedmiotowo a podmiotowo. Ale wracając ad rem.. Kula 12 litrów (doskonała dla betta "solo") jest trochę za mała dla dwóch osobników tego gatunku. Ale podgryziony ogonek Ofelii jest wynikiem głównie zalotów Bambosza, który jak każdy "szanujący się" bojownik chciał podporządkować sobie partnerkę i "przygotować" ją do tarła. Jest to w tym zestawie (1+1) rzecz normalna i nieunikniona, nawet w akwarium 30 litrowym. Jeżeli bojowniki nie będą miały (w tej sytuacji) innych lokatorów, to prędzej, czy pózniej do tarła dojdzie, a wtedy pojawi się kłopot z odłowieniem rodziców i odchowaniem np. kilkudziesięciu bojownikowych bobasów (następne zbiorniczki..). Jeśli już będziesz miała zbiornik 30 litrowy, to radziłbym ci zakupić jeszcze dwie samiczki, aby zaloty Bambosza rozłożyć na więcej samiczek, dzięki czemu żadna z nich nie będzie "zmuszana" do tarła i poturbowana (zestaw "klasyczny" 1+3). Wystarczy tylko w akwarium zapewnić parę kryjówek. Przy zakupie bądź ostrożna, gdyż łatwo można kupić słabiej rozwiniętego samca jako samicę, a wtedy bójka w akwarium (często z poważnymi okaleczeniami), jest tylko kwestią czasu... Każda samica powinna mieć pkładełko (patrz www.zetbe.pl/start.htm). Jeden glonojad (Ancistrus Sp.) może również wspólnie zamieszkać, ale wodę w akwarium trzeba będzie napowietrzać (pompka i kamień). Czasami Ancistrus przegania bojowniki, ale nie robi tego złośliwie i bojowniki znoszą to z godnością.. Pokarm dla Ancistrusa powinien być głównie pochodzenia roślinnego, a potrzebne składniki białka mięsnego zdobędzie on z resztek jedzenia bojowników... Co do zatoczków. W zbiornikach z dorosłymi bojownikami zatoczki nie rozmnożą się ponad miarę, a nawet po pewnym czasie zanikną, gdyż bojowniki zapamiętale zjadają ich ikrę a niektóre nawet dorosłe ślimaczki. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Anna K.Dziękuję bardzo za niezwykle cenne dla mnie rady. Za tydzień kupuję akwarium wraz z niezbędnym wyposażeniem:)Oczywiście przy urządzaniu skorzystam z porad zamieszczonych na Pana stronie. Decyduję się na ten krok w pełni świadoma,że wcześniej czy później moja hodowla się powiększy. Zgodnie z Pana wskazówkami będę pielęgnowała ewentualne maleństwa:) Jeszcze raz gratuluję strony i bardzo serdecznie pozdrawiam. Takich fachowców jak Pan jest naprawdę niewielu. Myślę, że ludzie pracujący w sklepach akwarystycznych powinni pobierać od Pana lekcje:) Ich poziom wiedzy na temat bojowników(oraz innych gatunków ryb)jest często przerażająco niski...Wiem to z autopsji... Kupując Bambosza zostałam niemiłosiernie skrzyczana przez Pana sprzedawcę, który powiedział, że 12 litrów to zbyt mała powierzchnia dla 1 bojownika... Ogarnął mnie pusty śmiech, gdyż on trzyma ich około 40 w małych półlitrowych kulach... Na złość rzeczonemu sprzedawcy poprosiłam najbrzydszego bojusia. Kiedy zapytał dlaczego właśnie najbrzydszego, odparłam, że dlatego, gdyż ma najmniejsze szanse na uwolnienie go z proponowanych przez Pana sprzedawcę katorżniczych warunków. Bambosz chyba z wdzięczności przybrał piękne barwy i zmężniał, jest śliczny. Jeszcze raz pozdrawiam. Życzę wytrwałości i miłego dnia:)Początek strony Strona główna 320. Michał K.Moge prosić o zdjęcie pokładełka? Tylko żeby było zazanaczone na zdjęciu jakimś okręgiem.Wczoraj odłowiłem samicę. Samiec próbował zbudować gniazdo ale bąbelki mu pękały.Prosze też o odpowiedz na wczorajszego maila. Samiec mi padł. Niewiem dlaczego. Chyba był chory od początku.Prześle jego zdjęcia.ZbigniewPrzesyłam ci zdjęcie samiczki z zaznaczonym pokładełkiem. (Jest również na mojej stronie www.zetbe.pl/start.htm). W czasie tarła nie może pracować filtr (lub kamień napowietrzający). Zamiast takiej pokrywki, zastosuj połowę styropianowego kubka, jest znacznie lepszy dla ochrony gniazda. Pozdrawiam Zbigniew.Michał K.Dziękuje bardzo za to zdjęcie. Pokładełko jest ale samica pokazuje poziome pasy. Ponieważ samiec mi zdechł kupiłem nowego. Jest on zainteresowany samica tylko że ona ma poziome pasy!Jest bardzo jasnej barwy iw idać na niej kilka ciemnych, poziomych pasów.Jak zrobić aby była gotowa do tarła? Będe musia.