Urządzenie zbiornika tarliskowego
Teofil w zbiorniku tarliskowym przed pierwszym tarłem.
|
Na wstępie mierzę parametry fizyko-chemiczne wody wodociągowej po 24h odstaniu. Wyniki: pH- 7,0-7,2, twardość ogólna- 18 st.N,
twardość węglanowa- 13 st.N. Mam więc wodę twardą, ale mieści się w górnych widełkach parametrów dopuszczalnych dla bojowników
syjamskich. Z akwarium do wychowania młodzieży wziąlem żwirek, przepłukałem go i umieściłem w zbiorniku tarliskowym. Zbiornik
zalałem wodą (odstałą przez 24 godziny, do wysokości ok. 6 cm. Resztę wody ( do wysokości 10-11 cm) uzupełniam wodą "starą"
ze zbiornika, w którym nie hoduję bojowników ( akwarium ogólne). Umieszczam w nim grzałkę zatapialną 40 W, włączam grzałkę przez
regulator temperatury RT-2,
przyczepiam termometr laboratoryjny (dokładność 0,5 st.C.) i umieszczam w zbiorniku gąbkowy filtr "powietrzny", który zrobiłem
przerabiając filtr firmowy, najmniejszy jaki mogłem kupić na rynku. Po przeróbce był już zdolny pracować przy wysokości wody
10-20 cm. Wybieram najlepszy z posiadanych kamieni do napowietrzania (bardzo drobne "bąbelki"). W zbiorniku umieszczam sztuczną
"trawkę", sztuczną roślinkę z dużą ilością "liści", połowę małej doniczki oraz niezatapialną pokrywkę, dla budowy pod nią gniazda.
Jako zabezpieczenie gniazda używam jednak częsciej połowy przeciętego kubka styropianowego (patrz zdjęcie na początku tej strony).
Na powierzchni umieszczam trochę wgłębki wodnej i jedną, niedużą "paprotkę". Pamiętać trzeba, żeby rośliny pływające nie
zajmowały więcej niż połowę (ok.50%) powierzchni górnej zbiornika, biorąc pod uwagę ich silny rozrost w awarium tarliskowym.
Liczenie na pokarm naturalny zgromadzony wśród roślin żywych, prowadzi do zagłodzenia i śmierci 90% larw i wychowanie tylko
nielicznych osobników ( ok. 30 sztuk).
Włączam filtr gąbkowy i silne napowietrzanie. Nastawiam temperaturę wody 29,5 st.C. Do oświetlenia zbiornika stosuję
dostępną w handlu i "popularną", teleskopową lampkę halogenową. Ten rodzaj oświetlenia jest właściwy dla zbiornika tarliskowego,
gdyż spektrum światła z halogenu jest przesunięte w kierunku światła czerwonego w porównaniu ze światłem fluorescencyjnym (zimne -niebieskie).
Tym samym spektrum światła emitowanego przez halogen jest bardziej zbliżone do światła słonecznego.
Patrz: Oświetlenie alternatywne i
spektrum
swiatła.
Na dwa-trzy dni zbiornik pozostawiam do ustabilizowania warunków.
Woda w tym czasie jest bardzo dobrze dotleniana, co jest niezbędne dla przyszłych (wyklutych zawsze w dużej ilości) larw, których
samiec nie może umieścić w gnieździe. Larwy te umierają w ciągu klikudziesięciu godzin, gdy nie zapewni się im właściwych warunków
(natlenienie wody, inhibitory) i pokarmu (małe nicienie "mikro").
Po dwóch-trzech dniach usuwam filtr gąbkowy, wyłączam napowietrzanie i aplikuję 5-6 kropli zieleni malachitowej, mieszam dobrze wodę
i zbiornik tarliskowy jest gotowy do wykorzystania (zdjęcie po lewej).