ł je przeło9żyć. Zgórydziękuję. Michał.ZbigniewSamica albo jest za młoda, albo nie gotowa do rozmnażania. Niestety nie ma na to "sposobu", teraz tarło z tą samicą mogłoby dojść do skutku tylko drogą "gwałtu", po bardzo brutalnych zalotach samca, ale odbyłoby się to kosztem zdrowia ( a może i życia) samiczki. Trzeba czekać i samiczkę dochować (oddzielnie) do "pełnoletności" ( dwa - trzy miesiące), lub zakupić nową, starszą samiczkę. Życzę powodzenia i pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 319. ŻanetaProszę cię o radę, mój Zuch znów zaczął atakować "rywala" na trzeciej już ściance akwarium. Gdy zrobiłam "ekran" i zlikwidowałam odbicie, to najpierw się uspokoił, a potem zaczął się srożyć do rywala na przedniej ściance !! Tu już nie mogę zrobić ekranu, bo nic nie byłoby widać (po co takie akwarium?). Co jeszcze można zrobić? Żaneta.ZbigniewWiem z mojej praktyki, że większość bojowników (samców) "przyzwyczaja się" do istnienia odbicia w akwariach (szczególnie prostopadłościennych) a nieliczne jednostki aktywnie poszukują "rywali", by pokazać im swą wspaniałość i siłę, oraz gotowość do walki. Przypuszczam, że twój Zuch jest raczej "zabijaką" i "awanturnikiem", która to cecha czyni go piękniejszym dla obserwatora zewnętrznego, ale dla niego oznacza ciągły stres związany z "rywalizacją" oraz krótsze życie... Nie ma na to sposobu... Musisz się z tym pogodzić, twój pupil odziedziczył po rodzicach (dziadkach) agresję, cechę wykształconą sztucznie przez człowieka. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 318. Michał K.Mam już pokarm. Kupiłem dwie paczki węgorków. Jedną do hodowli a drugą do karmienia na teraz. Przyjdzie za jakieś 3 dni.Tarło się rozpoczęło i samiec gonił samice przez jakąs godzinę a teraz to robi od czsu do czasu. Niebuduje gniazda! Ona się kryje a on jak ją zobaczy to ją goni albo siedzi nprzy dnie ze spuszczonymi płetwami. Niewiem co robić !!! Help Me!!! Prosze o pilną odpowiedz. MichałZbigniewPaczuszka startowa zawiera węgorki mikro zatopione w medium (podłożu) - niewielka ilość, niestety nie nadaje się do karmienia. Jest to przydatne do rozpoczęcia hodowli właściwej (sam zobaczysz...). Możesz z dwóch paczuszek rozpocząć do sześciu hodowli (można ją podzielić na trzy części). Niestety czas do rozwinięcia skarmiania z hodowli właściwej wyniesie ok.10 dni. Szybciej hodowla się rozwinie jeśli umieścisz ją w ciepłym miejscu (np. na obudowie oświetlenia akwarium). Trochę się pośpieszyłeś... Ale za to bojusie może nie będą tak szybko skore do tarła i zdążysz węgorki wyhodować na czas... Sprawdź, czy samiczka ma pokładełko (biała wypustka w okolicy odbytu)... Jeśli ma, to jeśli nie jest jasnej barwy, sprawdź czy ma pasy pionowe, gdy samiec ją "przegania". Jeśli nie ma pasów, a jest pokladełko, to tarło nie nastąpi tak szybko. Lepiej będzie bojowniki jeszcze raz rozdzielić, gdyż samica nie jest gotowa. Jeśli ma barwę jasną, to pozostaje tylko czekanie. Samcowi możesz urządzić kilka sesji "lusterkowych", które pomogą mu do nabrania wigoru. Jeśli nie ma pokładełka - to znaczy, że samiczka albo jest za młoda albo jest samcem. Wtedy oczywiście z tarła "nici". Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 317. Milena143mam pytanie.czy pletwy rybkom takich jak np.bojownikom ,odrastaja. jak tak to w jakim czasieZbigniewBojownikom, zarówno samcom jak i samicom, płetwy odrastają w ciągu mniej więcej dwóch tygodni, w zależności od stopnia uszkodzeń. Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 316. Michał K.Mam problem z tarłem. Zbirnik wyczyściłem, kupiłem nowy filtr i grzałke z termostatem. Zbiornik dojrzewał jakieś26 - 30 godzin. Poziom wody obniżyłem do 10 cm włożyłem sztuczną roślinkę i doniczkę, filtr usunąłem. O 14 wpuszczam samca o 17 wkładam samice w specjalnuym przeżroczystym pudełku z dziurkami. Samiec się stroszy tylko u samicy niewidze pasów pionowy ani poziomych. Moge prosić o zdjęcie? o 18 sa już razem i samiec niejest zainteresowany. Samica gdzies pływa a on lezy koło grzałki raz z jednej strony raz z drugiej. Po 2 godzinach je wyłowiłem bo to niema sensu. Może zrobiłem to zawcześnie? Miał plastykowe wieczko odwrócone do góry dnem. co jest nie tak. Prosze o dokładny przebieg tarła bo niewiem co żle robie a na stroniejest bardzo ogólnie. Pozdrawiam MichałZbigniewJeśli samica jest jasnej barwy, to żadnych pasów nie będzie widać. Ale według mnie, spróbuj samca najpierw przetrzymać w zbiorniku tarliskowym np. tydzień (codziennie zrób mu sesję "lusterkową") i wpuść samiczkę po tygodniu, od razu bez pojemnika ochronnego. Samiec powinien natychmiast rozpocząć zaloty i dosyć energicznie gonić samiczkę po całym zbiorniku. Jeżeli powtórzy się poprzednia sytuacja, trzeba będzie samiczkę wymienić... Jeżeli będziesz postępował dokładnie tak jak jest opisane w zakłądce "Technika rozmnażania", to spełnisz wszystkie wymagania bojowników do udanego tarła i wszystko będzie zależeć tylko od nich samych. Zdarza się, że samiec jest "łagodny" a samica go nie akceptuje, wtedy bez "przemocy" do niczego nie dojdzie. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew. ps. Przesyłam ci zdjęcie samicy z pasami pionowymi.Michał K.Dziękuje za odpowiedż i zdjęcie. Zrobiłem jak pan radził i samiec jest w akwa tarliskowym a samice dołoże do niego za kilka dni. Oto zdjęcia mojego akwa tarliskowego z samcem. Czy nie jest za małe to akwa? Niezależy mi na dużych ilościach narybku tylko na jego jakości, czyli dużych ładnych osobników. Jednak będe oddawać moje nadwyżki, ponieważ handlowanie nimi to nie etyczne. Są zbyt fajne. Jaki pokarm moge kupić w sklepie zoologicznym dla małych bojowników, tak żeby można je było karmić nim przez pierwszy tydzień? Mam hodowle pirwotniaków, rozpyliłem ich troche w akwarium tarliskowy(jeszcze przed tarłem) żeby się rozmnożyły. Częśc mam w osobnym słoiczku. Jak sie zapytałem w sklepie o węgorki to niewiedzą co to jest i radzą mi kupić zooplankton tyle że on jest duży i karmie nim duże osobniki. Co mam zrobić? Mam jeszcze kilka dni. Pomocy!!!!!!!!!!!! Pozdro. MichałZbigniewJak to opisałem na stronie w zakładce "Karmienie narybku", można się wspomóc pokarmem we fluidzie JBL Nobil, stosowałem go kilka razy i spełnił swoje zadanie (można nim karmić od pierwszego dnia pływania, równolegle z pierwotniakami - 10 kropli na sto szt. narybku. Konieczne są również nicienie węgorki "mikro", które możesz kupić na Allegro.pl (przynajmniej niedawno były, koszt wraz z przesyłką ok. 5 zł - nazwa: nicienie "mikro"). Po otrzymaniu załóż od razu trzy hodowle i po ok.10 dniach będziesz miał węgorki do karmienia (opis hodowli - "Hodowla pokarmów"). Najwyżej możesz przetrzymać samca w akwarium trochę dłużej (np. jeszcze tydzień, wyjdzie im to na zdrowie). Na trzeci tydzień pływania możesz kupić Mikrovit Hi Protein. Bez tych pokarmów trudno będzie wykarmić maluchy. Pozdrawiam serdecznie i życzę sukcesu - Zbigniew. ps. Pierwotniakom w akwarium tarliskowym trzeba dostarczyć pożywienia (jakaś nadgniła łodyżka czy listek). Akwarium tarliskowe "musi" mieć szkło przykrywkowe (ułożone najlepiej na zakupionych narożnikach)...Początek strony Strona główna 315. Marzena Ś.Witam Tak jak obiecałam wysyłam Panu w załączeniu zdjęcia nowego akwarium, które dopiero dzisiaj dokończyłam. Trwało to tak długo, gdyż wiele rzeczy zamawiałam z internetu no i musiałam poczekać aż wszystko dojdzie. Dwa tygodnie temu podłączyłam akwarium i dawałam biostarter. Po paru dniach włączyłam filtr, grzałkę, posadziłam roślinki i kupiłam żwirek. Dzisiaj wymieniłam wodę, wsypałam piasek, odparzyłam wszystkie przedmioty, do roślin dodałam naturalny nawóz, dołożyłam oświetlenie i wpuściłam swego pupila do środka. Szaleje jak głupi, nie wiem czy jest zadowolony czy nie ale mam nadzieję, że dzięki temu będzie zdrowy i pożyje jeszcze długo. Oczko się zagoiło bardzo ładnie, z czego jestem bardzo dumna i zadowolona. Martwi mnie tylko jedna rzecz, mianowicie pod łebkiem czy główką ma jasny jakby biały nalot, może wcześniej tego nie widziałam i może to jego urok a może jakieś pozostałości po chorobie? Nie wiem. Jeśli ma Pan jakieś dobre rady to chętnie skorzystam i napewno się dostosuję aby mój pupil był szczęśliwy :))). Zauwałam, że często pływa przy filtrze i że jedna płetwa, którą ma pod brzuskiem (są tam dwie) jest jakby nasączona powietrzem. Może dlatego że często przepływa pod filtrem i chyba go to bawi - to tak jakby był w jaccuzi :)))). Nie wiem czy ma fajną zabawę ale ja mam napewno patrząc jak prąd go znosi na dół, ciągle tam podpływa i spada. Może stąd w tej płetwie powietrze? A może coś innego? Może jestem przewrażliwiona ale wolę na zimne dmuchać. Wyśle Panu parę zdjęć krótki filmik. Proszę napisać co Pan o tym sądzi, czy się podoba czy nie lub czy coś zmienić. Dostosuję się. Może na pierwszy rzut oka akwarium nie wygląda za ładnie, ale jak wlewałam wodę trochę się poprzemieszczało. Jednak w rzeczywistości jest naprawdę super. Umiem przyjąć krytykę więc proszę się nie obawiać, że się obrażę, bo nie należę do tego typu ludzi. :))))) Zawsze i chętnie słucham rad i staram się dostosować, tym bardziej jeśli mogą się przydać, jeśli są cenne i coś sama z tego wynoszę. Pozdrawiam serdecznie i za wszystko bardzo dziękuję. Z poważaniem Marzena.ZbigniewTeraz twój pupil mieszka sobie iście "po królewsku", w pięknie urządzonym akwarium (apartament!!). Z wyglądu można wnioskować, że już jest całkiem zdrowy. Drobny nalocik w