Decyzję o zastosowaniu podłoża żwirowego podjąłem świadomie, mniemając, że zachowując w nim bakterie nitryfikacyjne, stworzę bardziej
stabilne warunki w zbiorniku, chociaż olbrzymia większość hodowców amerykańskich stosowała zbiornik bez podłoża. Nie zwróciłem
uwagi na niepozorną informację o autoinhibitorach wzrostu i rozwoju populacji, która otrzymałem od kolegi - profesjonalisty,
co dopiero po piątym tarle zmusiło mnie do rewizji
moich poglądów. Od siódmego tarła stosuję zbiornik tarliskowy bez podłoża (patrz zdjęcie na początku strony i czytaj Autoinhibitory
rozwoju).
|
Przeprowadzenie tarła
Gdy zbiornik tarliskowy jest gotowy (p.zdjęcie obok, już bez podłoża), należy przystąpić do "organizacji" tarła. Cechą gatunkową bojowników syjamskich
jest dojrzewanie ikry u samicy na widok samca i na skutek jego "zalotów", które są prawie zawsze bardzo "brutalne" (jeżeli nie ma możliwości
wyboru samiczki, która odpowie na zaloty samca "od pierwszego spojrzenia"). Czas dojrzewania ikry u
"dorosłej" i "chętnej" samicy wynosi od 6 do 28 godzin. Gotowość do godów z danym samcem samiczka "obwieszcza" przywdziewając "szatę"
w postaci pionowych pasów na ciele. Pasy poziome zaś są znakiem irytacji i braku gotowości do tarła. Jeżeli samiczka po 30 minutach
od umieszczenia jej w zbiorniku tarliskowym ciągle pokazuje pasy poziome, to lepiej jest skompletować parę "od nowa",
z- lub bez- udziału tej samiczki. W przeciwnym wypadku zniecierpliwiony samiec może ją zabić (patrz Nieudane podejście do piątego tarła).
Biorąc pod uwagę czas potrzebny na dojrzewanie ikry, najlepiej jest go "wyznaczyć" na noc, przy zgaszonym świetle, co spowoduje, że
okres ten samiczka przeżyje łagodniej. Ja, podobnie do bardziej doświadczonych hodowców, wpuszczam samca o godz. 14.00, a około
godziny 17.00 samiczkę. Samiec ma w tym czasie dostać "adrenaliny" i dokładnie spenetrować zbiornik. Przed wpuszczeniem samiczki
umieszczam w zbiorniku tarliskowym cylinder przezroczysty z otworami dla przepływu wody. Zrobiłem go z 1,5 litrowej butelki po napoju,
obcinając ją z dwóch stron i wiercąc otworki. Samiczka zostaje umieszczona wewnątrz cylindra. Samiec, natychmiast zaczyna zaloty, a ona
pokazuje śliczne pionowe pasy. Taka "zabawa" trwa ok.1 godziny, około godz. 18.00 cylinder usuwam i tarło się rozpoczyna.
Od godz.18.00 do godz.22.00, jest czas na zaloty właściwe, tak brutalne, że samiczce trzeba zapewnić kryjówki. O 22.00 światło
należy wyłączyć, by proces dojrzewania mógł przebiegać bez nadmiernej utraty zdrowia przez samiczkę. W tym czasie samiec ma czas
na budowę gniazda z "bąbelków", zlepionych "śliną". Na drugi dzień rano z reguły ok.godz.8.00-10.00 dochodzi do tarła właściwego.
Samiczka pełna dojrzałej ikry podpływa do gniazda i następuje seria "miłosnych" uścisków, w kórych samiec owija się wokół partnerki
i odwraca ją do góry brzuszkiem, wyciskając ikrę, która partiami po kilkanaście sztuk powoli opada na dno. Samica wygięta w "S",
jest jakiś czas nieruchoma, jakby bezwładna, a samiec dosyć szybko "opamiętuje się" i zbiera opadającą ikrę do pyszczka, a następnie
umieszcza ją (w pęcherzykach powietrza) w gnieżdzie. Takie "miłosne" zmagania mogą trwać 2-4 godzin.