dole głowy to rzecz normalna u dorosłych samców. Z czasem może się jeszcze bardziej uwidaczniać. Czy wyrazisz zgodę na zamieszczenie zdjęcia twojego akwarium na mojej nowej podstronie, którą zamierzam wkrótce "uruchomić"? Pozdrawiam serdecznie - Zbigniew. p.s. Dobrze że nie były to te najgrożniejsze bakterie....Marzena Ś.Witam. Cieszę się, że podobają się Panu moje zdjęcia, nie wszystkie wyszły tak jakbym chciała no ale cóż. W trakcie wlewania wody do akwarium niektóre rzeczy przesunęły mi się w środku, piasek gdzieś poszedł w inną stronę i niektóre roślinki jakoś wyszły. Robię to pierwszy raz i nie mam w tym temacie żadnego doświadczenia. Bardzo chciałam aby akwarium wyglądało fajnie. Ale takie są początki jak widać :))). Za jakiś czas napewno spuszczę trochę wody i postaram się to wszystko poprawiać, może efekt będzie wtedy ładniejszy. Nigdy nie sadziłam w ten sposób roślin i jest to dla mnie trudne, usadowić je tak aby się wrosły i nie wychodziły. Jeśli chodzi o zdjęcia to oczywiście - proszę je wystawić, nie mam absolutnie nic przeciwko, zrobiłam jeszcze parę zdjęć, ale jak rybka mi się przemieszcza, to wychodzą strasznie zamazane. Gdyby Pan chciał inne to proszę powiedzieć, chętnie prześlę. Pozdrawiam Marzena.ZbigniewAkwarium jest bardzo fajne... Ale (pewnie o tym wiesz) chcę ci przypomnieć, że powinno ono dojrzewać przez ok. trzy tygodnie, aby przejść cykl nitryfikacyjny. Bio-starter pomaga w rozpoczęciu pierwszej i drugiej fazy cyklu, ale radziłbym być ostrożną w tym czasie. W razie gdyby pupil zaczął wykazywać oznaki chorobowe - przełóż go szybko do słoja z czystą wodą i do końca cyklu już tam go trzymaj. Życzę powodzenia i pozdrawiam serdecznie Zbigniew. ps. Zdjęcia wykorzystam na swojej nowej stronie..Początek strony Strona główna 314. Ana_dark_angelWitam:) mam takie malutkie pytanko. Czy bojownika (szczególnie samca) można trzymać w akwarium jeszcze z jakimiś innymi rybkami np gupikami?? Czytając jeden z listów korespondencyjnych na pana stronie wyczytałam ze owa "samiczka" moze okazać sie samcem i tak mnie zastanawia czy własnie mnie to nie spotkało ponieważ 4 samiczki które miałam w akwarium były "sterroryzowane przez "nią" natomiast gdy kupiłam pięknego czerwonego samczyka na nastepny dzień miał już wygryzione wszystkie płetwy łącznie z ogonem :((( nie udało mi się niestety go odratowac. Narazie "ją" odseparowałam do słoika ponieważ boje sie dalszej agresji na pozostałych samiczkach. Mysli pan ze i w moim przypadku może tak być?? Pozdrawiam i czekam na odpowiedz:)ZbigniewJest to wielce prawdopodobne, że jest to samiec, ale możesz to wyjaśnić niezawodnie, sprawdzając, czy "owa samica" ma pokładełko (białą "wypustkę w okolicy odbytu). Jeśli go nie ma to w 100% jest to samiec. Kupiony samczyk nie miał żadnej szansy do walki (nawet z samicą), gdyż był jeszcze w stresie po zmianie miejsca zamieszkania. Jeżeli masz zamiar kupić nowego samca, to rozsądnie postąpiłaś odseparowywując dominan-ta (-tkę), gdyż natychmiast po wpuszczeniu następnego rywala pewnie by go zabił (-ła). Jeśli nie, to nie widzę potrzeby tej separacji, gdyż dominacja samca, jego "zaloty" (czasem brutalne), to jest normalne "życie" bojownikow rasy hodowlanej i nie bardzo celowa jest ochrona przed tym 3 samic. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew. p.s. Bojowniki mogą doskonale wspólmieszkać z rybkami jajożyworodnymi (molinezje, platki, gupiki).Początek strony Strona główna 313. Kasia C.Dwa słowa o mnie: jestem studentką, mieszkam na stancji. Gospodyni zgodziła się (ew.zalanie) na moje akwarium, które przewiozłam z domu. Jest ono małe (35 litrów), narożne (ćwierć walca), z fabryczną pokrywą, z oświetleniem i ogrzewaniem. Trzymam w nim mojego bojownika, którego mam już prawie 1,5 roku. Zyga (tak ma na imię bojownik) zjada wszystko co mu podam: od żywej ochotki i rurecznika, do płatków roślinnych (!) włącznie. Ze względów praktycznych nie mam w tym akwarium żywych roślin. Podłożem jest bazaltowy żwirek (ciemny) i kilka roślinek sztucznych (jak prawdziwe - brat kupił mi w Szwecji). Jest i kawałek skałki z kryjówką. Całość wygląda bardzo ładnie (załaczam zdjęcie). Akwarium przewiozłam wraz ze starym żwirkiem i częścią (10-12 litrów) wody. Zaraz po urządzeniu akwarium, mój Zyga jednak stał się jakiś "ponury" i zachowuje się "nienormalnie". Nie chce jeść, tylko leży na dnie... już drugi dzień. Serce mi się ściska, gdyż nie chciałabym go stracić. Błagam pana, proszę mi pomóc, co mu jest? Co mogę dla niego zrobić? Kasia. p.s.Korzystam z komputera na uczelni, konto pocztowe mam "domowe".ZbigniewAkwarium jest rzeczywiście ładne i efektowne. Myślę, że jest wspaniałym domem dla Zygi. Jeżeli przewiozłaś akwarium ze starym podłożem i połową starej wody, to prawdopodobnie twój pupil przechodzi teraz trudny okres adaptacji do nowego miejsca (nowe oświetlenie, otoczenie akwarium). Może ostatnio mniej go odwiedzasz?.. (Jakiś dołeczek?) Niektóre bojowniki są takie "uczuciowe". Myślę, że za dzień, dwa dojdzie do siebie i będzie tak, jak było w domu... Trzymajcie się dzielnie, głowa do góry ! Tego ci życzę i pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 312. ŻanetaWitaj. Chciałabym bardzo abyś mi doradził co zrobić gdy bojownik - samiec (imię - Zuch) jest od początku bardzo nadpobudliwy i atakuje swoje odbicie w akwarium (szczególnie w tylnej szybce) praktycznie nic innego nie robi, tylko się "sroży" i straszy "rywala". Po zgaszeniu światła górnego atakuje "rywala" z prawej szybki, gdzie powstaje odbicie od światła dziennego. Je chętnie i dużo, pęk by z przejedzenia gdybym mu nie ograniczała. Czy jest na to jakiś sposób? pozdrawiam Żaneta. ps. Mam akwarium 25 litrowe, z grzałką (25 stopni).ZbigniewMożesz spróbować włożyć (od środka) ekrany zrobione z plastykowych okładek skoroszytowych, na ścianki gdzie powstaje odbicie i zaobserwować zachowanie twojego Zucha. Jeżeli się uspokoi (w co wątpię) to znaczy że jego agresja jest wywołana zewnętrznie, i trzeba mu tych "rywali" zabrać na stałe. Jeżeli zaś nadal będzie ich szukał w innych miejscach, oznaczać to będzie, że trafił ci się prawdziwy "macho" i taki już będzie styl jego (krótszego zazwyczaj) życia. Pozdrawiam Zbigniew.ŻanetaPo włożeniu tych zasłon, Zuch uspokoił się, a nawet stał się "leniwy". Serdeczne dzięki za radę - Zaneta.Początek strony Strona główna 311. Ram-BoMam bojowniki w zestawie 1+3, w akwarium 50 ltr z innymi rybkami (danio, mieczyki, glonojady, kiryski) Do tej pory samiec piękny niebieski "welon", ganiał samice, ale od dwóch tygodni role się odwróciły i jedna z "samic" (przyjrzałem się dokładnie i o zgrozo stwierdziłem że nie ma podkładełka :( zaczęła z nim walczyć. Właściwie to muszę się poprawić - zaczął walczyć i poobgryzał mojemu welonowi płetwy, i on leżał w kryjówce i "dogorywał". Wyłowiłem go do słoika 1,5 litra, gdzie zakropliłem akryflawinę. Czy jest jakiś sposób, aby po wyzdrowieniu mój bojownik-welon znów odzyskał "panowanie"? pzdr Ram-Bo.ZbigniewW tym przypadku żadne sposoby się nie sprawdzą. Jest on po prostu tym "przegranym". Musisz zdecydować, którego z nich pozostawisz w akwarium. Drugiego musisz umieścić w innym zbiorniku lub oddać... Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 310. Kuba M.Dzien Dobry :] Z wielkim żalem na wstępie chce stwierdzić, ze cały narybek bezpowrotnie zniknął :( jednak teraz zacząłem wszystko od początku i na starcie jest pewien ( niecodzienny chyba ) problem. Otóż dwa dni temu wpuscilem dwie samice (niebieską i czerwoną ) , gniazdo powstało następnego dnia, dzis przychodze ze szkoły, patrze a samiec owija sie wokół czerwonej samicy , ta wyrzuca z siebie 2,3 ziarenka ikry po czym niebieska samica podpływa , atakuje czerwoną , która natychmiast speszona ucieka a niebieska wykorzystuje sytuacje i podplywa do samca ten sie wokół niej owija i następuje ta sama historia co z czerwoną , powtórzyło się to jeszcze 2 razy i do teraz obie samice pokazały poziome pręgi i nic nie wskazuje na to że dojdzie do tarła , chciałem odłowić jedną z nich ale gniazdo jest tak duze ze jak zaczne odławiać którąś z samic to prawdopodobnie zniszcze gniazdo dlatego a chce tego uniknąć - spotkał się pan kiedyś z takim przypadkiem ?? yh... przyznać trzeba że rozmnażanie bojowników staje się coraz to ciekawsze :)ZbigniewZ takim przypadkiem jeszcze się nie spotkałem, pewnie dlatego, że nie daję bojownikom okazji do takiego trójkąta. Taki układ mógł zaistnieć przy bardzo nieaktywnym, niedoświadczonym, samcu, którego samice całkowicie zdominowały i przy jednoczesnym braku "wyjaśnienia" priorytetów przez same samice. Obydwom samiec musiał "wpaść w oko" i ikra u obu dojrzała jednocześnie (stymulowały się nawzajem). Przyznaję, że nagromadziło się tu wiele "dziwności". Wszystkie te zachowania są bardzo nietypowe dla bojowników. Ale tak bywa czasem i u ludzi... Pozdrawiam serdecznie Zbigniew. p.s. Ja jednak starałbym się usunąć samice (obie) jak najwcześniej (wykorzystując np.czas karmienia).Kuba M.Usunalem narazie tylko niebieska samice i czerwona