Często zdarza się w trakcie tarła, że samiczka podpływa na dno zbiornika i zbiera opadłe jajeczka aby je umieścić w gnieżdzie
(zdarza się tak wtedy, gdy samiec nie zbiera ikry z dna, lub jest mniej sprawny w tym temacie). Czasem moment rozpoczęcia
tarła przedłuża się o 24-48 godzin, szczególnie gdy samiec jest "delikatny" w zalotach i ikra u samiczki dojrzewa wolniej.
Kiedy samiczka zacznie znów przed samcem uciekać, należy ją odłowić. Jej rola została zakończona i lepiej ją uchronić przed
natarczywością partnera. Od tego momentu światło w akwarium ma być włączone, przez ponad tydzień. Zdarzają się też sytuacje, gdy
do tarła dochodzi, gdy praktycznie nie ma jeszcze gniazda a powstaje ono w trakcie zbierania ikry. Zwykle takie tarło jest
również udane.
Ojcowska opieka
Teraz następuje najważniejszy okres, opieki samca nad zapłodnioną ikrą i larwami. Samiec ciągle coś przy gnieżdzie "majstruje",
często przebudowuje gniazdo, przenosi ikrę itd. Praktycznie nie zdarzają się sytuacje "zjadania" ikry przez ojca. Hodowcy,
szczególnie początkujący, irytują się, gdy zauważą, że samiec zjada ikrę, ale tak może się zdarzyć jedynie w przypadku początku
jej "pleśnienia". Samiec po prostu ją usuwa. Jeżeli cała ikra zostanie "zjedzona", znaczy to że cała zaczęła "pleśnieć". Po
24 godzinach od zakończenia tarła można zacząć obserwować gniazdo, aby zobaczyć wykluwające się larwy. Wiszą one pod gniazdem, samiec
dba o to by wszystkie były w pęcherzykach powietrza, na zewnątrz wystają tylko "ogonki". Wspaniały jest widok setki takich wiszących
"ogonków". Po następnych dwóch- trzech dniach larwy zaczynają pływać a tata stara się je zbierać do pyszczka i umieszczać w gnieździe.
Gdy takich pływających larw zrobi się dużo, samca trzeba odłowić. Jego rola również została zakończona.
Wydzielane przez samca inhibitory rozwoju, wpływałyby zabójczo na jego potomstwo, co prowadziłoby do znacznego zmniejszenia jego ilości.
Larwy przestały się
odżywiać swoim "żółtkiem" i hodowca powinien przystąpić do opieki nad narybkiem (patrz Pielęgnacja
narybku). Pozostaje jeszcze jedna kwestia: karmienia samca w czasie opieki nad gniazdem. Wzorem większości hodowców z USA,
samce zawsze karmię żywymi larwami ochotki (po 5-8) dwa razy dziennie, wpuszczając je po przeciwnej stronie od gniazda. Jeżeli hodowca
nie ma "zaufania", to można samca przez tydzień nie karmić (bywają samce - chociaż rzadko, które same nie przyjmują pokarmu w tym czasie).
|
Emil w trakcie opieki nad gniazdem, po tarle nr 9 z Figą.
Kliknij tu aby obejrzeć film z opieki nad wyklutymi larwami, nadesłany przez
Zuzannę Sibińską.
|

PROFESJONALNE ROZMNAŻANIE BOJOWNIKÓW SYJAMSKICH (RASY HODOWLANEJ)
W tym miejscu chciałbym w olbrzymim skrócie (po raz pierwszy na polskiej stronie akwarystycznej), przedstawić sposób rozmnażania przez profesjonalnych hodowców
Betta Splendens, korzystając z niekodowanej strony hodowcy (uzyskałem zgodę Marianne). Zanim omówię temat, wejdź na stronę
bcbetta.com i przejrzyj zdjęcia urządzeń zainstalowanych
w pokoju rybkowym (fish room). Są to zdjęcia "starego pokoju".