chyba poczuła sie pewniejsza , po ok 5 minutach po usunieciu niebieskiej pokazała pierwszą pionową pręgę , zobaczymy co bedzie dalej .... :)ZbigniewŻyczę powodzenia - pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 309. PaulaDrogi Zbyszku! Mam taki dziwny problem... Ja posiadam bojownika takiego jakie są w naturanlych warunkach. Kupiłam go w sklepie zoologicznym jako samiczkę, ale potem poznałam prawdę. Czy opiekować się nim jak normalnym bojownikiem? Czym go karmić? Czy jego potomstwo będzie podobne do niego? Bardzo proszę o kontakt! Będę wzięczna! PS. W załączniku przesyłam Ci zdjęie mojego bojownika!ZbigniewJest to prawdziwy RARYTAS (i piękny okaz - aż mnie "zatkało"). Prawdopodobnie pochodzi z prywatnych hodowli tej pierwotniej rasy, tym cenniejszy, że już jest adoptowany (i prawdopodobnie rozmnożony w "naszych" warunkach). Jeśli się zgodzisz, to zamieszczę twoje zdjęcie (a raczej tego "jegomościa") na mojej stronie (oczywiście z odpowiednią adnotacją). Hodowla tej (pierwotnej) rasy nie różni się zasadniczo od hodowli rasy hodowlanej, jeżeli nie jest to osobnik sprowadzony z Tajlandii. Dwa lata temu czytałem o tym na forum kanadyjskiego klubu "Betta", że takie egzemplarze trzeba było hodować w "specjalnej" wodzie, gdyż inaczej mioty z tarła były niewielkie i chorowite... Pielęgnuj go jak każdego "normalnego" bojownika... Co do potomstwa... Do utrzymania czystości tej rasy, potrzebna jest młoda ("w sile wieku") samiczka tejże rasy, gdyż każda krzyżówka z rasą hodowlaną da niewiele takich jak on okazów (a może nawet żadnego). Nie dopuszczaj do konfrontacji tego samczyka z samcami rasy hodowlanej, gdyż mogłoby się to skończyć tragicznie.. Spróbuj nabyć w tym sklepie samicę rasy pierwotnej... A jeśli takiej nie będzie, to spróbuj skojarzyć go z jakąś młodą samiczką jasnej barwy (może być "cambodjan"). Wtedy efekty powinny być najbardziej zbliżone do "wzorca". Gratuluję ci pupila (bardzo go "polubiłem") - dbaj o niego i bądź ze mną w kontakcie - pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 308. Michał K.Witam, napisał mi pan, że potrzebuje dobrego materiału genetycznego. Z tego co przeczytałem na pańskiej super stronie o bojownikach ma pan same świetne rybki.Czy moge od pana odkupić jedną parkę? Najlepiej o weloniastych ogonach. Jeśli pan odmówi to zrozumiem. Ja też lubie bojowniki ale te ze sklepu nie są najleprzym materiałem gentycznym. U pana są piękne sztuki bo hoduje je pan od pokoleń. Będe je hodował dla przyjemności ale co zrobic z narybkiem. Niemam takich znajomych jak pan, którym moge oddać bojowniki. Pozostaje mi tylko ich sprzedanie.Warunki mam średnie do rozmnażania bojowników. Chce je hodować razem z tatą. Jeśli pan niewie(a zapewne tak jest) to mam 14 lat.Mam niepozwoli mi mieć zbyt dużej ilości ryb.Pozdrawiam MichałZbigniewPrzykro mi, ale nie sprzedaję moich betta. Wchodzi w rachubę oddanie np. całego miotu, ale wtedy musiałbyś się pofatygować do mojego miasta (ok.300 km od Krakowa), po osobisty odbiór rybek. Ale na taki miot trzeba zaczekać (kilka miesięcy). Nie wiem, czy "skóra jest warta wyprawy". Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 307. Iza K.Mój bojownik Gucio (mam go od roku, wcześniej był u koleżanki, też koło roku), nagle zrobił się bardzo apatyczny, przebywa ciągle na dnie, rusza się tylko dla złapania oddechu. Je chętnie, wtedy się ożywia. Czy to jest objaw jakiejś choroby? Nie piszę na fora, bo jak opiszę, że mieszka w kuli (20 l, grzałka, filtr denny - firmowy, oświetlenie) to odpowiedź będzie znana (choruje - bo trzymam go w kuli, brak słów...). Wymieniam mu często wodę (do 40% - po prostu wiadro 8 litrów- czasami raz na tydzień, czasami na dwa tygodnie). Żwirek płuczę raz na 3-4 miesiące. Dotąd Gucio po prostu był wspaniały, ale teraz coś się z nim dzieje... Czy to może być objaw starości (ma już około 3 lat). Proszę o podpowiedź, co robić? Nie chciałabym go stracić (pomagał mi w nauce, rano mnie zawsze witał machaniem płetwami i ożywionymi ruchami, jadł z ręki ochotki, pozwalał się wyławiać ręką w czasie czyszczenia akwarium). Czekam na odpowiedź Iza.ZbigniewMasz w Guciu prawdziwego kumpla. Nie sądzę, żeby to była starość. Wygląda mi to jednak na osowiałość związaną raczej z warunkami (właściwościami wody). Może ostatnio wydarzył ci się jakiś dluższy okres bez wymiany wody, lub zdarzyło ci się opuścić kwartalne płukanie akwarium? Ponieważ zbiornik oczyściłaś, więc sądzę, że wszystko będzie O.K. i po pewnym czasie Gucio wróci do zdrowia. Moim zdaniem Gucio, przy twojej dobrej opiece, powinien jeszcze pożyć dwa lata... Na wszelki wypadek dodaj do akwarium trochę (połowę dawki leczniczej FMC (lub MFC).Pozdrawiam i życzę zdrowego bojownika-kumpla. Zbigniew.Iza K.W sobotę wieczorem było trudno kupić FMC, ale dałam mu akryflawiny (dawkę profilaktyczną). Dziś już mój Gucio jak zwykle mnie powitał z rana i zjadł śniadanie wpływając jak zwykle na moją dłoń. Faktycznie ostatnio miałam dłuższą przerwę w czyszczeniu akwarium. Dziękuję za radę i życzenia, szczęśliwy Gucio i Iza.ZbigniewStrasznie się cięszę i poprawia mi się humor każdego dnia, w kórym otrzymuję takie pomyślne wiadomości. Jeszcze raz pozdrawiam ciebie i proszę daj mu ochotkę "ekstra" ode mnie w nagrodę za dzielność - Zbigniew.Początek strony Strona główna 306. Michał K.Mam problem. Chce załozyc hodowle bojownika, ale nie wiem jak mam znaleźć potencjalnych nabywców. Czy są jakieś stron na których można dac ogłoszenie o sprzedaży rybek. Z góry dziękuje.ZbigniewPowiem szczerze, że nie interesowałem się tym tematem, gdyż swoje "nadwyżki" hodowlane oddaję za darmo - kolegom. Ale można próbować się kontaktować z hurtowniami akwarystycznymi, lub osobami sprzedającymi na giełdach (np.w Łodzi). Można sprzedawać również przez Allegro.pl lub inny dom aukcyjny. Trzeba jednak mieć dobry materiał genetyczny "rodziców". Pozdrawiam Zbigniew.Michał K.Nigdy wcześniej niezajmowałem się sprzedażą rybek i nieznam hurtowni akwarystycznych w krakowie. Jest pan w środowisku akwarystycznym od dawna ijeżeli pomógłby mi pan znależć jakąś hurtownię w krakowie byłbym bardzo wdzięczny. Bojowniki to wspaniałóe ryby. Juśż kiedyś je hodowałem ale nigdy nieromnazałem ich. Wiele razy czytałem juz pańską stronę. Czy może pan mi polecic jakąś dobrą literaturę ponieważ niemam stałego dostępu do internetu. Serdecznie dziękuje.ZbigniewPrzykro mi bardzo, ale ja również nie jestem "w środowisku akwarystycznym" polskim. Mam rozległe kontakty z hodowcami amatorami i profesjonalistami, ale głównie z poza granic Polski. O ile wiem, w Polsce nie ma żadnych osób, które w sposób profesjonalny hodowałyby bojowniki. Jeśli chodzi o dystrybutorów betta, moje kontakty są zerowe, a jeżeli chodzi o Kraków, to z tego miasta nikogo nie znam i nie mam tam rodziny. Byłem w Krakowie wiele razy i uważam go za najpiękniejsze miasto w Polsce. Przykro mi, ale nie jestem w stanie ci pomóc. Pozdrawiam - Zbigniew.Początek strony Strona główna 305. J.S.Witam . Mam pytanie:czy mogę trzymać 3 bojowniki w 3 litrowej kuli?Bo mam zamiar kupić 1 samca i 2 samice a mam tylko kule.Czy potrzeba grzałki i sprzętu z tlenem ?Z góry dzięki za odpowiedz.proszę o przesłanie odpowiedzi na e-mail.ZbigniewPrzyjmując 1 litr wody na 1 centymetrorybkę, dla trzech bojowników minimalny zbiornik wyniesie ok. 20 litrów. W mniejszym bojowniki długo nie pożyją.... Grzałka jest konieczna (wraz z układem stabilizacji temperatury). Pozdrawiam Zbigniew.Początek strony Strona główna 304. PawełWitamy. Kupiliśmy córce, która ma 2 latka rybke (chciała się zajwować właśnie rybką) zeby mogla się nią cieszyć (wybór padł na bojownika) i teraz chcieliśmy dokupić jej coś jeszcze źeby sobie razem "mieszkały" tylko co by nam taki ekspert jak Pan polecił. Podkreślam że odnośnie rybek mamy ZEROWĄ wiedzę.ZbigniewMożliwa obsada zbiornika zależy od jego pojemności. Można ją sobie zaplanować licząc 1 litr wody na 1 centymetrorybkę. Radziłbym nie kupować samic bojownika, gdyż prędzej czy później, będą kłopoty z ich tarłem, co z reguły skutkuje zwiększeniem ilości zbiorników, karmieniem narybku itp. Bojowniki są samotnikami i wcale nie potrzebują towarzystwa "pań". Proponowałbym ci parę molinezji Black Molly (po 7 litrów na rybkę) lub platki (zmienniaki wielobarwne) - 5 litrów na rybkę lub parę gupików - 4 litry na rybkę. Oczywiście trzeba zainstalować oprócz grzałki z regulatorem temperatury (25 st.C.), również system napowietrzania wody w akwarium ("brzęczyk" i kamień napowietrzający). Przez pierwsze trzy tygodnie trzeba wymieniać 50% wody co drugi dzień ("dojrzewanie" zbiornika). Potem już standartowo: 50% raz na tydzień, raz na kwartał przepłukanie podłoża. Pozdrawiam serdecznie i życzę zadowolenia z rybek dla Mamy, Taty i córci - Zbigniew.Początek strony Strona główna 303. Kuba M.Witam U nas w Chorzowie nigdzie nie ma tego pokarmu . Samca nie odlowilem i z kilkudziesieciu rybek umiem odnalezc moze z 3 , 4:( mam jeszcze pytanie jak udaje Ci sie utrzymac taką klarowność wody jak to widac na zdjeciu ? Mi porosły