Zdjęcia te nie mogą być kopiowane bez zgody pisemnej bcbetta.com (dotyczy to także zdjęcia z
mojej strony)
Zbiornik tarliskowy jest przedzielonym
na pół zbiornikiem 10 gal (ok. 40 litrów). Każdy z nich ma więc "optymalną" pojemność 5 gal (ok. 20 litrów). W celu pozbycia się
wpływu inhibitorów na liczebność wylęgniętego narybku, w zbiorniku zapewniona jest cyrkulacja wody. Woda wlewana do zbiorników
jest wodą wodociągową, napowietrzaną przez 24 godziny. Woda wpływa do zbiornika A i przez filtr przepływowy w przegrodzie,
do zbiornika B. Stąd woda wypływa do zamkniętego pojemnika, przez otwór wylewowy zabezpieczony bardzo drobną siatką. Z pojemnika,
po uzyskaniu pewnego poziomu, woda jest automatycznie wypompowywana do filtra zewnętrznego. Ilość przepływającej wody jest
regulowana płynnie przez hodowcę. Teperatura wody - 80 st.F (26,8 st.C), pH- 7,2. Woda może cyrkulować w obiegu zamkniętym ( poprzez
filtr biologiczny oraz filtr UV ) lub w obiegu "otwartym", uzupełniana z beczki jako zbiornika "pośredniego", ( gdzie poddana jest
aeryzacji (napowietrzaniu)). Woda w zbiornikach tarliskowych nie wymaga więc stosowania napowietrzania, co jest szczególnie ważne
dla masowo wyklutych larw (kilkaset) i niemożliwości umieszczenia ich w gnieździe przez samca. Po usunięciu samca do zbiornika tarliskowego
wkłada się kamień napowietrzający, gwarantujący właściwą ilość tlemu w wodzie dla dużej ilosci narybku.
Taki zbiornik pozwala hodowcy
na taką regulację przepływu wody, aby wpływ inhibitorów był "dodatni" i w rezultacie otrzymywać ponad trzysta (300!) osobników
z jednego tarła. Hodowca nie stosuje żadnych medykamentów chemicznych, poza płynnym wapniem dodawanym do wody w celu zwiększenia
jej twardości (w tej okolicy - 100 mil na pólnoc od Seattle - wody są bardzo miękkie, pozbawione wapnia).
W zbiorniku umieszczono sztuczną roślinkę (schowek dla samicy) i połowę styropianowego kubka od kawy/herbaty jako
zabezpieczenie gniazda.
Samica jest wpuszczana
wraz z samcem ok. godziny 14.00, przy czym samica do specjalnego pojemnika z dziurkami. Przed zgaszeniem światła na noc, pojemnik
ochronny samicy usuwa się. Nie czeka się na budowę gniazda przez samca. Do tarła dopuszcza się tylko te samice, które odpowiadają
na widok samca pasami pionowymi w ciągu 5 minut, gdyż inaczej tarlo przeciąga się do kilku dni i samica jest bardzo poturbowana.
W ten sposób dokonuje się doboru pary, która wzajemnie się akceptuje. Jeżeli samica zaczyna "skubać" samca, usuwa się ją ze zbiornika
tarliskowego, gdyż z reguły do tarła w tej turze nie dochodzi. Tak dobrana para w 9 na 10 przypadków rozpoczyna tarło przed
godziną 10 rano dnia następnego. Tarło trwa od pół do 3 godzin. Samicę odławia się po tarle, a samca po 4 dniach.
Samce zawsze są karmione do kąta najbardziej odległego od gniazda. Niektóre samce nie przyjmują pokarmu w czasie opieki
nad gniazdem i larwami. Narybek karmi się tylko pokarmami zywymi, przy czym pokarmem
głównym (przez pierwsze 3 tygodnie) są nicienie "mikro".
Uważny czytelnik zauważy pewnie dość duże zbieżności między opisaną technologią i moimi sposobami prowadzenia rozmnażania bojowników,
poza kilkoma różnicami: brakiem przepływu wody, aeryzacją zewnętrzną i temperaturą 26,8 stopni C. Nie ma w tym przypadku, gdyż od
Marianne, dwa lata temu, dużo się nauczyłem (poprzez wymianę korespondencji).