glony na sciankach mimo ze zmieniam ponad polowe wody 2 razy dziennie , chyba zdecyduje sie tarło powtórzyć drugi raz ...narazie jestem troche zrezygnowany .......ZbigniewSzczerze ci gratuluję. Prawdopodobnie rybiąt jest znacznie więcej (one umieją się tak "zamelinować", że naprawdę trudno je znaleźć). Samca można nie odławiać, ale trzeba pamiętać, że on również "wydziela" inhibitory, które mogą wpłynąć na ilość wychowanego narybku. (Ale póki co u ciebie nie szykuje się duża ilość narybku (ponad 100) i często podmieniasz wodę, więc nie to jest przyczyną jego zniknięcia). Sprawa wyjaśni się, gdy zaczniesz karmić nicieniami "mikro". Wtedy wszystkie pojawią się na scenie... Jeśli nie, to znaczy, że ich faktycznie nie ma. Co do glonów... Wydaje mi się, że jest to wpływ zbyt intensywnego oświetlenia. Spróbuj zastosować jakieś źródło światła mniejszej mocy. Pokarm dla narybku JBL Nobil kupisz w wysyłkowym sklepie internetowym (jest takich kilka b.dobrych), cena ok.17 zł, wystarcza na 5-10 tareł. Okres trwałości ok.2 lat ! Doskonale wspomaga on hodowcę w pierwszym i drugim dniu życia narybku. Nie zniechęcaj się. Próbuj do skutku, nikt nie rodzi się hodowcą bojowników a umiejętności zdobywa się doświadczeniem. Pozdrawiam cię serdecznie Zbigniew.Kuba M.WItam , Dziekuje za wyczerpującą odpowiedz , właśnie spędziłem jakies pł godziny na poszukiwaniu małych bojownikw w akwarium no i znalazłem 2:/ mam kilka kryjówek ktore byly przeznaczone dla samic więc moze tam sie ukryły , poczekam jescze kilka dni, pokarm bede podawał " w ciemno " bo nie ma innego wyjscia , no i musze jakos te nicienie wyhodowac i zakupić pokarm .:) Pozdrawiam Kuba =] Mam jeszcze jedno pytanie , można gdzies dostać takie robaczki ?? Bo wlasnie czytalem na twojej stronie o hodowli tego no i jakby mama to zobaczyla to by mnie prawdopodobnie z domu wyrzucila :)ZbigniewZarówno nicieni węgorków "mikro", jak i grindali, nie ma w slepach ZOO. Jedynym sposobem na karmienie tymi "robaczkami" jest niestety własna hodowla. Muszę jednocześnie dodać, że hodowle te (szczególnie węgorków" mikro") wydzielają niezbyt przyjemny zapach. Więc lepiej się zapytaj rodziców, czy pozwolą ci na taką "działalność". Węgorki (nicienie "mikro") są w sprzedaży na Allegro (przynajmniej niedawno były), a grindale trzeba "zdobyć" od jakiegoś akwarysty (tzw."grudkę startową"), lub zakupić w sklepie internetowym w Niemczech (koszt ok.100 zł.). Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 302. Anita W.Witam ponownie! Moje bojowniki jak narazie nadal są agresywne więc utrzymuje je osobno, ale mam jeszcze pytanie zwiazane z rozpoznaniem samicy, czy ta białą wypustke widac gdy ryba pływa czy musiałabym ją złapac aby zobaczyć? A drugie pytanie dotyczy wody: gdyż zawsze nalewam zimną wode z kranu i odstawiam ją na 24 godziny i wtedy wlewam do akwarium ale ta woda jest dośc zimna (wydaje mi się że za zimna)i w związku z tym czy są jakies sposoby na to aby woda była cieplejsza? Z góry dziekuje za odpowiedź i pozdrawiam.ZbigniewSposob jest bardzo prosty, przed wlaniem do akwarium trzeba wodę "dogrzać" do temperatury takiej jaka jest w akwarium, wlewając trochę wody gorącej, zagotowanej w czajniku. Po wymieszaniu wody, mierzy się jej temperaturę w miarę dokładnym termometrem (najpierw mierzy sie nim wodę w akwarium, a potem przygotowywaną wodę, aby uniknąć błedu w pomiarze). Pokładełko jest widoczne, w trakcie pływania rybki, szczególnie gdy płynie głową w dół do dna, zwrócona brzuszkiem do obserwatora. Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna 301. Julka S.Mam bojownika od ponad roku, w kuli 15 litrowej, z ogrzewaniem (25 st.C.). Jest on bardzo ciekawy tego co dzieje się poza akwarium. Zjada wszystko co mu podam, najchętniej żywe larwy ochotki i tubifex. Ostatnio jest jakiś podekscytowany i zaczął robić gniazdo z piany. Codziennie je "przebudowuje". Czy oznacza to, że odczuwa potrzebę bycia tatą? Czy mam mu kupić jakąś towarzyszkę? Nie chciałabym, aby mój Mister Blue cierpiał, z drugiej strony nie jestem gotowa do rozmnażania rybek (mam tylko to jedno akwarium i tylko jego). Poradż mi co zrobić? Pozdro Julka S.ZbigniewPo prostu nic nie rób i pozwól mu swobodnie demonstrować, że jest panem tego akwarium, do tego dorosłym i gotowym do odbycia godów. Jest to normalne zachowanie i sposób bycia dla samców bojowników syjamskich. W żaden sposób nie wpłynie to ujemnie na jego zdrowie zarówno fiżyczne jak i "psychiczne". Pozdrawiam serdecznie Zbigniew.Początek strony Strona główna |