UKŁAD PRZEPŁYWU WODY W MOIM AKWARIUM TARLISKOWYM .
Aktualnie
buduję specjalny układ do realizacji przepływu wody w akwarium tarliskowym, z nastawialną prędkością przepływu.
Będzie to rozwiązanie proste (wręcz prymitywnie proste - amatorskie), tanie i skuteczne. Wielu hodowców - amatorów podejmowało próby wykonania obiegu wody, z różnym
skutkiem . Ale tylko niektórzy osiągnęli sukces.... Wykonanie przepływu wody
w akwarium tarliskowym pozwoli na wyeliminowanie uciążliwych wymian wody (kilka razy dziennie po 50% ilości) i łatwiejsze
wychowanie dużych ilości narybku ( 200 - 300 sztuk) z jednego tarła. Zasadę tego rozwiązania pokazuje rysunek.
Ze zbiornika górnego (wyposażonego w grzałkę i regulator temperatury RT2 (Gt)), woda ścieka do akwarium tarliskowego
poprzez zawór odcinający. Jest on otwarty tylko wtedy, gdy regulator RT2 wyłącza grzałkę (po podgrzaniu wody do ustawionej
na nim temperatury). Gdy trwa podgrzewanie wody - zawór jest zamknięty.Regulator przepływu (kranik) pozwala nastawić zadaną prędkość
przepływu. W zbiorniku górnym woda jest napowietrzana przez kamień
z pompy napowietrzającej(N). W zbiorniku tarliskowym pracuje niezależny układ grzania wody (grzałka i regulator RT2 (Gt)) oraz
pracuje filtr gabkowy (Fg), w chwili obecnej tylko jako "zabezpieczenie" w razie awarii układu przepływu. Ze zbiornika tarliskowego
woda wycieka (przez układ kontroli przekroczenia poziomu ("odwrócone S", zrobiony z rurek aluminiowych), bezpośrednio do zbiornika
dolnego o dużej pojemności. Jako zbiornik górny
zastosowałem akwarium 70 litrowe, a jako dolny - akwarium 95 litrowe. Po wylaniu się wody ze zbiornika górnego do poziomu czujnika
RT2 (lub poziomu rurki
wylewowej - dla ochrony grzałki), układ w chwili obecnej przestaje działać i czeka na napełnienie zbiornika górnego wodą.
(Po obniżeniu poziomu wody w zbiorniku górnym,
odsłonięty zostaje czujnik temperatury regulatora RT2 i , przy temperaturze w pokoju 20-22 st.C.,włączone zostaje grzanie grzałki w
tym zbiorniku, a tym samym zawór przepływu zamyka się). Teraz muszę niestety ręcznie wlać nową wodę do zbiornika górnego. Wstępnie
ją podgrzewam do temperatury 26-27 st.C. aby skócić czas grzania w zbiorniku górnym. Po podgrzaniu nowej wody do właściwej temperatury
regulator wyłącza grzałkę, zawór się otwiera i przepływ zaczyna "działać". Wodę ze zbiornika dolnego używam do
uzupełnień i wymian w innych akwariach. Jest to oczywiście wstępny etap pracy (model), dalszy będzie polegał na zapewnieniu
obiegu zamkniętego, po zainstalowaniu głowicy wodnej,
filtra biologicznego i filtra UV oraz elementów sterowania, ale to jest dodatkowa praca (i kasa). Obecnie zbiornik górny wystarcza na
ponad 6 pełnych wymian wody
w akwarium tarliskowym, a jedną wymianę ustawiam na 20 minut do 40 minut, co daje pracę ciągłą układu w cyklu 1,5 - 3 godzin.
Na noc ustawiam pełną wymianę na 1 godzinę (mam spokój i czas około 6 godzin, na sen).
Wkrótce model wypróbuję przy jednym z następnych tareł.
|
|